Purpurowe serca – Odcinek 28: Legia przyjechała z wiadrami
3 minuty
Poniedziałek. Niby świąteczny. Niby spokojny. Ale na stadionie Pogoni Szczecin nikt nie przyszedł świętować. Tu przyszli walczyć. Bolo stał już przy barierce. Szalik zaciśnięty tak mocno, jakby od tego zależał wynik.
– Dziś ich zalejemy… zobaczysz – rzucił przez ramię.
Zefir spojrzał na murawę chłodno:
– Oby tylko nie było odwrotnie.
Marta milczała. Patrzyła. Czuła, że coś wisi w powietrzu.
Pierwsze minuty – ogień. Akcja za akcją.
– No! Tak się gra! – krzyczał Bolo.
Ale z każdą minutą coś zaczynało się zmieniać. Legia Warszawa nie panikowała. Nie spieszyła się. Jakby… czekała.
32. minuta. Długi wrzut. Zamieszanie. Piłka trafia pod nogi… Milety Rajovicia. Strzał. Cisza. 0:1.
Bolo zamarł.
– Nie… nie tak to miało wyglądać…
Zefir tylko pokiwał głową:
– Mówiłem. Oni nie grają szybko… oni grają skutecznie.
Marta ścisnęła szalik:
– To jeszcze nic… wrócimy.
Druga połowa. Nadzieja jeszcze żyła. Jeszcze tliła się w każdym okrzyku.
– Jedna akcja! Jedna! – krzyczał Bolo.
I wtedy… szybkie rozegranie, zejście do linii końcowej, podanie i znowu… Rajović. 0:2.
Bolo odwrócił się plecami do boiska.
– Lany poniedziałek…
Zefir dopowiedział cicho:
– Tylko że to my stoimy bez parasola.
Marta patrzyła dalej. Nie odwróciła wzroku.
– Nie uciekaj. Prawdziwy kibic patrzy do końca.
Czas doliczony. Strzał w poprzeczkę Leonardo Koutrisa. Bolo odruchowo podniósł ręce… i opuścił je jeszcze szybciej.
– Nawet szczęście dziś ma inne barwy…
Końcowy gwizdek. Legia Warszawa wyjeżdża ze Szczecina… z punktami. I z wiadrami, które zostawiła na murawie.
Po meczu:
– I co teraz? – zapytała Marta.
Bolo długo milczał. Pierwszy raz od dawna.
– Teraz… pokażemy, czy mamy charakter.
Zefir spojrzał na nich oboje:
– Bo sezon nie kończy się na jednym laniu… tylko na tym, co z nim zrobisz.
Cytat odcinka:
,,Nie boli to, że cię oblali…tylko to, że nie byłeś gotowy”.
Teaser odcinka 29:
Cisza w szatni kibiców. Napięcie rośnie. I decyzja, która może wszystko zmienić… Czy Bolo pęknie? Czy Zefir odkryje coś, czego nie powinien? I czy Marta w końcu powie prawdę…?
Ciąg dalszy nastąpi.





Komentarze
Purpurowe serca – Odcinek 28: Legia przyjechała z wiadrami — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>