Powrót Pogoni Szczecin do I ligi
Sezon 1992/1993 — Pogoń znów wśród najlepszych
Awans z sezonu 1991/1992 był dla Pogoni Szczecin czymś więcej niż sportowym sukcesem. Był odzyskaniem miejsca, które klub stracił po barażach z Motorem Lublin w 1989 roku. Po dwóch trudnych sezonach w II lidze Portowcy wracali tam, gdzie kilka lat wcześniej należeli jako wicemistrz Polski i uczestnik europejskich pucharów. Ale powrót do I ligi nie oznaczał powrotu do dawnej potęgi. To była już inna Pogoń — mniej efektowna niż srebrna drużyna lat 80., bardziej surowa, oparta na pracy, doświadczeniu i nowym pokoleniu.
Sezon 1992/1993 pokazał jednak, że odbudowa nie była przypadkiem. Pogoń jako beniaminek nie tylko utrzymała się w elicie, ale zajęła 7. miejsce. W 34 meczach zdobyła 39 punktów, miała bilans 15 zwycięstw, 9 remisów i 10 porażek oraz bramki 35–33. To był wynik bardzo solidny, szczególnie po dwóch latach drugoligowej codzienności. Portowcy zakończyli sezon tuż za Stalą Mielec, a przed GKS-em Katowice, Górnikiem Zabrze, Wisłą Kraków, Siarką Tarnobrzeg, Zagłębiem Lubin, Zawiszą Bydgoszcz i Hutnikiem Kraków.
Od zimnego prysznica do stabilizacji
Początek sezonu był bardzo trudny. Pogoń wróciła do I ligi i już w pierwszej kolejce zderzyła się z brutalną rzeczywistością ekstraklasy. 8 sierpnia 1992 roku przegrała u siebie z Ruchem Chorzów 0:3. Tydzień później uległa Hutnikowi Kraków również 0:3, a 2 września przegrała z Lechem Poznań także 0:3. Te trzy spotkania określano jako najwyższe porażki sezonu.
To był moment, w którym łatwo było zwątpić. Beniaminek po dwóch latach w II lidze dostał na starcie kilka mocnych ciosów. Pierwsze sześć kolejek nie przyniosło zwycięstwa — Serię sześciu meczów bez wygranej od 8 sierpnia do 2 września 1992 roku. Pogoń zaczęła sezon od porażek i remisów, a jej bilans bramkowy po sześciu meczach wyglądał źle: 3 gole strzelone i 14 straconych.
Przełamanie przyszło 5 września 1992 roku. Pogoń pokonała Szombierki Bytom 2:1 i dopiero wtedy zaczęła odzyskiwać grunt pod nogami. Tydzień później wygrała na wyjeździe z Zawiszą Bydgoszcz 3:0 — było to najwyższe zwycięstwo szczecinian w całym sezonie. Te dwa wyniki miały duże znaczenie psychologiczne: pokazywały, że Portowcy nie są drużyną skazaną na rozpaczliwą walkę o przetrwanie.
Drużyna, która uczyła się ekstraklasy od nowa
Pogoń 1992/1993 nie była zespołem porywającym ofensywnie. Strzeliła 35 bramek w 34 meczach, czyli wyraźnie mniej niż drużyny z czołówki. Ale jej siłą okazały się cierpliwość, odporność i stopniowe porządkowanie gry. Po fatalnym początku zespół zaczął punktować regularniej, a jesienią zbudował serię ośmiu meczów bez porażki — od 17 października 1992 do 13 marca 1993 roku.
To bardzo ważny fragment sezonu. Pogoń nie wygrywała wtedy wszystkiego, ale przestała przegrywać. Remisy z Legią Warszawa i Stalą Mielec, bezbramkowe mecze z Siarką Tarnobrzeg i Zagłębiem Lubin oraz zwycięstwo wyjazdowe z Jagiellonią Białystok pozwalały budować poczucie, że zespół jest w stanie odnaleźć się w ekstraklasie. Po awansie nie chodziło jeszcze o efektowność. Najpierw trzeba było odzyskać ligową wiarygodność.
Ta wiarygodność została zbudowana na kilku filarach. Najważniejszym człowiekiem środka pola i symbolem ciągłości był Mariusz Kuras, który rozegrał 33 mecze, wszystkie od pierwszej minuty, i spędził na boisku 2952 minuty — najwięcej w drużynie. Tuż za nim był Andrzej Miązek z 2925 minutami i również 33 występami od początku. Bardzo ważną rolę pełnił Piotr Mandrysz — 32 mecze, 2792 minuty i 4 bramki. Po 33 występy zanotowali także Kuras, Miązek i Wiesław Latała.
Nowa twarz Pogoni: Majdan, Szubert, Moskalewicz, Stolarczyk
Sezon 1992/1993 jest szczególnie ciekawy, bo widać w nim już nową Pogoń lat 90. Obok doświadczonych Kurasa, Miązka, Latały czy Benesza coraz mocniej pojawiały się nazwiska, które miały budować kolejne lata klubu.
Radosław Majdan rozegrał 27 meczów i 2375 minut. To ważny etap w jego drodze do pozycji jednego z najbardziej rozpoznawalnych bramkarzy Pogoni lat 90. Dariusz Szubert wystąpił 29 razy, zawsze od pierwszej minuty, zdobył 7 bramek i razem z Robertem Dymkowskim został najlepszym strzelcem drużyny. Olgierd Moskalewicz zagrał 28 meczów, z czego 17 od początku, zdobył 5 bramek i był zawodnikiem najczęściej wchodzącym z ławki — aż 11 razy. Maciej Stolarczyk rozegrał 24 mecze i zdobył 1 bramkę.
To właśnie ta mieszanka była największą wartością sezonu. Pogoń nie była już drużyną srebrnej epoki, ale nie była też zespołem zupełnie odciętym od przeszłości. Kuras, Miązek, Benesz i Latała dawali doświadczenie, a Majdan, Szubert, Moskalewicz, Stolarczyk, Dymkowski czy Artur Bugaj wprowadzali świeżość i zapowiedź kolejnej dekady.
Dymkowski i Szubert — nowa ofensywna para
W sezonie 1990/1991 Robert Dymkowski był niemal samotnym ofensywnym ratunkiem Pogoni w II lidze. W sezonie 1991/1992 poprowadził drużynę do awansu. Po powrocie do ekstraklasy nadal był ważny, ale ciężar strzelania rozłożył się już bardziej równomiernie. Najwięcej bramek dla Pogoni zdobyli Robert Dymkowski i Dariusz Szubert — po 7.
To istotna zmiana. Pogoń po awansie nie mogła opierać się wyłącznie na jednym napastniku. Dymkowski nadal dawał gole, ale Szubert wyrósł na równorzędną postać ofensywną. Do tego dochodzili Moskalewicz z 5 bramkami, Mandrysz z 4 i Studziński z 3. Nie była to ofensywa bardzo bramkostrzelna, ale wystarczyła, by zespół zakończył sezon w górnej połowie tabeli.
Warto w tym miejscu podkreślić, że Dymkowski w I lidze potwierdził swoją wartość. Po 21 bramkach w II lidze w sezonie 1990/1991 i 15 trafieniach w sezonie awansu zdobycie 7 goli w ekstraklasie było ważnym dowodem, że potrafił funkcjonować również na wyższym poziomie. Nie był jedynie królem drugoligowej odbudowy — był napastnikiem, który przeniósł swoją przydatność do elity.
Mecze, które opowiadają sezon
Pogoń Szczecin — Ruch Chorzów 0:3, 8 sierpnia 1992
Pierwszy mecz po powrocie do I ligi i od razu bolesna lekcja. Ruch wygrał w Szczecinie 3:0, a Kronika Pogoni wskazuje to spotkanie jako jedną z najwyższych porażek sezonu. To był zimny prysznic po awansie.
Pogoń Szczecin — Szombierki Bytom 2:1, 5 września 1992
Pierwsze zwycięstwo po powrocie do ekstraklasy. Po serii sześciu spotkań bez wygranej ten mecz miał znaczenie przełomowe — nie tylko punktowe, ale też psychologiczne.
Zawisza Bydgoszcz — Pogoń Szczecin 0:3, 12 września 1992
Najwyższe zwycięstwo sezonu. Pogoń wygrała na wyjeździe 3:0, pokazując, że potrafi odpowiedzieć po fatalnym starcie i nie zamierza być tylko beniaminkiem walczącym o każdy oddech.
Pogoń Szczecin — Legia Warszawa 1:1, 14 listopada 1992
Jesienny remis z Legią był jednym z tych wyników, które budowały wizerunek drużyny odpornej i coraz lepiej odnajdującej się w elicie. Pogoń nie była jeszcze zespołem z czołówki, ale potrafiła przeciwstawić się klubom większym i mocniejszym.
Pogoń Szczecin — Lech Poznań 2:0, 9 kwietnia 1993
Bardzo ważne zwycięstwo wiosny. Lech zakończył sezon jako mistrz Polski, a Pogoń potrafiła pokonać go w Szczecinie 2:0. Dla rozdziału o powrocie do I ligi to jeden z najmocniejszych dowodów, że beniaminek z Twardowskiego miał realną wartość sportową.
Pogoń Szczecin — Jagiellonia Białystok 3:2, 2 czerwca 1993
Kronika Pogoni wskazuje ten mecz jako spotkanie z największą liczbą bramek w sezonie Pogoni. Było to jedno z czterech zwycięstw z rzędu w końcówce rozgrywek — serii, która pomogła Portowcom zakończyć sezon na wysokim 7. miejscu.
Pogoń Szczecin — Stal Mielec 1:0, 20 czerwca 1993
Ostatni mecz sezonu i zwycięskie domknięcie rozgrywek. Dzięki końcówce sezonu Pogoń utrzymała miejsce w górnej części tabeli, kończąc kampanię z dorobkiem 39 punktów.
Końcówka, która zmieniła obraz sezonu
Bardzo ważna była końcówka rozgrywek. Od 22 maja do 12 czerwca 1993 roku Pogoń zanotowała serię czterech zwycięstw z rzędu. Pokonała kolejno Siarkę Tarnobrzeg 1:0, Jagiellonię Białystok 3:2, Zagłębie Lubin 1:0 i Olimpię Poznań 1:0. W ostatniej kolejce wygrała jeszcze ze Stalą Mielec 1:0. Jedynym potknięciem w samej końcówce była porażka z Legią Warszawa 0:1 w przedostatniej kolejce.
Ta seria bardzo poprawiła odbiór całego sezonu. Gdyby Pogoń finiszowała słabo, można byłoby mówić tylko o spokojnym utrzymaniu. Tymczasem mocna końcówka wyniosła ją na 7. miejsce i nadała powrotowi do I ligi zupełnie inny charakter. To nie był sezon ledwie uratowany. To był sezon potwierdzający, że odbudowa z lat 1990–1992 naprawdę miała sens.
Tabela kontrolna — sezon 1992/1993
| Element | Dane |
|---|---|
| Rozgrywki | I liga |
| Miejsce | 7. |
| Mecze | 34 |
| Punkty | 39 |
| Bilans | 15 zwycięstw, 9 remisów, 10 porażek |
| Bramki | 35–33 |
| Najlepsi strzelcy | Dariusz Szubert i Robert Dymkowski — po 7 |
| Najwięcej minut | Mariusz Kuras — 2952 |
| Najwięcej występów | Mariusz Kuras, Andrzej Miązek, Wiesław Latała — po 33 |
| Najwięcej meczów od początku | Mariusz Kuras i Andrzej Miązek — po 33 |
| Najwięcej wejść z ławki | Olgierd Moskalewicz — 11 |
| Najwyższe zwycięstwo | Zawisza Bydgoszcz — Pogoń 0:3 |
| Najwyższe porażki | Pogoń — Ruch 0:3; Hutnik — Pogoń 3:0; Lech — Pogoń 3:0 |
Najważniejsze postacie powrotu
Mariusz Kuras — lider minut, zawodnik ciągłości i jeden z najważniejszych ludzi środka pola. W sezonie 1992/1993 rozegrał 33 mecze, wszystkie od początku, i spędził na boisku 2952 minuty.
Andrzej Miązek — filar defensywy i kolejny łącznik między srebrną Pogonią lat 80. a drużyną odbudowy. Zagrał 33 mecze, wszystkie od pierwszej minuty.
Radosław Majdan — coraz ważniejszy bramkarz nowej Pogoni. W sezonie 1992/1993 zanotował 27 występów i 2375 minut.
Dariusz Szubert — współlider klasyfikacji strzelców. Jego 7 bramek miało duże znaczenie, bo pozwoliło odciążyć Roberta Dymkowskiego.
Robert Dymkowski — po dwóch sezonach drugoligowej odbudowy potwierdził skuteczność także w I lidze, zdobywając 7 bramek.
Olgierd Moskalewicz — ważny ofensywny zawodnik rotacji, autor 5 bramek i najczęściej wprowadzany z ławki piłkarz Pogoni w tym sezonie.
Piotr Mandrysz — jeden z najbardziej eksploatowanych zawodników zespołu, trzeci w drużynie pod względem minut i autor 4 bramek.
Znaczenie sezonu 1992/1993
Powrót do I ligi był dla Pogoni testem dojrzałości. Awans można było potraktować jako jednorazowy sukces, ale dopiero sezon 1992/1993 pokazał, czy klub naprawdę wrócił na właściwe tory. Odpowiedź była pozytywna. Pogoń zajęła 7. miejsce, wygrała 15 meczów i zakończyła sezon z dodatnim bilansem bramkowym.
Najważniejsze było jednak coś głębszego: Pogoń znów stała się klubem ekstraklasowym nie tylko z nazwy. Po spadku, dwóch sezonach drugoligowych i transformacyjnym chaosie potrafiła stworzyć zespół stabilny, twardy i zdolny do pokonywania mocnych rywali. Zwycięstwo z późniejszym mistrzem Polski, Lechem Poznań, oraz wysoka końcowa lokata były dowodami, że odbudowa miała solidny fundament.
Ten sezon przygotował grunt pod kolejne ważne wydarzenie — 5. miejsce w sezonie 1993/1994. Jeśli sezon 1991/1992 był awansem, a 1992/1993 potwierdzeniem powrotu, to 1993/1994 miał stać się najlepszym sportowo momentem transformacyjnej Pogoni.
Powrót do I ligi
Po dwóch sezonach w II lidze Pogoń Szczecin wróciła do ekstraklasy i w sezonie 1992/1993 zajęła 7. miejsce. Początek był bardzo trudny — Portowcy długo czekali na pierwsze zwycięstwo i ponieśli kilka wysokich porażek. Z czasem jednak drużyna odzyskała stabilność, oparła się na doświadczeniu Mariusza Kurasa i Andrzeja Miązka, bramkach Roberta Dymkowskiego i Dariusza Szuberta oraz coraz większej roli nowego pokolenia z Radosławem Majdanem, Olgierdem Moskalewiczem i Maciejem Stolarczykiem. Sezon 1992/1993 pokazał, że odbudowa Pogoni po spadku była realna i trwała.
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Powrót Pogoni Szczecin do I ligi — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>