Pogoń wózkiem na glinianych kołach. Trzęsienie ziemi w Szczecinie po klęsce z Legią Warszawa
3 minuty
Szczeciński ,,Port” pogrąża się w sztormie, którego kapitan najwyraźniej nie zamierza przeczekać pod pokładem. Po dotkliwej porażce 0:2 z Legią Warszawa właściciel Pogoni Szczecin, Alex Haditaghi, w bezpardonowy sposób uderzył w struktury klubu. To już nie jest tylko kryzys formy. To otwarta wojna o standardy w klubie, który niebezpiecznie dryfuje w stronę ligowej mielizny.
Gorzkie wnioski z ,,Twierdzy” Szczecin:
Mecz z Legią miał być dla Pogoni momentem przełamania. Dowodem na to, że wiosenne przebłyski punktowania nie były jedynie dziełem przypadku. Zamiast tego kibice zgromadzeni na stadionie przy Twardowskiego zobaczyli zespół bezbarwny, pozbawiony sportowej agresji i pomysłu na sforsowanie defensywy gości.
Porażka 0:2 boli, tym bardziej że Pogoń w ostatnim czasie notuje fatalną serię. Trzy przegrane w czterech meczach. Efekt? 14. miejsce w tabeli i zaledwie cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. Widmo walki o utrzymanie, zamiast zapowiadanej stabilizacji, stało się realnym scenariuszem, który wyprowadził z równowagi właściciela klubu.
Alex Haditaghi: ,,To nie zostanie zignorowane”:
Alex Haditaghi, znany z emocjonalnego podejścia do swoich inwestycji, nie gryzł się w język. Jego wpis w mediach społecznościowych to akt oskarżenia wymierzony praktycznie w każdy pion sportowy klubu.
,,To, co ten klub pokazał w tak ważnym meczu, było na nieakceptowalnym poziomie. Niektóre decyzje transferowe, zaangażowanie na boisku, wybory trenera… całość przygotowań była po prostu niedobra” – grzmiał właściciel na portalu X.
Słowa o ,,niewiele wartych słowach” i potrzebie ,,odwagi oraz odpowiedzialności” sugerują, że w Szczecinie kończy się czas dyplomacji. Haditaghi wprost zakomunikował, że nikt – od trenera, przez zawodników, aż po zarząd – nie może czuć się bezpieczny po tak kompromitującym występie.
Na krawędzi przepaści:
Tytułowy ,,wózek na glinianych kołach” to dziś idealna metafora Pogoni. Konstrukcja, która miała aspirować do wyższych celów, rozpada się pod naciskiem ligowej rzeczywistości. Brak jakości w kluczowych decyzjach kadrowych, o których wspomniał właściciel, rzuca cień na pion skautingowy, a publiczne uderzenie w sztab szkoleniowy stawia trenera pod ogromną presją.
Główne grzechy dzisiejszej Pogoni:
Brak stabilizacji: Po krótkiej serii zwycięstw nastąpił gwałtowny regres.
Decyzje personalne: Właściciel otwarcie kwestionuje sens ostatnich transferów.
Mentalność: Zarzut braku zaangażowania w meczu z odwiecznym rywalem to najcięższy kaliber oskarżeń wobec piłkarzy.
Czy ostre wystąpienie Haditaghiego będzie wstrząsem, którego Pogoń potrzebuje, by odbić się od dna? A może to jedynie początek głębokiej przebudowy, która rozmontuje obecny projekt do fundamentów?
Jedno jest pewne. W Szczecinie nikt już nie zamierza chować głowy w piach. Czas ,,uśmiechniętej Pogoni” minął i nastał czas rozliczeń.




Wg mnie to wina trenera,na przykład dlaczego Grosik zagrał na prawej stronie jak wszyscy wiemy że jego kluczową gra to lewa strona,dlaczego nie wybijał Grosik rzutów rożnych ktore były wybijane perfekcyjnie a nie tak jak w meczu z Legią trafianie pod nogi przeciwnika przez słabo grającego pogoniarza, ogólnie wyglądał mecz jakby pogoniarza nie mieli sily grac ,nie mówiąc już o przyjęciu piłki,bramkarz zamiastypodawac piłkę koledze to wybijał ja na wiwat i za każdym razem legionista przechwycił futbolówkę,zła taktyka trenera,.Ale to moje zdanie kibica od zawsze