Zmiany właścicielskie i organizacyjne w Pogoni Szczecin
Koniec epoki Jarosława Mroczka, kryzys finansowy i narodziny Pogoni Alexa Haditaghiego
W historii współczesnej Pogoni Szczecin niewiele wydarzeń miało konsekwencje porównywalne ze zmianami, które nastąpiły pomiędzy latem 2024 a wiosną 2025 roku. To właśnie wtedy miały miejsce znaczące zmiany właścicielskie i organizacyjne w Pogoni Szczecin.
Nie była to zwykła sprzedaż klubu jednemu inwestorowi przez drugiego. Proces trwał wiele miesięcy, kilkukrotnie wydawał się zakończony, po czym rozpoczynał się od nowa. Towarzyszyły mu problemy z płynnością finansową, zaległości wobec zawodników, protest pierwszej drużyny, spory z wierzycielami, nieudane negocjacje, zmiany zarządu oraz coraz większa presja kibiców.
W ciągu zaledwie kilku tygodni Pogoń przeszła od wieloletniego modelu zarządzania Jarosława Mroczka do krótkiego okresu Nilo Efforiego, a następnie do przejęcia kontroli przez Alexa Haditaghiego.
Zmienił się nie tylko właściciel.
Zmieniał się sposób myślenia o całym klubie.
Zakończyła się epoka ludzi, którzy budowali nowoczesną Pogoń przez kilkanaście lat. Rozpoczęto reorganizację pionu sportowego, administracji i finansów. Zmieniono hierarchię zarządzania. Wprowadzono stanowisko CEO o szerokich kompetencjach. Rozwiązano wieloletni pion skautingu. Nowi właściciele zaczęli otwarcie mówić o konieczności restrukturyzacji zadłużenia, inwestowania kapitału oraz stworzenia organizacji zdolnej w przyszłości walczyć nie tylko o europejskie puchary, ale o mistrzostwo Polski.
Był to jeden z najbardziej gwałtownych zwrotów organizacyjnych od czasu odbudowy Pogoni po 2007 roku.
Finansowe fundamenty kryzysu
Aby właściwie zrozumieć wydarzenia sezonu 2024/2025, trzeba cofnąć się do sytuacji finansowej pozostawionej po poprzednich rozgrywkach.
Sprawozdanie finansowe za okres od 1 lipca 2023 do 30 czerwca 2024 roku wykazało stratę netto w wysokości około 8,8 miliona złotych. Jednocześnie kapitały własne spółki były głęboko ujemne. Publicznie prezentowane dane wskazywały poziom około minus 50,7 miliona złotych.
Liczby wymagały jednak odpowiedniej interpretacji.
W medialnych relacjach pojawiała się kwota ponad 80 milionów złotych odnosząca się do pozycji „zobowiązania i rezerwy na zobowiązania”. Nie można jej utożsamiać bezpośrednio z klasycznym zadłużeniem klubu. Późniejsze sprawozdanie za sezon 2024/2025, porównujące stan finansów rok do roku, wskazywało zobowiązania na poziomie około 36 milionów złotych na koniec czerwca 2024 roku.
To rozróżnienie jest ważne dla kroniki. Pogoń znajdowała się w poważnie obciążonej sytuacji finansowej, ale medialne określenia typu „80 milionów długu” były uproszczeniem rachunkowym.
Podczas styczniowej konferencji finansowej w 2025 roku przedstawiciele Pogoni wskazywali również bezpośrednią zależność pomiędzy sportem i finansami. Według dyrektora ekonomicznego Piotra Derkowskiego zdobycie Pucharu Polski oraz związany z nim udział w europejskich rozgrywkach mógł przynieść klubowi około dziewięciu milionów złotych dodatkowego efektu finansowego.
To oznaczało, że dramatyczna porażka z Wisłą Kraków miała nie tylko wymiar sportowy i psychologiczny.
Miała również bardzo konkretne konsekwencje ekonomiczne.
Model, który coraz mocniej zależał od sukcesu sportowego
Przez lata Pogoń funkcjonowała w modelu opartym na kilku podstawowych źródłach przychodów: prawach telewizyjnych, sponsoringu, sprzedaży biletów, działalności komercyjnej, transferach zawodników oraz coraz częściej europejskich pucharach.
W sezonie 2023/2024 prawa telewizyjne i premie sportowe przyniosły ponad 22 miliony złotych, bilety i loże ponad 20 milionów, partnerzy biznesowi ponad 16 milionów, natomiast transfery ponad 11 milionów złotych. Jednocześnie same wynagrodzenia zawodników i sztabu przekraczały 32 miliony złotych.
Problem polegał na tym, że ambicje sportowe rosły szybciej niż finansowy margines bezpieczeństwa.
Pogoń chciała utrzymywać zespół zdolny do walki o podium i europejskie puchary, ale brak jednego z planowanych dużych wpływów, na przykład transferu albo europejskich premii, potrafił znacząco zachwiać płynnością.
Właśnie dlatego sprzedaż klubu przestała być tematem czysto teoretycznym.
Lato 2024. Inwestor przestaje być tematem tabu
Już latem 2024 roku było wiadomo, że Jarosław Mroczek poszukuje rozwiązania pozwalającego wprowadzić do Pogoni nowy kapitał.
W sierpniu pojawiły się informacje o propozycji zakupu klubu przez inwestorów reprezentowanych przez Andrzeja Grajewskiego. Oferta została odrzucona. Według doniesień prasowych jedna z wersji propozycji miała obejmować około 65 milionów złotych razem ze zobowiązaniami, choć szczegóły transakcji były później przedmiotem sporów pomiędzy stronami.
Sam fakt prowadzenia takich rozmów był jednak istotniejszy niż konkretne kwoty.
Po raz pierwszy od lat stawało się oczywiste, że dotychczasowa struktura właścicielska Pogoni może się zakończyć.
Mroczek nie szukał już wyłącznie partnera biznesowego czy sponsora.
Coraz bardziej realnym rozwiązaniem stawało się przekazanie kontroli nad klubem.
Grudzień 2024. Pierwsze wejście Alexa Haditaghiego
Pod koniec 2024 roku pojawił się kolejny zainteresowany.
Był nim Alex Haditaghi, kanadyjski przedsiębiorca irańskiego pochodzenia.
Według późniejszego oficjalnego komunikatu Pogoni pierwsze rozmowy Haditaghiego z Jarosławem Mroczkiem rozpoczęły się w grudniu 2024 roku. Inwestor był zainteresowany przejęciem kontroli nad klubem i rozpoczęciem jego finansowej oraz sportowej przebudowy.
Negocjacje bardzo szybko stały się poważne.
Problemem nie była jednak wyłącznie cena akcji.
Kluczową rolę odgrywali wierzyciele Pogoni.
Klub posiadał zobowiązania wynikające między innymi z wcześniejszego finansowania udzielanego przez osoby i podmioty związane ze spółką. Nowy inwestor musiał więc porozumieć się nie tylko z właścicielem akcji, lecz również z podmiotami posiadającymi roszczenia finansowe wobec Pogoni.
26 grudnia rozmowy praktycznie się załamały. Według publikowanych wówczas informacji jeden z głównych wierzycieli nie zaakceptował warunków dotyczących sposobu i terminu spłaty zobowiązań.
Na początku stycznia klub opublikował bardzo stanowcze stanowisko. Informowano, że rozmowy z Haditaghim nie są prowadzone i nie zostaną wznowione na przedstawionych wcześniej warunkach. Jednym z punktów sporu było proponowane odroczenie spłaty części pożyczek do 31 lipca 2027 roku oraz kwestia zabezpieczeń.
Wydawało się, że pierwszy rozdział historii Haditaghiego i Pogoni został zamknięty.
Jak się później okazało, był to dopiero początek.
Styczeń 2025. Kryzys wychodzi z gabinetów
Najbardziej alarmujący sygnał pojawił się na początku stycznia.
Piłkarze pierwszej drużyny rozpoczęli protest.
4 stycznia zawodnicy pojawili się na boisku, ale zamiast odbyć normalną jednostkę treningową zakończyli zajęcia praktycznie natychmiast. Według zgodnych relacji medialnych protest był związany z problemami finansowymi klubu oraz opóźnieniami w wypłatach.
Sytuacja miała ogromne znaczenie symboliczne.
Pogoń znajdowała się w Ekstraklasie, grała na nowoczesnym stadionie, posiadała jednego z najlepszych zawodników ligi i walczyła o europejskie puchary.
A jednocześnie zawodnicy odmawiali normalnych treningów z powodu sytuacji finansowej pracodawcy.
Problemu nie można było już przedstawiać jako księgowego deficytu albo przejściowej nierównowagi.
Kryzys wszedł do szatni.
Dla wielu kibiców był to moment, w którym po raz pierwszy naprawdę pojawiło się pytanie o bezpieczeństwo całej konstrukcji stworzonej przez poprzednie kilkanaście lat.
Presja na znalezienie inwestora
Upadek rozmów z Haditaghim nie oznaczał zakończenia procesu sprzedaży.
Przeciwnie.
Po styczniowym proteście potrzeba znalezienia nowego kapitału stała się jeszcze pilniejsza.
21 stycznia klub prezentował publicznie wyniki finansowe za poprzedni sezon. Strata była mniejsza niż rok wcześniej, ale nadal wynosiła około 8,8 miliona złotych. Jednocześnie otwarcie mówiono o tym, że brak triumfu w Pucharze Polski oraz brak kolejnych dużych wpływów pogorszył sytuację budżetową.
Sportowa ambicja została więc zderzona z rachunkiem ekonomicznym.
Pogoń potrzebowała inwestora nie tylko po to, aby zrobić kolejny krok.
Coraz bardziej potrzebowała go, aby zabezpieczyć dotychczasowy poziom funkcjonowania.
14 lutego 2025. Koniec epoki Jarosława Mroczka
W Walentynki nastąpiło wydarzenie, które początkowo wyglądało na definitywne zakończenie procesu.
14 lutego 2025 roku Pogoń ogłosiła zmianę właścicielską.
Większościowy pakiet około 85 procent akcji przeszedł pod kontrolę nowego podmiotu inwestycyjnego z Londynu. Prezesem zarządu został Nilo Effori, natomiast funkcję wiceprezesa objął szczeciński przedsiębiorca Karol Zaborowski.
Z zarządu odeszli:
Jarosław Mroczek,
Dariusz Adamczuk,
Łukasz Machiński.
Mroczek kończył działalność jako prezes po ponad czternastu latach kierowania spółką.
Był to historyczny moment.
Człowiek kojarzony z okresem stabilizacji, powrotem Pogoni do ligowej czołówki, budową Akademii, przebudową struktur klubu oraz powstaniem nowego stadionu przestał kierować Pogonią.
Niezależnie od późniejszej oceny finansowego bilansu jego działalności, wraz z jego odejściem kończyła się jedna z najważniejszych epok w nowożytnej historii klubu.
Uwaga dokumentacyjna
W źródłach z lutego 2025 roku pojawiają się dwie nazwy związane z podmiotem reprezentowanym przez Nilo Efforiego. Część materiałów prasowych wskazywała Sport Strategy & Investments Limited, natomiast inne publikacje, w tym zestawienia opisujące zmianę kontroli, używały nazwy United Sports Investments Limited.
Nilo Effori. Rewolucja, która trwała kilka tygodni
Pierwsze deklaracje nowego właściciela brzmiały ambitnie.
Zapowiadano restrukturyzację, stabilizację finansową, rozwój sportowy, walkę o Puchar Polski oraz europejskie puchary. W końcówce okna transferowego klub pozyskał również nowych zawodników.
Wydawało się, że wielomiesięczny proces został zakończony.
Bardzo szybko zaczęły jednak pojawiać się informacje, że środki finansowe, które miały zabezpieczyć transakcję i funkcjonowanie Pogoni, nie pojawiły się zgodnie z wcześniejszymi założeniami. Na początku marca media informowały o problemach Efforiego z finansowaniem przejęcia.
Według późniejszych relacji podmiot finansujący projekt miał wycofać się w ostatniej chwili.
Pogoń ponownie znalazła się w sytuacji wymagającej natychmiastowego rozwiązania.
Zmiana właściciela, która miała zakończyć kryzys, sama stała się częścią kryzysu.
Marzec 2025. Haditaghi wraca
Wtedy wydarzył się kolejny zwrot.
Alex Haditaghi, którego negocjacje zostały oficjalnie zakończone kilka miesięcy wcześniej, ponownie zgłosił gotowość przejęcia Pogoni.
11 marca klub opublikował komunikat informujący o kolejnym etapie rozmów i zabezpieczeniu inwestora zdolnego do natychmiastowego wniesienia środków.
Negocjacje odbywały się w niezwykle napiętej atmosferze.
W procesie uczestniczyli Haditaghi, Effori, Jarosław Mroczek, wierzyciele oraz prawnicy reprezentujący poszczególne strony.
Kluczowe znaczenie miały zabezpieczenia ustanowione na akcjach.
13 marca Jarosław Mroczek zgodził się podpisać dokument pozwalający na ich zwolnienie, co otworzyło drogę do finalizacji transakcji.
Następnego dnia klub oficjalnie poinformował:
Alex Haditaghi przejmuje Pogoń Szczecin.
Oficjalny komunikat przedstawiał transakcję jako przeprowadzoną w ostatniej chwili w sytuacji poważnego zagrożenia finansowego dla klubu.
Był to drugi moment w ciągu miesiąca, w którym Pogoń ogłaszała nowego właściciela.
Tym razem zmiana okazała się trwała.
10 milionów złotych na wejściu
Pierwszym konkretnym sygnałem potwierdzającym finansowe zaangażowanie nowego właściciela była emisja nowych akcji.
21 marca podczas konferencji prasowej Tomasz Brzozowski poinformował, że przeprowadzono emisję przeznaczoną dla Haditaghiego o wartości 10 milionów złotych, a cała kwota została pokryta.
Było to zasadniczo inne rozwiązanie niż zwykłe kupno istniejących akcji od poprzedniego właściciela.
Nowe środki trafiały do samej spółki.
To właśnie kapitału wewnątrz Pogoni najbardziej brakowało.
Część pierwszych pieniędzy została przeznaczona między innymi na uregulowanie zaległych wynagrodzeń za grudzień i styczeń.
Nowy właściciel zapowiadał również kolejne działania zmierzające do redukcji zobowiązań.
Haditaghi właścicielem, Kesler człowiekiem od codziennego zarządzania
Nowy model został przedstawiony bardzo szybko.
Alex Haditaghi miał być właścicielem, inwestorem i strategicznym liderem projektu.
Za codzienne zarządzanie klubem miał odpowiadać Tan Kesler, wcześniej związany między innymi z Hull City.
17 marca Kesler został mianowany dyrektorem generalnym, czyli CEO Pogoni. Kilka dni później formalnie został także wiceprezesem zarządu. Haditaghi objął funkcję prezesa.
Była to fundamentalna zmiana względem poprzedniego modelu.
Przez lata Jarosław Mroczek łączył rolę właściciela i prezesa, będąc bezpośrednio zaangażowanym w większość najważniejszych procesów.
W nowym systemie dokonano wyraźniejszego podziału:
Haditaghi miał zapewniać kapitał i wyznaczać strategiczny kierunek.
Kesler miał zarządzać klubem operacyjnie.
Nowy właściciel pozostawał właścicielem i prezesem Pogoni również w 2026 roku, co potwierdzają aktualne komunikaty klubowe.
Pierwsza reorganizacja. 17 marca 2025
Zaledwie trzy dni po ogłoszeniu przejęcia rozpoczęła się przebudowa struktur.
Tan Kesler został CEO.
Nilo Effori stracił funkcję prezesa, ale początkowo nie został usunięty z klubu. Otrzymał stanowisko dyrektora do spraw piłki międzynarodowej. Do jego zadań miały należeć kontakty zagraniczne, partnerstwa, wypożyczenia, mecze towarzyskie oraz globalny scouting.
Liz Soutter została dyrektorem administracyjnym.
Piotr Derkowski pozostawał odpowiedzialny za finanse.
Tomasz Brzozowski zachował rolę prawną.
Dariusz Adamczuk miał nadal odpowiadać za pion sportowy.
Z klubu odszedł natomiast Karol Zaborowski, który złożył rezygnację z funkcji wiceprezesa. Odszedł także Paweł Skoworotko, który przez krótki czas pełnił funkcję dyrektora zarządzającego.
Haditaghi zapowiedział przy tym wcześniejszą spłatę pożyczki związanej z rodziną Zaborowskich, określanej w jego komunikacie jako największe pojedyncze zobowiązanie spółki. Środki miały pochodzić z kapitału własnego właściciela.
Nowa Pogoń zaczynała powstawać.
Ale jeszcze przez kilka tygodni funkcjonowała obok ludzi reprezentujących poprzednią epokę.
Próba pojednania ze starym pionem sportowym
Najbardziej interesująca sytuacja dotyczyła Dariusza Adamczuka.
Był jednym z architektów sportowego rozwoju Pogoni w poprzednich latach.
Odpowiadał za budowę zespołów, które zdobyły dwa brązowe medale, regularnie awansowały do europejskich pucharów i współpracowały z Kostą Runjaiciem oraz Jensem Gustafssonem.
Jednocześnie podczas pierwszej próby przejęcia klubu przez Haditaghiego wypowiadał się o kanadyjskim przedsiębiorcy bardzo krytycznie.
Mimo tego 17 marca nowy właściciel zdecydował się pozostawić Adamczuka w Pogoni.
Była to próba zachowania sportowej ciągłości.
Adamczuk miał jednak podlegać bezpośrednio Tanowi Keslerowi.
Dla człowieka, który przez lata posiadał bardzo dużą autonomię w pionie sportowym, oznaczało to zasadniczą zmianę pozycji.
Ten kompromis przetrwał niecały miesiąc.
15 kwietnia 2025. Koniec starego pionu sportowego
15 kwietnia Pogoń ogłosiła kolejną fundamentalną zmianę.
Z klubu odchodzili:
Dariusz Adamczuk, dyrektor pionu sportowego,
Sławomir Rafałowicz, szef skautingu,
Rafał Żerebecki, skaut pierwszego zespołu,
Łukasz Walter, skaut pierwszego zespołu.
To był prawdziwy koniec dotychczasowego modelu sportowego.
Nie chodziło wyłącznie o odejście jednego dyrektora.
Pogoń praktycznie rozwiązała rdzeń struktury odpowiedzialnej przez wiele lat za wyszukiwanie i pozyskiwanie zawodników.
Klub uzasadniał decyzję potrzebą dostosowania wszystkich obszarów organizacji do nowej strategii i ambicji stworzenia zespołu zdolnego walczyć o najwyższe cele.
W tym momencie można już mówić o faktycznym początku sportowej rewolucji.
Zmiana właścicielska została przełożona na zmianę strukturalną.
Koniec epoki Mroczek i Adamczuk
Symbolicznie pomiędzy lutym i kwietniem 2025 roku z Pogoni zniknęły dwie osoby najlepiej kojarzone z jej wcześniejszym modelem.
Jarosław Mroczek odpowiadał za stronę właścicielską, finansową i organizacyjną.
Dariusz Adamczuk przez lata odpowiadał za sport.
To właśnie w okresie ich współpracy klub przeszedł drogę od zespołu stabilizującego swoją pozycję w Ekstraklasie do regularnego uczestnika walki o podium i europejskie puchary.
Podczas tego okresu powstała nowoczesna Akademia.
Zbudowano zespoły prowadzone przez Kostę Runjaicia.
Zdobyto dwa brązowe medale.
Trzykrotnie z rzędu kwalifikowano się do europejskich rozgrywek.
Pogoń doczekała się nowego stadionu.
Jednocześnie właśnie ten model pozostawił po sobie bardzo trudną sytuację bilansową i narastające problemy z płynnością.
Historyczna ocena tej epoki musi więc uwzględniać obie strony.
Sportowy rozwój był rzeczywisty.
Finansowa cena tego rozwoju okazała się bardzo wysoka.
Co pokazują dokumenty już po zmianie właściciela
Dopiero sprawozdanie finansowe obejmujące okres od 1 lipca 2024 do 30 czerwca 2025 roku pozwoliło spojrzeć na zmianę właścicielską z perspektywy liczb.
Pogoń ponownie zakończyła rok obrotowy stratą. Tym razem wyniosła ona około 9,81 miliona złotych. Jednocześnie zobowiązania spółki zmniejszyły się z około 36 milionów do około 22 milionów złotych.
To ważna informacja.
Zmiana właściciela nie spowodowała natychmiastowego pojawienia się zysku.
Rozpoczęła jednak proces redukowania zobowiązań i dokapitalizowywania spółki.
W sprawozdaniu pojawiają się również wpłaty kapitałowe podmiotów powiązanych. Po zakończeniu roku obrotowego następowały dalsze operacje zwiększające kapitał Pogoni.
Oznaczało to przejście od modelu finansowania opartego w znacznej części na pożyczkach i przyszłych wpływach do większego wykorzystania kapitału właścicielskiego.
To jedna z najbardziej fundamentalnych zmian pomiędzy starą a nową Pogonią.
Zmiana filozofii właścicielskiej
Różnice nie ograniczały się do sposobu księgowania finansowania.
Jarosław Mroczek prowadził Pogoń w sposób stosunkowo zachowawczy komunikacyjnie. Klub rozwijał się stopniowo, a jego podstawowym hasłem była stabilność.
Haditaghi od początku używał zupełnie innego języka.
Mówił o mistrzostwie, budowaniu organizacji zwycięskiej, międzynarodowych ambicjach, o zmianie kultury klubu, o nowych standardach zarządzania, o potrzebie większej przejrzystości.
Tan Kesler zapowiadał z kolei bezpośrednią obecność w Szczecinie i bieżące zarządzanie organizacją.
Nowe kierownictwo nie chciało jedynie ustabilizować Pogoni.
Chciało ją przebudować.
I właśnie ta różnica miała zdefiniować kolejne miesiące.
Pogoń pomiędzy dwiema epokami
Zmiana właścicielska z 2025 roku powinna być w historii klubu traktowana na równi z najważniejszymi przełomami organizacyjnymi współczesnej Pogoni.
Nie była tak dramatyczna jak upadek poprzednich struktur i odbudowa od niższych lig.
Nie oznaczała również zerwania ciągłości prawnej klubu.
Była jednak końcem modelu, który funkcjonował przez kilkanaście lat.
W ciągu dwóch miesięcy:
Jarosław Mroczek przestał być prezesem i większościowym właścicielem, Nilo Effori przejął kontrolę nad klubem, jego projekt finansowy nie został zrealizowany zgodnie z planem, Alex Haditaghi wrócił do rozmów, przejął Pogoń, wniósł pierwsze znaczące środki kapitałowe, objął funkcję prezesa, Tan Kesler został CEO i wiceprezesem, zmieniono strukturę administracyjną, rozpoczęto restrukturyzację zobowiązań, z klubu odeszli Dariusz Adamczuk i najważniejsi pracownicy wieloletniego pionu skautingu.
Trudno znaleźć w historii nowoczesnej Pogoni drugi okres, w którym tak wiele wydarzyło się w tak krótkim czasie.
Najważniejsza zmiana nie dotyczyła nazwisk
Najłatwiej opisać ten okres przez listę ludzi, którzy przychodzili i odchodzili.
Znacznie ważniejsza była jednak zmiana systemowa.
Dotychczasowa Pogoń opierała się na wieloletniej ciągłości właścicielskiej, stopniowym rozwoju i silnej pozycji ludzi wychowanych wewnątrz organizacji.
Nowa Pogoń zaczęła być zarządzana według bardziej korporacyjnego i międzynarodowego modelu.
Pojawił się CEO.
Rozdzielono funkcję właściciela od codziennego zarządzania. Rozpoczęto budowanie międzynarodowego pionu sportowego. Zaczęto przebudowywać scouting. Większą rolę miały odgrywać kontakty zagraniczne. Kapitał właścicielski miał stopniowo zastępować część zadłużenia.
Sport przestał być domeną jednej osoby odpowiedzialnej za budowanie kadry przez wiele kolejnych sezonów. Rozpoczęła się era zarządzania bardziej zespołowego, ale również bardziej podatnego na szybkie zmiany.
Ratunek czy rewolucja?
Na tym etapie kroniki nie należy jeszcze wydawać ostatecznego werdyktu dotyczącego nowych właścicieli.
Wiosną 2025 roku najważniejszym osiągnięciem było samo zabezpieczenie funkcjonowania klubu i rozpoczęcie finansowej restrukturyzacji.
Dokumenty opublikowane później pokazują, że zobowiązania zostały wyraźnie ograniczone, choć Pogoń nadal generowała stratę.
Sportowe skutki nowego modelu miały dopiero nadejść.
Najpierw trzeba było zbudować nowy pion sportowy.
Następnie przeprowadzić pierwsze okno transferowe.
Później ocenić Roberta Kolendowicza.
A w końcu odpowiedzieć na pytanie, czy nowi właściciele rzeczywiście potrafią stworzyć z Pogoni klub skuteczniejszy niż ten, który przejęli.
Jedno nie budzi jednak większych wątpliwości.
Marzec i kwiecień 2025 roku zakończyły epokę stabilizacyjnej Pogoni Szczecin.
Od tego momentu klub przestał być projektem Mroczka i Adamczuka.
Stał się projektem Haditaghiego i Keslera.
Znaczenie historyczne
Zmiana właścicielska była konsekwencją sprzeczności, która narastała przez kilka wcześniejszych sezonów.
Pogoń sportowo rosła.
Finansowo stawała się coraz bardziej napięta.
Miała nowoczesny stadion, jedną z najwyższych frekwencji w kraju, miała gwiazdy, miała silną Akademię, miała ambicje.
Ale nie posiadała wystarczająco dużego kapitału własnego, aby bezpiecznie finansować skalę tych ambicji.
Model działał tak długo, jak długo pojawiały się transfery, premie i finansowanie wspierające bieżącą płynność.
Porażka w finale z Wisłą, brak europejskich pucharów oraz kolejne miesiące bez wystarczającego zastrzyku kapitału ujawniły jego ograniczenia.
Dlatego przejęcia z 2025 roku nie można traktować jako wydarzenia oderwanego od sportowej historii poprzednich lat.
Było konsekwencją całego wcześniejszego projektu.
Projektu, który doprowadził Pogoń bardzo wysoko.
Ale nie stworzył finansowego zabezpieczenia odpowiedniego do poziomu sportowych ambicji.
Koniec jednego modelu
Jarosław Mroczek pozostawił Pogoń zupełnie inną niż ta, którą obejmował kilkanaście lat wcześniej.
Stabilną w Ekstraklasie.
Z nowym stadionem, z Akademią, z medalami, z doświadczeniem europejskim, z ogromną bazą kibicowską.
Ale również z ujemnymi kapitałami i problemami płynnościowymi wymagającymi nowego źródła finansowania.
Alex Haditaghi nie przejmował więc klubu zniszczonego sportowo.
Przejmował klub sportowo rozwinięty, infrastrukturalnie przygotowany, społecznie silny, lecz finansowo przeciążony.
To zasadnicza różnica.
I właśnie dlatego przejęcie Pogoni w marcu 2025 roku powinno być przedstawiane nie jako początek kolejnej odbudowy od zera.
Było początkiem próby uratowania i przebudowania projektu, który znalazł się niebezpiecznie blisko własnej granicy.
Kalendarium zmiany właścicielskiej
| Data | Wydarzenie |
|---|---|
| lato 2024 | pierwsze poważne informacje o poszukiwaniu inwestora i możliwej sprzedaży klubu |
| sierpień 2024 | odrzucenie propozycji inwestorów reprezentowanych przez Andrzeja Grajewskiego |
| grudzień 2024 | rozpoczęcie rozmów Jarosława Mroczka z Alexem Haditaghim |
| 26 grudnia 2024 | załamanie pierwszego etapu negocjacji z Haditaghim |
| 3 stycznia 2025 | Pogoń informuje o zakończeniu rozmów z Haditaghim |
| 4 stycznia 2025 | protest zawodników podczas rozpoczęcia przygotowań |
| 21 stycznia 2025 | prezentacja sytuacji finansowej klubu za sezon 2023/2024 |
| 14 lutego 2025 | przejęcie około 85 procent akcji przez podmiot związany z Nilo Efforim |
| 14 lutego 2025 | Effori zostaje prezesem, Karol Zaborowski wiceprezesem |
| początek marca 2025 | ujawnienie problemów z finansowaniem nowej struktury właścicielskiej |
| 11 marca 2025 | ponowne przyspieszenie procesu przejęcia klubu |
| 13 marca 2025 | zwolnienie zabezpieczenia na akcjach umożliwiające finalizację transakcji |
| 14 marca 2025 | oficjalne ogłoszenie przejęcia Pogoni przez Alexa Haditaghiego |
| 17 marca 2025 | Tan Kesler zostaje CEO, rozpoczyna się reorganizacja klubu |
| 21 marca 2025 | formalizacja nowych władz, Haditaghi prezesem, Kesler wiceprezesem; emisja nowych akcji za 10 mln zł zostaje pokryta |
| 15 kwietnia 2025 | odejście Dariusza Adamczuka, Sławomira Rafałowicza, Rafała Żerebeckiego i Łukasza Waltera |
| 2025/2026 | kontynuacja dokapitalizowania i przebudowy organizacyjnej pod kontrolą Haditaghiego |
Konkluzja
W poprzednim rozdziale symbolem Pogoni było trofeum utracone w ostatniej chwili.
W tym okresie symbolem stał się już nie puchar. Stało się nim pytanie o przyszłość całej organizacji.
W ciągu kilku miesięcy klub przeszedł od rozmów o transferach i walce o podium do protestu piłkarzy, negocjacji z wierzycielami i dwóch zmian kontroli właścicielskiej.
Paradoksalnie właśnie wtedy, gdy sytuacja poza boiskiem była najbardziej niepewna, drużyna po raz drugi z rzędu awansowała do finału Pucharu Polski.
Pogoń potrafiła więc pozostawać silna sportowo nawet wtedy, gdy konstrukcja organizacyjna wokół niej zaczynała się rozpadać.
Wiosną 2025 roku proces został zatrzymany.
Haditaghi zapewnił kapitał. Kesler przejął zarządzanie. Stary pion sportowy został rozwiązany. Rozpoczęła się restrukturyzacja.
Ale uratowanie klubu i zbudowanie klubu zwycięskiego to dwie zupełnie różne rzeczy.
Pierwsze zadanie nowa Pogoń zaczęła realizować natychmiast.
Drugie miało okazać się znacznie trudniejsze.
I właśnie ono prowadzi nas bezpośrednio do kolejnego podrozdziału:
Nowa wizja sportowa
Nowy pion sportowy, scouting, sposób budowania kadry i próba stworzenia Pogoni na miarę ambicji nowych właścicieli.
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Zmiany właścicielskie i organizacyjne w Pogoni Szczecin — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>