Nowy rok – stare problemy
6 minut
Z wielkimi nadziejami szczecińska Pogoń wybrała się do Lublina, aby wsiąść na Motor i odjechać z trzema punktami do Grodu Gryfa. Nikt nie obiecywał co prawda, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Piłkarze i kibice na stadionie mogli odczuwać nawet -20 stopni C. Zatem tylko prawdziwi twardziele poszli na stadion oglądać mecz w tę zimną niedzielę. Spora grupa kibiców Dumy Pomorza także zawitała w stolicy Koziego Grodu.
Zimno dokuczało wszystkim. Murawa była bardzo zmrożona i linie wyrysowano na czerwono, gdyż spora część boiska była pokryta lodem oraz szronem. W tych warunkach lepiej odnaleźli się gospodarze, którzy wykorzystali nierozgrzanie i braki szybkościowe naszych wahadłowych: Juwary i Koutrisa. Byli wolniejsi bez piłki, niż atakujący nasze pole bramkowe ofensywni zawodnicy Motoru Lublin.
Nie minęły 3 minuty, a Juwara dwa razy odpuścił krycie i za drugim razem skończyło się to dokładnym dośrodkowaniem do Karola Czubaka, który miał dużo wolnego miejsca tuż przed polem karnym Cojocaru i z bliskiej odległości wcisnął piłkę do bramki.

Potem lubelski Ndiaye co chwila stwarzał zagrożenie pod naszą bramką, lecz brakowało mu wykończenia aż do 27. minuty, kiedy to urwał się sprintem Koutrisowi i lewą nogą posłał piłkę do bramki Pogoni.

Portowcy w międzyczasie mogli coś ustrzelić. Juwara z bliska jednak nie opanował piłki na tyle, by ją wpakować do siatki. W 36. minucie ta sztuka udała się Fredrikowi Ulvestadowi. Co prawda po strzale spoza pola karnego i po obcierce, ale jednak piłka wpadła w okienko bramki gospodarzy.

2:1 do przerwy i Portowcy nabrali ochoty na więcej. Kilka fajnych podań Pozo, a także Greenwooda otwierało szanse na gole w drugiej połowie. Jednak Mukairu dwukrotnie był nieskuteczny. W 69. minucie Grosicki stanął przed szansą na zdobycie wyrównującego gola z rzutu karnego. Jednak przegrał wojnę nerwów ze świetnie broniącym dziś Ivanem Brkiciem.

W taki mróz Ivan z zimną krwią wyczekał Kamila i rzucił się w kierunku strzelonej piłki, broniąc dostępu do bramki skutecznie. Pogoń naciskała do końca. Pod koniec meczu zobaczyliśmy Karola Angielskiego, Patryka Paryzka i Leo Borgesa. Wnieśli swoją dynamikę, podkręcając tempo akcji, jednak grzechy Pogoni z przeszłości nie pozwoliły na punktowanie w Lublinie.
Zwyczajnie brakło skuteczności. Na całe szczęście Cojocaru w drugiej połowie kilka razy obronił nas przed utratą gola, pokazując swoją zwinność i refleks na linii bramkowej, między innymi po główce Dadashova, który wszedł pod koniec spotkania.
Z pewnością to był pojedynek, z którego można było i należało wycisnąć jakieś punkty, ale do tego trzeba być skutecznym w obronie oraz ataku. Od pierwszej minuty w Pogoni zagrał reprezentant Węgier, Attila Szalai. Kilka razy dobrze wprowadzał piłkę do gry, jednak po tym meczu nie da się powiedzieć cokolwiek więcej dobrego na temat jego wkładu w porażkę swojego zespołu.
Jako członek bloku defensywnego zawiódł, zostawiając ofensywnym zawodnikom Motoru Lublin zbyt wiele miejsca, co mogło skończyć się większą ilością straconych goli.

Z pozytywnych momentów meczu można wyróżnić Pozo, który kierował grą ofensywną zespołu, nie bał się brać piłkę na siebie, pokazując się wolnym do gry bramkarzowi i obrońcom. Bardzo aktywny był także Mukairu, choć niestety przy tym nieskuteczny.
Po tej porażce Pogoń pozostanie w dolnej części tabeli przy strefie spadkowej na kolejne mecze. To było starcie o to, by właśnie z niej się wyrwać. Motorowi to się udało, Dumie Pomorza nie. 8 lutego, w niedzielę, o godzinie 12:15, granatowo-bordowi zagrają na Twardowskiego w Szczecinie z klubem Bruk-Bet Termalica Nieciecza.
To będzie prawdziwa walka na noże. Ten, kto przegra, najprawdopodobniej znajdzie się na ostatniej pozycji w tabeli. Zwycięzca da sobie trochę życiodajnego powietrza i wiary w to, że tu jeszcze jest się o co bić.
Motor Lublin 2:1 Pogoń Szczecin
Bramki: Karol Czubak 3′, Mbaye Ndiaye 27′ – Fredrik Ulvestad 36′
Składy:
Motor: 1. Ivan Brkić – 28. Paweł Stolarski, 39. Marek Bartoš, 3. Hervé Matthys, 24. Filip Luberecki – 30. Mbaye Ndiaye (85, 16. Franciszek Lewandowski), 6. Sergi Samper (61, 21. Jakub Łabojko), 68. Bartosz Wolski, 7. Ivo Rodrigues (85, 10. Kacper Karasek), 11. Fábio Ronaldo (73, 26. Michał Król) – 9. Karol Czubak (73, 77. Renat Dadaşov).
Pogoń: 77. Valentin Cojocaru – 7. Musa Juwara, 28. Linus Wahlqvist, 13. Dimítris Keramítsis, 41. Attila Szalai, 32. Leonárdo Koútris (62, 4. Léo Borges) – 90. Sam Greenwood (62, 24. Karol Angielski), 8. Fredrik Ulvestad, 14. José Pozo, 11. Kamil Grosicki (77, 20. Patryk Paryzek) – 18. Paul Mukairu.
Żółte kartki: Luberecki, Łabojko – Pozo, Wahlqvist.
Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok).
Widzów: 8319.
Zdjęcia: Ekstraklasa TV




Komentarze
Nowy rok – stare problemy — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>