Ci, którzy opowiadają Pogoń. Ludzie, dzięki którym boiskowe emocje zamieniają się w słowa
Na stadionie są tysiące oczu śledzących piłkę, setki głosów komentujących każdą akcję i emocje, które zmieniają się wraz z przebiegiem meczu. Gdzieś pomiędzy tym wszystkim pracują ludzie, których zadaniem jest zamienić wydarzenia w informacje, analizy i opowieści. Dziennikarze sportowi. Zadają pytania, szukają odpowiedzi, sprawdzają fakty i próbują zrozumieć to, czego nie zawsze widać w końcowym wyniku. Na łamach Pogoń 24.info taką pracę wykonują między innymi Damian Sosna, Marcin Zapart i Robert Laskowski. Trzy różne osobowości, trzy spojrzenia na futbol i jedna wspólna pasja: Pogoń Szczecin.
Kiedy kończy się mecz, zaczyna się kolejna opowieść:
Dla kibica ostatni gwizdek oznacza zakończenie sportowej rywalizacji. Wynik został ustalony, zawodnicy opuszczają murawę, a stadion powoli pustoszeje. Pozostają emocje, rozmowy o niewykorzystanych okazjach, kontrowersyjnych decyzjach i wydarzeniach, które mogły zmienić losy spotkania. Dla dziennikarza jest to często moment, w którym trzeba uporządkować wszystko, co wydarzyło się przez ostatnie dziewięćdziesiąt minut, oddzielić fakty od interpretacji i odpowiedzieć na pytania pojawiające się wraz z końcowym rezultatem.
Dziennikarstwo sportowe nie polega przecież wyłącznie na przekazaniu informacji o zwycięstwie lub porażce. Wynik można sprawdzić w ciągu kilku sekund. Znacznie trudniej wyjaśnić, dlaczego mecz potoczył się w określony sposób, jakie decyzje miały największe znaczenie, czego zabrakło drużynie i jakie konsekwencje mogą przynieść wydarzenia na boisku. Równie ważne jest dostrzeganie spraw, które nie mieszczą się w tradycyjnym sprawozdaniu: historii zawodników, decyzji podejmowanych przez klub, zmian zachodzących w jego strukturach czy głosów środowiska kibicowskiego.
Za każdym opublikowanym tekstem stoi człowiek. Z własnym doświadczeniem, wiedzą, sposobem obserwowania futbolu i odpowiedzialnością za słowo. Jego nazwisko pojawia się pod artykułem, ale sam autor często pozostaje dla czytelnika kimś niemal anonimowym. Tymczasem to właśnie indywidualne spojrzenie dziennikarza sprawia, że ta sama informacja może stać się jedynie krótką wiadomością albo początkiem wartościowej dyskusji.
Damian Sosna. Spokój, systematyczność i odpowiedzialność za informację:
Damian Sosna dołączył do redakcji Pogoń 24.info w sierpniu 2020 roku. Z Pogonią Szczecin związany jest kibicowsko od 2013 roku, a zainteresowanie granatowo-bordowym klubem połączył z zamiłowaniem do dziennikarstwa. W ten sposób osobista pasja stała się podstawą działalności, której efekty regularnie pojawiają się na łamach portalu.
Jego publikacje obejmują szeroki zakres bieżących informacji dotyczących Pogoni. Przygotowania pierwszego zespołu do kolejnych spotkań, wydarzenia klubowe, ruchy kadrowe, komunikaty i informacje związane z kobiecą drużyną stanowią część tematów, którymi zajmuje się w redakcji. To istotny obszar dziennikarskiej działalności, chociaż rzadko wzbudza takie emocje jak wielkie analizy czy obszerne wywiady. Codzienna informacja jest bowiem fundamentem serwisu sportowego. Czytelnik oczekuje wiadomości aktualnych, sprawdzonych i przedstawionych w sposób umożliwiający szybkie zrozumienie najważniejszych faktów.
Największymi zaletami Damiana są systematyczność, spokój, opanowanie, obowiązkowość i dokładność w wykonywaniu powierzonych zadań. To cechy, które w codziennej pracy redakcyjnej mają szczególną wartość. Nie każda sytuacja wymaga natychmiastowej reakcji czy zdecydowanego komentarza. Czasami znacznie ważniejsze są cierpliwość, umiejętność uporządkowania informacji i konsekwentne doprowadzenie rozpoczętej pracy do końca.
W działalności Damiana znalazło się również miejsce na bezpośrednie uczestnictwo w wydarzeniach medialnych. Uczestniczy w nich przed każdym spotkaniem ligowym Pogoni Szczecin. W listopadzie 2025 roku reprezentował Pogoń 24.info podczas konferencji prasowej przed spotkaniem reprezentacji Polski U-21 z Włochami, zorganizowanej w Szczecinie. Zadawał pytania selekcjonerowi Jerzemu Brzęczkowi oraz kapitanowi drużyny Tomaszowi Pieńce. To przykład pracy wymagającej nie tylko przygotowania merytorycznego, ale również umiejętności formułowania pytań w bezpośrednim kontakcie z przedstawicielami sportowego środowiska.

W redakcji, której codzienność podporządkowana jest nieustannie zmieniającym się wydarzeniom, spokój i systematyczność nie są cechami drugoplanowymi. Pozwalają zachować ciągłość pracy, ograniczają ryzyko błędów i dają poczucie, że określone zadania zostaną wykonane rzetelnie. To właśnie taki rodzaj odpowiedzialności redaktor naczelna szczególnie ceni w Damianie.
Marcin Zapart. Odwaga własnego zdania i precyzja słowa:
Historia związku Marcina Zaparta z Pogonią Szczecin sięga lat dziewięćdziesiątych. W swojej autorskiej sylwetce opublikowanej na Pogoń 24.info wspomina pierwszą samodzielną wyprawę na stary stadion przy ulicy Twardowskiego. Był wówczas nastolatkiem, a mecz Pogoni z Legią Warszawa stał się jednym z wydarzeń, które na trwałe zapisały się w jego pamięci.
Nie była to wyłącznie sportowa inicjacja. Dawna Papricana, atmosfera sektorów i intensywność przeżyć kibicowskich stanowiły część rzeczywistości, w której dorastało całe pokolenie sympatyków szczecińskiego klubu. Marcin powracał na Twardowskiego również w późniejszych latach, a szczególne znaczenie w odnowieniu jego aktywnego zainteresowania Pogonią miał syn, uczestniczący w wydarzeniach organizowanych przez Pogoń Szczecin Football Schools.
W jego publikacjach pojawiają się analizy dotyczące składu Pogoni, polityki transferowej i decyzji sportowych. W październiku 2026 roku przedstawił własną ocenę ruchów kadrowych szczecińskiego klubu, porównując odejścia i transfery przychodzące oraz zastanawiając się nad ich wpływem na jakość drużyny. Takie teksty wymagają czegoś więcej niż znajomości aktualnych informacji. Potrzebne są umiejętność łączenia faktów, wyciągania wniosków i gotowość do przedstawienia własnej oceny.
I właśnie ten aspekt charakteru Marcina jest szczególnie ważny dla redaktor naczelnej. Cenię w nim odwagę, umiejętność walki o swoje i obrony własnych racji. Zwraca również uwagę na dokładność, opanowanie oraz swobodę i precyzję formułowania myśli na piśmie. To połączenie cech, które w pracy publicystycznej może mieć ogromne znaczenie. Odwaga pozwala stawiać pytania i formułować sądy, natomiast dokładność oraz opanowanie pomagają nadać tym sądom odpowiednią formę i oprzeć je na argumentach.
W dziennikarstwie sportowym nie chodzi przecież o to, aby zawsze zgadzać się z większością. Nie chodzi również o prowokowanie dyskusji wyłącznie dla uzyskania zainteresowania. Wartościowa publicystyka wymaga umiejętności przedstawienia własnego stanowiska, uzasadnienia go i przyjęcia odpowiedzialności za użyte słowa. Czytelnik nie musi podzielać opinii autora, aby uznać jego tekst za interesujący. Powinien jednak mieć możliwość zrozumienia przedstawionych argumentów i samodzielnej oceny ich zasadności.
Marcin wnosi do redakcji właśnie tę ważną perspektywę. Własne spojrzenie na futbol, gotowość do podejmowania tematów wymagających oceny i umiejętność przekładania myśli na uporządkowany tekst. A przy tym cechy, które sprawiają, że różnica zdań nie musi oznaczać konfliktu, lecz może stać się podstawą rzeczowej dyskusji.
Robert Laskowski. Doświadczenie, niezależność i odwaga mówienia wprost:
Robert Laskowski, znany również pod pseudonimem „RobLas”, związany jest z Pogonią Szczecin od 1974 roku. Ponad pół wieku kibicowania to doświadczenie obejmujące wiele różnych epok w historii klubu. Od dawnego stadionu i piłkarskich realiów lat siedemdziesiątych, poprzez wielkie emocje kolejnych dekad, po współczesną Pogoń funkcjonującą w świecie profesjonalnego futbolu.
Z zawodu handlowiec, z pasji dziennikarz sportowy, Robert interesuje się nie tylko samą rywalizacją, ale również psychologią sportu, charakterem drużyny i mechanizmami jej funkcjonowania. W jego tekstach szczególne miejsce zajmuje próba zrozumienia, jak poszczególne decyzje i wydarzenia wpływają na cały zespół. Nie ogranicza się wyłącznie do opisywania boiskowych zdarzeń, lecz stara się dostrzegać ich konsekwencje i szersze znaczenie.
We wrześniu 2026 roku w artykule „Czy Pogoni wyrwano dwa zęby trzonowe?” zastanawiał się nad konsekwencjami utraty ważnych zawodników i wpływem takich zmian na stabilność szatni. Z kolei w opublikowanym 3 listopada tekście „Szczęście było cierpliwe do pewnego czasu” odniósł się do porażki Pogoni z Rakowem Częstochowa, wskazując na problemy, które ujawniły się podczas spotkania. Robert jest dziennikarzem pracującym w terenie, zawsze tam, gdzie nasza Pogoń gra. Zasiada w loży prasowej głównie na meczach wyjazdowych.
Dla mnie szczególną wartością w pracy Roberta jest doświadczenie, ale również odwaga otwartego wyrażania własnych poglądów, nawet wtedy, gdy pozostają one odmienne od opinii innych osób. Podkreślam także jego swobodę formułowania myśli. Robert nie potrzebuje jednomyślności, aby przedstawić własne stanowisko. Potrafi wyrazić to, co uważa za istotne, nie rezygnując z indywidualnego sposobu postrzegania futbolu.
Wieloletni kibicowski związek z Pogonią nadaje takiemu spojrzeniu dodatkowy kontekst. Pozwala odnosić współczesne wydarzenia do doświadczenia wielu sezonów, ale jednocześnie wymaga umiejętności oddzielania osobistych wspomnień od oceny aktualnej sytuacji sportowej. To szczególnie ważne w publicystyce, w której autor może pozwolić sobie na wyraziste stanowisko, ale nadal ponosi odpowiedzialność za przedstawiane argumenty.
W redakcji złożonej z różnych osobowości niezależność myślenia ma dużą wartość. Nie każda opinia musi spotkać się z aprobatą pozostałych współpracowników. Nie każdy czytelnik musi zgodzić się z wnioskami autora. Ważne jednak, aby istniała przestrzeń do przedstawiania odmiennych ocen oraz prowadzenia dyskusji opartej na wzajemnym szacunku.
Robert reprezentuje właśnie takie podejście do publicystyki. Doświadczenie, wyrazistość poglądów i swoboda wypowiedzi pozwalają mu nadawać tekstom indywidualny charakter, a jednocześnie przypominają, że niezależność dziennikarska nie polega na powtarzaniu opinii większości.
Trzy osobowości, trzy spojrzenia i jedna redakcja:
Damian Sosna, Marcin Zapart i Robert Laskowski reprezentują różne doświadczenia oraz odmienne sposoby patrzenia na futbol. Jeden szczególnie aktywnie uczestniczy w przekazywaniu bieżących informacji, drugi chętnie podejmuje analizy sportowe, a trzeci łączy publicystyczną ocenę z wieloletnią kibicowską perspektywą. Nie oznacza to sztywnego podziału obowiązków ani ograniczania autorów do jednego rodzaju publikacji. Pokazuje raczej, jak wartościowa może być różnorodność zainteresowań, osobowości i doświadczeń w jednej redakcji.
Jest jednak coś, co łączy ich znacznie mocniej niż wspólna tematyka artykułów. To samodzielność. Nie muszę codziennie wyznaczać im tematów ani szczegółowo tłumaczyć, czym powinni się zajmować. Każdy z nich potrafi samodzielnie rozpoznać, które wydarzenia zasługują na uwagę, jakie informacje są istotne dla czytelników i kiedy warto przedstawić własne spojrzenie na określony problem.
To jeden z najważniejszych elementów funkcjonowania dojrzałego zespołu redakcyjnego. Samodzielność nie oznacza braku współpracy ani rezygnacji ze wspólnych standardów. Przeciwnie, wymaga odpowiedzialności, wzajemnego zaufania oraz świadomości, że indywidualna praca każdego autora wpływa na wiarygodność całego portalu.
W takiej redakcji nie trzeba nieustannie przypominać, dlaczego określony temat jest ważny. Autorzy rozumieją charakter swojej pracy, znają środowisko i potrafią podejmować własne inicjatywy. To pozwala redaktorowi naczelnemu koncentrować się nie tylko na bieżącym organizowaniu publikacji, lecz również na długofalowym rozwoju serwisu.
Właśnie dlatego różnice pomiędzy Damianem, Marcinem i Robertem są wartością, a nie przeszkodą. Spokój i systematyczność, odwaga w obronie własnych racji oraz doświadczenie i niezależność wypowiedzi tworzą trzy odmienne, ale wzajemnie uzupełniające się postawy.
Kibic i dziennikarz. Dwie role, które trzeba umieć pogodzić:
Pisanie o klubie, któremu samemu się kibicuje, jest doświadczeniem szczególnym. Z jednej strony daje znajomość środowiska, wyczucie jego historii i rozumienie emocji, które trudno byłoby zdobyć wyłącznie poprzez obserwowanie wyników. Z drugiej strony niesie ryzyko nadmiernego utożsamiania własnych oczekiwań z oceną sportowych wydarzeń.
Dziennikarz związany z Pogonią może cieszyć się ze zwycięstwa i przeżywać porażkę. Nie powinien jednak pozwalać, aby emocje zastępowały fakty. Informacja wymaga weryfikacji, a opinia musi być przedstawiona jako opinia. Krytyka powinna wynikać z konkretnych argumentów, podobnie jak uznanie dla dobrze wykonanej pracy.
To niełatwa równowaga, szczególnie w środowisku, w którym każdy mecz wywołuje wiele komentarzy, a oczekiwania wobec drużyny zmieniają się wraz z jej wynikami. Niezależne dziennikarstwo nie oznacza braku sympatii do klubu. Oznacza natomiast gotowość do zadawania pytań również wtedy, gdy odpowiedzi nie są wygodne. Oznacza umiejętność doceniania sukcesów bez popadania w przesadny entuzjazm i analizowania porażek bez automatycznego poszukiwania winnych.
Właśnie taki standard powinien wyznaczać kierunek pracy redakcji, która chce nie tylko informować, ale również współtworzyć wartościową debatę o Pogoni Szczecin. Różnorodność poglądów autorów, ich samodzielność i odpowiedzialność za publikowane treści stają się w tym kontekście ważnym elementem redakcyjnej niezależności.
Nazwisko pod artykułem to odpowiedzialność:
W czasach błyskawicznego przepływu informacji coraz łatwiej publikować wiadomości, które w ciągu kilku minut docierają do tysięcy odbiorców. Jednocześnie coraz trudniej zachować uwagę czytelnika i przekonać go, że warto poświęcić kilka minut na zapoznanie się z dłuższym materiałem.
Dziennikarz musi więc podejmować decyzje nie tylko o tym, co napisać, ale również, w jaki sposób przedstawić temat. Powinien znać jego kontekst, rozumieć znaczenie poszczególnych informacji i potrafić wskazać to, co naprawdę istotne. Każdy opublikowany materiał pozostaje podpisany nazwiskiem konkretnej osoby. To podpis świadczący nie tylko o autorstwie, ale również o przyjęciu odpowiedzialności za przedstawione treści.
Dlatego warto dostrzegać ludzi, których nazwiska pojawiają się pod artykułami. Ich praca nie sprowadza się do wypełniania kolejnych rubryk informacyjnych. Jest częścią procesu dokumentowania współczesnej historii Pogoni, jej zawodników, trenerów, sukcesów, problemów i przemian.
Fotoreporter zatrzymuje wydarzenie w obrazie. Dziennikarz próbuje nadać mu znaczenie za pomocą słów. Obie te formy dokumentacji wzajemnie się uzupełniają.
Historie, które zostają po ostatnim gwizdku:
Za kilka czy kilkanaście lat wiele dzisiejszych wiadomości nie będzie już aktualnych. Zmienią się zawodnicy, trenerzy, właściciele i sportowe cele klubu. Wyniki kolejnych spotkań staną się częścią statystycznego archiwum, a wydarzenia, które dziś wywołują wielkie emocje, będą wspominane z zupełnie innej perspektywy.
Pozostaną jednak artykuły. Relacje z meczów, analizy, opinie i wywiady staną się świadectwem tego, jak postrzegano Pogoń w konkretnym momencie jej historii. Będą przypominać o ówczesnych oczekiwaniach, dyskusjach i problemach, a także o ludziach, którzy próbowali je opisywać.
Dlatego dziennikarstwo sportowe posiada także wymiar historyczny. Nawet krótka informacja opublikowana dziś może po latach okazać się cennym źródłem wiedzy o życiu klubu.
Damian Sosna, Marcin Zapart i Robert Laskowski współtworzą tę dokumentację, każdy na swój sposób. Ich teksty różnią się tematyką, stylem i charakterem, ale łączy je zainteresowanie Pogonią Szczecin, odpowiedzialność za własną pracę i chęć dzielenia się swoim spojrzeniem z czytelnikami.
Nie zawsze widać ich podczas transmisji. Nie stoją w centrum stadionowych wydarzeń i nie uczestniczą w sportowej rywalizacji. Pozostają jednak częścią świata, który każdego dnia dokumentują.
Największą wartością jest nie tylko to, co każdy z nich potrafi napisać, ale również świadomość, że może na nich polegać. Nie potrzebują nieustannego nadzoru, wskazywania kolejnych zadań ani przypominania o odpowiedzialności za redakcyjną pracę. Każdy z nich wnosi do portalu coś własnego, zachowując przy tym samodzielność, którą trudno zastąpić nawet najlepszą organizacją pracy.
Bo Pogoń Szczecin to nie tylko historia pisana na murawie. To również historia zapisywana przez ludzi, którzy obserwują, pytają, analizują i opowiadają. A kiedy ostatni gwizdek zakończy kolejny mecz, właśnie dzięki nim jego opowieść będzie mogła trwać.
14 minut
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Ci, którzy opowiadają Pogoń. Ludzie, dzięki którym boiskowe emocje zamieniają się w słowa — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>