Historia, charakter i piłka bez schematów. Rozmowa z Konradem Krasowskim
4 minuty
Redaktor portalu Pogoń 24.info, Robert Laskowski, przeprowadził wywiad z byłym zawodnikiem Pogoni Szczecin, Konradem Krasowskim. Historia, charakter i piłka bez schematów – zapraszamy na rozmowę z byłym piłkarzem Dumy Pomorza.
Robert Laskowski (Pogoń 24.info): Gdyby mógł Pan cofnąć czas – zmieniłby Pan coś w swojej karierze?
Konrad Krasowski (zawodnik Pogoni Szczecin w sezonach 1974/1975, 1975/1976, 1977/1978 i 1978/1979): – Zdecydowanie tak. Na pewno nie podejmowałbym pochopnych decyzji dotyczących zmiany barw klubowych. To nie były dla mnie dobre ruchy. Z perspektywy czasu wiem, że nie wolno się załamywać po pierwszych niepowodzeniach. Trzeba cierpliwie czekać na swoją szansę, ciężko pracować na treningach i wierzyć w siebie. Piszę to z własnego doświadczenia – byłem zbyt ,,w gorącej wodzie kąpany” i nie wyszło mi to na dobre.
Jak wyglądały Pana początki w Pogoni Szczecin?
– Taki młody to ja już nie byłem. Miałem 24 lata, kiedy trafiłem do Pogoni. Ale w tamtych czasach czuło się duży respekt wobec starszych zawodników czy tych z wyższej ligi. Mimo to zostałem przyjęty bardzo po przyjacielsku. Szczególnie chciałbym podziękować Jankowi Mikulskiemu, kapitanowi drużyny, który od razu pokazał mi moje miejsce w szatni. Mój pierwszy mecz rozegrałem w Chorzowie z Ruchem Chorzów. Wszedłem od 60. minuty. Trenerem był wtedy Ziętara.
Jak wyglądała szatnia i atmosfera w tamtych czasach?
– Atmosfera była podobna do dzisiejszej, ale to była ,,polska szatnia”. Miała swój specyficzny klimat. Trudno mi porównać ją do obecnych realiów, bo nie miałem do czynienia z taką międzynarodową szatnią jak dziś.
A kibice? Jak Pan wspomina tamte czasy?
– Kibice – podobnie jak dziś – gorąco dopingowali, choć na trybunach nie było tak ,,kolorowo” jak obecnie. Ja byłem dumny, że mogę reprezentować Pogoń Szczecin. Fajne było też to, że ludzie w mieście rozpoznawali człowieka.
Warunki, sprzęt, przygotowanie – duża różnica względem dzisiejszej piłki?
– Nie ma porównania – dzisiaj wszystko jest na dużo wyższym poziomie. Ale wtedy też było dobrze i nikt nie narzekał. Powiedziałbym nawet, że byliśmy bardziej twardzi i zjednoczeni. A co straciliśmy? Radość z grania w piłkę.
Co dzisiejsza piłka robi lepiej, a co zatraciła?
– Na pewno tempo gry jest dziś wyższe. Ale przez to piłka traci na finezji. Brakuje tych ,,podwórkowych”, niekonwencjonalnych zagrań. Takiej klasycznej klepki, która była znakiem rozpoznawczym choćby Wisły Kraków czy duetu Włodzimierz Lubański – Henryk Sołtysik. Dzisiaj piłka jest bardzo ,,rozpisana komputerowo”. To odbiera zawodnikom możliwość improwizacji. A przecież futbol powinien być radosny – chodzi o to, żeby przechytrzyć przeciwnika w danej sytuacji, a nie wszystko wcześniej zaplanować.
Wspominał Pan też o podejściu trenerów. Co się zmieniło?
– Nie rozumiem jednej rzeczy. Dlaczego dziś trenerzy tak długo instruują zawodnika przed wejściem na boisko? Wykresy, zdjęcia… to tylko zaprząta głowę. Ja pamiętam sytuację z meczu z Ruchem Chorzów, kiedy trener Fiałkowski wpuścił mnie na 20 minut przed końcem. Poklepał mnie i powiedział tylko: ,,Konrad, wejdź i szarpnij trochę”. Nie zdążył wrócić na ławkę, a ja strzeliłem najładniejszą bramkę w swojej karierze. Później nazwano ją ,,bramką 30-lecia”.
Na koniec – słowo do kibiców.
– Korzystając z okazji, życzę wszystkim wielu sportowych emocji podczas meczu Pogoni Szczecin z Legią Warszawa (wywiad przeprowadzono przed poniedziałkowym meczem)!
Rozmawiał Robert Laskowski dla portalu Pogoń 24.info.




Komentarze
Historia, charakter i piłka bez schematów. Rozmowa z Konradem Krasowskim — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>