Purpurowe Serca – Odcinek 33: Minuta 90
3 minuty
Białystok:
Wieczór chłodny, ale stadion gorący od pierwszego gwizdka. Bolo siedział skulony w sektorze gości.
– Rok temu walczyliśmy tu o podium…
Marta poprawiła szalik.
– A dziś?
Zefir patrzył na murawę bez emocji.
– Dziś walczymy o spokój.
Cisza. I właśnie to bolało najbardziej.
11. minuta:
Kajetan Szmyt bierze piłkę. Jeden ruch. Drugi. Ulvestad spóźniony. Strzał. Gol. 1:0. Stadion eksploduje. Bolo zaciska pięści.
– Za łatwo…
Marta patrzy w murawę.
– Znowu gonimy mecz.
Zefir: – A oni czują krew.
32. minuta:
Jaga gra jak drużyna, która wie dokładnie, co robi. Szybka akcja. Pozo. Pululu. Gol. 2:0. Bolo odwraca wzrok.
– Nie nadążamy za nimi…
Marta: – Wyglądamy jakbyśmy byli o sekundę spóźnieni do każdej piłki.
Zefir: – Bo jesteśmy.
Pęknięcie:
Sektor gości milknie. Słychać tylko doping gospodarzy. Bolo siada ciężko.
– Miało być inaczej…
Marta cicho: – Jeszcze nie koniec.
Zefir pierwszy raz patrzy na nią.
– Właśnie zaczyna się test charakteru.
44. minuta:
Błąd Vitala. Fatalny. Čuić przejmuje piłkę. Sam na sam. Gol. 2:1. I nagle… powietrze wraca. Bolo wyskakuje jak szalony.
– NO WŁAŚNIE! JESZCZE ŻYJEMY!
Marta śmieje się pierwszy raz.
– Oni też zaczęli się bać.
Zefir spokojnie: – Teraz zobaczymy, czy umiemy ich docisnąć.
Druga połowa:
Mecz zwalnia. Ale napięcie rośnie. Każda akcja waży więcej. Każdy błąd może zabić. Pogoń coraz odważniejsza. Dośrodkowania. Strzały. Chaos.
Bolo: – Czuję gola…
Marta: – Oni też to czują.
Zefir: – Pytanie, kto pierwszy pęknie.
83. minuta:
Rzut rożny. Zamieszanie. Piłka spada pod nogi Aggera. Strzał. Gol. 2:2. Eksplozja sektora gości. Bolo wpada na Martę.
– MAMY TO!
Marta krzyczy ze łzami w oczach: – WRÓCILI!
Zefir po raz pierwszy się uśmiecha.
– I właśnie dlatego nie można ich skreślać.
90. minuta:
Rzut rożny dla Jagiellonii. Piłka leci wysoko. Cojocaru wychodzi… i popełnia błąd. Chaos. Vital. Gol. 3:2. Cisza. Natychmiastowa. Brutalna. Bolo stoi nieruchomo.
– Nie…
Marta zakrywa twarz rękami.
– Nie po tym wszystkim…
Zefir patrzy tylko na murawę.
– Piłka jest okrutna dla tych, którzy uwierzą sekundę za wcześnie.
Końcówka:
Jeszcze jedna wrzutka. Jeszcze jedna nadzieja. Ale tym razem… nic już nie wraca. Gwizdek.
Po meczu:
Białystok świętuje. Sektor Pogoni milczy. Bolo odpala papierosa drżącymi rękami.
– Jak można wrócić z 2:0… i znowu to stracić?
Marta ma mokre oczy.
– Bo już uwierzyliśmy.
Zefir patrzy na pustą murawę.
– W futbolu najgorzej jest wtedy, kiedy da Ci nadzieję.
Cisza.
Ostatnia scena:
Światła stadionu powoli gasną. Bolo rusza pierwszy. Marta idzie obok niego. Zefir zostaje kilka sekund dłużej.
– Wiesz, co jest najgorsze? – pyta Bolo.
– Co?
Zefir odpowiada cicho: – Że dziś pokazali charakter… i właśnie dlatego ten ból będzie jeszcze większy.
A purpurowe serca… biją dalej. Ale tej nocy… każde uderzenie bolało podwójnie.




Komentarze
Purpurowe Serca – Odcinek 33: Minuta 90 — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>