Alex Haditaghi: ,,…okazałem klasę i szacunek dla Cracovii”
Wczoraj, 25 października 2025 roku, na stadionie Pogoni Szczecin, miało miejsce nie tylko zwycięstwo gospodarzy nad Cracovią (2:1), ale także incydent, który podgrzał i tak napięte już relacje między właścicielem Portowców, Alexem Haditaghim, a krakowskim klubem. Konflikt, trwający od dawna, osiągnął nowy poziom w loży VIP, gdzie doszło do otwartego starcia.
Spotkanie w loży miało być okazją do gestu pojednania. Prezes Cracovii, Mateusz Dróżdż, wraz z dyrektorem skautingu, Jarosławem Gambalem, zostali zaproszeni przez Haditaghiego, by obejrzeć mecz z zacisza trybuny VIP. Jednak według relacji Kanadyjczyka, Dróżdż odmówił podania mu ręki, mruknął obelgę i zachował się ”jak śmieć”. Haditaghi, nie kryjąc oburzenia, natychmiast opublikował emocjonalny wpis na platformie X, w którym oskarżył szefa Pasów o brak szacunku i manipulację. ,,Spojrzał na mnie, odmówił podania ręki, mruknął bardzo niegrzeczną obelgę” – relacjonował właściciel Dumy Pomorza, dodając, że incydent był kulminacją wcześniejszych ataków ze strony Cracovii.
Cracovia nie pozostała bierna. W oficjalnym komunikacie opublikowanym dziś na X klub potwierdził brak gestu uścisku dłoni, ale wyjaśnił, że był to świadomy sygnał sprzeciwu wobec ”metod działania” Haditaghiego. ,,Na takie zachowania się nie zgadzamy” – podkreślono w oświadczeniu, zarzucając Kanadyjczykowi wulgarne i niezgodne z prawem zachowanie. Krakowianie przyznali, że po incydencie zmieniono miejsce siedzących przedstawicieli Cracovii na trybunę VIP, by uniknąć dalszych napięć. Podkreślono też, że przyjazd Dróżdża i Gambala nie był wymuszony, lecz rutynową obecnością na wyjeździe.
Czy ta eskalacja wpłynie na dalsze mecze obu drużyn? Na razie kibice z niecierpliwością czekają na reakcję Ekstraklasy, a konflikt z mediów społecznościowych przenosi się z powrotem na boisko. W polskim futbolu, gdzie emocje są na porządku dziennym, ta historia może jeszcze długo dostarczać tematów do dyskusji.
Treść powyższego wpisu Alexa Haditaghiego na platformie X:
Zawsze wierzyłem, że bez względu na to, jak zacięta jest rywalizacja, w sporcie czy w biznesie, powinny być zachowane szacunek, uczciwość i honor. Tak zostałem wychowany, tak jest w cywilizowanych krajach na całym świecie, a zwłaszcza w Polsce, kraju zbudowanym na dumie i gościnności.
Dlatego zaprosiłem zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio Mateusza Dróżdża, Prezesa Cracovii, oraz zarząd Cracovii na nasz mecz w Szczecinie z ich drużyną. Pomimo wielu niedawnych i historycznych animozji między naszymi klubami, miałem nadzieję, że nadal możemy być uprzejmi i szanować się nawzajem, rywalizować zacięcie, ale bez obelg i wrogości.
Mogłem dać mu dwa lub cztery przypadkowe miejsca, jak Cracovia robiła to z poprzednim właścicielem Pogoni w Krakowie. Zamiast tego pokazałem klasę i szacunek dla organizacji Cracovii oraz dla niego: zaprosiłem go i jego dyrektora sportowego do mojej prywatnej loży, gdzie siedzą moja rodzina, przyjaciele, żony i dzieci piłkarzy oraz goście VIP.
Przygotowaliśmy nawet dwa luksusowe zestawy prezentowe: światowej sławy 25-letnią wódkę Strata ze Szczecina, paprykarz szczeciński, ręcznie robione szczecińskie czekoladki, album ze zdjęciami miasta, kawę Pogoni, oficjalne klubowe gadżety i inne lokalne specjały. Wszystko było symbolem dobrej woli i nadziei na nowy początek.
Kiedy przybyli, usiedli bez przywitania się z kimkolwiek. Chociaż Tan Kesler powiedział mi, jak niegrzeczny i obraźliwy był wobec niego na boisku, wciąż wstałem, podszedłem do jego miejsca, uśmiechnąłem się i wyciągnąłem rękę, aby powitać go w naszym stadionie i naszym mieście, jak zrobiłby to każdy honorowy gospodarz. On spojrzał na mnie, odmówił uścisku dłoni, mruknął bardzo obraźliwą zniewagę i odwrócił się, tuż przed moją rodziną, gośćmi i wieloma świadkami.
Bądźmy szczerzy: w Polsce i na całym świecie odmowa uścisku dłoni gospodarza to nie tylko brak kultury. To hańba. Nie wchodzi się do czyjegoś domu, nie przyjmuje się jego gościnności, a potem zachowuje się w ten sposób. To brak szacunku. To niewdzięczność. To brak klasy.
Kiedy nasz główny radca prawny skonfrontował się z nim, jego wymówką było: ,,Nie chciałem przyjechać. Zostałem zmuszony przez moich szefów”. Więc nie tylko obraził mnie, nasz Klub i Miasto, ale także okazał brak szacunku dla własnego klubu, jego kibiców i właścicieli. Pokazuje to również, że brakuje mu zasad, nie miał nawet odwagi ani siły, by samemu odmówić zaproszenia. Co najważniejsze, zlekceważył piękną polską kulturę!
Tytuły takie jak prezes czy dyrektor generalny można nadać, ale klasy nie można nauczyć. Albo się ją ma, albo nie. On jej nie ma – i nigdy nie będzie miał.
Traktowałem jego i organizację Cracovii z szacunkiem; on przyniósł pogardę. Zaoferowałem gościnność; on przyniósł wrogość. Na moim stadionie w Szczecinie, w moim domu, takie zachowanie dostaje dokładnie to, na co zasługuje: drzwi. Zachował się jak śmieć, więc wyrzuciłem go z mojej loży jak śmiecia, którym jest.
Czy to naprawdę tak wygląda polska kultura?
Oficjalna odpowiedź Cracovii w tej sprawie:





Komentarze
Alex Haditaghi: ,,…okazałem klasę i szacunek dla Cracovii” — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>