Puchar Polski: Legia – Pogoń. To nie jest zwykły mecz
Niech gra zacznie się od ciszy. Od spojrzeń, które mówią więcej niż słowa. Od wiary, że można coś zabrać z tego stadionu – nawet wtedy, gdy wszystko zdaje się przeciwko Tobie.
Legia zmęczona. Z ciężkimi nogami, z głową pełną pytań. Pogoń spokojna. Z chłodnym planem, z sercem, które bije mocniej, gdy inni się gubią.
Pierwszy cios – granatowo-bordowy. Krótkie milczenie tysięcy ludzi, a potem echo radości pod sektorem gości. Potem wyrównanie, bo gospodarze jeszcze nie potrafią zgasnąć. Jeszcze walczą.
Ale w końcówce wraca to, co w futbolu najpiękniejsze – cierpliwość, odwaga i jeden moment. Kontra. Cisza. Strzał. I wybuch, który niesie się po całej Polsce.
Legia 1:2 Pogoń. Awans jest nasz. Spokój – też. Szczecin znów oddycha pełną piersią.




Niech te słowa będą prorocze. 2:1 dla Pogoni w Warszawie.