Gdyby ”Grosik” odszedł z Pogoni…
Wyobraźmy sobie scenariusz, który wielu boli już dziś. Kamil Grosicki żąda wysokiego kontraktu. Prezes mówi ,,nie”, bo są granice budżetu i odpowiedzialności. ”Grosik” odchodzi.
I wtedy zostajemy z pytaniem, które w polskiej piłce wraca jak bumerang: Co jest ważniejsze – kasa czy historia?
Bo z jednej strony Grosicki to nie jest ,,kolejny piłkarz”. To wychowanek, symbol, kapitan, twarz projektu. Dla wielu kibiców Pogoń = ”Grosik”.
Ale z drugiej klub to nie sentyment, tylko organizm. Budżet nie jest z gumy. Jeden kontrakt ponad stan może zatrzymać rozwój całej drużyny.
I nagle nie ma już prostych odpowiedzi.
Czy legenda powinna zejść z oczekiwań, by domknąć historię? Czy klub powinien nagiąć zasady, bo historia pisze się raz? A może właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa dojrzałość – gdy nawet ikon nie stawia się ponad klub?
Jedno jest pewne. Jeśli ”Grosik” odszedłby przez pieniądze, wszyscy by przegrali. Klub – bo straciłby symbol. Kibice – bo straciliby serce drużyny. Grosicki – bo legenda najlepiej smakuje tam, gdzie się zaczęła.
Historia czy kasa? Serce czy Excel?
A Wy – po czyjej bylibyście stronie?




Tu jeszcze sprawa się toczy. Wierzę w powrót do stołu i do wzajemnego zrozumienia. Kamil zejdzie z oczekiwań, a Alex coś małego dorzuci i obie strony zachowają szczegóły finalnych ustaleń tylko między sobą. Tu trzeba wyjść z twarzą, zakasać rękawy i przygotować się do rundy wiosennej na 100 proc.