Purpurowe Serca – Odcinek 27: Krwawiące serca
3 minuty
Gdańsk. Ponad 17 tysięcy ludzi. Głośno. Duszno. Nieprzyjaźnie. Bolo stał przy barierce sektora gości i od razu wiedział.
– To nie będzie nasz dzień.
Marta spojrzała na murawę.
– Jeszcze się nie zaczął.
Zefir nic nie powiedział.
11. minuta:
Dośrodkowanie Lechii. Piłka spada w pole karne. Bujar Pllana rzuca się szczupakiem. Gol. 1:0. Sektor gospodarzy eksploduje. Bolo tylko zaciska szczękę.
– Znowu pierwsi dostajemy.
Marta patrzy na reakcję Pogoni.
– Najważniejsze, co teraz zrobią.
Zefir cicho:
– To test.
Odpowiedź:
Pogoń nie rzuca się na oślep. Buduje akcję. Szuka miejsca. Piłka trafia do Mukairu. Strzał. Rykoszet od Diaczuka. Gol. 1:1. Bolo uderza pięścią w barierkę.
– No! Tak się odpowiada!
Marta uśmiecha się pierwszy raz.
– Jeszcze żyjemy.
Zefir kiwa głową.
– To był moment kontroli.
Druga połowa:
Lechia wraca mocniejsza. Więcej ruchu. Więcej odwagi. I wtedy… Akcja Cirkovicia. Mija jednego. Drugiego. Trzeciego. Jakby nikogo tam nie było.
– Za łatwo… – mówi Bolo.
Dośrodkowanie. Neugebauer wślizgiem. Gol. 2:1. Cisza w sektorze gości.
Pęknięcie:
Marta opiera się o barierkę.
– Widzieliście to?
Bolo patrzy w murawę.
– Widziałem, jak nas minął.
Zefir dodaje:
– Widziałem, jak nikt go nie zatrzymał.
Cisza.
Końcówka:
Pogoń próbuje. Ale to nie są już akcje z przekonaniem. To są akcje z nadzieją. Strzały. Dośrodkowania. Chaos. Lechia kontroluje. Zegar tyka.
Po meczu:
Gwizdek. 2:1. Bolo nie rusza się przez chwilę.
– Wiesz, co jest najgorsze?
– Co? – pyta Marta.
– Że my umiemy wracać do meczu…
Zefir kończy za niego:
– …ale nie umiemy go przejąć.
Prawda:
Marta patrzy na murawę.
– Oni byli dziś bardziej zdecydowani.
Bolo kręci głową.
– Oni byli bardziej bezwzględni.
Zefir patrzy na statystyki w telefonie.
– A my… znowu za miękcy w kluczowym momencie.
Ostatnia scena:
Sektor gości pustoszeje. Bolo rusza pierwszy. Marta idzie za nim. Zefir zostaje sekundę dłużej. Patrzy na murawę.
– To nie jest brak jakości… – mówi cicho.
Bolo odwraca się.
– To co?
Zefir odpowiada spokojnie:
– To brak zimnej krwi.
Cisza. A purpurowe serca… biją dalej. Tylko dziś… trochę krwawią.





Komentarze
Purpurowe Serca – Odcinek 27: Krwawiące serca — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>