Quo Vadis Pogoni? Kolejny domek z kart rozsypany w Częstochowie
2 minuty
Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko bierna obserwacja tego, co dzieje się z nowym projektem Portowców. I jest to obserwacja wyjątkowo bolesna. Wszyscy mieliśmy nadzieję, że trener Thomas Thomasberg w końcu poukładał te klocki. Przez moment wydawało się, że drużyna zaczyna łapać styl, że widać powtarzalne schematy, że ta układanka zaczyna nabierać realnych kształtów. I co? I wystarczył jeden wieczór pod Jasną Górą, by to wszystko pogrzebać z kretesem.
Porażka 0:2 z Rakowem Częstochowa to nie tylko wynik. To obraz nędzy i rozpaczy w sferze decyzyjnej.
Błąd w sztuce: Trener po meczu przyznaje, że ,,nie trafił ze składem”. Czy to szczerość, czy kapitulacja? Po takim czasie pracy z zespołem szkoleniowiec powinien znać swoich zawodników na wylot. Jeśli nadal błądzi w labiryncie personaliów w tak ważnych meczach, to sygnał ostrzegawczy zamienia się w wycie syreny alarmowej.
Syzyfowa praca: Thomasberg zachowuje się jak budowniczy, który w pocie czoła coś pospina, tylko po to, by za chwilę samemu kopnąć w fundamenty i patrzeć, jak całość się sypie. Brak powtarzalności to największy grzech dzisiejszej Pogoni.
Brak planu B: Wygląda na to, że ten projekt opiera się na modlitwie o indywidualny błysk, a nie na systemie, który przetrwa napór silnego rywala.
Właściciel Alex Haditaghi z pewnością nie tak wyobrażał sobie dynamikę tego rozwoju. Zamiast marszu w górę, mamy taniec ,,dwa kroki w przód, trzy w tył”. Czas nam odpowie, dokąd zmierzamy, ale margines błędu dla Duńczyka właśnie przestał istnieć. Podsumowując dotychczasowe ruchy trenera – widać, że nie do końca radzi sobie z ciężarem tego wyzwania.
Dokąd zmierzamy? Czas pokaże. Na razie zostaje nam tylko wiara, bo logiki w tym wszystkim coraz mniej.




Komentarze
Quo Vadis Pogoni? Kolejny domek z kart rozsypany w Częstochowie — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>