Real Madryt zagra w Szczecinie?
Spokojnie. Zanim zasugerujecie mi kubeł zimnej wody na moją rozgrzaną głowę, przedstawię Wam scenariusz wydarzeń, faktów i założeń, które doprowadzą nas do momentu, gdy na stadionie Pogoni Szczecin zawita najlepsza klubowa drużyna świata: Real Madryt lub inna o zbliżonej klasie.
Zatem tytuł tego felietonu nie jest tylko klikbajtem w puste, lecz zachętą do oddania się w podróż w nasze marzenia, które mamy do spełnienia, a przy tym mają swoje logiczne podstawy. O ile połączą się szczęśliwie okoliczności, o których będę pisał poniżej, już nawet za rok lub dwa, a najdalej za trzy może dojść właśnie do spełnienia marzeń tysięcy, a może nawet milionów kibiców piłkarskich w Polsce i choć dziś nikomu to się jeszcze nie śniło, to taki zaszczyt może spotkać wiernych kibiców Pogoni Szczecin.
Co się musi wydarzyć?
Ktoś od razu powie: cud! Może i tak, ale na każde cudo, na każde marzenie, najpierw trzeba zapracować. No więc, o czym ten Marcin tu nas bajeruje?
Zwyczajnie łączę kropki w logiczną całość i krok po kroku, opiszę scenariusz, umożliwiający nam grę z najlepszymi drużynami Europy.
Jak już pewnie domyślacie się, chodzi o elitarną Ligę Mistrzów, do której polskim drużynom w przyszłym roku i w kolejnych latach będzie o wiele łatwiej się dostać. W następnym sezonie zarówno Mistrz Polski, jak i Wicemistrz rozpoczną kwalifikacje do tych rozgrywek od drugiej rundy. To pierwszy raz w dziejach Polski, aby dwie drużyny z naszego kraju startowały do rywalizacji z najlepszymi.
Czy Pogoń jest w stanie zdobyć złoty lub srebrny medal w tym sezonie, aby dać sobie szansę w eliminacjach? Aktualnie drużyna jest w przebudowie, ściągani są do klubu kolejni piłkarze, w tym Sam Greenwood, który ograny jest w Premier League oraz Chamionship. Zatem w najsilniejszej lidze w Europie. Kolejne mocne transfery mają być wkrótce, do 8 września, kiedy to zostanie zamknięte okienko transferowe.
Ktoś powie, że Pogoń ma niski ranking i przez to trafi na rywali w eliminacjach zbyt silnych. Tak może wydarzyć się w następnym roku, o ile oczywiście załapiemy się na TOP 2.
Jednak to, co najciekawsze dzieje się właśnie teraz na naszych oczach. Bo jest taki scenariusz możliwy, że Mistrz Polski nie będzie musiał startować w eliminacjach Ligi Mistrzów od sezonu 2027/2028.
Dzięki bardzo dobrej grze w Lidze Konferencji Europy naszych eksportowych drużyn doszliśmy już do takiej wprawy, że właśnie do etapu ligowego zakwalifikowały się cztery polskie ekipy i jeśli będą proporcjonalnie tak dobrze punktować jak rok temu, to mamy niemałe szanse na dogonienie Czechów w rankingu UEFA, którzy są właśnie na 10. pozycji, która daje im ten przywilej, o którym piszę jako marzenie dla polskich kibiców. A wśród nich oczywiście nas wszystkich Portowców.
W poprzednim sezonie dwie polskie drużyny: Legia i Jagiellonia dotarły do ćwierćfinału LKE. Teraz mamy cztery drużyny na etapie ligowym i każda z nich ma spore szanse na 1/16 finału oraz dalej. Być może nawet podobnie jak rok temu, a kto wie, niech będzie jeszcze lepiej, jeszcze dalej.
Co bardzo ważne goniąc Czechów w rankingu, będziemy mierzyć się aż czterokrotnie z ich drużynami na etapie ligowym. Zatem grając skutecznie, pokonując rywali, możemy zapunktować bezpośrednio i tym samym ułatwić sobie pościg o nasze marzenia.
Oto nasze drużyny i ich rywale w etapie ligowym Ligi Konferencji Europy:
LEGIA WARSZAWA: Sparta D, Szachtar W, Lincoln D, Celje W, Samsunspor D, Noa W
LECH POZNAŃ: Rapid D, Rayo W, Mainz D, Lincoln W, Lausanne D, Sigma W
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK: Rayo D, AZ W, KuPS D, Strasbourg W, Ħamrun D, Škendija W
RAKÓW CZĘSTOCHOWA: Rapid D, Sparta W, Zrinjski D, Omónia W, Universitatea D, Sigma W
Rok temu do wyjścia z ligi do etapu 1/16 finału potrzebne było 7 punktów. Zatem dwa zwycięstwa i remis. Idąc tym torem myślenia trudno sobie wyobrazić to, aby naszym zespołom w tym roku miało się nie powieść, analizując przeciwników, z którymi zmierzą się polskie drużyny.
Zatem oczekuję, że nasze drużyny w komplecie osiągną minimum 7 punktów, a myślę, że są szanse na 11, a to już może dać nawet miejsce w pierwszej ósemce, co oznaczać będzie bezpośredni awans do 1/8 finału.
Najprawdopodobniej wynik poniżej 7 punktów w LKE zakończy uczestnictwo rozgrywkach na tym etapie.
Tak aktualnie wygląda górna część tabeli rankingu krajowego UEFA:

https://rankinguefa.pl/rankingi.html
Kolumna razem zlicza osiągnięcia łącznie z 5 lat i na jej podstawie następuje podział miejsc w rozgrywkach europejskich na podstawie miejsca w rankingu UEFA.
Jak można zauważyć, aktualnie Polska ma relatywnie niewielką stratę do Norwegii i Grecji.
Za zwycięstwo na etapie ligowym otrzymuje się 2 punkty do rankingu, za remis tylko 1.
Następnie punkty sumuje się i dzieli przez ilość drużyn z danego kraju rozpoczynających drogę eliminacji. My wciąż mamy 4/4, zatem nikt od nas nie odpadł. Natomiast Norwegia, Grecja oraz Czechy są już osłabieni brakiem drużyn, które zdążyły odpaść. Zatem każde nasze zwycięstwo będzie przynosiło większy urobek do rankingu od rywali. Za awans do kolejnych rund są przewidziane dodatkowe bonusy punktowe. Przedstawiłem je poniżej.
Na tę chwilę mamy już 4,875 punktu i 4 drużyny, które mogą dalej punktować. Rok temu udało się uzyskać łącznie 11,750 punktu, grając dwoma drużynami do etapu ćwierćfinału. Wydaje się zatem, że teraz mając 4 dobre drużyny i niezłe losowanie śmiało możemy uzyskać 17-20 punktów w tym sezonie.
Mamy 4,425 punktów straty do południowych sąsiadów, którzy w LKE mają 2 drużyny i po jednej w LM i LE, gdzie o punkty będzie trudniej. Gdyby Czesi nie ugrali więcej niż 12 punktów, to pewnie wyprzedzimy ich. A wtedy mamy Ligę Mistrzów dla Polski automatycznie. Prawda, że to realne?
Zasady punktacji w europejskich rozgrywkach:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Współczynnik_UEFA
Podział miejsc w rozgrywkach europejskich na podstawie miejsca w rankingu UEFA:

Zatem czy nasze marzenia są realne i poparte logicznym ciągiem zdarzeń, które są jak najbardziej prawdopodobne, zakładając proporcjonalnie tak dobry występ naszych drużyn w tym sezonie jak w poprzednim?
Oczywiście, że tak!
Jesteśmy w takiej sytuacji, że możemy mieć realne oczekiwania wobec naszych klubów i z całych sił będziemy tym mocniej kibicować im w rozgrywkach LKE.
Stadiony w Polsce już są, kibice głodni wielkiej piłki także. Pojawiają się coraz bogatsi sponsorzy i właściciele klubów, którzy też to widzą i szukają szansy na zarabianie na futbolu. W Pogoni mamy Alexa Haditaghiego i Tana Keslera, którzy nie boją się wyzwań i potrafią odważnie zmieniać kadrę zespołu.
Już widać pierwsze efekty. Średnia wieku to około 24 lata, a było już ponad 29. Wartość drużyny wg portalu Transfermarkt wzrosła z 12,5 mln do ponad 25 mln EUR, a to jeszcze nie koniec okienka transferowego.

https://www.transfermarkt.pl/pogon-stettin/startseite/verein/324
Wiem, że póki co mamy 11. miejsce w tabeli. Jednak to dopiero początek sezonu, kadra pierwszego zespołu jest wciąż w przebudowie, a piłkarze jeszcze nie są tak zgrani, jakbyśmy tego oczekiwali. Jednak patrząc na zachodzące zmiany i świetne fragmenty gry drużyny, można sobie wyobrazić, że w niedługim czasie to wszystko zatrybi tak, że będziemy cieszyć się z gry i wyników naszej drużyny.
Jak nie po tym to w kolejnym sezonie Szczecin może doczekać się Realu Madryt albo Liverpoolu, czy też Barcelony na Twardowskiego.
A gdyby nawet znowu ktoś sprzątnął nam sprzed nosa trofeum, jest jeszcze opcja Ligi Europy lub Ligi Konferencji dla tych, którzy umieją się tam odnaleźć. I w tym temacie Polacy nie mają sobie równych. Nasz kraj jest pierwszym, który wprowadził 4 drużyny do LKE. Nawet w tej rywalizacji nie brakuje silnych drużyn jak Fiorentina, Szachtar Donieck czy Sparta Praga. Legia potrafiła ograć Chelsea w Londynie.
Zatem trzymajmy kciuki za nasze eksportowe kluby, by wzniosły się ambitnie na swoje wyżyny i ugrały dla Polski automat do gry w Lidze Mistrzów. A przy okazji dziesiąte miejsce w rankingu Wicemistrzowi Polski przyniesie II rundę kwalifikacji do LM. Zdobywca Pucharu Polski ma play-off Ligi Europy, a brązowy medalista otrzyma II rundę Ligi Europy, z kolei czwarty zespół II rundę Ligi Konferencji.
Gdyby któraś z drużyn odpadła z eliminacji LM i LE, wtedy oczywiście jest przesuwana do kolejnej rundy niższej rangi pucharu.
Pogoń Szczecin aktualnie posiada niski współczynnik. Zatem gdyby miała grać od drugiej rundy pucharów, na pewno trafiłaby na trudnych, mocniejszych przeciwników, bo z pewnością nie będzie rozstawiona. Zatem, aby dostać się do LM, nam potrzebny byłby automat, czyli zdobycie Mistrza Polski i to szczęście, aby nasze drużyny wyśrubowały ranking UEFA oraz wyprzedziły Czechów na koniec tego sezonu.
Jeśli nie Pogoń to inne polskie drużyny pewnie także mocno o to powalczą, gdyż pieniądze tam znajdujące się działają na wyobraźnię i potrafią podwoić budżety klubowe. Jest się o co bić w tym i następnych sezonach i spodziewam się zażartej walki o miejsca w górnej części tabeli.
W przyszłym sezonie 5 polskich drużyn zagra w pucharach i oby jedną z nich była Pogoń Szczecin. Alex Haditaghi, Tan Kesler i Robert Kolendowicz – do dzieła, bo historia pisze się na naszych oczach i takiej szansy nie można zmarnować. Jak nie teraz, to kiedy? Jak nie my, to kto?
Bo fantazja jest od tego, aby bawić się na całego…
Do boju MKS!
Po nasze marzenia, które są realne do spełnienia!




Rosną systematycznie szanse na 10 miejsce w rankingu i automat do Ligii Mistrzów dla Mistrza Polski.
https://x.com/pklimek99/status/1973882889747185747
Aktualnie 75,2% szans powodzenia takiego scenariusza. Czekamy na kolejne mecze w LKE naszych drużyn.
Ale odklejeniec z Ciebie 😃
Pogadamy za 2-3 lata? Wrócimy do tematu, ok?
Dawać ich, zobaczymy jaki wynik 25:0 dla Madrytu? 🤣🤣🤣
Ja pamiętam takie mecze polskich drużyn, że Barcelony, Reale, Juventusy I Manchestery gubiły swoje zęby w Polsce, dostając oklep i tracąc punkty w Krakowie, Warszawie, Poznaniu. To czemu to nie miałoby się powtórzyć w Szczecinie za pare lat?
pamiętam i w Szczecinie 2 mecze z Markiem Leśniakiem. Było pięknie, ale nie do końca szczęśliwie.
Ale masz fantazję faktycznie odjazdową.Gablota pusta ,miejsce 11 , niedziela będzie ciężka raczej potrzeba będzie cudu .A Tobie marzą się rozgrywki LM i jeszcze Pogoni dobre! No może w przyszłosci życzę aby sie spełniło
Ale masz fantazję faktycznie odjazdową.Gablota pusta ,miejsce 11 , niedziela będzie ciężka raczej potrzeba będzie cudu .A Tobie marzą się rozgrywki LM i jeszcze Pogoni dobre! No może w przyszłosci życzę aby sie spełniło
Za rok za dwa Pogoń mistrza ma!
Haha to faktycznie marzenia ,tylko czy realne może za ileś lat czas pokaże.Po pierwsze coś do pustej gabloty a później marzyć aby w lidze poprawić pozycję a co dopiero myśleć i marzyć o grze w LM i td. Aż le marzenia marzenia nic nie kosztują .A co do transferów to czas pokaże co to za zdobycze poczekamy na rezultaty już w niedzielę
Owszem, to są marzenia kibica Pogoni, ale także generalnie polskich drużyn, by mierzyć się z najlepszymi. Wiem, że to możliwe. Trzeba kibicować naszym zespołom, by w tym roku spisali się jeszcze lepiej niż w poprzednim sezonie, a wtedy Liga Mistrzów będzie dla nas otwarta. Idą piękne czasy dla polskiej piłki.
Dobre , Marcin.
Na pewno fantazja jest od tego , by bawić się na całego.
Na pewno trzymajmy kciuki za nasze ekstraklasowe kluby.
A reszta cóż.. zobaczymy.
Trochę Cię poniosło , ale cóż. ….czas pokaże.
Kto wie ?…
Oczywiście, że fantazja jest potrzebna do abstrakcyjnego myślenia. Jednak uwierz mi, szanse na LM z automatu dla Polski są spore. Ponad 50 proc. I teraz chodzi o to, aby Pogoń była gotowa na taką ewentualność. Jeszcze nic nie wygraliśmy, jesteśmy daleko w tabeli, ale ponad 3/4 sezonu przed nami i coraz silniejszy skład, który będzie przynosił radość i wyniki. Ten sezon i kolejne w Polsce będą niezwykle ciekawe do samego końca.
Za dużo czytania, krócej mozna?
Ale wizja haha. Dobre, dobre. Kto nie marzy, nic nie osiagnie
Od marzeń się zaczyna, a jeśli są poparte pracą i realnym planem do zrealizowania, to wtedy okazuje się, że nie ma rzeczy nie możliwych do osiągnięcia.