Kapitan, który nie odchodzi
Czasem w futbolu pojawia się ktoś, kto nie tylko gra – ale ucieleśnia klub. W Pogoni takim kimś od dawna jest Kamil Grosicki. Dla jednych – wieczny chłopak z marzeniami, dla innych – kapitan, który łączy trybuny z szatnią. Dla wszystkich – serce tego zespołu.
I właśnie o to serce pytało dziś wielu kibiców: co dalej z Grosickim, którego kontrakt zbliża się ku końcowi? Czy to już czas, by mówić o pożegnaniu? Nic z tych rzeczy.
,,Na sto procent przedłużymy umowę Kamila” – zdradził właściciel Pogoni, Alex Haditaghi, w rozmowie z Goal.pl. To zdanie brzmi jak muzyka dla uszu każdego portowca. Alex dodał też coś więcej – coś, co wykracza poza boisko:
,,Grosicki jest naszym kapitanem i pozostanie nim do ostatniego dnia, w którym będzie mógł grać. A później? Widzę go w kadrze zarządzającej klubem.”
To nie tylko deklaracja. To symbol ciągłości, lojalności i tożsamości. Bo w świecie, gdzie piłkarze zmieniają barwy jak rękawiczki, Pogoń wybiera drogę serca – drogę, w której lojalność wciąż ma wartość.
Grosicki w liczbach? 13 meczów, 5 goli, 4 asysty w tym sezonie. Ale statystyki nie oddają tego, co naprawdę wnosi. To on pociągnął zespół w trudnych chwilach. To on – swoim doświadczeniem i charakterem – stał się przedłużeniem trenera na murawie.
A jeśli faktycznie do świąt Bożego Narodzenia usiądzie z prezesem do stołu i podpisze nową umowę, to będzie najpiękniejszy prezent, jaki mógłby dostać każdy kibic Dumy Pomorza.
Bo można sprowadzać nowych graczy. Można inwestować, przebudowywać, eksperymentować. Ale drugiego Grosickiego po prostu się nie znajdzie.




Cieszy to, że chęci są. Oby dogadali się co do szczegółów kontraktu i co najważniejsze, oby ten sezon nie okazał się straconym, tak by Kamil mógł unieść trofeum lub chociaż zobaczył medal na swojej szyi w tym i następnym sezonie. Lata lecą, PESELU nie oszuka się. Kiedy jak nie teraz?