Uciułany punkcik z Wisłą Płock
W meczu 7. kolejki PKO BP Ekstraklasy Pogoń Szczecin tylko zremisowała 1:1 na własnym boisku z Wisłą Płock. Ten wynik jest z pewnością wielkim rozczarowaniem dla kibiców Portowców.
Mam wrażenie, że sympatycy Dumy Pomorza mają już dość bylejakości i średniactwa, czego dali dowód na stadionie, wypełniając szczecińską Paprikanę zaledwie w 57 procentach. Do tej pory w tym sezonie frekwencja dopisywała i kibice szczelnie wypełniali trybuny. Dziś zaledwie trochę ponad 12 tys. fanów przybyło na Twardowskiego, licząc na dobre widowisko i zwycięstwo granatowo-bordowych.

Nic z tego. Mecz zakończył się remisem 1:1. Szczecinianie mogą mówić o niedosycie, bo jednak przeważali i mieli więcej okazji do strzelenia goli. Jednak dobrze wiemy, że na koniec liczy się tylko to, co wpada do sieci.
Na plus mamy premierowe trafienie Jana Biegańskiego, który otworzył wynik meczu.
Do pozytywów można także zaliczyć to, że Mendy dał radę grać na dobrym, ligowym poziomie przez cały mecz, a także to, że mieliśmy okazje zobaczyć większą ilość polskich piłkarzy w zespole Pogoni. Zazwyczaj trener Garcia dawał szansę grania jednemu lub dwóm Polakom, a dziś aż pięciu rodaków otrzymało szansę pokazania się szczecińskiej publiczności.

W meczu z Wisłą Płock zagrali między innymi: Dziczek, Biegański, Ława, Wojciechowski i Czapliński. Niestety Ława i Czapliński nie pozostawili po sobie dobrego wspomnienia.
Natan gubił piłkę i nie dawał żadnej korzyści w kreowaniu sytuacji ofensywnych. Jacek natomiast wszedł pod koniec meczu, zaliczył kilka dryblingów i miał też piłkę na nodze, aby ustalić wynik spotkania ku radości kibiców, jednak uderzył w dobrej sytuacji ponad bramką i zawiódł zgromadzoną publiczność.

Spotkanie z walczącą o utrzymanie Wisłą Płock dowiodło po raz kolejny, że naszemu zespołowi brakuje reżysera gry. Ofensywnego pomocnika, który odważnie brałby piłkę na siebie z linii obrony, przeprowadzałby akcje poprzez pomoc, dalej do napastników. Naszą piętą achillesową jest także słaba dyspozycja napastników.
Być może do północy ze środy na czwartek Portowcy zdążą zarejestrować nowych piłkarzy, którzy mają zasilić szeregi Pogoni. Jednym z nich jest Jordi Sanchez, aktualny lider klasyfikacji strzelców. Zatem jest nadzieja, że problem ze skutecznością zostanie w ten sposób rozwiązany.
Mówi się także, że jest wielka szansa na pozyskanie dwóch obrońców, a także ofensywnego pomocnika. Najbliższe dni i godziny powinny być zatem intensywne w gabinetach włodarzy klubu, aby dograć szczegóły kontraktów.
Cieszyć może gol Jana Biegańskiego – pewny strzał z pola karnego. Janek miał już w pierwszej połowie chrapkę na gola, jednak bramkarz wybronił jego piękne uderzenie. Goście też dorzucili do sieci konkret. Zrobili to w zamieszaniu podbramkowym i z najbliższej odległości ku uciesze kibiców gości bramkę zdobył Marcus Haglind-Sangré.

Doceniam też próby wprowadzania piłki przez obu środkowych obrońców na połowę rywali. Jest to nowy element gry, bo wcześniej nasi defensorzy raczej albo grali długą lagę, przekazywali ciężar gry na bocznych obrońców, albo krótkimi podaniami dzielili się piłką z linią pomocy.
Tym remisem obie drużyny utrzymują swój status. Pogoń okopuje się w środku tabeli i jest ósma z 9 punktami. Wisła zostaje na 16. pozycji z 5 oczkami.
Następny mecz Portowcy zagrają z Wieczystą Kraków w Szczecinie, w niedzielę, 13 września, o godzinie 14:45.
To będzie pojedynek, w którym kibice będą mogli ujrzeć dobrze znanego w Grodzie Gryfa ”Złotego Kulu”, który powrócił do PKO BP Ekstraklasy i tym razem już bez bólu pleców będzie chciał pokazać się w Szczecinie z jak najlepszej strony.
Obyśmy tylko po tym meczu nie mieli bólu głowy.
Pogoń Szczecin 1:1 Wisła Płock
Bramki: Jan Biegański 52′ – Marcus Haglind-Sangré 60′
Składy:
Pogoń: 77. Valentin Cojocaru – 15. Hussein Ali (84, 41. Attila Szalai), 13. Dimítris Keramítsis, 29. Lukas Willen, 23. Benjamin Mendy – 21. Darko Čurlinov (84, 7. Musa Juwara), 6. Jan Biegański (74, 3. Kellyn Acosta), 16. Patryk Dziczek, 47. Natan Ława (59, 17. Jean-Pierre Nsame), 35. Maciej Wojciechowski (73, 30. Jacek Czapliński) – 18. Paul Mukairu.
Wisła: 12. Rafał Leszczyński – 21. Žan Rogelj, 4. Marcus Haglind-Sangré, 35. Marcin Kamiński, 34. Afonso Silva, 19. Dion Gallapeni – 11. Jime (31, 7. Olaf Kobacki), 17. Adam Radwański, 5. Sidnei Tavares, 23. Patryk Kun – 20. Łukasz Sekulski (70, 77. Marcin Kościelecki).
Żółte kartki: Dziczek, Cojocaru, Willen – Tavares, Haglind-Sangré, Kun.
Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok).
Widzów: 12 191.
Zdjęcia: Marcin Zapart
6 minut
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Uciułany punkcik z Wisłą Płock — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>