Zatańczysz ze mną jeszcze raz, ostatni raz?
Ostatni mecz Pogoni Szczecin w 2025 roku. U siebie z Radomiakiem Radom. Potem długa przerwa zimowa. Czas na zmiany, na wyciągnięcie wniosków z popełnionych błędów. Wzmocnienie formacji obronnej, sprowadzenie kogoś solidnego do pomocy i znalezienie snajpera z prawdziwego zdarzenia do ataku.
Prawie dwa miesiące przerwy powinny wystarczyć Thomasowi Thomasbergowi do wpojenia piłkarzom niezłomnego charakteru, intensywności oraz niuansów taktycznych związanych z ustawieniem 4-4-2. Miejmy nadzieję, że trener także przygotuje zespół na alternatywny plan taktyczny, który w Szczecinie jest dobrze znany i bywał dość często praktykowany, czyli 4-2-3-1.
Z pewnością w drużynie dojdzie także do kilku pożegnań i nie wykluczone, że nastąpi to jeszcze z końcem 2025 roku. Piłkarze zawiedli nas w rundzie jesiennej. W lidze jesteśmy tuż nad strefą spadkową i odpadliśmy z Pucharu Polski. Wydaje się, że sezon dla nas już się skończył.
Niezupełnie. PKO BP Ekstraklasa wciąż puszcza do nas oczko. Tabela jest płaska jak nigdy. 2-3 zwycięstwa pod rząd mogą przesunąć nas na pozycje pucharowe. W zależności od tego, kto zdobędzie Puchar Polski, może zdarzyć się, że piąta drużyna załapie się na europejskie rozgrywki.
W poprzednim sezonie 5. drużyna po 17 meczach miała 29 punktów.

Aktualnie 25 punktów pozwala osiągnąć to samo, a to z uwagi właśnie na wielkie wypłaszczenie.

Na koniec poprzedniego sezonu piąta drużyna uzyskała 54 punkty.
Zatem nie wykluczone, że w tym sezonie, aby wskoczyć na 5. miejsce, wystarczy zebrać około 50-52 punkty.
W tym roku w rundzie wiosennej Pogoń potrafiła zdobyć 32 punkty. To o 6 więcej niż jesienią. Biorąc pod uwagę trudności finansowe, bliskie bankructwo i zmiany organizacyjno-właścicielskie, to był świetny wynik.

Teraz mamy 20 punktów. Jeśli powtórzylibyśmy punktowanie z wiosny 2025 i dorzucilibyśmy do tego 32 punkty, to uzbieramy wtedy te 52 punkty, co może oznaczać, że jeszcze nie wszystko stracone jest w tym sezonie. Choć generalnie trudno w to dziś uwierzyć. Jednak pewne szanse na taki scenariusz są. Niewielkie, ale są.
Alex Haditaghi zapowiada transfery. Nie jest zadowolony z wyniku sportowego. Trener zgłosił już zapotrzebowanie na konkretne pozycje. Ogłosił to na konferencjach prasowych. W klubie są pieniądze na wzmocnienia.
Jest też pomysł i są ludzie gotowi do działania. Póki Pogoń ma ufnych kibiców, kochających i wspierających swoich piłkarzy, to wszystko może nabrać jeszcze realnych kształtów i może spiąć się finansowo w całość. Na koniec przecież to kibice, płacąc za bilety, wykupując abonamenty do prawa do oglądania meczów w TV i wciąż polując na nowe klubowe gadżety, w ten sposób finansują całe to przedsięwzięcie.
A u nas stadion bywa wypełniony na bardzo dobrym poziomie, nawet w zimniejsze dni. Sklepik Pogoni ogłasza bicie rekordu sprzedaży. Zatem tu wszystko się zgadza. Brakuje tylko wyniku sportowego, o który wiosną muszą powalczyć nasi herosi z Twardowskiego.
Z Radomiakiem mamy zatem o co się bić. Trzeba zrewanżować się za porażkę 5:1 w Radomiu.
6 grudnia, w Mikołajki, nasi piłkarze powinni zrobić prezent także dla swoich najmłodszych kibiców, którzy wierzą w swój klub najmocniej i ich łzy po porażce z Widzewem bolały także ich rodziców. Zatem Panowie Piłkarze do dzieła. Ten mecz musicie wygrać!
Ja ten sezon zacząłem od wyjazdu do Radomia. Jako jeden z nielicznych, gdyż Ultrasi i SKPS nie pojawili się na rozpoczęciu zmagań naszej drużyny. Zatem zbliżamy się niechybnie do zakończenia zmagań piłkarskich w tym roku.

Choć mam nadzieję, że jeszcze coś pozytywnego będzie warto napisać po tym meczu, a także uda się przygotować podsumowanie sezonu, do którego zaprosiłem kogoś szczególnego i liczę, że wspólnie przedstawimy plany Portowców na walkę o miano Rycerzy Wiosny.
W grze pozostają jeszcze polskie drużyny w Lidze Konferencji Europy. 11 i 18 grudnia dwie pozostałe rundy ligowe odbędą się i będziemy wtedy wiedzieć, ile naszych drużyn awansuje do fazy 1/16 LKE na wiosnę 2026.
A pamiętamy przecież, że nasze eksportowe drużyny biją się o to, aby od sezonu 2027/2028 Mistrz Polski zagrał w Lidze Mistrzów automatycznie i stąd płyną moje marzenia, aby w Szczecinie na Twardowskiego zagościła drużyna Realu Madryt lub Barcelony.
A póki co mamy to, co mamy. Czyli jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma.
A ja lubię piosenki Krzysztofa Krawczyka. A zwłaszcza za to, że jego treści trafiają i do serca i do ucha. Są prawdziwe i zawsze pasują do sytuacji życiowych. Trzeba tylko umieć dobrać właściwą na konkretny czas. Choć nasz artysta już nie żyje, to jego twórczość i wspaniały przebój zaprasza nas na ostatnie piłkarskie podrygi w tym roku w wykonaniu Pogoni Szczecin.
Lepiej nie zaprosiłby do tańca nikt!
Sobota, 6 grudnia, godz. 14:45.
Zapraszam na Twardowskiego!
https://www.youtube.com/watch?v=Z2TDUnpA2Kk&list=RDZ2TDUnpA2Kk&start_radio=1
1. Kto zapomni, Ty czy ja,
Komu będzie kiedyś żal?
Nie pytaj, przecież wiesz,
Bierz życie, jakie jest
Już nie zmienisz teraz nic,
Nie przewidział tego nikt
Że nasz niezwykły sen
Jak mgła rozpłynie się.
Zatańczysz ze mną jeszcze raz, ostatni raz
Nim skończy się ten bal,
Nadziei iskra błyśnie w nas
I zgaśnie w nas
Jak niepotrzebna łza.
Zatańczysz ze mną jeszcze raz, ostatni raz
Nim skończy się ten bal,
Nadziei iskra błyśnie w nas
I zgaśnie w nas
Jak niepotrzebna łza.
2. Choć nam będzie siebie brak,
Choć poznamy ciszy smak,
Nie cofnie czasu nikt,
Gdy w oczy zajrzy świt
Podzielimy świat na pół,
Pogubimy resztki słów
I zanim minie dzień,
Zapomnieć zdążysz mnie.
Zatańczysz ze mną jeszcze raz, ostatni raz
Nim skończy się ten bal,
Nadziei iskra błyśnie w nas
I zgaśnie w nas
Jak niepotrzebna łza.
Zatańczysz ze mną jeszcze raz, ostatni raz
Nim skończy się ten bal,
Nadziei iskra błyśnie w nas
I zgaśnie w nas
Jak niepotrzebna łza.
Zatańczysz ze mną jeszcze raz, ostatni raz
Nim skończy się ten bal,
Nadziei iskra błyśnie w nas
I zgaśnie w nas
Jak niepotrzebna łza.
Zatańczysz jeszcze raz.
Tabele: 90minut.pl
Zdjęcia: Marcin Zapart




Komentarze
Zatańczysz ze mną jeszcze raz, ostatni raz? — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>