Wywiad z Mistrzem
12 minut
Zapraszam Państwa do przeczytania rozmowy z Młodzieżowym Halowym Mistrzem Polski w wieloboju. Przed Wami Kacper Sobieralski. Siedemnastoletni, niezwykle utalentowany, silny oraz pracowity członek kadry narodowej i Mistrz Polski we własnej osobie.
MZ: Kacper, przedstaw się proszę naszym czytelnikom.
KS: Cześć. Jestem Kacper, trenuję lekkoatletykę w klubie Mokasyn Płoty już od 7 lat, od czwartej klasy szkoły podstawowej, a jestem już w trzeciej liceum. Jestem zawodnikiem głównej kadry narodowej, specjalizuję się w wymagającej konkurencji, jaką jest wielobój, a dokładnie dziesięciobój (na stadionie) i siedmiobój (na hali). To konkurencja, która składa się z różnych konkurencji lekkoatletycznych takich jak: bieg na 100 m, skok w dal, pchniecie kulą, skok wzwyż, bieg na 400 m na 110 m przez płotki, rzut dyskiem, skok o tyczce, rzut oszczepem oraz z morderczego biegu na 1500 m. Jestem brązowym medalistą Mistrzostw Polski młodzików w 5-boju oraz halowym Mistrzem Polski w 7-boju.

MZ: Opowiedz nam o złotym medalu z Rzeszowa.
KS: Złoty medal zdobyłem w siedmioboju, w kategorii do lat 18, a siedmiobój składa się z siedmiu konkurencji lekkoatletycznych takich jak: bieg na 60 metrów, skok w dal, pchnięcie kulą, skok wzwyż. Następnego dnia uczestniczy się w biegu 60 metrów przez płotki, skok o tyczce i bieg na tysiąc metrów.

MZ: I w większości konkurencji byłeś w samej czołówce? Czy są jakieś konkurencje, gdzie jesteś zdecydowanie lepszy niż w pozostałych?
KS: Zdecydowanie lepszy jestem w skoku wzwyż. Skaczę ponad swój wzrost – 195 cm. Naprawdę wysoko. Ale tak teraz na mistrzostwach zdecydowanie w czołówce byłem w większości konkurencji.

MZ: No to opowiedz jeszcze, z jaką przewagą wygrałeś? Jakbyś to określił w porównaniu do swoich rywali?
KS: Teraz w Rzeszowie wygrałem z naprawdę małą przewagą, bo to były trzy punkty. To tak przeliczając, to jest 1 dziesiąta sekundy w biegu na tysiąc metrów. To jest naprawdę bardzo mało. Bardzo ciasno było w czołówce tam. O medalach decydowały bardzo niewielkie różnice.
MZ: Wielkie gratulacje dla Ciebie za zdobyte osiągnięcia i ogromną pracę, jaką musiałeś włożyć w to, aby być najlepszym wieloboistą w swojej kategorii wiekowej w Polsce.

KS: Bo to jest wielka sprawa, że masz to zacięcie w sobie, taką siłę woli i ambicję sportową. To jest rzadkie w dzisiejszych czasach, jak się patrzy na młodzież. A Ty udowadniasz swoim zaangażowaniem i medalami tu, w tym momencie, że jesteś absolutnie w 100% całym sercem i wątrobą zaangażowany w każdy trening i w każde zawody, na których startujesz.
MZ: Powiedz, proszę, czym jest dla Ciebie sport? Czy uprawianie wieloboju sprawia Ci olbrzymią radość?
KS: Sport stał się dużą częścią mojego życia. Jest pasją, która daje mi radość i satysfakcję i w pewnym sensie jest nauczycielem, ponieważ nauczył mnie dużej cierpliwości, charakteru, wytrwałości i tego, że umiem sobie radzić z presją i stresem. Trzeba być charakternym w tym sporcie.
Kocham wielobój. Nie chciałbym uprawiać pojedynczej konkurencji. Po prostu wolę kilka. Mógłbym uprawiać jedną, bo w skoku wzwyż też jestem bardzo wysoko w tych rankingach. Teraz na mistrzostwach, gdybym tak wystartował w skoku wzwyż i skoczył tyle, co na wieloboju, to bym miał czwarte miejsce. Jako wieloboista, 195 cm to jest naprawdę dobry wynik. Ale tak, nie chciałbym uprawiać tylko pojedynczych konkurencji.
MZ: Widzę też, że oprócz złotego medalu zdobyłeś także brązowy. Opowiedz nam trochę o nim.
KS: Mój pierwszy medal Mistrzostw Polski ze Słubic, rozegranych w trudnych warunkach pogodowych na stadionie, z 2024 roku i to jest w kategorii młodzików w pięcioboju. W pięcioboju jest bieg na 110 metrów przez płotki, skok dal, pchnięcie kulą, skok wzwyż i 1000 metrów. Moje obydwa zdobyte medale to motywacja do dalszego działania.


MZ: Czy lubisz inne dyscypliny sportowe poza wielobojem?
KS: Oprócz lekkoatletyki, którą kocham, lubię również grać w siatkówkę, a także z przyjemnością oglądam i gram w piłkę nożną.
MZ: Czy masz tradycje sportowe w rodzinie? Opowiedz o nich trochę.
KS: Z tego co wiem, to dziadek z wujkiem bardzo lubili i dalej lubią piłkę nożną, a ciocia zawsze lubiła każdą aktywność sportową. Moja siostra, Maja, także uprawia wielobój.
MZ: Czy jest ktoś, na kim wzorujesz się, ciężko trenując, jak i w życiu pozasportowym?
KS: Nie mam jako takiego wzorca, ale skupiam się na samym sobie, analizuje siebie sprzed kilku lat, często lubię sobie wejść na moje konto zawodnicze i porównywać wyniki sprzed kilku lat, do tych, co robię teraz. Bardzo fajnie pokazuje mi takie podejście, że cały czas poprawiam wyniki i nakręcam się tym postępem w wynikach i osiągnięciach sportowych.
MZ: Jakie masz marzenia osobiste, w tym sportowe? Do czego dążysz?
KS: Moim największym marzeniem, jak pewnie każdego sportowca, jest medal Igrzysk Olimpijskich oraz reprezentowanie naszego kraju z orzełkiem na piersi podczas imprez międzynarodowych. A takie na teraz, z tego roku, to myślę, że fajnie byłoby zdobyć kolejny medal mistrzostw Polski. No i poprawiać się, ja lubię poprawiać się cały czas, z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień. Teraz zbliża się sezon letni. Szykuję się na Ogólnopolską Olimpiadę Młodzieży. I tam jest dziesięciobój już na stadionie. I to są też osobne mistrzostwa, w kategorii juniorów młodszych. W tym roku w lipcu są mistrzostwa Europy w Rieti we Włoszech. Aby tam pojechać, trzeba wypełnić minimum oraz wystartować w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży. Liczę na bardzo dobry start w kolejnych Mistrzostwach Polski. Najpierw będą Mistrzostwa Wojewódzkie i tu chcę pokazać się z jak najlepszej strony.

MZ: Czego brakuje Ci najbardziej w dążeniu do swoich marzeń sportowych?
KS: Najbardziej brakuje mi lepszych warunków do trenowania, bo w Płotach nie ma stadionu, ani hali lekkoatletycznej. Oprócz tego finansowo też jest ciężko. Obozy, obuwie, ubrania, suplementy, to wszystko kosztuje, a rodzice pomagają, jak mogą, za co bardzo dziękuję.
MZ: Jak wygląda sytuacja organizacyjna w klubie? Czy masz pełne oparcie w klubie, by móc realizować swoje cele?
KS: Klub naprawdę pomaga jak może, zakupuje obuwie, pokrywa opłaty startowe i przejazdy. Trenerzy wspierają mnie i całą ekipę w każdej potrzebie. Są dla mnie wszystkim. Nie tylko szkolą, trenują, organizują sprawy startowe i sprzęt, ale nawet są kierowcami i dowożą na zawody.
MZ: Szkoła i gmina chyba dumni z Ciebie są?
KS: No bardzo. Nie codziennie się zdarza, że szkoła i wioska mają Mistrza Polski.
MZ: Czy uzyskawszy poziom mistrzowski, otrzymujesz jakieś dodatkowe wsparcie organizacyjno-finansowe od gminy, klubu?
KS: Mam stypendium Starosty powiatu gryfickiego, lecz nie są to duże pieniądze, a oprócz tego po zdobyciu mistrzostwa, dostałem nagrodę od mieszkańców Wsi Wyszobór, za którą bardzo dziękuję.
MZ: Czy dzięki swojemu zaangażowaniu popartym zdobyciem mistrzostwa chciałbyś zwrócić uwagę na siebie i swój klub potencjalnym sponsorom?
KS: Tak, moje zaangażowanie i zdobycie mistrzostwa pokazuje, że traktuję sport na poważnie oraz chcę, aby moje osiągnięcia zainteresowały potencjalnych sponsorów, którzy chcieliby wspierać młodego i ambitnego sportowca. Myślę, że to nie tylko szansa na wsparcie finansowe, ale również budowanie długofalowej współpracy i promowania biznesu poprzez sport, jak i odwrotnie.

MZ: Jakiej pomocy i ewentualnego wsparcia najbardziej potrzebujesz, by móc realizować swoje marzenia i móc reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej?
KS: Aby móc realizować swoje marzenia potrzebuję dostępu do profesjonalnego sprzętu, w tym wsparcia finansowego na specjalistyczne obuwie, np. kolce lekkoatletyczne. Bardzo kosztowne są opłaty startowe, wyjazdy i codzienne dojazdy, hotele, ubezpieczenie i wspomniany sprzęt. Tu przydałby się sponsor, aby odciążyć rodziców od takich wydatków.
MZ: Poza sportem, gdzie się uczysz? Jak Ci idzie w szkole?
KS: Chodzę do szkoły średniej w Trzebiatowie, do liceum o profilu wojskowym. Dobrze sobie radzę, łącząc sport i naukę. W przyszłości chcę połączyć służbę w armii oraz trenowanie. W szkole mam wsparcie nauczycieli. Szczególnie że nauczyciele też bardzo pomagają i rozumieją to, że trenuję, że spełniam marzenia i nie stawiają przeszkód w tym, abym mógł zaliczać sprawdziany po powrocie ze zgrupowań, a tych wyjazdów jest przecież sporo. Wiadomo, że promuję szkołę, daję wszystkim radość i korzyść, więc czasem trzeba indywidualnie podejść do kalendarza sportowca. Zwłaszcza że nie uciekam od nauki, tylko wręcz przeciwnie, zdobywam doświadczenie, które pomaga w stawaniu się lepszym.
MZ: A interesujesz się też dietetyką sportową? Czy ten temat jest dla ciebie istotny w nawiązaniu do uprawiania tego wymagającego sportu?
KS: No tak, żeby coś tam uprawiać, to jednak nie można przesadzać z tymi fast-foodami, czy przetworzoną żywnością ogólnie. Dlatego gdzieś tam, to śniadanie jest podstawową rzeczą przed szkołą. Jakiś obiad jeszcze, najczęściej w domu, bo już zdążę wrócić, no i trening i kolacyjka jakaś. No staram się, żeby tego białka było dużo, będą banany, wiadomo i ograniczam tłuszcze. Spożywam sporo mięsa, jaj, nabiału. Ograniczam słodkie, wszelkie słodycze, bo to strasznie uzależnia. Jak mam ochotę na słodki smak, to bardzo chętnie sięgam po prostu po owoce, bo są naturalne, sycące i mają błonnik, który wypełnia. Zupełnie nie stosuję przetworzonych sztucznych białek, proteinowych batoników itd. Uciekam od takich rzeczy.
MZ: Zainteresowanie Twoją osobą pewnie znacząco wzrosło. Zauważyłeś dużą zmianę po zdobyciu medali i czy masz już dziewczynę?
KS: Tak, bardzo dużo przyjąłem gratulacji od wszystkich, po zdobyciu medali, za każde dobre słowo bardzo dziękuję. Nie mam dziewczyny, na tę chwilę zajmuje się sportem i szkołą. Wszystko jeszcze przede mną.
MZ: Jakie masz hobby i czy lubisz piłkę nożną i czy kibicujesz Pogoni Szczecin?
KS: Lubię grać w siatkówkę. No i piłka nożna też, wiadomo. Jak każde dziecko, kiedyś grałem w piłkę nożną. Teraz oglądam też Pogoń najczęściej, z wujkiem, z całą rodziną, bo też kibicujemy.
MZ: To tak reasumując, co byś chciał takiego od siebie powiedzieć innym młodym, młodszym od siebie jeszcze sportowcom, którzy chcieliby wejść na Twój poziom? Co jest takiego ważnego, żeby osiągnąć sukces?
KS: Najbardziej to była wiara w siebie, bo naprawdę nikt nie musi w nas wierzyć, ale jak wierzymy sami w siebie, to idzie góry przenosić. To jest chyba takie najważniejsze. Trzeba bardzo chcieć i ciężko pracować, bo jak ktoś nie chce tego robić, to nie będzie wyników.
MZ: Kacper, serdecznie dziękuję Ci za Twój czas i gratuluję raz jeszcze sukcesów i wzorowej postawy w szkole, jak i na zawodach i życzę Ci kolejnych osiągnięć, spełnienia marzeń, występów na Mistrzostwach Europy oraz Świata, a także na Igrzyskach Olimpijskich.
KS: Ja także chciałem podziękować za możliwość przedstawienia się i zapraszam wszystkich do codziennego odwiedzania portalu Pogoń 24.info oraz przeczytania tej rozmowy i zachęcam do wspierania młodych sportowców, jak i do kontaktu ze mną każdego zainteresowanego dalszą współpracą i sponsoringiem na adres mailowy: kacpersobieralski22@gmail.com.
Więcej o osiągnięciach Kacpra można przeczytać także na łamach superportalu24.pl:
https://www.superportal24.pl/kacper-sobieralski-halowym-mistrzem-polski-19877
Zdjęcia: T. Kasjaniuk oraz Emilia Zapart
Ostatnia aktualizacja:


Brawo Kacper! W końcu Zachodniopomorskie dowie się, że ma mistrza 💪💪💪
Wielkie Brawa !
Takie informacje uwielbiam.
Mam nadzieję, że ktoś spojrzy łaskawszym okiem na tego chłopaka i pomoże się wznosić na wyżyny.
Pozdrawiam.
Brawo.gratukscje na dalsze sportowe osiągnięcia.