Rozdział IV: Złote pokolenie Portowców
To będzie jeden z najważniejszych rozdziałów całej książki. Lata 1981–1987 to okres, w którym Pogoń Szczecin osiągnęła szczyt swojej sportowej potęgi. Drużyna zbudowana przez Floriana Krygiera, rozwijana przez kolejnych trenerów:
Jerzego Kopa 01.10.1979 – 30.06.1982
Eugeniusza Ksola 01.07.1982 – 19.03.1985
Macieja Hejna 20.03.1985 – 30.06.1985
Leszka Jezierskiego 28.07.1985 – 30.06.1987
Jana Jucha 01.07.1987 – 19.03.1988 ,
stała się jedną z najlepszych w Polsce. Zespół zdobył wicemistrzostwo kraju i zadebiutował w europejskich pucharach.
To rozdział ważny też dla mnie, bo wtedy zaczęła się moja przygoda z Pogonią Szczecin
Wstęp
Nie ma wielkich drużyn, które rodzą się z dnia na dzień. Za każdym sukcesem stoją lata cierpliwej pracy oraz konsekwentnie realizowanej wizji. Dodatkowo istotni są ludzie, którzy potrafią patrzeć dalej niż na najbliższy mecz czy sezon. Tak właśnie było z Pogonią Szczecin na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Gdy wielu kibiców oczekiwało natychmiastowych sukcesów, w cieniu ligowej codzienności dojrzewało pokolenie piłkarzy. Wkrótce właśnie ono miało odmienić historię klubu.
Lata siedemdziesiąte były dla Pogoni okresem przejściowym. Klub żegnał bohaterów awansu do I ligi z 1964 roku. Kończyła się epoka zawodników, którzy przez wiele sezonów stanowili o sile drużyny. Odchodzili Marian Kielec, Henryk Kalinowski, Edmund Zientara i inni piłkarze utożsamiani z największym sukcesem pierwszych dwóch dekad istnienia Pogoni. Razem z nimi kończyła się pewna historia, ale jednocześnie otwierał się rozdział zupełnie nowy.
Już w drugiej połowie lat siedemdziesiątych coraz śmielej do pierwszego zespołu wchodzili młodzi piłkarze wychowani na boiskach przy ulicy Twardowskiego. Wielu z nich obserwowało z trybun sukcesy swoich starszych kolegów. Kilka lat później sami zakładali granatowo-bordową koszulkę i stawali się nową twarzą Pogoni. Ich futbol był nowoczesny, dynamiczny i odważny. Nie brakowało w nim techniki, ale przede wszystkim cechowała ich niezwykła ambicja oraz przywiązanie do klubowych barw. Większość z nich dorastała w Szczecinie lub jego okolicach, doskonale rozumiała znaczenie Pogoni dla miasta. Od najmłodszych lat marzyli o występach przed publicznością przy Twardowskiego.
Dla wielu klubów taki moment oznaczałby wieloletni kryzys. W Szczecinie było jednak inaczej. Pogoń dysponowała czymś, czego nie miało wiele polskich zespołów – niezwykle sprawnie funkcjonującym systemem szkolenia młodzieży. Fundamenty tego systemu od końca lat czterdziestych budował Florian Krygier. To on od początku wierzył, że prawdziwa siła klubu nie wynika z kosztownych transferów, lecz z wychowywania własnych zawodników. W czasach, gdy większość polskich drużyn skupiała się na doraźnych wynikach, Krygier myślał o przyszłości. Drużyna dojrzewała na fundamencie szczecińskiej szkoły futbolu stworzonej przez Floriana Krygiera, ale bezpośrednią odpowiedzialność za pierwszy zespół na poczatku lat osiemdziesiatych ponosił Jerzy Kopa.
To właśnie wtedy dojrzewało pokolenie Marka Leśniaka, Mariusza Kurasa, Adama Kensego, Krzysztofa Urbanowicza i wielu innych zawodników, którzy w kolejnych latach mieli stać się ikonami klubu. Nie byli jeszcze gwiazdami polskiej piłki, ale już zwracali uwagę trenerów pracowitością, charakterem i ogromnym potencjałem. Co więcej, Florian Krygier widział w nich przyszłość Pogoni znacznie wcześniej niż większość obserwatorów.
Zmieniało się także otoczenie klubu. Stadion przy ulicy Twardowskiego stawał się jednym z najbardziej charakterystycznych obiektów piłkarskich w Polsce. Po modernizacjach przeprowadzonych w poprzedniej dekadzie coraz częściej wypełniał się dziesiątkami tysięcy kibiców. Mecz Pogoni przestawał być jedynie wydarzeniem sportowym – stawał się świętem całego miasta. Rodziła się atmosfera, która kilka lat później miała uczynić stadion jedną z najtrudniejszych aren dla rywali w całej lidze.
Na trybunach dojrzewało również nowe pokolenie kibiców. O ile lata siedemdziesiąte były okresem spontanicznego dopingu i pierwszych prób organizacji młyna, to początek lat osiemdziesiątych przyniósł prawdziwy przełom. Coraz liczniejsze grupy młodych sympatyków zaczęły regularnie spotykać się na jednym sektorze, wspólnie prowadzić doping i organizować wyjazdy na mecze. Tworzyły się fundamenty środowiska kibicowskiego, które w następnych latach miało należeć do najbardziej rozpoznawalnych w Polsce.
Pogoń dojrzewała również organizacyjnie. Klub dysponował coraz lepszym zapleczem szkoleniowym i rozwijał struktury młodzieżowe. Konsekwentnie stawiano na własnych wychowanków. Choć możliwości finansowe były znacznie skromniejsze niż w przypadku największych klubów kraju, nadrabiano je stabilnością pracy, konsekwencją i zaufaniem do ludzi związanych z klubem od lat. To właśnie ta ciągłość okazała się jedną z największych przewag Pogoni.
Na początku lat osiemdziesiątych niewielu przypuszczało, że Szczecin wkrótce stanie się jednym z najważniejszych ośrodków piłkarskich w Polsce. W cieniu potęg takich jak Górnik Zabrze, Widzew Łódź, Legia Warszawa czy Lech Poznań rosła drużyna. Już za kilka sezonów miała rzucić wyzwanie największym. Kolejne rozgrywki przynosiły coraz więcej sygnałów, że Portowcy są gotowi wkroczyć do ligowej czołówki. Młodzi zawodnicy nabierali doświadczenia, a zespół zyskiwał charakter. Dodatkowo kibice coraz mocniej wierzyli, że nadchodzi wyjątkowy czas.
Dziś, z perspektywy historii, łatwo dostrzec, że początek lat osiemdziesiątych był momentem przełomowym. Nie był to jeszcze okres największych triumfów, lecz czas ich narodzin. To właśnie wtedy ukształtowała się drużyna, która zdobyła wicemistrzostwo Polski, zachwycała stylem gry i reprezentowała Pogoń Szczecin w europejskich pucharach. Drużyna, którą wielu kibiców do dziś nazywa po prostu „złotą drużyną Floriana Krygiera”.
Historia tego zespołu nie jest jedynie opowieścią o wynikach i tabelach. To przede wszystkim historia ludzi – trenerów, piłkarzy, działaczy i kibiców – którzy wspólnie stworzyli jeden z najpiękniejszych rozdziałów w dziejach Pogoni Szczecin. W kolejnych podrozdziałach prześledzimy drogę tej niezwykłej drużyny. Zobaczymy pierwsze sukcesy młodych wychowanków, ligowe batalie z najlepszymi klubami w kraju, aż po historyczne wicemistrzostwo Polski i pamiętne występy w Pucharze UEFA. To właśnie w tych latach narodziła się legenda, która do dziś inspiruje kolejne pokolenia Portowców.
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Rozdział IV: Złote pokolenie Portowców — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>