Udane w Pogoni z Wieczystą debiuty od pierwszej minuty
Na zakończenie letniego okienka transferowego Pogoń „zaszalała” na rynku, wyszukując dobre okazje na wzmocnienie pierwszej drużyny. Dzięki temu nie musiała tworzyć dziury budżetowej.
I wg tego klucza udało się pozyskać do pierwszej drużyny piłkarzy, którzy z miejsca wskoczyliby do walki o ligowe punkty. Włodarze szczecińskiego klubu mieli nosa, bo dwóch z ostatnich nabytków miało okazję zostać sprawdzonymi w boju. Stało się to zaledwie kilka dni po zakupie.
A jeden z nich aktualnie jest liderem klasyfikacji strzelców. Od razu dołożył konkretną cegiełkę do stania się ulubieńcem szczecińskiej publiczności. Jordi Sanchez na koniec meczu dobił dziś rywali, strzelając gola na 2:0 dla Portowców. Tym samym, ma już na koncie 7 zdobytych bramek i 1 asystę.
Alex Haditaghi może zacierać ręce, bo wyciągnął z Wisły Kraków snajpera, będącego w świetnej dyspozycji, niemalże jak za darmo. Warto dodać, że co to jest 250 tys. EUR… Tylko tyle musiał zapłacić za Hiszpana, wykorzystując odpowiednią klauzulę w kontrakcie.
Jeśli ktoś zna podobne sytuacje do wykorzystania, to proszę dać znać Alexowi. Pewnie chętnie wykorzystałby tego typu błędy wpisane w warunki kontraktowe.
Drugim zawodnikiem, który także dziś zadebiutował dość niespodziewanie, był Alessandro Riccio. Zagrał solidnie przez 68 minut, czytając nieźle grę skrzydłowych Wieczystej. Nie popełnił jakiegoś rażącego błędu, odcinał rywali od podań, gdy taka nadarzała się możliwość.
24-letni Włoch, wychowanek Juventusu, przyczynił się do tego, że Pogoń zagrała na zero z tyłu. W tej chwili nasza drużyna stanowi najlepszą defensywę w lidze. Duma Pomorza straciła do tej pory tylko 5 goli w 7 meczach.
Aż trudno w to uwierzyć pamiętając poprzedni sezon, kiedy traciliśmy gola za golem.
A teraz mamy najlepszego napastnika i najlepszą obronę w lidze. Dodatkowo trzeba dodać, że rozkręca się nasza linia pomocy. Patryk Dziczek zanotował dziś dwie asysty. Najpierw obsłużył Churlinova, który popisał się świetnym zwodem w polu karnym i następnie uderzył nie do obrony w 59. minucie.
Następnie Dziczek na zakończenie meczu wystawił na setkę do Sancheza. Hiszpan precyzyjnie między nogami Kochalskiego zmieścił piłkę, za co otrzymał wielkie owacje na stojąco od wiwatujących kibiców w granatowo-bordowych barwach, jego ulubionych.
Nasz nowy snajper urodził się w Barcelonie, zatem nie dziwią nas jego upodobania. Niech strzela teraz dla nas, a kto wie, czy jego brameczki nie zaprowadzą go na wielkie stadiony.
11 lat temu aktualny zawodnik Piasta Gliwice, Jakub Czerwiński, przeszedł z Termaliki Nieciecza do Pogoni Szczecin. Kuba świetnie spisywał się w Pogoni, został zauważony w Legii Warszawa, która potem zagrała w Lidze Mistrzów. Zatem na przestrzeni niedługiego czasu z gry na małym stadionie Termaliki, zbudowanym na pastwisku, miał okazję zagrać z wielkim Realem w Madrycie na słynnym stadionie Santiago Bernabeu.
I tak się akurat ciekawie składa, że to właśnie Piast Gliwice będzie naszym kolejnym rywalem. Już 20 września, w niedzielę, o 12:15, dwaj kapitanowie, Patryk Dziczek i Jakub Czerwiński, będą mogli wymienić się uściskami i proporczykami. Piłkarze świetnie się znają, gdyż nasz środkowy pomocnik wychował się na Śląsku. Jest wychowankiem Piasta i spędził tam łącznie ponad 9 lat.

Wracając do meczu z Wieczystą, Pogoń miała jeszcze kilka sytuacji strzeleckich. Nawet padły dla nas kolejne dwie bramki, ale słusznie niestety nie zostały one uznane z powodu pozycji spalonej obu strzelców: Sancheza i Churlinova.
Obaj piłkarze byli dziś bardzo aktywni i pozostawili po sobie świetne wrażenie.
Taką formację ofensywną chcemy oglądać. Wspólnie z Mukairu i Wojciechowskim często naciskali przeciwnika, przyczyniając się do odzyskiwania piłki jeszcze na połowie rywala.
Jak zawsze dużo zamieszania w szykach obronnych Wieczystej wprowadzał Dziczek swoimi dalekimi wrzutami z autu.
Na boisku w Szczecinie pojawił się dobrze znany kibicom, nasz ”Złoty Kulu” z sezonu 2024/2025.
Jednak nie dał dziś powodu szczecińskim i krakowskim kibicom, aby trybuny przypomniały sobie jego nazwisko, skandując je po strzelonym golu. „Kulu gol” miał tylko jedną okazję na bramkę, jednak jego silne uderzenie lewą nogą skończyło się dla nas na podwójnych strachu.
Najpierw ”Cojo” obronił jego bombę idącą pod poprzeczkę, ale nasz bramkarz okupił tę interwencję urazem dłoni. Przez kilka minut musiał być opatrywany przez sztab medyczny.
A, że to twardy gościu jest, to nie pozwolił na trzeci debiut w dzisiejszym meczu. Chociaż przy linii bocznej na szybką rozgrzewkę udał się nowy nabytek – Kevin Maciej Dąbrowski.
Oby nie było to coś poważnego. Z trybun można było dostrzec, że nasz golkiper przyjął jakąś tabletkę. Pewnie przeciwbólową i wytrzymał z bólem do końca meczu, nie popełniając żadnego błędu. Dowiózł czyste konto, co z pewnością wszystkich na trybunach ucieszyło.
Zawodnikiem dzisiejszego spotkania można uznać Churlinova, który wielokrotnie stwarzał zagrożenie pod bramką, zaliczył też gola. Wielkie brawa także należą się Patrykowi Dziczkowi, który królował dziś w środku pola, zrobił dwie asysty. Zaliczył także odpowiedzialną żółtą kartkę, za faul taktyczny, zatrzymując kontratak w środku pola, po stracie piłki przez jego kolegę.
Niezła druga połowa w wykonaniu Mukairu, w pierwszej jakby stracił głowę zupełnie.
Ponad 80 minut zaliczył Mendy, co cieszy, bo przyzwoicie radził sobie na lewej obronie. Choć zdarzyło mu się posłać piłkę niedokładnie ze dwa razy. Odważnie zagrali nasi środkowi obrońcy, Keramitsis oraz Willen, wprowadzając piłkę na połowę przeciwnika. Szkoda tylko, że Biegańskiemu zabrakło dziś odwagi do oddania strzału. Był przodem do bramki z piłką przy nodze.
Trener Garcia zastosował dobre zmiany, które podkręciły jeszcze tempo rozgrywania akcji. Ława i Acosta pokazali się z dobrej strony. Natan nawet mógł strzelić gola, jednak jego uderzenie zostało obronione. Szalai i Ali zastąpili naszych bocznych obrońców i wydatnie pomogli w utrzymaniu wyniku na zero z tyłu.
Słabą zmianę dał tylko Juwara, który w głupi sposób stworzył zagrożenie, faulując w bocznym sektorze boiska, na naszej połowie. Dał rywalom okazję do groźnej wrzutki z rzutu wolnego.
Musa nie pomaga sobie w ten sposób. U kibiców chyba skończył mu się kredyt zaufania. Ktoś na płocie wywiesił prześcieradło z dość jednoznaczną wiadomością: „JUWARA – PERSONA NON GRATA”, dając wszystkim do zrozumienia, że piłkarz z Gambii nie jest już mile widziany.
No cóż, jak to mówią, jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził. Także z pewnością nie jest to opinia każdego kibica, ale też nieodosobniona. Taka wiadomość z pewnością też nie pomaga w tym, aby na boisku pokazać się z lepszej strony. O tym niektórzy kibice zapominają, gdy w nerwach tworzą swoje przesłania do publiczności i piłkarza. To zupełnie niepotrzebne i nieskuteczne. Czy to przesłanie podziała mobilizująco na młodego piłkarza z Afryki?
Mam nadzieje, że jedyną odpowiedzią Musy będą gole i asysty w kolejnych meczach. Najlepiej zaczynając już w Gliwicach, by zamknąć usta „producentom” przesłania, które jedynie irytację i brak rozwagi odsłania.
Pogoń po zwycięstwie z Wieczystą jest piąta. Portowcy mają 12 punktów, 10 goli zdobytych, 5 straconych. Jesteśmy zawieszeni gdzieś tuż pod strefą pucharową, ale wciąż bliżej środka tabeli. Mecz z Piastem będzie miernikiem, w którym kierunku zmierzamy.
Aktualnie w lidze mamy 6 meczów bez porażki i warto byłoby utrzymać tę dobrą passę. Dzięki temu, można w dobrym humorze udać się na przerwę reprezentacyjną.

Pogoń Szczecin 2:0 Wieczysta Kraków
Bramki: Darko Čurlinov 59′, Jordi Sánchez 90′
Składy:
Pogoń: 77. Valentin Cojocaru – 4. Alessandro Riccio (68, 15. Hussein Ali), 13. Dimítris Keramítsis, 29. Lukas Willen, 23. Benjamin Mendy (84, 41. Attila Szalai) – 21. Darko Čurlinov, 16. Patryk Dziczek, 6. Jan Biegański (63, 3. Kellyn Acosta), 35. Maciej Wojciechowski (63, 47. Natan Ława), 18. Paul Mukairu (84, 7. Musa Juwara) – 22. Jordi Sánchez.
Wieczysta: 77. Mateusz Kochalski – 4. Karol Fila, 24. Mateusz Wieteska, 55. Duje Dujmović (46, 16. Antonio Milić), 33. Kamil Pestka (74, 27. Matúš Vojtko) – 7. Lisandro Semedo (68, 19. José Antonio de la Rosa), 20. Mikkel Maigaard, 12. Lucas Piazón (68, 70. Petar Pušić), 10. Tobias Christensen, 88. Christopher Lungoyi (57, 23. Miki Villar) – 9. Efthýmis Kouloúris.
Żółte kartki: Dziczek – Dujmović, Piazón, Pestka.
Sędziował: Damian Sylwestrzak (Wrocław).
Widzów: 18 173.
Zdjęcia: Marcin Zapart
9 minut
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Udane w Pogoni z Wieczystą debiuty od pierwszej minuty — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>