Ocena wymaga uczciwości w obie strony
22 czerwca, po informacji o rozstaniu z Thomasem Thomasbergiem, część komentujących błyskawicznie wydała wyrok na właściciela i przyszłość klubu. Następnego dnia ogłoszono Óscara Garcíę. Hiszpan miał dopiero zacząć pracę, a w niektórych komentarzach przyszłość Pogoni Szczecin była już przesądzona.
„Zrobiłeś cyrk z poważnego klubu sportowego”. „Odejdź i nie męcz nas więcej”. I wreszcie zdanie, przy którym naprawdę warto się zatrzymać: „Wolę 4 ligę bez ciebie niż powolny upadek z tobą”.
Tak, to również padło. Obok wulgarnych żądań sprzedaży klubu, osobistych obelg i przepowiedni, że za trzy miesiące Pogoń będzie ogłaszała kolejnego trenera. Przekonanie o własnej nieomylności było ogromne. Cierpliwości zabrakło nawet na pierwszy trening następcy.
Wśród tych wypowiedzi były też rzeczowe pytania. O termin zmiany szkoleniowca. O przygotowania, obrońców, ciągłość pracy sztabu i sposób komunikowania decyzji. Kibice mieli pełne prawo je zadawać. Klub powinien umieć odpowiadać na takie wątpliwości, szczególnie gdy sam podejmuje decyzję, która budzi zdziwienie.
Tyle że zdanie „wolę czwartą ligę bez ciebie” mówi już znacznie więcej o emocjach autora niż o jakości zarządzania Pogonią. W tej deklaracji osobista niechęć do właściciela ważyła więcej niż poziom rozgrywek, w których miałby występować ukochany klub. Warto dziś przeczytać ją jeszcze raz. Powoli.
Tymczasem 17 października Pogoń wygrała w Katowicach 1:0 po bramce Jordiego Sáncheza. Było to czwarte ligowe zwycięstwo Portowców z rzędu. Cztery mecze, dwanaście punktów. Konkret, z którym trzeba się zmierzyć także wtedy, gdy kilka miesięcy wcześniej z pełnym przekonaniem zapowiadało się katastrofę.
Ten wynik daje szczególną satysfakcję właśnie w zestawieniu z czerwcowym archiwum. Wtedy padały oskarżenia o niszczenie klubu. Teraz zespół prowadzony przez Garcíę dokłada kolejne zwycięstwo. Wtedy brak cierpliwości ubrano w ton eksperckiej pewności. Teraz wypada przynajmniej dopuścić myśl, że ocena była pochopna.
Praca trenera i piłkarzy zasługuje na ocenę za to, co przynosi na boisku. Również decyzja o zatrudnieniu szkoleniowca powinna być oceniana z uwzględnieniem jej efektów. Cztery kolejne wygrane są mocnym argumentem na korzyść obranej drogi, choć sezon wciąż trwa i przed Pogonią pozostaje wiele sprawdzianów.
Alex Haditaghi nadal podlega ocenie. García nadal podlega ocenie. Każdy transfer, każda ważna decyzja i każdy słabszy występ mogą być przedmiotem krytyki. Wymagania wobec Pogoni powinny rosnąć razem z jej ambicjami.
Taka ocena wymaga jednak uczciwości w obie strony. Kto potrafi natychmiast wytknąć błąd, powinien również dostrzec trafną decyzję. Kto zapowiada katastrofę, powinien wrócić do swojej prognozy, gdy drużyna zaczyna regularnie wygrywać. Inaczej każda porażka staje się dowodem oskarżenia, a każde zwycięstwo zostaje przemilczanym wyjątkiem.
Dlatego przypominam te wpisy. Ich autorzy sami wybrali publiczny ton, publiczne słowa i publiczną pewność. Teraz mają okazję pokazać, że równie poważnie traktują odpowiedzialność za to, co napisali.
Możecie nadal wymagać. Możecie pytać i patrzeć władzom na ręce. Zacznijcie jednak od własnego archiwum. Zwłaszcza od tych zdań, w których troska o Pogoń tak łatwo zamieniła się w pogardę dla ludzi. Mieliście odwagę napisać: „Odejdź”. Znajdźcie teraz odwagę, żeby napisać: „Oceniłem za wcześnie”. Bo kibicowi powinno bardziej zależeć na zwycięstwach Pogoni niż na zwycięstwie własnej racji.
źródło: Alex Haditaghi (Twitter/X)
4 minuty
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Ocena wymaga uczciwości w obie strony — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>