Za sprawiedliwością i za tymi, którzy nie mogą głośno mówić!
Są właściciele klubów, którzy ważą każde słowo. Są tacy, którzy przed publikacją konsultują komunikat z prawnikiem, PR-owcem i jeszcze trzema doradcami. I jest Alex Haditaghi.
Można go lubić. Można go nie lubić. Można uważać, że czasami przekracza granicę, ale jednego odmówić mu trudno: kiedy ma coś do powiedzenia, nie chowa się za okrągłymi zdaniami.
Tym razem poszło już daleko poza Pogoń Szczecin. Przed meczem GKS-u Katowice z Hapoelem Beer Szewa Prezes Dumy Pomorza zabrał głos w sprawie obecności izraelskich klubów w europejskich rozgrywkach oraz sytuacji w Strefie Gazy. Napisał między innymi, że Izrael geograficznie leży w Azji, a piłkarze GKS-u wychodzą na boisko, niosąc ,,nadzieje i modlitwy milionów ludzi”, którzy stracili bliskich, domy i przyszłość.
Izraelska federacja odpowiedziała bardzo ostro. Padły zarzuty o ignorancję i nienawiść, pojawiło się również odwołanie do losu katowickich Żydów podczas Holokaustu. I wtedy Haditaghi zrobił dokładnie to, z czego zdążyliśmy go poznać. Nie wycofał się. Nie złagodził tonu. Odpowiedział jeszcze mocniej.
W jego odpowiedzi pojawiły się niezwykle ciężkie oskarżenia dotyczące działań Izraela w Gazie, a także odniesienie do Jeffreya Epsteina. To już nie była dyplomatyczna wymiana poglądów. To był internetowy nokaut słowny, w którym hamulec przestał istnieć.
I tutaj warto oddzielić dwie rzeczy. Krytyka polityki i działań państwa Izrael nie jest tym samym co atakowanie Żydów jako narodu czy religii. Tak samo poparcie dla Palestyńczyków nie oznacza automatycznie poparcia dla Hamasu. W publicznej debacie te granice bardzo często są jednak zacierane, a przy tak ostrym języku, jak ten używany przez Haditaghiego, robi się szczególnie niebezpiecznie.
Równie ciekawa, jak sama wypowiedź właściciela Pogoni, jest reakcja ludzi. Pod postem Transfery.info widać prawdziwą lawinę komentarzy: ,,Szacun dla tego gościa”, ,,Mądre słowa”, ,,Powiedział prawdę”, ,,Brawo Alex”, ,,Coraz bardziej lubię właściciela Pogoni”, ,,Za te słowa ma u mnie dożywotni szacunek”. Pojawiają się nawet deklaracje: ,,Wszyscy za GKS dziś”!
To pokazuje coś ważnego. Haditaghi swoją wypowiedzią trafił w emocje znacznie szerszej grupy niż tylko kibice Pogoni. Ludzie, którzy jeszcze niedawno mogli kojarzyć go wyłącznie jako kontrowersyjnego właściciela szczecińskiego klubu, dzisiaj piszą, że zdobył ich szacunek.
Komentarze pokazują też drugą, znacznie ciemniejszą stronę tej dyskusji. Obok krytyki państwa Izrael pojawiają się wpisy wymierzone już wprost w Żydów jako grupę, obraźliwe stereotypy, memy i komentarze, które nie mają nic wspólnego z debatą o działaniach konkretnego rządu. Jest nawet komentarz sugerujący, że Haditaghiego może spotkać ,,nieszczęśliwy wypadek, zatrucie czy samobój strzelony”.
I tutaj kończy się dyskusja o futbolu, polityce czy wolności słowa. Można popierać Alexa. Można uważać, że przesadził. Można potępiać działania izraelskiego rządu albo bronić stanowiska Izraela, ale groźby, życzenie komuś śmierci czy odpowiedzialność zbiorowa wobec całego narodu nie są argumentem.
Sam Haditaghi po raz kolejny udowodnił natomiast, że kompletnie nie pasuje do modelu właściciela klubu, którego interesuje wyłącznie tabela, transfery i wynik finansowy. On chce zabierać głos. I robi to bez filtra. Dla jednych będzie bohaterem, który powiedział publicznie to, czego inni boją się powiedzieć. Dla innych człowiekiem, który jako właściciel dużego klubu powinien znacznie bardziej kontrolować język i pamiętać, że jego słowa automatycznie zaczynają być kojarzone również z Pogonią Szczecin.
I patrząc na setki reakcji pod publikacją, tym razem jego słowa wyszły daleko poza Szczecin. Właściciel Pogoni wszedł w jeden z najbardziej zapalnych sporów współczesnego świata i zrobił to po swojemu – bez półsłówek, bez dyplomacji i bez oglądania się na konsekwencje.
Tylko pozostaje pytanie: Czy właśnie takiego Alexa chcecie? Bezkompromisowego i mówiącego dokładnie to, co myśli, nawet kiedy temat nie ma już nic wspólnego z piłką?
źródło: Alex Haditaghi (Twitter/X)
4 minuty
Ostatnia aktualizacja:


Każdy ma prawo mówić co myśli, nie znaczy to jednak, że swoimi myślami trzeba się dzielić z całym światem. Nie każdy ma też odwagę publicznie wyrazić swoje zdanie. Alex potrafi i za to, bardzo go cenię. Amen