Po wicemistrzostwie przyszło pęknięcie — sezon 2001/2002
Pierwszy sezon po wielkim sukcesie
Po wicemistrzostwie Polski w sezonie 2000/2001 oczekiwania wobec Pogoni Szczecin były ogromne. Klub, który jeszcze niedawno walczył o stabilizację w I lidze, nagle znalazł się na drugim miejscu w kraju. W Szczecinie wróciła wiara, że Pogoń może znów należeć do ligowej czołówki, rywalizować z największymi i budować projekt na miarę miasta oraz historii klubu.
Sezon 2001/2002 miał pokazać, czy wicemistrzostwo było początkiem trwałej epoki, czy raczej gwałtownym, jednorazowym wzlotem. Odpowiedź nie była dla Pogoni korzystna. Zespół nie runął od razu, nie znalazł się jeszcze w sportowej katastrofie, ale wyraźnie stracił blask, pewność i rytm z poprzedniego roku.
To był pierwszy sezon pęknięcia. Jeszcze nie upadku, ale już osłabienia fundamentów.
Nietypowy system rozgrywek i dobre miejsce po pierwszej fazie
Sezon 2001/2002 był rozgrywany w specyficznym systemie. Pogoń występowała najpierw w grupie B, a po pierwszej fazie trafiła do grupy mistrzowskiej. W pierwszej części rozgrywek szczecinianie prezentowali się jeszcze przyzwoicie. W grupie B zajęli 2. miejsce: rozegrali 14 meczów, zdobyli 24 punkty, mieli bilans 7 zwycięstw, 3 remisów i 4 porażek oraz bramki 20–16. Wyżej była tylko Legia Warszawa.
Te liczby pokazują, że po wicemistrzostwie nie nastąpiło natychmiastowe załamanie. Pogoń wciąż miała jakość, doświadczenie i zawodników zdolnych do wygrywania ważnych spotkań. Problem polegał jednak na tym, że z czasem coraz wyraźniej brakowało jej regularności i siły potrzebnej do walki z najlepszymi przez cały sezon.
Grupa mistrzowska — bolesne zderzenie z czołówką
Prawdziwe problemy ujawniły się w grupie mistrzowskiej. Tam Pogoń zajęła ostatnie, 8. miejsce. W 14 meczach tej fazy zdobyła 23 punkty, przy bilansie 2 zwycięstw, 5 remisów i 7 porażek oraz bramkach 9–17. Wyżej od Pogoni były Legia Warszawa, Wisła Kraków, Amica Wronki, Polonia Warszawa, Odra Wodzisław Śląski, GKS Katowice i Ruch Chorzów.
To zestawienie dobrze pokazuje skalę zmiany. Rok wcześniej Pogoń kończyła sezon jako druga drużyna w Polsce. Teraz, w bezpośredniej rywalizacji z czołówką, nie była już w stanie utrzymać tamtej pozycji. Wciąż potrafiła punktować, ale nie miała już tej dynamiki, która w sezonie 2000/2001 niosła ją do wicemistrzostwa.
Szczególnie wymowny był bilans bramkowy grupy mistrzowskiej. Dziewięć zdobytych bramek w czternastu meczach pokazywało, że ofensywa nie miała dawnej mocy. Pogoń stała się drużyną mniej przekonującą, mniej zdecydowaną i coraz bardziej oddaloną od obrazu zespołu, który jeszcze chwilę wcześniej potrafił przestraszyć całą ligę.
Robert Dymkowski i Jerzy Podbrożny — najskuteczniejsi, ale bez dawnej siły ognia
Najlepszymi strzelcami Pogoni w sezonie 2001/2002 byli Robert Dymkowski i Jerzy Podbrożny — obaj zdobyli po 5 bramek. Dymkowski rozegrał też najwięcej minut w drużynie: 2127, miał najwięcej występów — 25, oraz najwięcej meczów w podstawowym składzie — 24.
Te dane są bardzo znaczące. Dymkowski, symbol odbudowy z początku lat 90. i jeden z łączników między różnymi epokami Pogoni, nadal był ważną postacią zespołu. Jego obecność dawała ciągłość, ale sama ciągłość nie wystarczała już do walki o najwyższe cele.
Podbrożny wnosił doświadczenie i ofensywną jakość, ale dorobek najlepszych strzelców pokazuje, że Pogoń nie miała już takiej siły rażenia, jakiej wymagała rywalizacja z ligową czołówką. W poprzednim sezonie bramki rozkładały się szerzej, a drużyna była bardziej różnorodna w ataku. Teraz ofensywa wyglądała skromniej i mniej stabilnie.
Zespół doświadczony, ale coraz bardziej nierówny
W kadrze Pogoni nadal byli piłkarze z dużym doświadczeniem i mocnymi nazwiskami. Ważne role odgrywali m.in. Paweł Drumlak, Maciej Stolarczyk, Dariusz Dźwigała, Jacek Bednarz, Kazimierz Węgrzyn, Maciej Kaczorowski, Paweł Skrzypek, Dariusz Gęsior, Bartosz Ława czy Jacek Kosmalski. Kronika Pogoni pokazuje, że po Dymkowskim najwięcej minut rozegrali Paweł Drumlak — 2032, Radosław Biliński — 1918, Sławomir Olszewski — 1908 oraz Maciej Stolarczyk — 1872.
Na papierze nie była to więc drużyna pozbawiona jakości. Problemem nie był brak nazwisk, ale coraz słabsza spójność. Pogoń miała piłkarzy potrafiących rozegrać dobre spotkanie, ale jako zespół nie przypominała już zwartej konstrukcji z sezonu wicemistrzowskiego.
Właśnie dlatego sezon 2001/2002 trzeba traktować jako pierwszy sygnał ostrzegawczy. Nie chodziło tylko o miejsce w tabeli. Chodziło o wrażenie, że drużyna zaczyna tracić kierunek.
Od dobrych momentów do wyraźnych ostrzeżeń
W tym sezonie były jeszcze mecze, które przypominały o potencjale Pogoni. Najwyższym zwycięstwem był wyjazdowy mecz ze Śląskiem Wrocław, wygrany 4:0 20 października 2001 roku. Był też emocjonujący remis 2:2 z Legią Warszawa 8 marca 2002 roku.
Ale obok takich spotkań pojawiały się również bardzo bolesne sygnały. Najwyższą porażką była przegrana 0:5 z Polonią Warszawa 24 kwietnia 2002 roku. Kronika Pogoni wskazuje również serię pięciu porażek między 30 marca a 24 kwietnia 2002 roku oraz serię siedmiu meczów bez zwycięstwa od 30 marca, trwającą do końca sezonu.
To była końcówka, która mocno psuła obraz sezonu. Pogoń weszła do grupy mistrzowskiej, ale nie potrafiła w niej odegrać znaczącej roli. Zamiast potwierdzenia przynależności do czołówki przyszło wyraźne cofnięcie.
Maciej Stolarczyk — symbol walki i narastającej nerwowości
Jedną z postaci, przez które można czytać ten sezon, był Maciej Stolarczyk. Kronika Pogoni wskazuje go jako zawodnika z największą liczbą żółtych kartek — 9, największą liczbą przypadków dwóch żółtych kartek w meczu — 2, oraz największą liczbą czerwonych kartek — 2.
Nie należy sprowadzać tej statystyki wyłącznie do dyscypliny. W szerszym obrazie pokazuje ona także napięcie, w jakim funkcjonowała drużyna. Pogoń walczyła, próbowała utrzymać kontakt z czołówką, ale coraz częściej była zmuszona reagować, gonić, bronić się i grać pod presją.
Stolarczyk był zawodnikiem ważnym, doświadczonym i charakternym. W sezonie 2001/2002 jego liczby kartkowe dobrze oddają atmosferę drużyny, która przestawała panować nad własną historią.
Pęknięcie po epoce Bekdasa
Sezon 2001/2002 trzeba czytać w kontekście całej ery Sabriego Bekdasa. Wicemistrzostwo Polski było wielkim sukcesem, ale od początku budowanym na kruchych fundamentach: ogromnych ambicjach, dużych pieniądzach, zależności od jednego inwestora i napiętych relacjach wokół przyszłości klubu.
Rok po wicemistrzostwie widać było, że energia tego projektu zaczyna słabnąć. Pogoń nie była już drużyną wznoszącą się. Nadal miała nazwiska, nadal była w grupie mistrzowskiej, ale coraz mniej przypominała zespół, który mógł na dłużej zadomowić się na ligowym podium.
To pęknięcie było bardziej niepokojące niż sama pozycja w tabeli. Bo ono zapowiadało, że sukces z 2001 roku może okazać się nie początkiem trwałej potęgi, lecz ostatnim wielkim akordem projektu, który bardzo szybko zacznie tracić stabilność.
Sezon przejściowy przed katastrofą
Z perspektywy całego Rozdziału VII sezon 2001/2002 jest bardzo ważny. To nie jest jeszcze opowieść o ruinie. Ta nadejdzie dopiero w sezonie 2002/2003. Ale właśnie tutaj zaczyna się proces osuwania.
Pogoń była jeszcze w grupie mistrzowskiej. Nadal miała doświadczonych piłkarzy. Nadal potrafiła wygrać wysoko i rozegrać dobre mecze. Jednocześnie końcówka sezonu, słabe wyniki w rywalizacji z czołówką, niska skuteczność i narastająca nerwowość pokazywały, że coś fundamentalnego zaczęło się psuć.
Po wicemistrzostwie przyszło pęknięcie. Nie huk spektakularnego upadku, ale pierwszy wyraźny trzask w konstrukcji, która jeszcze niedawno wydawała się wielkim projektem przyszłości. Pogoń Szczecin w sezonie 2001/2002 była już drużyną po najlepszym momencie ery Bekdasa — zespołem, który próbował utrzymać pozycję, ale coraz wyraźniej tracił grunt pod nogami.
Pogoń Szczecin 2001/2002 — najważniejsze fakty
Rozgrywki: I liga
Pierwsza faza: grupa B
Miejsce w grupie B: 2.
Bilans w grupie B: 14 meczów, 24 punkty, 7 zwycięstw, 3 remisy, 4 porażki, bramki 20–16
Druga faza: grupa mistrzowska
Miejsce w grupie mistrzowskiej: 8.
Bilans w grupie mistrzowskiej: 14 meczów, 23 punkty, 2 zwycięstwa, 5 remisów, 7 porażek, bramki 9–17
Najlepsi strzelcy: Robert Dymkowski i Jerzy Podbrożny — po 5 bramek
Najwięcej minut: Robert Dymkowski — 2127
Najwyższe zwycięstwo: Śląsk Wrocław — Pogoń Szczecin 0:4
Najwyższa porażka: Polonia Warszawa — Pogoń Szczecin 5:0
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Po wicemistrzostwie przyszło pęknięcie — sezon 2001/2002 — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>