Sezon 2018/2019 – Od ratowania Ekstraklasy do budowy nowej Pogoni
Sezon 2018/2019 był pierwszym pełnym rozdziałem projektu Kosty Runjaicia i jednym z najważniejszych okresów przejściowych w najnowszej historii Pogoni Szczecin. Rok wcześniej niemiecki szkoleniowiec przejął drużynę znajdującą się na ostatnim miejscu w tabeli i uratował ją przed spadkiem. Latem 2018 roku sytuacja była już zupełnie inna.
Runjaić nie musiał działać wyłącznie w trybie ratunkowym.
Po raz pierwszy otrzymał możliwość przeprowadzenia całego okresu przygotowawczego, wpływania na kształt kadry oraz budowania drużyny według własnych zasad.
Nie była to jeszcze Pogoń medalowa.
Nie była również zespołem gotowym do regularnej walki o europejskie puchary.
Właśnie w sezonie 2018/2019 powstała jednak znaczna część fundamentów, na których w kolejnych latach zbudowano najsilniejszą Pogoń od początku XXI wieku.
Portowcy zakończyli rozgrywki na 7. miejscu, zdobywając 52 punkty. W 37 meczach odnieśli 14 zwycięstw, zanotowali 10 remisów i ponieśli 13 porażek. Bilans bramkowy wyniósł 57:54.
Sam wynik nie wyglądał jeszcze spektakularnie.
Znacznie ważniejsze było to, jak bardzo zmieniła się drużyna.
Po sezonie ocalenia
W maju 2018 roku najważniejszym uczuciem w Szczecinie była ulga.
Pogoń pozostawała w Ekstraklasie.
Jesienią wydawało się to wcale nieoczywiste. Projekt Macieja Skorży zakończył się katastrofą, a Kosta Runjaić musiał w trakcie sezonu odbudowywać zespół znajdujący się w bardzo trudnej sytuacji sportowej i psychologicznej.
Utrzymanie dawało jednak coś niezwykle cennego.
Czas.
Klub nie musiał rozpoczynać kolejnej odbudowy na zapleczu Ekstraklasy. Mógł kontynuować proces rozpoczęty kilka miesięcy wcześniej.
Władze Pogoni zdecydowały się pozostawić Runjaicia na stanowisku.
Z perspektywy kolejnych lat była to decyzja o ogromnym znaczeniu.
Pogoń po raz pierwszy od dłuższego czasu nie rozpoczynała lata od poszukiwania nowej koncepcji.
Trener pozostawał ten sam.
Można było zacząć budować.
Pierwsze lato Runjaicia
Koniec okresu przejściowego
Podczas rundy wiosennej sezonu 2017/2018 Runjaić pracował przede wszystkim nad eliminowaniem największych problemów.
Latem mógł już przejść do następnego etapu.
Chciał drużyny:
- bardziej intensywnej,
- lepiej zorganizowanej,
- odważniejszej z piłką,
- zdolnej do wyższego pressingu,
- potrafiącej szybciej przechodzić z obrony do ataku,
- bardziej odpowiedzialnej za utrzymywanie właściwych odległości między formacjami.
Nie była to rewolucja dokonana w jednym oknie transferowym.
Runjaić budował Pogoń stopniowo.
Właśnie ta cierpliwość stała się jednym z najważniejszych elementów jego kadencji.
Zmiana pokoleniowa
Lato 2018 roku oznaczało również symboliczne zakończenie jednego etapu historii drużyny.
Karierę zakończył Rafał Murawski.
Z klubem rozstał się Łukasz Zwoliński, który przeniósł się do HNK Gorica.
Odeszli także inni zawodnicy związani z wcześniejszym modelem zespołu.
Jednocześnie coraz większą odpowiedzialność zaczęli przejmować piłkarze, którzy mieli stanowić podstawę następnej Pogoni.
Wśród nich znajdowali się:
- Kamil Drygas,
- Adam Buksa,
- Sebastian Walukiewicz,
- Sebastian Kowalczyk,
- Radosław Majewski,
- Zvonimir Kožulj.
Zmieniała się nie tylko lista nazwisk.
Zmieniała się hierarchia.
Jakub Piotrowski
Pierwszy duży przykład nowego modelu
Jednym z najbardziej znaczących wydarzeń lata było odejście Jakuba Piotrowskiego.
Pomocnik rozwinął się w Pogoni, wywalczył miejsce w pierwszym zespole, a następnie został sprzedany do belgijskiego KRC Genk.
Transfer był ważny nie tylko ze względu na pieniądze.
Pokazywał kierunek, w którym klub chciał się rozwijać.
Pogoń miała:
- wyszukiwać lub szkolić młodych zawodników,
- dawać im realną szansę w Ekstraklasie,
- rozwijać ich w pierwszej drużynie,
- sprzedawać do silniejszych lig,
- reinwestować część środków w kolejnych piłkarzy.
Piotrowski stał się jednym z pierwszych wyraźnych przykładów tego mechanizmu. Według zestawień transferowych jego przejście do Genku było jednym z największych wychodzących transferów Pogoni tamtego okresu.
Model ten w następnych latach miał zostać rozwinięty przy Sebastianie Walukiewiczu, Adamie Buksie, Kacprze Kozłowskim i kolejnych zawodnikach.
Adam Buksa
Napastnik, którego Runjaić potrzebował
Jedną z najważniejszych postaci nowej Pogoni został Adam Buksa.
Trafił do Szczecina jeszcze w trakcie poprzedniego sezonu, ale właśnie rozgrywki 2018/2019 były pierwszymi, w których mógł zaprezentować swoją wartość przez dłuższy czas.
Buksa pasował do koncepcji Runjaicia.
Był wysoki i silny, ale nie ograniczał się do gry w polu karnym.
Potrafił:
- przyjąć piłkę pod presją,
- utrzymać ją przy sobie,
- zagrać do wbiegającego pomocnika,
- uczestniczyć w pressingu,
- zaatakować przestrzeń za linią obrony,
- zakończyć akcję zarówno nogą, jak i głową.
Runjaić wymagał od środkowego napastnika pracy znacznie wykraczającej poza zdobywanie bramek.
Buksa ją wykonywał.
W sezonie 2018/2019 zdobył 11 ligowych bramek, zostając najlepszym strzelcem Pogoni.
Był to pierwszy etap jego drogi do pozycji jednego z najbardziej wartościowych napastników Ekstraklasy.
Radosław Majewski
Doświadczenie i technika
Latem do zespołu dołączył Radosław Majewski.
Był zawodnikiem o dużym doświadczeniu ligowym i zagranicznym. Wcześniej grał między innymi w Nottingham Forest, Huddersfield Town i Lechu Poznań.
Do Pogoni wnosił cechę, której drużynie często brakowało.
Swobodę operowania piłką w ofensywnej części boiska.
Majewski potrafił grać pomiędzy formacjami, wykonywać ostatnie podanie i samemu kończyć akcje.
W sezonie 2018/2019 wystąpił w 36 ligowych spotkaniach, najwięcej spośród wszystkich zawodników Pogoni. Zdobył osiem bramek.
Jego obecność pozwalała Runjaiciowi budować bardziej techniczny środek pola.
Pogoń nie musiała już polegać wyłącznie na intensywności.
Mogła również próbować kontrolować spotkania za pomocą piłki.
Zvonimir Kožulj
Nieprzewidywalność z drugiej linii
Zvonimir Kožulj szybko stał się jednym z najbardziej charakterystycznych zawodników Pogoni.
Bośniacki pomocnik posiadał bardzo dobre uderzenie z dystansu, umiejętność wykonywania stałych fragmentów gry oraz odwagę w podejmowaniu decyzji.
Nie zawsze grał równo.
Potrafił przez kilkanaście minut pozostawać mniej widoczny, aby chwilę później jednym uderzeniem zmienić wynik spotkania.
W sezonie 2018/2019 zdobył dziewięć ligowych bramek, ustępując w klubowej klasyfikacji strzelców jedynie Adamowi Buksie i Kamilowi Drygasowi.
Jego obecność zwiększała nieprzewidywalność zespołu.
Przeciwnik musiał liczyć się nie tylko z akcjami budowanymi w polu karnym.
Kožulj potrafił zagrozić bramce również z trzydziestu metrów.
Kamil Drygas
Serce środka pola
Kamil Drygas był jednym z najważniejszych zawodników całego sezonu.
Rozegrał 3025 minut, najwięcej spośród piłkarzy Pogoni, i 34 spotkania rozpoczynał w podstawowym składzie. Zdobył dziesięć bramek, ustępując pod względem skuteczności jedynie Adamowi Buksie.
Jego znaczenie trudno ograniczyć do statystyk.
Drygas:
- walczył w środku pola,
- zabezpieczał boczne sektory,
- uczestniczył w pressingu,
- wchodził w pole karne,
- dobrze grał głową,
- potrafił wykonywać rzuty karne,
- brał odpowiedzialność w trudnych momentach.
Runjaić bardzo cenił zawodników zdolnych funkcjonować w kilku fazach gry.
Drygas był jednym z najlepszych przykładów takiego piłkarza.
Nie był klasyczną „dziesiątką”.
Nie był również typowym defensywnym pomocnikiem.
Był zawodnikiem łączącym obie części boiska.
Trudny początek sezonu
Stare problemy wracają
Mimo pozytywnych zmian kadrowych początek rozgrywek był dla Pogoni bardzo trudny.
20 lipca 2018 roku Portowcy przegrali na wyjeździe z beniaminkiem Miedzią Legnica 0:1.
Tydzień później przegrali u siebie z Piastem Gliwice 0:2.
Drużyna, która kilka miesięcy wcześniej walczyła o utrzymanie, ponownie zaczynała sezon od porażek.
Zaczęły wracać pytania:
Czy wiosenna poprawa była trwała?
Czy Runjaić rzeczywiście zbudował coś więcej niż zespół zdolny uratować Ekstraklasę?
Czy Pogoń ponownie znajdzie się w dolnej części tabeli?
Cierpliwość zostaje wystawiona na próbę
W poprzednich latach podobny początek mógłby spowodować bardzo szybki wzrost presji wokół trenera.
Tym razem klub zachował spokój.
Było to niezwykle istotne.
Runjaić otrzymał czas.
Nie zmieniono koncepcji po kilku nieudanych kolejkach.
Trener nadal rozwijał zespół według wcześniej przyjętych zasad.
Ta decyzja stanowiła jedną z pierwszych oznak zmiany kultury zarządzania klubem.
Pogoń zaczynała rozumieć, że proces budowania drużyny nie może być oceniany wyłącznie przez kilka ostatnich rezultatów.
Pierwsze zwycięstwo długo nie nadchodziło
Portowcy długo czekali na pierwszą ligową wygraną.
Brak zwycięstw powodował, że sytuacja w tabeli znów stawała się nieprzyjemna.
Różnica w porównaniu z poprzednim sezonem była jednak widoczna w sposobie gry.
Pogoń nie wyglądała już jak drużyna całkowicie zagubiona.
Potrafiła tworzyć sytuacje.
Potrafiła utrzymywać się przy piłce.
Nie przekładała tego jednak na wyniki.
Runjaić powtarzał, że zespół potrzebuje czasu.
Z każdym kolejnym tygodniem presja rosła.
Przełamanie i zmiana dynamiki sezonu
Kiedy w końcu przyszły zwycięstwa, sytuacja zaczęła zmieniać się bardzo szybko.
Pogoń przestała patrzeć wyłącznie w dół tabeli.
Zaczęła przesuwać się w stronę środka stawki, a następnie górnej ósemki.
Zawodnicy coraz lepiej rozumieli swoje role.
Majewski znajdował więcej przestrzeni pomiędzy liniami.
Kožulj dawał zagrożenie z dystansu.
Drygas wchodził w pole karne.
Buksa zapewniał punkt odniesienia w ataku.
System zaczynał funkcjonować.
Pogoń Runjaicia nabiera kształtu
Właśnie w tym sezonie zaczęły być widoczne elementy późniejszej medalowej drużyny.
Wyższy pressing
Pogoń próbowała odzyskiwać piłkę wcześniej niż w poprzednich latach.
Napastnik nie czekał biernie na podanie.
Był pierwszym obrońcą.
Krótsze odległości
Formacje miały poruszać się razem.
Zespół stawał się bardziej zwarty.
Aktywni boczni obrońcy
Runjaić chciał wykorzystywać całą szerokość boiska.
Boczni defensorzy mieli pomagać ofensywie.
Ruchliwość pomocników
Druga linia nie miała pozostawać statyczna.
Majewski, Drygas i Kožulj wymieniali pozycje i szukali przestrzeni.
Napastnik uczestniczący w rozegraniu
Buksa miał nie tylko finalizować akcje.
Miał również pomagać je budować.
To właśnie był początek Pogoni Runjaicia w pełnym znaczeniu tego określenia.
Sebastian Walukiewicz
Osiemnastolatek jak doświadczony stoper
Jednym z największych odkryć sezonu był Sebastian Walukiewicz.
Młody środkowy obrońca coraz częściej otrzymywał miejsce w podstawowym składzie.
Nie imponował brutalną fizycznością.
Jego największymi atutami były:
- spokój,
- przewidywanie,
- ustawienie,
- technika,
- jakość pierwszego podania.
Runjaić wymagał od stoperów aktywnego uczestnictwa w budowaniu akcji.
Walukiewicz idealnie odpowiadał temu profilowi.
Nie wyglądał jak zawodnik, który dopiero uczy się Ekstraklasy.
Potrafił zachowywać się z piłką tak, jakby posiadał znacznie większe doświadczenie.
Jego rozwój bardzo szybko zwrócił uwagę zagranicznych klubów.
Transfer do Cagliari
Pogoń odkrywa wartość własnego modelu
W trakcie sezonu Walukiewicz został sprzedany do włoskiego Cagliari Calcio.
Według danych transferowych transakcja należała wówczas do największych sprzedaży w historii Pogoni. Zestawienia Transfermarkt wskazują kwotę około 3,5 miliona euro.
Co równie istotne, młody obrońca pozostał w Szczecinie do zakończenia sezonu.
Rozwiązanie było korzystne dla wszystkich stron.
Cagliari pozyskiwało perspektywicznego zawodnika.
Pogoń uzyskiwała znaczące środki finansowe.
Walukiewicz nadal regularnie grał w Ekstraklasie.
Pierwsza drużyna nie została natychmiast osłabiona.
Był to wzorcowy przykład polityki transferowej, którą klub miał rozwijać w następnych sezonach.
Akademia jako realne zaplecze
Walukiewicz nie był jedynym młodym zawodnikiem.
Coraz większą rolę otrzymywał Sebastian Kowalczyk.
W pobliżu pierwszej drużyny znajdowali się kolejni młodzi gracze.
Najbardziej spektakularne wydarzenie miało nadejść pod koniec sezonu.
Kacper Kozłowski
Piętnaście lat i pierwszy krok
19 maja 2019 roku w meczu z Cracovią w pierwszym zespole Pogoni zadebiutował Kacper Kozłowski.
Miał zaledwie 15 lat.
Był to jeden z najmłodszych debiutów w historii polskiej Ekstraklasy i najmłodszy ligowy debiutant w dziejach Pogoni.
Wtedy nie można było jeszcze wiedzieć, że kilka lat później zostanie reprezentantem Polski, zagra na mistrzostwach Europy i zostanie sprzedany do Brighton & Hove Albion.
Sam debiut miał jednak duże znaczenie.
Pokazywał, że Pogoń zaczyna traktować Akademię jako rzeczywiste źródło zawodników pierwszego zespołu.
Nie jako element marketingu.
Sebastian Kowalczyk
Coraz bliżej podstawowego składu
Kowalczyk również wykonywał kolejny krok.
Runjaić cenił jego intensywność, pracę bez piłki i odwagę.
Młody zawodnik dobrze nadawał się do pressingu.
Był szybki w reakcjach.
Nie bał się pojedynków.
Jego warunki fizyczne mogły budzić wątpliwości, ale nadrabiał je ruchliwością i charakterem.
W następnych sezonach miał stać się jednym z symboli Akademii obecnych w pierwszym zespole.
Sezon 2018/2019 był ważnym etapem tej drogi.
Puchar Polski
Kolejne rozczarowanie
Liga stopniowo przynosiła poprawę.
Puchar Polski ponownie zakończył się szybko.
Pogoń odpadła już po pierwszym meczu z GKS Katowice.
Spotkanie zakończyło się remisem, a o awansie przesądziła seria rzutów karnych, korzystna dla drużyny z Katowic.
Było to duże rozczarowanie.
Zespół, który miał coraz większe ambicje, nie potrafił wykorzystać rozgrywek dających stosunkowo krótką drogę do europejskich pucharów.
Puchar Polski pozostawał jednym z najbardziej problematycznych obszarów nowej Pogoni.
Kilka lat później temat ten miał powrócić jeszcze boleśniej.
Faza zasadnicza
Cel osiągnięty
Najważniejszym zadaniem było znalezienie się w pierwszej ósemce.
Po doświadczeniach poprzedniego sezonu samo uniknięcie walki o utrzymanie stanowiło ogromną zmianę.
Pogoń wykonała cel.
Zakwalifikowała się do grupy mistrzowskiej.
Zamiast siedmiu spotkań o przetrwanie miała rozegrać siedem meczów z najlepszymi zespołami Ekstraklasy.
To najlepiej pokazywało skalę przemiany w ciągu dwunastu miesięcy.
Rok wcześniej Runjaić ratował ligowy byt.
Teraz jego drużyna należała do górnej połowy tabeli.
Grupa mistrzowska
Jeszcze nie poziom podium
Awans do najlepszej ósemki nie oznaczał jednak, że Pogoń była gotowa do walki o medale.
Faza finałowa pokazała ograniczenia zespołu.
Portowcy potrafili rywalizować z czołówką.
Brakowało im jednak regularności, szerokości kadry i odpowiedniej jakości w najważniejszych fragmentach spotkań.
Pogoń zdobywała punkty, ale nie była w stanie włączyć się do walki o podium.
Ostatecznie zakończyła sezon na siódmym miejscu.
Było to miejsce znacznie lepsze niż rok wcześniej.
Jednocześnie pozostawiało przekonanie, że drużyna może jeszcze wykonać kolejny krok.
Bilans sezonu 2018/2019
| Element | Wynik |
|---|---|
| Miejsce | 7. |
| Mecze | 37 |
| Zwycięstwa | 14 |
| Remisy | 10 |
| Porażki | 13 |
| Bramki zdobyte | 57 |
| Bramki stracone | 54 |
| Punkty | 52 |
Pogoń zakończyła sezon z 52 punktami oraz dodatnim bilansem bramkowym 57:54.
W porównaniu z sezonem 2017/2018:
- zdobyła siedem punktów więcej,
- strzeliła jedenaście bramek więcej,
- poniosła o trzy porażki mniej,
- awansowała z jedenastego na siódme miejsce,
- zamiast grupy spadkowej znalazła się w mistrzowskiej.
Postęp był wyraźny.
Najważniejsze liczby zawodników
Adam Buksa
11 bramek
Najlepszy strzelec Pogoni.
Kamil Drygas
10 bramek
Do tego najwięcej minut w zespole, 3025, oraz 34 występy w podstawowym składzie.
Zvonimir Kožulj
9 bramek
Jedno z największych ofensywnych odkryć sezonu.
Radosław Majewski
8 bramek i 36 ligowych występów
Najczęściej występujący zawodnik Pogoni.
Już samo zestawienie pokazuje największą różnicę względem sezonu 2017/2018.
Wtedy ogromna część odpowiedzialności za bramki spoczywała na Adamie Frączczaku.
Teraz Pogoń posiadała kilka źródeł zagrożenia.
Czterech zawodników, trzydzieści osiem bramek
Buksa, Drygas, Kožulj i Majewski zdobyli łącznie 38 ligowych bramek.
Była to ogromna zmiana jakościowa.
Runjaić nie musiał już budować ofensywy wokół jednego strzelca.
Jeżeli Buksa był dobrze pilnowany, bramkę mógł zdobyć Drygas.
Jeżeli przeciwnik zamykał pole karne, z dystansu uderzał Kožulj.
Jeżeli potrzeba było kreatywności pomiędzy liniami, pojawiał się Majewski.
Drużyna stawała się mniej przewidywalna.
Adam Frączczak
Sezon zupełnie inny niż wszystkie
W historii sezonu 2018/2019 wynik sportowy schodził czasami na dalszy plan.
Najbardziej dramatycznym wydarzeniem była choroba Adama Frączczaka.
Jesienią u kapitana Pogoni wykryto guz przysadki mózgowej.
Zawodnik musiał przerwać karierę i przejść leczenie oraz operację.
Dla drużyny była to sytuacja znacznie wykraczająca poza futbol.
Frączczak był związany z Pogonią od czasów I ligi. Przeszedł z klubem drogę przez awans, walkę o utrzymanie, grupy mistrzowskie i kolejne zmiany trenerów.
Nagle jego dalsza kariera przestała być najważniejszym pytaniem.
Najważniejsze było zdrowie.
Drużyna i kibice bardzo mocno wspierali kapitana.
Historia ta stała się jednym z najbardziej emocjonalnych wątków tamtego okresu.
Frączczak miał jeszcze wrócić.
Sam powrót miał stać się jednym z najbardziej symbolicznych momentów następnego etapu Pogoni.
Kamil Drygas przejmuje odpowiedzialność
Nieobecność Frączczaka oznaczała również zmianę hierarchii w szatni.
Coraz większą odpowiedzialność przejmował Kamil Drygas.
Był już nie tylko jednym z podstawowych pomocników.
Stawał się liderem.
Wykonywał dużą część pracy w środku pola, zdobywał bramki i w trudnych momentach brał na siebie odpowiedzialność.
Późniejsza medalowa Pogoń miała posiadać kilku liderów.
Drygas był jednym z pierwszych, którzy budowali tę grupę.
Sebastian Walukiewicz i przyszłość klubu
Transfer młodego obrońcy do Cagliari miał znaczenie większe niż sam przychód.
Klub otrzymywał dowód, że obrany model ma sens.
Można było:
wyłowić młodego zawodnika,
rozwinąć go,
dać mu miejsce w pierwszym składzie,
a następnie sprzedać do Serie A.
To niezwykle ważne dla klubu nieposiadającego budżetu największych polskich marek.
Pogoń zaczynała budować przewagę poprzez rozwój.
Nie poprzez wydawanie największych pieniędzy.
Dariusz Adamczuk i coraz wyraźniejszy pion sportowy
W tym samym okresie coraz większe znaczenie w zarządzaniu sportowym Pogoni uzyskiwał Dariusz Adamczuk.
Były reprezentant Polski, wychowanek i legenda szczecińskiego futbolu znał klub od środka.
Jego rola nie ograniczała się jednak do historycznego związku z Pogonią.
Klub potrzebował człowieka odpowiedzialnego za długoterminowe budowanie kadry.
Trener miał określać wymagania sportowe.
Pion sportowy miał wyszukiwać zawodników odpowiadających temu profilowi.
W ten sposób miała powstać większa ciągłość.
Nawet przy kolejnych zmianach kadrowych zespół nie powinien tracić swojej podstawowej tożsamości.
Styl Runjaicia
Pierwsza dojrzała wersja
Sezon 2018/2019 można uznać za moment, w którym styl Runjaicia po raz pierwszy stał się wyraźnie rozpoznawalny.
Pogoń chciała mieć piłkę
Nie zawsze dominowała w posiadaniu, ale nie rezygnowała świadomie z rozegrania.
Pogoń chciała pressować
Zawodnicy ofensywni mieli aktywnie uczestniczyć w odbiorze.
Pogoń chciała grać odważnie od własnej bramki
Stoperzy oraz pomocnicy mieli tworzyć pierwszą fazę ataku.
Pogoń chciała mieć ruchliwy środek pola
Pozycje nie mogły być statyczne.
Pogoń potrzebowała napastnika uczestniczącego w grze
Buksa idealnie odpowiadał temu założeniu.
Nie wszystkie elementy działały perfekcyjnie.
Ale istniał już model.
To była ogromna zmiana w porównaniu z wcześniejszymi sezonami.
Problem defensywy
57 zdobytych bramek było bardzo dobrym wynikiem.
54 stracone pokazywały jednak, że Pogoń nadal nie była zespołem kompletnym.
Runjaić potrafił zwiększyć ofensywną jakość drużyny, ale otwarty sposób gry niósł ryzyko.
Portowcy pozostawiali czasami zbyt dużo przestrzeni.
Boczni obrońcy znajdowali się wysoko.
Po stracie piłki środkowi defensorzy musieli bronić dużych obszarów.
Właśnie tutaj znajdował się jeden z najważniejszych kierunków rozwoju przed sezonem 2019/2020.
Pogoń potrzebowała silniejszej defensywy.
Odpowiedzią miały być między innymi transfery Benedikta Zecha i Konstantinosa Triantafyllopoulosa oraz pojawienie się Dantego Stipicy.
Ale to nastąpiło dopiero latem 2019 roku.
Stadion zaczyna zmieniać rzeczywistość
Sezon 2018/2019 był również przełomowy poza boiskiem.
W Szczecinie coraz bardziej konkretny stawał się projekt nowego stadionu imienia Floriana Krygiera oraz kompleksu szkoleniowego.
Pod koniec stycznia 2019 roku wybrano wykonawcę inwestycji.
Kończyła się epoka wieloletnich dyskusji, koncepcji i sporów.
Rozpoczynał się etap realnej budowy.
Dla Pogoni miało to fundamentalne znaczenie.
Klub chciał rozwijać:
- frekwencję,
- przychody meczowe,
- sprzedaż miejsc biznesowych,
- ofertę sponsorską,
- Akademię,
- zaplecze pierwszej drużyny.
Na starym obiekcie możliwości były ograniczone.
Nowa infrastruktura miała stworzyć podstawę następnego etapu.
Piłkarze i stadion rozwijają się równolegle
W tym właśnie momencie dwie historie zaczęły się ze sobą łączyć.
Runjaić budował nową drużynę.
Miasto rozpoczynało budowę nowego stadionu.
Akademia rozwijała kolejnych zawodników.
Pion sportowy tworzył nowy model transferowy.
Pogoń zaczynała wyglądać jak klub przygotowujący się nie do jednego dobrego sezonu, lecz do trwałego wejścia na wyższy poziom.
Efekty nie były jeszcze widoczne w postaci medali.
Były widoczne w strukturze.
Co nie zadziałało?
Mimo postępu sezon 2018/2019 ujawniał również ograniczenia.
1. Słaby początek
Drużyna zbyt długo potrzebowała czasu na wejście w sezon.
2. Nierówność
Pogoń potrafiła rozegrać świetne spotkanie, a następnie stracić punkty w znacznie łatwiejszej sytuacji.
3. Defensywa
54 stracone gole były zbyt dużą liczbą dla klubu chcącego myśleć o podium.
4. Puchar Polski
Odpadnięcie na pierwszym etapie było kolejnym rozczarowaniem.
5. Szerokość kadry
Różnica pomiędzy podstawowymi zawodnikami a częścią rezerwowych pozostawała widoczna.
6. Brak jeszcze mentalności czołówki
Pogoń potrafiła znaleźć się w górnej ósemce.
Nie potrafiła jeszcze wykorzystać tej pozycji do realnej walki o medal.
Co udało się osiągnąć?
Lista sukcesów była jednak znacznie ważniejsza z perspektywy przyszłości.
Runjaić utrzymał projekt
Po trudnym początku nie doszło do kolejnej zmiany trenera.
Powstał ofensywny kręgosłup
Buksa, Drygas, Kožulj i Majewski stworzyli bardzo skuteczny kwartet.
Rozwinęła się młodzież
Walukiewicz, Kowalczyk i Kozłowski wskazywali kierunek Akademii.
Pojawiły się duże transfery wychodzące
Piotrowski i Walukiewicz potwierdzili finansowy potencjał modelu.
Pogoń wróciła do górnej ósemki
Po walce o utrzymanie rok wcześniej był to bardzo wyraźny sportowy postęp.
Rozpoczęła się rzeczywista przebudowa stadionu
Rozwój sportowy zaczął otrzymywać infrastrukturalne zaplecze.
Ocena sezonu 2018/2019
Wynik sportowy: 7/10
Siódme miejsce nie było spektakularnym sukcesem, ale po poprzednim sezonie stanowiło wyraźny krok naprzód.
Gra ofensywna: 8/10
57 zdobytych bramek i czterech zawodników z bardzo wysokim dorobkiem strzeleckim.
Defensywa: 5/10
54 stracone gole pokazywały konieczność dużych zmian.
Puchar Polski: 3/10
Szybkie odpadnięcie było poważnym rozczarowaniem.
Rozwój młodzieży: 9/10
Walukiewicz, Kowalczyk i debiut Kozłowskiego były bardzo ważnymi wydarzeniami.
Polityka transferowa: 9/10
Sprzedaż Piotrowskiego i Walukiewicza potwierdzała pojawienie się nowego modelu biznesowo-sportowego.
Znaczenie dla przyszłości: 9/10
To w tym sezonie projekt Runjaicia przestał być projektem ratunkowym i stał się projektem rozwojowym.
Znaczenie historyczne
Rok, w którym Pogoń zaczęła wiedzieć, czym chce być
Sezon 2018/2019 nie przyniósł medalu.
Nie przyniósł europejskich pucharów.
Nie przyniósł nawet miejsca w pierwszej piątce.
A jednak jego znaczenie dla historii współczesnej Pogoni jest bardzo duże.
Rok wcześniej klub przede wszystkim ratował swoją pozycję w Ekstraklasie.
Teraz zaczynał budować przewagę.
Pojawili się zawodnicy zdolni do rozwoju i późniejszej sprzedaży.
Akademia coraz mocniej łączyła się z pierwszym zespołem.
Pion sportowy nabierał wyraźniejszego kształtu.
Runjaić otrzymał czas.
Rozpoczynała się budowa stadionu.
Najważniejsza zmiana dotyczyła jednak sposobu myślenia.
Pogoń coraz mniej przypominała klub reagujący na bieżące problemy.
Coraz bardziej przypominała organizację posiadającą plan.
Dziedzictwo sezonu
Od przetrwania do projektu
Sezon wcześniej najważniejsze pytanie brzmiało:
czy Pogoń pozostanie w Ekstraklasie?
Wiosną 2019 roku można było już postawić zupełnie inne:
jak wysoko może dojść projekt Kosty Runjaicia?
To była ogromna zmiana.
Siódme miejsce było tylko wynikiem przejściowym.
Znacznie ważniejsze były procesy zachodzące pod powierzchnią tabeli.
- Adam Buksa stawał się napastnikiem gotowym do kolejnego kroku.
- Sebastian Walukiewicz przygotowywał się do Serie A.
- Kamil Drygas wyrastał na jednego z liderów.
- Sebastian Kowalczyk coraz mocniej zaznaczał obecność wychowanków.
- Kacper Kozłowski stawiał pierwszy krok w profesjonalnym futbolu.
- Dariusz Adamczuk budował pion sportowy.
- Kosta Runjaić tworzył styl.
A obok starego stadionu zaczynała rodzić się infrastruktura dla Pogoni przyszłości.
W maju 2018 roku klub odetchnął, bo przetrwał.
Dwanaście miesięcy później mógł już spojrzeć przed siebie.
Następny sezon miał przynieść kolejny krok.
Latem 2019 roku do Szczecina trafili między innymi Dante Stipica, Benedikt Zech i Konstantinos Triantafyllopoulos.
Obrona, będąca największą słabością Pogoni w sezonie 2018/2019, miała zostać przebudowana.
A drużyna, która dopiero co nauczyła się funkcjonować w górnej ósemce, miała wkrótce znaleźć się na pierwszym miejscu w tabeli Ekstraklasy.
Tak rozpoczynał się kolejny etap.
Sezon 2019/2020
Pogoń zaczyna patrzeć na podium
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Sezon 2018/2019 – Od ratowania Ekstraklasy do budowy nowej Pogoni — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>