Alex ma moją aprobatę
Rzadko to robię, ale dziś zrobię wyjątek.
Po oświadczeniu Alexa Haditaghiego trudno udawać, że to ,,zwykła sprawa kontraktowa”. To jedno z najmocniejszych, najbardziej szczerych i konkretnych wystąpień właściciela klubu, jakie kiedykolwiek padło w polskiej piłce.
Bez sloganów. Bez PR-owych ogólników. Za to z faktami, liczbami i pełną odpowiedzialnością za klub.
Alex jasno postawił granicę: nikt nie jest większy od herbu. Nawet legenda. Nawet kapitan. Nawet ulubieniec trybun. I to jest trudne do przyjęcia emocjonalnie – zwłaszcza w Szczecinie – ale sportowo i finansowo… po prostu uczciwe.
Nie było tu ataku na Kamila Grosickiego. Wręcz przeciwnie – padło mnóstwo słów szacunku, przypomnienie jego drogi, znaczenia dla miasta i propozycja miejsca w strukturach klubu po zakończeniu kariery. Ale jednocześnie padło coś, czego w Ekstraklasie prawie się nie słyszy: ,,nie podpiszę złej umowy, nawet jeśli to mnie uczyni niepopularnym”.
Po latach życia ponad stan, po miesiącach strachu o przyszłość klubu, ktoś w końcu powiedział głośno:
- emocje nie mogą rujnować finansów,
- presja medialna nie będzie dyktować decyzji,
- klub nie wróci na krawędź bankructwa.
Można się z Alexem nie zgadzać. Można mieć inne zdanie. Ale nie można mu odmówić odpowiedzialności, odwagi i konsekwencji.
Dlatego dziś, patrząc na to całościowo – Alex ma moją aprobatę.
A Wy? Po czyjej stronie stoicie: serca czy długofalowego bezpieczeństwa klubu?




Nie jesteś nasza częścią skoro tak robisz ,nie kochasz klubu klubu myślisz że jestes wielki ok, może i jesteś ,ale to nie zmienia faktu że masz Nas i klub głęboko w 4 literach .I jak przypomnę sobie te twoje zapłakane oczy po finale pucharu to robi mi się nie dobrze .Idź chłopie z tego klubu i nie w k………aj ludzi ,dla mnie jesteś tylko grajkiem i tyle
Alex ma także i moje zrozumienie. Kamil nie jest już tak szybki. Nie robi już tyłu sprintów i nie wraca do obrony za każdym razem. Może nasz liga bywa nawet śmieszna, ale jednak wymaga fizyczności, walki. Kapitan owszem daje konkrety i dlatego jest potrzebny drużynie. Alex dał mu świetną ofertę. Jeśli Grosik chce grać dla Pogoni, powinien przyjąć tę ofertę, ewentualnie wrócić do negocjacji ze swoją finałową propozycja niższą, niż to co zapodał wcześniej, bo grubo przesadził. Fakt że z drużyną zrobił finały i ważne mecze na koniec sezonu jednak wszystko co było do przegrania to przegrał wraz drużyną. Zatem niech to weźmie pod uwagę. Kibice i Alex chcą widzieć kapitana dalej na boisku, walczącego o konkrety. Zatem niech nie ucieka z klubu. Bo jego przesadzona propozycja wyglądała tak, jakby chciał odejść zrzucając winę na Alexa, wiedząc że ten takie warunki odrzuci. Warto rozmawiać i oby Panowie wrócili jeszcze do stołu negocjacyjnego, a na zgodę zjedli potem polskie wigilijne pierogi z barszczem. Nie ma co się gniewać tylko znaleźć porozumienie.