Co się stanie w przypadku spadku?
2 minuty
Jeśli faktycznie zlecimy z ligi, od razu nasuwa się kluczowe pytanie: Co dalej? Czy Alex będzie chciał to w ogóle ciągnąć, czy po prostu straci cierpliwość, sprzeda klub i zwinie żagle? Bycie prezesem i właścicielem tak dużej organizacji wiąże się z ogromną odpowiedzialnością. Za ludzi, którzy tu pracują, za piłkarzy, a przede wszystkim za herb naszego ukochanego klubu, który jest dla nas świętością. Obiecać można wiele, papier i Twitter przyjmą każdą deklarację, ale znacznie trudniej jest to później zrealizować na boisku.
Bądźmy szczerzy. Większość ostatnich transferów to kompletne niewypały. Do tego dochodzi ta potworna plaga urazów, która wydaje się być ewidentnym pokłosiem fatalnego przygotowania fizycznego. Przecież to są bardzo ciężkie kontuzje, które najczęściej biorą się z nieodpowiednich obciążeń na treningach w okresie przygotowawczym. Kto wreszcie weźmie odpowiedzialność za te błędy? Co w przypadku ewentualnego spadku stanie się, chociażby z kontraktem Dziczka, który przecież miał przyjść do poukładanej drużyny z ambicjami? Pytań jest mnóstwo, a konkretnych odpowiedzi na ten moment po prostu brak. Wciąż tylko słyszymy, że ,,będzie dobrze”.
Trzeba przyjąć do wiadomości najgorszy scenariusz i już teraz odpowiednio się zabezpieczyć, zamiast naiwnie zaklinać rzeczywistość. Z kolei w przypadku utrzymania (o które pewnie będziemy drżeć do samego końca), musimy mieć wyselekcjonowanych i dogadanych zawodników znacznie wcześniej, żeby w kolejnym sezonie nie doszło do powtórki z rozrywki. Alex bez wątpienia ma ambitne plany i wyłożył już sporą kasę na ratowanie finansów, ale żeby ten projekt miał ręce i nogi, trzeba bezwzględnie uporządkować struktury klubu. Od samej góry, przez dyrekcję sportową, po sztab szkoleniowy i medyczny. Inaczej wciąż będziemy kręcić się w kółko, a każdy kolejny sezon będzie kosztował nas tylko mnóstwo nerwów i siwych włosów! A mam ich całkiem sporo.




Jeszcze 4-5 punktów zdobytych i nie będzie tematu.