Wiosenne wołanie na puszczy
7 minut
W pierwszy dzień wiosny kibice Pogoni Szczecin oczekiwali radosnych wieści z Gdańska, gdzie ich drużyna udała się na bitwę o miano Dumy Pomorza. Niestety wynik 2:1 dla gospodarzy studzi nasze marzenia na ten sezon i raczej każe nam spoglądać w dół tabeli, jak radzą sobie w strefie spadkowej goniące nas zespoły.
Tym bardziej że naszym kolejnym rywalem będzie właśnie Legia Warszawa, która jutro będzie walczyć o życie z Rakowem Częstochowa, po czym trochę odpocznie i rozpocznie przygotowania do starcia z nami o być albo nie być w PKO BP Ekstraklasie na kolejny sezon.
Dzisiejsza porażka spada na barki gorzej grającej obrony. Szalai, Keramitsis, a także Loncar gubili krycie i z ich nieuwagi korzystali piłkarze z Gdańska. Nam trochę radości dał Pawełek (Paul Mukairu), strzelec jedynego gola dla Portowców, choć niewiele brakowało, a miałby też drugiego. Jednak przeszkodził mu w tym Paulsen, który bronił świetnie.
Moim zdaniem, tę porażkę można dedykować też trenerowi Thomasowi Thomasbergowi, który upiera się przy tym, aby Pozo wchodził z ławki w 60 minucie. W poprzednim meczu zdążył wtedy strzelić dwa gole, jednak w życiu nigdy nic dwa razy się nie zdarza. Tym razem na pocieszenie Pozo uratował nas przed utratą trzeciego gola, asekurując Cojocaru wślizgiem.
Myślę, że w meczu z Legią Pozo musi grać od początku. Acosta czy też Ława mogą poczekać na swoje minuty w drugiej połowie. W środku konieczna jest rozwaga i dobra komunikacja, doświadczenie oraz odpowiedzialność w każdej akcji i dlatego uważam, że najlepszą aktualnie trójką środkowych pomocników są: Biegański, Ulvestad i Pozo. I nie ma co za wiele kombinować, bo czasu i miejsca na decyzyjne błędy w doborze składu wyjściowego już nie ma.
Rok temu, 14 marca, Alex Haditaghi przyniósł wiosnę do Szczecina. Odnowił oblicze klubu. Zorganizował Pogoń Szczecin na nowo. Spłacił zadłużenie, wymienił ludzi zarządzających klubem. Sprowadził nowych piłkarzy. Wyprostował sprawy organizacyjno-finansowe.
Odsunął od decyzyjności ludzi żyjących z klubu na zasadzie pasożytniczej eksploatacji zasobów. Zatem szkoda byłoby, aby Pogoń miała marnować te mocne podłoże organizacyjno-finansowe, grając w 1. Lidze w następnym sezonie. 8 meczów przed nami i trzeba zrobić absolutnie wszystko, aby nie znaleźć się poza głównym nurtem w polskiej piłce nożnej. Stać nas na to, abyśmy zakończyli sezon w środku tabeli. Różnice punktowe są tak niewielkie, że każda kolejka może przesuwać nas pomiędzy strefami piłkarskiego życia lub śmierci.
Rok Pogoni wg Alexa minął. Wiele się zmieniło. Jednak, aby wejść na wyższy poziom sportowy, trzeba pozostać na długofalowym kursie z perspektywami na te problemy, które moim zdaniem warto rozwiązać. Im szybciej, tym lepiej.

Akademia Pogoni Szczecin już dawno ”nie wyprodukowała” swoich wychowanków, którzy wznieśliby lub choć otarliby się o poziom mistrzowski. Przyborek i Kozłowski – to chłopcy z Bałtyku Koszalin, dołączeni do Pogoni i sprzedani z zyskiem, zanim nabraliby kiepskich manier rodem z naszej ligi. Skoro od tylu lat szkolenie w klubie nie wnosi nowych, jakościowych zawodników do pierwszego składu, to znaczy, że tam dzieje się coś złego. Spadek z CLJ dowodzi, że nie rzucam słów na wiatr. Pomysł ze sprowadzeniem utalentowanych młodzików z całego kraju do budowanych lub wynajmowanych internatów to tylko jedno z rozwiązań. Jednak najpierw trzeba spojrzeć na kadrę trenerską, przyjęte wartości i systemy szkoleniowe. Bo inaczej znowu będziemy w tym samym punkcie, że Pogoń potrafi tylko czerpać z innych klubów, a sama z siebie szkoleniowo leży i kwiczy.
Warunki do trenowania: Gdy przychodzi zima, deszcze, wiatry i śnieg potrafią zepsuć założenia treningowe do zrealizowania młodym piłkarzom i ich trenerom. Dlaczego Pogoń nie skusiła się jeszcze na odbudowę zniszczonego balonu? Oby na późną jesień, w klubie pod rozwagę i działania w tym zakresie było stać osoby decyzyjne na podjęcie właściwych ruchów, które przecież mają swój sens na dłuższą metę. Inne kluby lokalne w Szczecinie stać na utrzymanie balonu. Arkonia, FASE, Świt, itd.
Pogoń Szczecińska czy może zbieranina z całego świata, piłkarzy do odbudowy i wiary, że z zagranicznych najemników po przejściach można wycisnąć więcej niż z lokalnych młodych piłkarzy grających w regionie? Gdy gra się sercem i wątrobą, można przenosić góry. Młodzi z regionu pewnie wnieśliby więcej niż np. taki Greenwood, Ali, Juwara, itd. Dziś Ława był dobrym przykładem, że choć ma zaledwie 16 lat, to można na boisku wyglądać nie gorzej niż właśnie zbieranina najemników zagranicznych. Alex liczyć umie, więc wie, że o ile zasieje ziarno na podatnym gruncie, czekają go miliony zysku po sprzedaży takich młodych talentów. No, ale takie talenty są szlifowane poza Pogonią, na przykład na Talent ID. Może warto przyjrzeć się pracy na takich programach, gdzie potrafią szkolić piłkarzy bardzo efektywnie i warto zastosować metody, ich podejście i poziom zaangażowania. Warto też przyjrzeć się powodom odejść z Akademii i PSFS. Rodzice dzieci i młodzieży też swoje widzą i wiedzą, jak bardzo ryba psuje się od głowy. Zwyczajnie w klubie przez długi czas nie zwraca się wcale uwagi na przekazywane sprawy do poprawy, które niezaadresowane potem stają się powodami rozstań i zmian barw klubowych.
W regionie potrzebny jest jeden a może dwa kluby na poziomie 1. i 2. Ligi, aby tam móc ogrywać najzdolniejszych młodych piłkarzy w województwa. Warto byłoby podpisać umowy partnerskie z najbardziej rokującymi klubami o wzajemnym promowaniu lokalnej młodzieży. Pośród takich klubów jak Świt, FASE, Arkonia, Flota, Błękitni, Salos. Przecież można byłoby znaleźć wielu utalentowanych chłopaków i tylko należałoby znaleźć porozumienie i wsparcie finansowe dla zbudowania mocnej piłkarskiej drugiej nogi dla Szczecina i okolic, z której także mogłaby finalnie skorzystać Pogoń, do której trafialiby najlepsi, już ograni młodzi zawodnicy.
Nie chcę tu się pastwić nad sportową mizerią, którą mamy okazje widzieć w tym sezonie. Rozumiem, że jest proces, który wymaga czasu, aby zastosowane zmiany mogły ułożyć się w dobrze poukładany obraz z tysiąca małych kawałków puzzli.
Jednak uważam, że te trzy, a może nawet cztery powyższe punkty to istota tego, że mamy z mizerią do czynienia. Korzystajmy z własnych źródeł i zasobów. Jednak najpierw trzeba umieć kształcić trenerów i piłkarzy, tak aby podnosili nasz poziom sportowy z każdym sezonem.
Nie trzeba tu zaciągu przeciętnych i drogich zawodników zza granicy, którzy tylko odcinają kupony. Tu trzeba więcej dawać z serca i wątroby. Młodzi chcą i potrafią. Warto ogrywać ich lokalnie w niższych ligach, aby byli blisko w zasięgu i mieli gwarancje grania, a nie tylko zasiadania na ławce.
Zdjęcie: Wygenerowane przy pomocy AI.
Ostatnia aktualizacja:


Cześć.
Meczu nie oglądałam . Jednak oglądający znajomi zgodnie twierdzą , że nie mam czego żałować.
Co do całej reszty zgadzam się z Tobą 100 %.
Musisz wiedzieć , że np. balon na Fase jest dostępny raczej dla młodszych roczników .
Dzieci starsze i młodzież trenują przez cały rok na zewnątrz.
Druga sprawa. Trenerzy 20 – letni , nie mający kompletnie wiedzy z zakresu psychologii czy pedagogiki do pracy z dziećmi i młodzieżą.
W każdym też praktycznie klubie prym wiodą grupy wiodące tzw. pierwsze, czytaj – wyselekcjonowane.
Zazwyczaj pod względem fizycznym , co często daje wyniki na tu i teraz.
Często Ci chłopcy są po prostu w późniejszym czasie wyeksploatowani , albo z różnych przyczyn zostaje ich galrstka. Niestety często też o tym kto gra w grupie wiodącej decyduje np. sponsoring klubu przez rodziców tudzież tzw.znajomości.
Nie chce się i nie patrzy na chłopców w dalszej perspekyywie.
Rozmawiam , ze znajomymi z innych krajów , gdzie ich dzieci też grają w piłkę , to wyglądą to inaczej. Od składek po szkolenie.
Zresztą nasi piłkarze jak np. Robert Lewandowski niejednokrotnie też się wypowiadali na temat nieodpowiedniego szkolenia. A nawet jak znajdzie się ktoś kto to potrafi i ma fajny pomysł na dzieci to system go niszczy i się pozbywa. Nie ma współpracy między trenerem , klubem , a rodzicem. My mamy wykonywać rozkazy , godzić się na wszystko i nie wolno nam mieć żadnych uwag.
Drugie grupy są dostarczycielami kasy . Tam praktycznie do tych dzieci to już w ogóle się nie przykłada. Za to głośno się mówi wszem i wobec , że każdy się rozwiją swoim trybem… Tylko dlaczego te dzieci wobec tego się selekcjonuje ? Dzieli na lepsze i gorsze przy czym pozbawia możliwości rozwoju ? I dodatkowo wmawia , że w tych drugich grupach mogą iść swoim trybem…i sięvrozwijać .no mogą tylko tam ich nikt niczego nie uczy .
Przez cały ten syf dzieci są pozbawiane przyjemności z grania…Bo te ,,lepsze ” poddawane są tresurze na wygrywanie , a tych ,, gorszych” nikt nie uczy grania.
Do tego część klubów czy akademii hoduje chłopaków na handel . Traktuje to stricte tylko i wyłącznie biznesowo. Podhodować i sprzedać , ale wcześniej to rodzic oczywiście wydaje kupę kasy .
Wspominasz o Natanie Ławie, to syn Bartka , byłego piłkarza Pogoni , a dlaczego nie wezmą jakiegoś Kowalskiego? Rozmawiałam kiedyś z chlopakami 14, 15 – letnimi z AP ,Ci to dopiero opowiadali historie…..
Dlatego jest jak jest Marcin….
Jeśli chodzi o.prywatną Waszą decyzję odnośnie zmiany klubu dla syna to jestem pełna podziwu , że tak długo daliście radę . Życzę żeby zmiany przyniosły spokój , radość i przyjemność z gry.
Pozdrawiam
Okazuje się, że Świt Szczecin i Paweł Adamczak potrafią korzystać z idei współpracy w regionie z klubami i dzielnicami. Właśnie o takim podejściu pisałem , że jest konieczne i wartościowe, z zyskiem dla wszystkich. Pogoń także powinna ugiąć się w temacie i pochylić się nad poszukiwaniem optymalnego skorzystania z zasobów regionu. A przede wszystkim przemodelować Akademię i PSFS, tak, aby były gotowe do wzorcowego, modelowego kształcenia piłkarzy. Na razie jest mizeria i nieprzypadkowy był spadek młodych Portowców z CLJ…
https://wszczecinie.pl/swit-szczecin-pomaga-lokalnym-klubom-mlodziez-z-wolczkowa-bedzie-mogla-sie-rozwijac/54148
Pogoń została pozbawiona charakteru i nie ma oparcia w jakościowej Akademii. Brak tam potrzebnej jakości, aby napierać na 1 skład. Brak balonu to wstyd ogromny. Rysa na honorze Pogoni. Tu potrzeba lokalnych piłkarzy, którym zależałoby na grze o marzenia. OD najemników z zachodu tego się nie wyegzekwuje. Oni tego nie czują…
Oj święte słowa i to moje….niejednokrotnie wypowiadane….
Ale ktoś Marcin podejmuje takie, a nie inne decyzje ..
Wywalenie wartościowych chłopaków czy trenera .
Może komuś lub czemuś ma to służyć.
Na pewno nie naszym barwom i Pogoni , ale takiej naszej…z krwi i kości prawdziwej Pogoni…
Można się tylko domyślać….
Witam.czytając i tak sobie myślę czy z tego co napisałeś kiedyś się spełni,uważam też że Pogoń ma marnego trenera bo za poprzedniego Pogoń grała o wiele dokładniej co do transferów też masz rację mamy w drużynie byle co i gramy byle jak aż ciężko to zrozumieć dlaczego ,oby coś się w końcu ruszyło na lepsze jutro to to potrzeba czasu a on ucieka szybko więc może być tak że 1 liga powie nam witamy co do odbudowy balonu to wstyd że do tej pory Pogoń go nie posiada gdzie inni maja ,a są mniej finansowani niż Pogoń