Bohaterowie odbudowy – Ludzie drogi z niższych lig
Odbudowa Pogoni Szczecin nie była dziełem jednej drużyny, jednego trenera ani jednego sezonu. Pomiędzy rozpoczęciem rywalizacji w IV lidze w 2007 roku a powrotem do Ekstraklasy pięć lat później przez klub przewinęło się wielu zawodników. Jedni pozostali na całej drodze, inni uczestniczyli tylko w jednym jej etapie. Byli również tacy, których znaczenia nie można mierzyć wyłącznie liczbą występów, ponieważ stanowili symboliczny pomost pomiędzy dawną Pogonią, społeczną inicjatywą Pogoni Nowej i profesjonalnym klubem odbudowywanym od podstaw.
Nie każdy bohater tej historii był najlepszym piłkarzem swojego zespołu. Nie każdy zagrał w finale Pucharu Polski lub wywalczył awans do Ekstraklasy. Wartość poszczególnych postaci wynikała także z momentu, w którym zdecydowały się pomóc Pogoni.
Najtrudniejsze były początki.
W 2007 roku nie było jeszcze pewności, jak daleko uda się zajść, czy klub zachowa stabilność organizacyjną i jak szybko odzyska miejsce w zawodowej piłce. Dołączenie do Pogoni oznaczało wówczas zgodę na grę na poziomie regionalnym, często przeciwko zespołom dysponującym nieporównywalnie skromniejszym zapleczem, lecz wyjątkowo zmobilizowanym na spotkania z najbardziej znanym klubem Pomorza Zachodniego.
Ci, którzy rozpoczęli tę drogę, nie przychodzili do gotowego projektu.
Pomagali go tworzyć.
Pierwsze pokolenie odbudowy
Najbardziej symboliczną grupę stanowili zawodnicy związani z Pogonią jeszcze przed organizacyjnym upadkiem. Ich powrót oznaczał, że nowy klub nie odcina się od własnej historii.
Dariusz Adamczuk, Grzegorz Matlak, Radosław Biliński i Marek Walburg reprezentowali różne pokolenia, doświadczenia i role boiskowe. Łączyła ich jednak znajomość Szczecina, klubu oraz odpowiedzialności wynikającej z noszenia granatowo-bordowych barw.
Nie wracali do Pogoni walczącej o europejskie puchary.
Wracali do zespołu, który dopiero próbował stworzyć podstawy dalszego funkcjonowania.
Dariusz Adamczuk, olimpijczyk na początku nowej drogi
Dariusz Adamczuk miał za sobą karierę, której nie można było porównać z doświadczeniem większości zawodników IV ligi. Był wychowankiem Pogoni, reprezentantem Polski, srebrnym medalistą igrzysk olimpijskich w Barcelonie oraz piłkarzem klubów zagranicznych.
Jego obecność miała ogromne znaczenie symboliczne. Człowiek, który występował na stadionach Bundesligi, Serie A, ligi portugalskiej, szkockiej i angielskiej, zdecydował się uczestniczyć w odbudowie klubu rozpoczynającego rywalizację na poziomie regionalnym.
Adamczuk nie był jedynie zawodnikiem. Współtworzył struktury Pogoni Nowej, uczestniczył w organizowaniu zespołu i stał się jednym z najważniejszych łączników pomiędzy inicjatywą społeczną a późniejszym zawodowym klubem.
Jego znaczenie nie kończyło się wraz z ostatnim występem na boisku. W kolejnych latach pracował przy Akademii, odpowiadał za sprawy sportowe i uczestniczył w budowaniu struktur, które miały funkcjonować długo po zakończeniu pierwszego etapu odbudowy.
Adamczuk był więc bohaterem nie jednego awansu, lecz całego procesu odzyskiwania Pogoni.
Grzegorz Matlak, kapitan tożsamości
Grzegorz Matlak stał się jedną z najbardziej wyrazistych postaci sprzeciwu wobec oderwania pierwszej drużyny od Szczecina. Jego konflikt z modelem funkcjonowania zespołu w Gutowie Małym nie dotyczył wyłącznie warunków pracy. Był sporem o podstawową zasadę: Pogoń powinna istnieć i trenować w mieście, które reprezentuje.
Po odejściu z zespołu Antoniego Ptaka zaangażował się w Pogoń Szczecin Nową. Występował na boisku, pomagał organizacyjnie i uczestniczył w budowaniu społecznego zaplecza drużyny.
Matlak należał do ludzi, którzy nie czekali, aż ktoś inny uratuje klub.
Wzięli odpowiedzialność na siebie.
Jego nazwisko powinno być wymieniane nie tylko wśród zawodników pierwszego zespołu odbudowanej Pogoni, lecz także wśród obrońców jej szczecińskiej tożsamości.
Radosław Biliński, człowiek ciągłości
Radosław Biliński uczestniczył w kilku różnych odsłonach historii Pogoni. Grał w klubie przed wejściem Antoniego Ptaka, znalazł się w drużynie przeżywającej katastrofalny sezon 2002/2003, uczestniczył w awansie w 2004 roku, a następnie wrócił do Pogoni budowanej po upadku poprzedniego projektu.
Jego obecność w sezonie 2007/2008 miała szczególne znaczenie. Biliński nie reprezentował wyłącznie nowej drużyny. Łączył ze sobą kilka kolejnych pokoleń Pogoni.
Był świadkiem upadku starego klubu, uczestnikiem pierwszej odbudowy Antoniego Ptaka i zawodnikiem nowego projektu tworzonego już przez środowisko szczecińskie.
Dzięki takim postaciom odbudowana Pogoń nie wyglądała jak klub pozbawiony przeszłości.
Miała twarze, które kibice pamiętali z wcześniejszych lat.
Marek Walburg, pomiędzy końcem a początkiem
Marek Walburg był wychowankiem Pogoni i zawodnikiem obecnym w jej pierwszej drużynie od połowy lat dziewięćdziesiątych. Występował w okresie walki o ligową stabilizację, znajdował się w szerokiej kadrze zespołu wicemistrzowskiego, a później uczestniczył w sezonie zakończonym organizacyjnym i sportowym rozpadem.
Powrót Walburga do Pogoni w IV lidze zamknął symboliczne koło. Zawodnik, który pamiętał ostatnie lata dawnego klubu, znalazł się w zespole tworzącym jego nowy początek.
Nie należał już wówczas do młodych piłkarzy budujących własne nazwisko. Jego zadaniem było wniesienie doświadczenia, spokoju i świadomości tego, czym Pogoń była przed upadkiem.
Zawodnicy pierwszego awansu
Drużyna sezonu 2007/2008 nie mogła opierać się wyłącznie na kilku znanych nazwiskach. Potrzebowała piłkarzy gotowych regularnie występować na boiskach IV ligi, mierzyć się z presją oczywistego faworyta i przyjąć odpowiedzialność za awans.
W tej grupie ważne miejsce zajmowali Paweł Skrzypek, Tomasz Parzy, Cezary Przewoźniak i Ferdinand Chi Fon.
Paweł Skrzypek, doświadczenie z najwyższego poziomu
Paweł Skrzypek wnosił do zespołu doświadczenie zdobyte w ligowej elicie. Był zawodnikiem solidnym, zdyscyplinowanym i przygotowanym do pełnienia kilku funkcji w drużynie.
Na poziomie IV ligi jego piłkarska wiedza miała dużą wartość. Pogoń potrzebowała ludzi, którzy potrafili zachować spokój w spotkaniach, w których przeciwnicy grali z wyjątkową determinacją, a każdy stracony punkt był traktowany jak sensacja.
Skrzypek nie należał do najbardziej widowiskowych postaci odbudowy. Był jednak jednym z tych zawodników, których trener może wykorzystać jako element porządkujący zespół.
Tomasz Parzy, skuteczność pierwszych etapów
Tomasz Parzy stał się jedną z ważnych postaci ofensywy podczas drogi przez niższe ligi. Reprezentował grupę zawodników, którzy nie mieli takiego symbolicznego znaczenia jak Adamczuk czy Matlak, ale bez ich regularnej pracy sportowy awans nie byłby możliwy.
W okresie, gdy każde spotkanie miało potwierdzać przewagę Pogoni nad rywalami z regionu, potrzebni byli zawodnicy potrafiący zamieniać tę przewagę na bramki i punkty.
Parzy należał do piłkarzy kojarzonych właśnie z pierwszą, najbardziej surową częścią odbudowy.
Cezary Przewoźniak i Ferdinand Chi Fon
Cezary Przewoźniak oraz Ferdinand Chi Fon również tworzyli grupę zawodników pierwszego awansu. Nie wszyscy pozostali w klubie na kolejne sezony, ale ich roli nie należy pomniejszać przez późniejsze zmiany kadrowe.
Każdy następny poziom wymagał przebudowy drużyny. Część piłkarzy miała doprowadzić Pogoń do wyjścia z rozgrywek regionalnych, inni byli potrzebni na szczeblu centralnym, a jeszcze inni stali się filarami zespołu walczącego o Ekstraklasę.
Bohaterem odbudowy można było zostać także podczas jednego sezonu.
Ludzie wejścia do piłki centralnej
Sezon 2008/2009 przyniósł nowe wymagania. Pogoń nie rywalizowała już wyłącznie z zespołami regionalnymi. Weszła do II ligi zachodniej, a przeciwnicy byli lepiej przygotowani organizacyjnie i sportowo.
Na tym etapie rosło znaczenie zawodników, którzy potrafili łączyć fizyczność niższych lig z większą dyscypliną taktyczną.
Wśród ważnych postaci znajdowali się Krzysztof Hrymowicz, Przemysław Pietruszka, Maksymilian Rogalski oraz zawodnicy, którzy pozostali po pierwszym awansie.
Krzysztof Hrymowicz, twardość defensywy
Krzysztof Hrymowicz był obrońcą kojarzonym z bezkompromisowością, walką i prostym podejściem do zadań defensywnych. W drużynie budowanej na potrzeby rywalizacji w niższych ligach takie cechy miały ogromne znaczenie.
Pogoń często musiała grać przeciwko zespołom próbującym nadrabiać różnice sportowe agresywnością, stałymi fragmentami gry i bezpośrednim stylem. Potrzebowała więc obrońców, którzy nie unikali fizycznych pojedynków.
Hrymowicz był jednym z zawodników pomagających drużynie przejść z poziomu regionalnego do zawodowej piłki. Pozostał również ważnym członkiem zespołu, który później dotarł do finału Pucharu Polski. W sezonie 2009/2010 występował między innymi obok Macieja Mysiaka, Marcina Nowaka i Radosława Janukiewicza.
Przemysław Pietruszka, zawodnik kolejnych etapów
Przemysław Pietruszka był jednym z piłkarzy, którzy rozwijali się wraz z całym projektem. Nie przyszedł do Pogoni jako wielka gwiazda ani symbol dawnego klubu. Swoją pozycję budował poprzez kolejne sezony, regularne występy i zdolność dostosowania się do coraz wyższego poziomu.
Grał w zespole wchodzącym do I ligi, uczestniczył w sezonie finału Pucharu Polski i pozostawał ważnym elementem kadry podczas dalszej walki o Ekstraklasę. Występował w pierwszym składzie także w ostatnim sezonie przed awansem.
Pietruszka reprezentował typ bohatera, którego znaczenie rośnie z każdym kolejnym rokiem. Nie był symbolem jednego meczu. Był częścią ciągłości.
Maksymilian Rogalski, równowaga drugiej linii
Maksymilian Rogalski wnosił do zespołu pracę, wytrzymałość i umiejętność zachowania równowagi w środku pola. W drużynie posiadającej ofensywnych i technicznych zawodników potrzebni byli również piłkarze wykonujący mniej efektowne zadania.
Rogalski uczestniczył w sezonach, w których Pogoń przechodziła od II ligi do zaplecza Ekstraklasy, a następnie walczyła o utrwalenie swojej pozycji. Był także częścią kadry w najważniejszych spotkaniach pucharowej wiosny 2010 roku.
Bohaterowie pucharowej wiosny
Finał Pucharu Polski w 2010 roku stworzył własną grupę bohaterów. Pogoń nie zdobyła trofeum, ale jej droga przez kolejne rundy nadała odbudowie wymiar ogólnopolski.
Do najważniejszych postaci należeli Radosław Janukiewicz, Olgierd Moskalewicz, Piotr Petasz, Krzysztof Hrymowicz, Przemysław Pietruszka, Maciej Mysiak, Maksymilian Rogalski oraz młody Mikołaj Lebedyński. W ligowych spotkaniach tego okresu regularnie pojawiali się również Marcin Nowak, Daniel Wólkiewicz, Marcin Woźniak, Dariusz Zawadzki i Robert Mandrysz.
Radosław Janukiewicz, bramkarz wielkich spotkań
Janukiewicz dołączył do Pogoni już po awansie na zaplecze Ekstraklasy. Nie uczestniczył w pierwszym etapie odbudowy, lecz szybko stał się jednym z najważniejszych zawodników dalszej drogi.
Jego interwencje w półfinale Pucharu Polski z Ruchem Chorzów oraz w finale przeciwko Jagiellonii Białystok zapewniły mu szczególne miejsce w pamięci kibiców.
Pozostał z klubem także podczas kolejnych sezonów i był podstawowym bramkarzem drużyny, która w 2012 roku wróciła do Ekstraklasy. W sezonie awansu Pogoń opierała skład między innymi na Janukiewiczu, Peterze Hricko, Błażeju Radlerze, Emilu Nollu, Bartoszu Ławie, Edim Andradinie, Adamie Frączczaku i Donaldzie Djoussé.
Janukiewicz nie rozpoczął odbudowy. Pomógł ją zakończyć.
Olgierd Moskalewicz, powrót doświadczenia
Olgierd Moskalewicz był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci Pogoni od lat dziewięćdziesiątych. Jego kolejny powrót do Szczecina miał znaczenie sportowe i emocjonalne.
W sezonie 2009/2010 stał się najskuteczniejszym zawodnikiem ligowym drużyny. Reprezentował doświadczenie, boiskowy spryt i umiejętność zdobywania bramek w zespole, który dopiero uczył się funkcjonowania na zapleczu Ekstraklasy.
Moskalewicz był łącznikiem pomiędzy wcześniejszymi epokami Pogoni a zespołem powstającym po 2007 roku. Jego obecność potwierdzała, że odbudowa nie musi oznaczać odcięcia się od ludzi tworzących historię klubu.
Piotr Petasz, siła lewej strony
Piotr Petasz należał do najbardziej wyrazistych zawodników pucharowego sezonu. Jego mocne uderzenie, stałe fragmenty gry i ofensywna aktywność z lewej strony dawały Pogoni dodatkową broń.
Nie był piłkarzem pozbawionym słabszych momentów, ale potrafił przesądzać o losach spotkań. W drużynie walczącej z zespołami Ekstraklasy właśnie takie indywidualne atuty miały szczególną wartość.
Mikołaj Lebedyński, młodość odbudowanej Pogoni
Mikołaj Lebedyński reprezentował drugi wymiar nowego projektu. Odbudowa nie miała polegać wyłącznie na sprowadzaniu doświadczonych piłkarzy. Powinna ponownie otwierać drogę młodym zawodnikom związanym ze Szczecinem.
Lebedyński otrzymywał kolejne szanse w pierwszym zespole, a szczególnie ważną rolę odegrał w ćwierćfinale Pucharu Polski z Zagłębiem Sosnowiec.
Był dowodem, że odbudowana Pogoń może jednocześnie walczyć o wynik i tworzyć miejsce dla młodzieży.
Liderzy ostatniego etapu
Po pucharowym finale nastąpił trudny sezon 2010/2011. Dopiero rozgrywki 2011/2012 przyniosły ostateczny awans. W tym okresie pojawiła się nowa grupa liderów.
Bartosz Ława, Edi Andradina, Adam Frączczak, Takafumi Akahoshi, Robert Kolendowicz, Donald Djoussé i Radosław Janukiewicz stanowili trzon drużyny kończącej pięcioletnią drogę.
Bartosz Ława, kapitan środka pola
Bartosz Ława był jednym z najbardziej doświadczonych pomocników zespołu. Posiadał technikę, umiejętność rozegrania i zdolność przejmowania odpowiedzialności w trudnych momentach.
W sezonie 2010/2011 należał do najczęściej grających i najskuteczniejszych zawodników Pogoni. Rok później pozostawał jednym z liderów zespołu walczącego o awans.
Ława reprezentował dojrzałość drużyny. Nie był bohaterem początków w IV lidze, ale należał do ludzi, którzy pomogli przekształcić Pogoń w klub gotowy na powrót do Ekstraklasy.
Edi Andradina, doświadczenie i technika
Powrót Ediego Andradiny przed sezonem 2011/2012 okazał się jedną z najważniejszych decyzji kadrowych. Brazylijczyk znał klub, miasto i oczekiwania kibiców.
W drużynie awansu pełnił funkcję lidera ofensywy. Zdobywał bramki, wykonywał stałe fragmenty gry i potrafił uspokoić zespół w momentach, gdy potrzebna była większa kontrola.
Edi nie uczestniczył w pierwszych sezonach odbudowy, ale stał się jednym z najważniejszych ludzi jej finału.
Adam Frączczak, początek długiej historii
Adam Frączczak dołączył do Pogoni zimą 2011 roku. Początkowo nie było wiadomo, że stanie się jednym z najdłużej i najmocniej związanych z klubem zawodników kolejnej dekady.
Już w pierwszych miesiącach pokazał skuteczność i wszechstronność. W sezonie 2011/2012 był ważną częścią drużyny walczącej o awans, występując między innymi w formacjach ofensywnych i na bokach boiska. Składy z tamtego okresu pokazują go obok Ławy, Akahoshiego, Ediego oraz Djoussé.
Jego późniejsza historia sprawiła, że stał się symbolem znacznie dłuższego okresu niż sama odbudowa. Początek tej więzi przypadł jednak właśnie na ostatnią fazę drogi do Ekstraklasy.
Takafumi Akahoshi, nowa jakość w pomocy
Takafumi Akahoshi również pojawił się w Szczecinie w trakcie sezonu 2010/2011. Jego technika, ruchliwość i sposób rozgrywania piłki odróżniały go od wielu pomocników występujących w I lidze.
W kolejnym sezonie stał się ważnym elementem kadry awansu. Nie zawsze rozpoczynał spotkania w podstawowej jedenastce, ale dawał zespołowi kreatywność i możliwość zmiany sposobu prowadzenia gry. Występował w drużynie obok Ławy, Ediego, Frączczaka i Kolendowicza.
Akahoshi symbolizował otwarcie Pogoni na zawodników zagranicznych dobieranych już według zupełnie innej zasady niż podczas brazylijskiego eksperymentu Antoniego Ptaka.
Nie liczyła się liczba sprowadzonych piłkarzy.
Liczyła się jakość i możliwość rzeczywistego wzmocnienia zespołu.
Robert Kolendowicz i Maksymilian Rogalski
Robert Kolendowicz wnosił do zespołu dynamikę, doświadczenie ligowe i umiejętność gry na skrzydle. Był ważną częścią drużyny w sezonach 2010/2011 i 2011/2012.
Maksymilian Rogalski odpowiadał za pracę, równowagę oraz realizację zadań mniej widocznych w statystykach. Obaj stanowili przykład zawodników, bez których zespół posiadający technicznych liderów nie byłby odpowiednio zbilansowany.
Donald Djoussé, bramki potrzebne do awansu
Donald Djoussé był jednym z najskuteczniejszych zawodników sezonu 2011/2012. Nie zawsze rozpoczynał spotkania w podstawowym składzie, lecz regularnie dawał Pogoni gole i siłę w ataku.
W ostatnim etapie odbudowy skuteczność miała znaczenie większe niż efektowność. Klub nie potrzebował już symbolicznych zwycięstw. Potrzebował punktów, które zapewnią jedno z dwóch pierwszych miejsc.
Djoussé dostarczał właśnie takiej wartości.
Trenerzy drogi
Bohaterami odbudowy byli również szkoleniowcy. Każdy z nich odpowiadał za inny etap.
Marcin Kaczmarek prowadził zespół na początku sezonu 2007/2008, gdy Pogoń rywalizowała jeszcze w IV lidze. Źródła meczowe potwierdzają jego obecność na ławce podczas inauguracji z Lechem Czaplinek.
Piotr Mandrysz przejął drużynę na szczeblu centralnym, doprowadził ją do awansu do I ligi, piątego miejsca jako beniaminek oraz finału Pucharu Polski.
Artur Płatek uporządkował zespół w trudnym sezonie 2010/2011 i zakończył swoją pracę serią bardzo dobrych wyników.
Marcin Sasal zbudował większość punktowego dorobku w sezonie 2011/2012, zwłaszcza podczas znakomitej rundy jesiennej.
Ryszard Tarasiewicz przejął drużynę w okresie wiosennego kryzysu i doprowadził ją do końcowego awansu.
Żaden z tych trenerów nie może zostać uznany za jedynego autora sukcesu.
Odbudowa była sztafetą.
Każdy przejmował zespół w innym momencie i pozostawiał następcy drużynę znajdującą się krok dalej.
Ci, którzy nie dotarli do mety
Szczególnego uznania wymagają zawodnicy, którzy uczestniczyli w pierwszych awansach, ale nie znaleźli się w kadrze wracającej do Ekstraklasy.
Ich nieobecność w Gdyni w maju 2012 roku nie oznacza, że nie mieli udziału w sukcesie.
Bez zwycięstwa w IV lidze nie byłoby II ligi.
Bez awansu na szczebel centralny nie byłoby I ligi.
Bez stabilizacji na zapleczu elity nie byłoby zespołu gotowego do walki o Ekstraklasę.
Sportowa odbudowa przypominała budowę kolejnych kondygnacji. Każda wymagała innych ludzi, innych kompetencji i innego poziomu jakości.
Nie wszyscy budowniczowie musieli mieszkać w gotowym domu.
Bohater zbiorowy
Najważniejszym bohaterem lat 2007–2012 pozostaje jednak cała wspólnota Pogoni.
Zawodnicy stanowili jej najbardziej widoczną część, ale za nimi znajdowali się trenerzy, działacze, pracownicy, sponsorzy, przedstawiciele miasta, wolontariusze i kibice.
W pierwszych miesiącach trzeba było organizować podstawowe elementy funkcjonowania klubu. Później należało sprostać wymaganiom licencyjnym, rozwinąć zaplecze sportowe, budować budżet i przekonywać kolejnych zawodników, że Pogoń rzeczywiście zmierza w stronę Ekstraklasy.
Kibice towarzyszyli drużynie zarówno podczas spotkań na poziomie regionalnym, jak i podczas finału Pucharu Polski oraz decydującego meczu o awans w Gdyni.
Ich obecność tworzyła ciągłość, której nie gwarantowały zmieniające się kadry.
Zawodnicy przychodzili i odchodzili.
Trenerzy tracili stanowiska.
Zmieniały się ligi, budżety i cele.
Trybuny pozostawały.
Najważniejsze grupy bohaterów odbudowy
Twórcy początku
• Dariusz Adamczuk
• Grzegorz Matlak
• Radosław Biliński
• Marek Walburg
• Paweł Skrzypek
• Tomasz Parzy
• Cezary Przewoźniak
• Ferdinand Chi Fon
Ludzie wejścia do piłki centralnej
• Krzysztof Hrymowicz
• Przemysław Pietruszka
• Maksymilian Rogalski
• Piotr Petasz
• Maciej Mysiak
• Marcin Nowak
• Daniel Wólkiewicz
Bohaterowie pucharowej wiosny
• Radosław Janukiewicz
• Olgierd Moskalewicz
• Piotr Petasz
• Krzysztof Hrymowicz
• Przemysław Pietruszka
• Mikołaj Lebedyński
• Maksymilian Rogalski
Liderzy awansu do Ekstraklasy
• Radosław Janukiewicz
• Bartosz Ława
• Edi Andradina
• Adam Frączczak
• Takafumi Akahoshi
• Robert Kolendowicz
• Donald Djoussé
• Maksymilian Rogalski
• Przemysław Pietruszka
Składy z sezonu 2011/2012 potwierdzają, że drużyna awansu była połączeniem zawodników obecnych w klubie od wcześniejszych etapów oraz nowych liderów, którzy dołączyli przed decydującą walką o Ekstraklasę.
Ocena historyczna
Bohaterów odbudowy nie należy układać w prosty ranking.
Dariusz Adamczuk i Grzegorz Matlak byli najważniejsi w chwili, gdy należało ocalić tożsamość.
Piłkarze sezonu 2007/2008 byli potrzebni, aby wyprowadzić Pogoń z rozgrywek regionalnych.
Zawodnicy Piotra Mandrysza nadali drużynie profesjonalny charakter i doprowadzili ją do finału Pucharu Polski.
Janukiewicz, Ława, Edi, Frączczak, Akahoshi i ich partnerzy wykonali ostatni krok prowadzący do Ekstraklasy.
Każda z tych grup miała własną funkcję. Jedni rozpoczynali drogę. Inni utrzymywali kierunek.Ostatni doprowadzili ją do celu.
Wspólnym osiągnięciem wszystkich było to, że Pogoń w ciągu pięciu lat przeszła od niepewności organizacyjnej i gry na poziomie regionalnym do najwyższej klasy rozgrywkowej. Nie zrobiła tego dzięki jednemu właścicielowi ani jednemu wielkiemu transferowi.
Zrobiła to dzięki ludziom, którzy przychodzili w kolejnych etapach i pozostawiali klub wyżej, niż go zastali.
To właśnie oni byli ludźmi drogi z niższych lig.
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Bohaterowie odbudowy – Ludzie drogi z niższych lig — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>