
Marcin Zapart – świadomie kibicuje Pogoni od lat 90-tych, kiedy to pierwszy raz wybrałem się na Papricanę bez wiedzy i zgody moich rodziców. Byłem nastolatkiem, uczącym się jeszcze w podstawówce. Wyszedłem z domu jakby nigdy nic i poszedłem sobie na mecz z Legią Warszawa. Co tam się działo…Na siódmym sektorze, do którego trafiłem, było głośno, dynamicznie i ławki ledwo trzymały się betonowego podestu. Pamiętam, że wtedy były straszne zawirowania na sektorze i na koronie stadionu. Raz śpiewano na Legie dobrze, a raz źle. Doszło do jakichś przepychanek między kibicami. Potem dowiedziałem się, że tak właśnie była odnawiana zgoda miedzy kibicami obu klubów. Następnie wracałem do domu tramwajem linii 5, przez miasto i na każdym przystanku Policja sprawdzała kibiców odporność na trzepanie białymi pałkami.
Jakoś to mnie nie zraziło, a wręcz nakręcało do ponownego odwiedzania stadionu, byłem wtedy już bardziej świadomy wszelkich atrakcji piłkarskich i wydarzeń wokoło-meczowych. I tak dorastałem w atmosferze granatowo-bordowych emocji, aż do dziś, choć z pewnymi przerwami i miłymi powrotami na Twardowskiego.
Mocno do powrotu na Twardowskiego zdopingował mnie syn, biorący udział w turnieju Tata i Ja organizowanym przez Pogoń Szczecin Football Schools.
To dzięki niemu poczułem ponowną chęć na kibicowanie Pogoni, oraz na walkę o siebie samego, o swoje zdrowie i sportową sylwetkę. Dziś piszę bo chcę, a nie dlatego, że muszę. Piszę bo lubię, czasem, gdzieś coś powiem, a nawet podpowiem. Futbol to moja pasja, grywam w piłkę na szczecińskich orlikach i także spędzam mnóstwo czasu na rowerze, objeżdżając przepiękne szlaki rowerowe w promieniu do 100 km od Szczecina. Od kilku lat testuje na sobie z powodzeniem i ze smakiem posiłki w stylu wysokobiałkowym, nisko-węglowodanowym, keto.
Poza sportem wciągnął mnie świat Internetowej sieci i tego co w nim dobre, co łączy ludzi. Zatem technologie sieciowe to mój konik i tak już pewnie zostanie, bo świat zawsze będzie potrzebował Smart Solutions.
Dziennikarz / Redaktor w Pogoń 24 info
