100 milionów euro w 5 lat. Szaleństwo czy chłodna kalkulacja?
2 minuty
Rok temu Prezes Alex Haditaghi rzucił odważną deklarację. W pół dekady wartość klubu ma osiągnąć pułap 100 mln euro. Dziś, gdy pierwszy rok tej drogi za nami, warto odstawić emocje na boczny tor i przyjrzeć się faktom.
Etap 1 – sprzątanie ,,trupów w szafie” zakończone:
Zanim zaczniesz budować wieżowiec, musisz wyczyścić fundamenty. Alex Haditaghi nie wszedł do klubu tylko po to, by przeciąć wstęgę. Spłata długów, która sumarycznie wyniosła tyle, co realny koszt zakupu podmiotu, to sygnał, że inwestor nie szuka dróg na skróty. Szafy są puste, stare problemy rozwiązane. Teraz czas na etap drugi – struktury i kadrę.
Proces vs. Gorąca krew kibica:
Piłka nożna to biznes specyficzny, bo napędzany emocjami. Kibic ,,w gorącej wodzie kąpany” oczekuje wyników tu i teraz, ale model biznesowy Haditaghiego zdaje się na to uodporniony.
Wypożyczenia: Obecna kadra oparta na zawodnikach wypożyczonych to bezpiecznik.
Scenariusz spadku: Choć dla fanów to czarny sen, z perspektywy budowy organizacji to ,,czysty reset”. Czasem trzeba zburzyć wszystko do zera, by zbudować coś na lata, zamiast pudrować rzeczywistość.
Lekcja z historii (Widzew):
Pamiętamy przykłady klubów, jak chociażby Widzew, które w pewnych okresach bezmyślnie szastały środkami, nie budując trwałych fundamentów. Tutaj strategia wydaje się odwrotna – najpierw stabilizacja finansowa, potem sportowa.
Czy proces przebiega prawidłowo?
Jeżeli Alex Haditaghi robi to z głową – a dotychczasowa konsekwencja w czyszczeniu finansów każe w to wierzyć – to jesteśmy świadkami rzadkiej w polskich warunkach cierpliwości inwestorskiej. To nie jest sprint po krótkotrwały poklask, a maraton po wartość.
Pytanie brzmi: Czy otoczenie i kibice wytrzymają to tempo zmian (lub ich pozorny brak w tabeli), by doczekać momentu, w którym te 100 milionów przestanie brzmieć jak abstrakcja?
A jakie jest Wasze zdanie? Cierpliwość popłaci, czy w futbolu nie ma na nią miejsca? Napiszcie w komentarzach, co o tym myślicie!
Ostatnia aktualizacja:


Powodzenia Panie prezesie ❗ Jeśli się Panu uda i powiedzie się plan zarysowany w w/w artykule to: powiem Panu co Pana czeka…. czeka Pana sława zapisana w historii klubu Pogoń Szczecin oraz annałach Książęcego Miasta Szczecina. Doczeka Pan za swego życia pomnika oraz wielkiego szacunku honoru i miłości zarówno kibiców jak i mieszkańców Szczecina…..i tego życzę Panu z całego serca….. Szczecin moim miastem Pogoń moim y
Też tak uważam i zyczę prezesowi i Pogoni sukcesu.
Dopiero pierwszy rok cięzki rok w ekstraklasie długi spłacone teraz powinno być z górki.