Wielki sezon 1986/1987
Są sezony, które pozostają jedynie kolejnym zapisem w ligowych tabelach. Są też takie, które na dziesięciolecia stają się punktem odniesienia dla całego klubu.
Dla Pogoni Szczecin jednym z takich sezonów był bez wątpienia 1986/1987.
To właśnie wtedy Portowcy zdobyli pierwsze w historii klubu wicemistrzostwo Polski, Marek Leśniak został królem strzelców I ligi, a szczecińska drużyna zakończyła rozgrywki jako najbardziej bramkostrzelny zespół w kraju.
Nie był to sukces przypadkowy.
Pogoń dochodziła do niego przez kilka wcześniejszych sezonów. Najpierw były dwa kolejne finały Pucharu Polski w 1981 i 1982 roku. Następnie czwarte miejsce w sezonie 1982/1983, pierwsze ligowe podium rok później oraz debiut w Pucharze UEFA przeciwko 1. FC Köln. Potem przyszło sportowe cofnięcie, zmiana trenera i okres ponownego budowania zespołu.
W 1985 roku drużynę przejął Leszek Jezierski.
Sezon 1985/1986 był etapem przygotowania.
Rok później nastąpiła eksplozja.
Pogoń grała ofensywnie, odważnie, z ogromną wiarą we własne możliwości. Zdobywała dużo bramek, potrafiła wysoko wygrywać i przez cały sezon należała do ścisłej czołówki.
Rozgrywki 1986/1987 stały się kulminacją jednej z najpiękniejszych epok w historii klubu.
Drużyna Leszka Jezierskiego
Bezpośrednim twórcą wicemistrzowskiego zespołu był Leszek Jezierski.
Nie budował Pogoni od zera. Korzystał z fundamentów pozostawionych przez Jerzego Kopę, Eugeniusza Ksola i krótki okres pracy Macieja Hejna. Potrafił jednak nadać zespołowi własny charakter.
Największą cechą jego Pogoni była ofensywna odwaga.
Portowcy nie grali jak drużyna, która chce przede wszystkim nie przegrać. Próbowali przejmować inicjatywę, atakować i wykorzystywać szybkość oraz skuteczność swoich najlepszych zawodników.
Wicemistrzostwo było więc nie tylko efektem zdobywania punktów.
Było rezultatem określonego sposobu gry.
Pogoń w 30 spotkaniach zdobyła aż 64 bramki.
Żadna inna drużyna I ligi nie strzeliła ich więcej.
Mistrz Polski Górnik Zabrze zdobył 52 gole.
Portowcy strzelali więc średnio ponad 2,1 bramki na mecz.
To był futbol, który przyciągał uwagę.
Nietypowy system punktacji
Sezon 1986/1987 był szczególny również ze względu na obowiązujące wówczas zasady.
Polski futbol eksperymentował z systemem mającym promować ofensywną grę.
Za zwycięstwo różnicą co najmniej trzech bramek drużyna otrzymywała 3 punkty.
Za zwykłe zwycięstwo przyznawano 2 punkty.
Za remis 1 punkt.
Natomiast zespół przegrywający różnicą co najmniej trzech bramek otrzymywał minus 1 punkt.
Dla Pogoni system ten miał realne znaczenie.
Według tradycyjnego przelicznika dwóch punktów za zwycięstwo i jednego za remis Portowcy uzyskaliby 40 punktów.
Dzięki pięciu wysokim zwycięstwom otrzymali pięć punktów bonusowych, ale jednocześnie stracili jeden punkt za wysoką porażkę ze Śląskiem Wrocław.
Ostatecznie zakończyli sezon z dorobkiem 44 punktów.
Ten eksperymentalny system dobrze pasował do charakteru drużyny Leszka Jezierskiego.
Pogoń należała przecież do najbardziej ofensywnie nastawionych zespołów w kraju.
Początek bez porażki
Sezon rozpoczął się od remisu 1:1 ze Śląskiem Wrocław.
Pogoń od pierwszych kolejek pokazywała jednak, że zamierza walczyć wysoko.
Pokonała Motor Lublin 2:0, zremisowała na wyjeździe z Ruchem Chorzów 2:2, a następnie rozbiła Lechię Gdańsk 5:1.
Był to pierwszy wielki pokaz ofensywnej siły Portowców.
Kolejne spotkania potwierdzały, że nie był to przypadek.
Pogoń zremisowała między innymi z Lechem Poznań 2:2 i pokonała ŁKS Łódź 3:2.
Po dziewięciu kolejkach szczecinianie pozostawali niepokonani.
Pierwsza porażka przyszła dopiero 5 października 1986 roku w Warszawie, gdzie Legia wygrała z Pogonią 2:0.
Nie załamało to jednak zespołu.
Portowcy pozostawali blisko czołówki i coraz wyraźniej pokazywali, że w tym sezonie interesuje ich coś więcej niż miejsce w środku tabeli.
Jesień pełna bramek
Pierwsza część sezonu dobrze pokazała zarówno największą siłę Pogoni, jak i jej największe ryzyko.
Drużyna bardzo chętnie atakowała.
Czasami oznaczało to mecze niezwykle efektowne, ale też niebezpieczne.
Jednym z przykładów była porażka 3:4 z Górnikiem Wałbrzych.
Pogoń strzelała dużo, ale nie zawsze potrafiła zachować pełną kontrolę nad wydarzeniami pod własną bramką.
Ważnym sprawdzianem był również mecz z Górnikiem Zabrze.
Szczecinianie zremisowali z późniejszym mistrzem Polski 2:2.
Było to potwierdzenie, że Pogoń może rywalizować jak równy z równym z najlepszym zespołem kraju.
Jesienią powstał fundament pod późniejszy medal.
Ale prawdziwy marsz po srebro rozpoczął się wiosną.
Wiosna 1987
Pogoń przyspiesza
Początek rundy rewanżowej nie był udany.
Pogoń przegrała ze Śląskiem Wrocław 1:4. W obowiązującym systemie punktacji oznaczało to nie tylko porażkę, ale również dodatkową karę w postaci minus jednego punktu.
Drużyna Leszka Jezierskiego odpowiedziała jednak znakomicie.
Przyszły zwycięstwa, które miały zadecydować o całym sezonie.
Pogoń pokonała Ruch Chorzów 4:1.
Wygrała z Lechem Poznań 2:1.
Rozbiła na wyjeździe Motor Lublin 4:0.
Pokonała ŁKS Łódź 3:1.
A następnie nadszedł jeden z najbardziej pamiętnych meczów całego sezonu.
Pogoń Szczecin 7:2 GKS Katowice
22 kwietnia 1987 roku na stadionie przy Twardowskiego Pogoń zmierzyła się z GKS Katowice.
Nie był to przeciętny rywal.
Katowiczanie również walczyli o najwyższe miejsca i ostatecznie zakończyli sezon na 3. pozycji, tuż za Pogonią.
Tym większe wrażenie zrobił wynik.
Pogoń Szczecin 7:2 GKS Katowice.
Było to najwyższe zwycięstwo Portowców w sezonie.
Mecz stał się symbolem ofensywnej siły zespołu Jezierskiego.
Szczególnym bohaterem został Kazimierz Sokołowski, nominalny obrońca, który zdobył w tym spotkaniu aż trzy bramki.
Hat-trick defensora w meczu z jednym z najgroźniejszych rywali ligi był wydarzeniem wyjątkowym.
Pogoń otrzymała za zwycięstwo trzy punkty, ponieważ pokonała rywala różnicą pięciu bramek.
Znaczenie spotkania wykraczało jednak daleko poza tabelę.
To właśnie takie mecze budowały legendę drużyny z sezonu 1986/1987.
Marek Leśniak, król strzelców
Największą indywidualnością Pogoni był Marek Leśniak.
Rozegrał wszystkie 30 ligowych spotkań.
Każde rozpoczął w podstawowym składzie.
Spędził na boisku komplet 2700 minut.
Zdobył 24 bramki.
Został królem strzelców I ligi.
Nie był zawodnikiem jednej dobrej serii czy kilku udanych kolejek. Utrzymywał wysoką skuteczność przez całe rozgrywki.
Miał szybkość, instynkt strzelecki, dobre poruszanie się w polu karnym i umiejętność wykorzystywania nawet niewielkiej przestrzeni.
Jego 24 gole stanowiły ponad jedną trzecią całego bramkowego dorobku Pogoni.
Był twarzą wicemistrzowskiej drużyny.
Dla klubu sukces Leśniaka miał również ogromne znaczenie prestiżowe.
Pogoń była nie tylko drugą drużyną Polski.
Miała również najlepszego strzelca całej ligi.
Nie tylko Leśniak
Wicemistrzostwo nie było jednak dziełem jednego zawodnika.
Drugim najlepszym strzelcem Pogoni został Kazimierz Sokołowski, zdobywca 9 bramek.
Krzysztof Urbanowicz strzelił 6.
Jerzy Hawrylewicz i Marek Ostrowski zdobyli po 5.
Wiele bramek pochodziło więc również od zawodników innych formacji.
To właśnie szerokie rozłożenie odpowiedzialności było jednym z powodów, dla których Pogoń potrafiła zdobyć aż 64 gole.
Ważną rolę w środku pola odgrywał Mariusz Kuras.
Rozegrał 27 spotkań i każde rozpoczął w podstawowym składzie.
Nie należał do najskuteczniejszych strzelców, ale odpowiadał za organizację gry, utrzymywanie rytmu i równowagę między poszczególnymi formacjami.
Ważnymi postaciami byli również Marek Szczech, Adam Benesz, Andrzej Miązek, Jacek Krzystolik, Leszek Wolski i pozostali zawodnicy tworzący szeroki trzon drużyny.
Aż czterech piłkarzy wystąpiło we wszystkich 30 ligowych spotkaniach:
Marek Szczech, Marek Leśniak, Adam Benesz i Jerzy Hawrylewicz.
Wicemistrzostwo było sukcesem całego zespołu.
Legia pokonana 4:3
Kolejnym meczem, który znakomicie oddawał charakter Pogoni, było spotkanie z Legią Warszawa.
Portowcy wygrali 4:3.
Bramki dla szczecinian zdobyli Jacek Krzystolik, Marek Ostrowski oraz dwukrotnie Marek Leśniak.
Nie było to zwycięstwo przynoszące trzy punkty, ponieważ Pogoń wygrała różnicą tylko jednej bramki.
Zgodnie z obowiązującym systemem otrzymała 2 punkty.
Sportowo i emocjonalnie wartość tego meczu była jednak ogromna.
To był futbol otwarty, pełen zwrotów akcji i napięcia.
Pogoń po raz kolejny pokazała, że nie boi się podejmować ryzyka nawet przeciwko największym krajowym rywalom.
Najważniejsze mecze sezonu
Kilka spotkań szczególnie dobrze definiuje Pogoń 1986/1987.
Pogoń Szczecin 5:1 Lechia Gdańsk
Jeden z pierwszych sygnałów ogromnego potencjału ofensywnego drużyny.
Pogoń Szczecin 2:2 Górnik Zabrze
Starcie z przyszłym mistrzem Polski i potwierdzenie, że Portowcy należą do krajowej czołówki.
Pogoń Szczecin 3:1 Widzew Łódź
Ważne zwycięstwo nad jednym z największych klubów tamtej dekady.
Motor Lublin 0:4 Pogoń Szczecin
Pokaz wyjazdowej skuteczności zespołu Jezierskiego.
Pogoń Szczecin 7:2 GKS Katowice
Najwyższe zwycięstwo sezonu, hat-trick Kazimierza Sokołowskiego i jeden z największych symboli ofensywnej Pogoni.
Pogoń Szczecin 4:3 Legia Warszawa
Mecz niezwykłej dramaturgii, zakończony zwycięstwem nad jednym z największych rywali.
Widzew Łódź 0:1 Pogoń Szczecin
Zwycięstwo w ostatniej kolejce, które zamknęło historyczny sezon.
Puchar Polski
Droga zatrzymana w ćwierćfinale
Wielki sezon ligowy nie oznaczał sukcesu we wszystkich rozgrywkach.
Pogoń występowała również w Pucharze Polski.
W 1/16 finału pokonała na wyjeździe Spartę Szamotuły 2:0.
Następnie, w 1/8 finału, zmierzyła się z Widzewem Łódź.
Spotkanie wymagało dogrywki, ale Pogoń wygrała 3:2 i awansowała do ćwierćfinału.
Tam rywalem był Śląsk Wrocław.
Pierwsze spotkanie we Wrocławiu zakończyło się porażką Pogoni 1:3.
W rewanżu przy Twardowskiego szczecinianie ponownie przegrali, tym razem 1:2.
Śląsk wygrał dwumecz 5:2 i wyeliminował Portowców.
Pogoń zakończyła więc udział w Pucharze Polski na ćwierćfinale.
Później okazało się, że szczecinianie odpadli z przyszłym zdobywcą trofeum.
Śląsk Wrocław sięgnął bowiem w tamtym sezonie po Puchar Polski.
Dla Pogoni najważniejszym frontem pozostała liga.
I właśnie tam osiągnęła wynik historyczny.
Walka o mistrzostwo
Mistrzem Polski został Górnik Zabrze.
Zakończył sezon z dorobkiem 49 punktów.
Pogoń zdobyła 44.
Trzeci GKS Katowice miał 43.
Portowcy nie byli więc daleko od mistrza, ale różnica pięciu punktów oznaczała, że Górnik zasłużenie obronił pierwsze miejsce.
Jego największą przewagą była defensywa.
Górnik stracił zaledwie 21 bramek.
Pogoń aż 39.
Szczecinianie byli natomiast znacznie skuteczniejsi w ataku.
64 gole Pogoni wobec 52 Górnika.
To doskonale pokazuje różnicę między oboma zespołami.
Górnik był bardziej zrównoważony i stabilny.
Pogoń była bardziej ofensywna i widowiskowa.
Nie zdobyła mistrzostwa.
Ale była najskuteczniejszą drużyną Polski.
Wicemistrzostwo
Po trzydziestu kolejkach stało się jasne, że Pogoń osiągnęła największy ligowy sukces w swojej dotychczasowej historii.
Drugie miejsce.
Wicemistrzostwo Polski.
Był to pierwszy srebrny medal Pogoni Szczecin.
Klub, który kilka lat wcześniej występował jeszcze w II lidze, znajdował się teraz przed GKS Katowice, Śląskiem Wrocław, Legią Warszawa, Widzewem Łódź i Lechem Poznań.
To pokazuje skalę dokonanego postępu.
Wicemistrzostwo nie było efektem jednego szczęśliwego miesiąca.
Pogoń rozegrała cały sezon na wysokim poziomie.
Przegrała tylko pięć spotkań.
Zdobyła najwięcej bramek w lidze.
Miała króla strzelców.
Odniosła wiele efektownych zwycięstw.
To był medal wywalczony w stylu, który kibice mogli pokochać.
Europejska nagroda
Drugie miejsce w lidze oznaczało również prawo gry w Pucharze UEFA 1987/1988.
Pogoń miała po raz drugi w latach osiemdziesiątych wystąpić w oficjalnych europejskich rozgrywkach.
Pierwsza przygoda przypadła na sezon 1984/1985, gdy przeciwnikiem był 1. FC Köln.
Tym razem los przydzielił Portowcom Hellas Verona.
Był to klub z jednej z najsilniejszych lig świata.
Warto jednak precyzyjnie rozdzielić oba etapy.
Wicemistrzostwo zostało zdobyte pod wodzą Leszka Jezierskiego.
Jego praca w Pogoni zakończyła się 30 czerwca 1987 roku.
Od 1 lipca pierwszą drużynę przejął Jan Jucha.
To właśnie Jucha, a nie Jezierski, prowadził Pogoń kilka miesięcy później w spotkaniach Pucharu UEFA przeciwko Hellasowi Verona.
Pierwszy mecz rozegrano 16 września 1987 roku w Szczecinie.
Pogoń zremisowała 1:1, a bramkę zdobył Marek Leśniak.
W rewanżu we Włoszech Portowcy przegrali 1:3.
Ich jedynego gola zdobył Jerzy Hawrylewicz.
Pogoń odpadła, ale sam udział w Pucharze UEFA był kolejnym potwierdzeniem miejsca, jakie klub wywalczył sobie w polskim futbolu lat osiemdziesiątych.
Stadion wielkich emocji
Wysokie zwycięstwa, walka o medal i obecność zawodników takich jak Marek Leśniak sprawiały, że stadion przy Twardowskiego ponownie stał się miejscem wyjątkowych piłkarskich emocji.
To właśnie w Szczecinie Pogoń:
rozbiła Lechię 5:1,
pokonała Ruch 4:1,
rozgromiła GKS Katowice 7:2,
wygrała z Legią 4:3,
pokonała Widzew 3:1.
Kibice nie oglądali drużyny walczącej o ligowe przetrwanie.
Oglądali jedną z najlepszych ekip w Polsce.
Sukces sportowy łączył się z coraz silniejszą identyfikacją miasta z klubem.
Pogoń była nie tylko zespołem piłkarskim.
Była symbolem sportowych ambicji Szczecina.
Kulminacja wielkiej Pogoni lat osiemdziesiątych
Wicemistrzostwo z 1987 roku nie pojawiło się znikąd.
Było kulminacją procesu trwającego od początku dekady.
1980/1981: awans do I ligi i finał Pucharu Polski.
1981/1982: mistrzostwo jesieni i drugi kolejny finał Pucharu Polski.
1982/1983: 4. miejsce.
1983/1984: 3. miejsce i pierwszy medal mistrzostw Polski.
1984/1985: debiut w Pucharze UEFA.
1986/1987: wicemistrzostwo Polski.
Kolejni trenerzy dokładali własne elementy.
Jerzy Kopa odbudował drużynę.
Eugeniusz Ksol doprowadził ją do pierwszego ligowego podium.
Leszek Jezierski stworzył zespół, który osiągnął jeszcze więcej.
Srebrny medal był więc zarówno sukcesem jednego znakomitego sezonu, jak i zwieńczeniem kilkuletniego rozwoju.
Dziedzictwo sezonu 1986/1987
Sezon 1986/1987 pozostaje jednym z najważniejszych w całej historii Pogoni Szczecin.
Przyniósł pierwsze wicemistrzostwo Polski.
Dał klubowi króla strzelców.
Przyniósł 64 ligowe bramki.
Zakończył się awansem do Pucharu UEFA.
Pozostawił też serię wyników, które do dziś pokazują ofensywną siłę tamtej drużyny.
Ale najważniejsze było coś jeszcze.
Pogoń udowodniła, że może należeć do absolutnej czołówki polskiego futbolu.
Nie tylko przez kilka kolejek.
Przez cały sezon.
Nie tylko dzięki jednemu piłkarzowi.
Jako drużyna.
Marek Leśniak stał się symbolem jej ofensywnej jakości.
Leszek Jezierski został trenerem pierwszego wicemistrzostwa.
A cały zespół zapisał się jako jedna z najważniejszych jedenastek w historii klubu.
To był sezon, w którym Szczecin mógł powiedzieć z pełnym przekonaniem:
Pogoń jest jedną z najlepszych drużyn w Polsce.
Sezon 1986/1987 w skrócie
Trener: Leszek Jezierski
Rozgrywki: I liga
Miejsce: 2.
Tytuł: wicemistrz Polski
Mecze: 30
Zwycięstwa: 15
Remisy: 10
Porażki: 5
Bramki: 64:39
Punkty: 44
Najlepszy strzelec Pogoni: Marek Leśniak, 24 gole
Król strzelców I ligi: Marek Leśniak
Najskuteczniejszy zespół ligi: Pogoń Szczecin, 64 bramki
Najwyższe zwycięstwo: Pogoń Szczecin 7:2 GKS Katowice
Puchar Polski: ćwierćfinał
Rywal w ćwierćfinale PP: Śląsk Wrocław
Nagroda za miejsce w lidze: awans do Pucharu UEFA 1987/1988
Europejski rywal w następnym sezonie: Hellas Verona
Trener Pogoni w meczach z Hellasem: Jan Jucha
Znaczenie historyczne: pierwsze wicemistrzostwo Polski, jeden z największych sukcesów ligowych Pogoni i kulminacja wielkiej drużyny lat osiemdziesiątych.została mistrzem Polski, ale stworzyła sezon, który na zawsze pozostał w pamięci. Była druga w kraju, najskuteczniejsza w lidze i pełna piłkarzy, którzy zapisali się w historii klubu. Marek Leśniak stał się symbolem ofensywnej siły, Leszek Jezierski trenerem wielkiego sukcesu, a cały zespół — jedną z najważniejszych drużyn w dziejach Portowców.
To był sezon, w którym Szczecin mógł powiedzieć z dumą: mamy jedną z najlepszych drużyn w Polsce.
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Wielki sezon 1986/1987 — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>