Pogoń Szczecin to nie wyjątek
Czy naprawdę tylko my przeżywamy rozczarowanie? Czy naprawdę w Szczecinie panuje przekonanie, że każdy inny klub w Polsce żyje w bajce, tylko Pogoń dostała ,,wadliwy egzemplarz piłki nożnej”?
Bo spójrzmy w oczy faktom, a nie emocjom po meczu:
- Legia – multimilionowy budżet, gwiazdy na papierze… a kryzys taki, że kibice pytają, czy to jeszcze Legia, czy już ,,zespół bez pomysłu”.
- Jagiellonia – Mistrz Polski. Dziś: porażka z Bruk-Betem i odpadnięcie z Pucharu Polski.
- Górnik – seria porażek i frustracja, że klub znów nie wykorzystuje potencjału.
- Lech – co roku fani chcą dominacji, a kończy się sinusoidą: tydzień euforia, tydzień wstyd.
- Raków – po erze Papszuna gigantyczny zjazd mentalny i organizacyjny.
- Widzew, Śląsk, Piast – każdy ma momenty, kiedy wygląda jak kandydat do pucharów i momenty, kiedy wygląda jak kandydat do spadku.
To nie Pogoń jest wyjątkiem. To EKSTRAKLASA jest ligą, która nikogo nie oszczędza. Ani bogatych, ani stabilnych, ani ambitnych.
Problem nie jest w samej Pogoni. Problem jest w… oczekiwaniach.
Wiele osób wciąż myśli, że klub prowadzi się jak:
- developerka – planujesz, budujesz, sprzedajesz, matematyka się zgadza, klient zadowolony.
- fabryka czekolady – przepis jest ten sam, linia rusza, produkt wychodzi identyczny.
Nie. Piłka nożna to jedyny biznes, w którym zarząd inwestuje miliony, robi wszystko dobrze… a i tak może przegrać, bo 11 ludzi miało gorszy dzień.
Tu nie kupujesz ,,kart w FIFA”, gdzie zawodnik ma 89 OVR i zawsze zagra 89 OVR.
Tu kupujesz człowieka:
- z problemami,
- emocjami,
- rodziną,
- presją,
- kryzysami,
- adaptacją,
- zdrowiem,
- głową, która czasem po prostu nie dowozi, jak u każdego z nas.
To, że piłkarz zarabia dużo, NIE czyni go robotem.
Każdy klub ma kryzysy, bo piłka to nie matematyka.
Gdyby prowadzenie klubu było tak proste jak składanie zespołu w Football Managerze, każdy sezon ligowy wyglądałby jak tabelka Excela. A w realnym życiu?
- mistrz przegrywa z beniaminkiem,
- potentat odpada z pucharu z klubem z 1 ligi,
- gwiazda wygląda jak cień siebie po trzech słabszych tygodniach,
- drużyna za 30 mln budżetu przegrywa z drużyną za 6 mln.
W Polsce i na świecie. To NORMA, nie patologia.
Pogoń ma problemy – jak każdy. Ale nie jest ,,upośledzonym wyjątkiem”.
Tak, Pogoń zawiodła tej jesieni. Tak, ambicje są dużo większe. Tak, błędy popełniono.
Ale:
- nie jesteśmy jedyną drużyną, która dostała w twarz,
- nie jesteśmy jedynym klubem, który ma kryzys mentalny,
- nie jesteśmy jedynymi, którzy boleśnie płacą za słabsze transfery czy brak zgrania.
Kryzys jest częścią procesu – bolesną, ale naturalną. Ważne, co z niego wyniknie.
Szczecin nie potrzebuje mitu ,,wiecznie skrzywdzonych”. Potrzebuje normalności.
Normalności, w której kibic:
- rozumie, że klub to nie maszyna,
- wie, że każdy sezon to wzloty i upadki,
- wspiera drużynę, ale wymaga mądrze,
- nie żyje narracją ,,wszyscy są winni, tylko nie my”.
Bo jeśli my – jako środowisko – nie ogarniemy tej podstawy, to żaden trener, dyrektor, właściciel ani nowy piłkarz tego za nas nie zrobi.




Komentarze
Pogoń Szczecin to nie wyjątek — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>