Tan Kesler odsłania kulisy Pogoni: Churlinov, Sánchez, García i miliony w budżecie
Wiceprezes Zarządu i CEO Pogoni Szczecin, Tan Kesler, udzielił bardzo ciekawego wywiadu dla stacji Canal+ Sport. W rozmowie z dziennikarzem Krzysztofem Marciniakiem poruszył wiele tematów dotyczących Dumy Pomorza.
Rok nauki i chwile prawdziwego strachu:
Kesler przyznał, że dopiero po roku zrozumiał głębię polskiej kultury piłkarskiej oraz specyfikę Ekstraklasy. Najbardziej zaskoczyła go jej nieprzewidywalność i wyrównany poziom. Pogoń zakończyła poprzedni sezon z 45 punktami, zaledwie pięć punktów od europejskich pucharów, ale jednocześnie przez znaczną część rozgrywek znajdowała się niebezpiecznie blisko strefy spadkowej.
Najtrudniejszy moment nastąpił przed spotkaniem z Górnikiem Zabrze. Kesler naprawdę zastanawiał się wtedy, czy klub zmierza w odpowiednim kierunku i czy zdoła utrzymać się w lidze. Podkreślił, że nie stracił zaufania do piłkarzy ani trenera, ale drużyna była jego zdaniem zbyt miękka. Statystycznie należała do ligowej czołówki pod względem ofensywy, poprawiła też defensywę, lecz nadal nie potrafiła regularnie punktować. Zwycięstwo 1:0 w Zabrzu miało stać się przełomem.
Kesler uważa, że nowi właściciele od początku postawili poprzeczkę za wysoko. Przejęli – jak sam powiedział – klub znajdujący się na skraju bankructwa, spłacali zobowiązania, a jednocześnie chcieli natychmiast walczyć o największe cele. Zabrakło wyraźnego komunikatu, że Pogoń dopiero buduje fundamenty. Miała to być „ewolucja, a nie rewolucja”, lecz ambicje i emocje wyprzedziły rzeczywistość.
„Romantyczne” transfery i odpowiedzialność Keslera:
Kesler przyznał, że część decyzji transferowych była zbyt romantyczna. Klub uwierzył, że kilku zawodników bardzo szybko dostosuje się do ligi i od razu podniesie poziom drużyny. Adaptacja trwała jednak znacznie dłużej.
Jako przykład podał Sama Greenwooda. Zaprzeczył, jakoby Pogoń od razu zapłaciła za niego rekordową kwotę. Konstrukcja umowy z Leeds opierała się przede wszystkim na bonusach, wynikach zawodnika oraz dalszym udziale angielskiego klubu w przyszłej sprzedaży. Gdyby Greenwood spełnił oczekiwania, rzeczywiście mógłby zostać rekordowym transferem Pogoni. Sportowo jednak nie wypalił, ale klub zdołał sprzedać go do Bristolu z zyskiem.
Wnioskiem z poprzedniego sezonu nie jest całkowita rezygnacja z ryzyka. Kesler zapowiada, że Pogoń nadal będzie szukała nieoczywistych piłkarzy, lecz nie może podejmować zbyt wielu ryzykownych decyzji jednocześnie.
CEO Pogoni wziął odpowiedzialność za nietrafione transfery. Wyjaśnił, że w procesie uczestniczą skauci, szef rekrutacji Benjamin Schunk, trener, on sam oraz Alex Haditaghi, który ostatecznie zatwierdza możliwości finansowe. Trener ma bardzo ważny głos, ale odpowiedzialności nie można później przerzucać na jedną osobę. Według Keslera już 70-80 procent trafionych transferów należy uznać za bardzo dobry wynik.
Dlaczego odszedł Thomas Thomasberg?
Kesler ujawnił, że już po rozstaniu z Robertem Kolendowiczem wybór następcy rozgrywał się pomiędzy Thomasem Thomasbergiem a Óscarem Garcíą. Szanse obu kandydatów ocenił wówczas na 50 do 50.
Pogoń wybrała Thomasberga, ponieważ potrzebowała pragmatyzmu. Drużyna dużo strzelała, ale jednocześnie traciła zbyt wiele bramek. Duńczyk miał przede wszystkim zatrzymać ten problem i początkowo jego metoda działała. Przez około 11 spotkań zespół punktował lepiej i ustabilizował defensywę.
Kiedy utrzymanie stało się realne, zarząd ponownie przeanalizował sytuację. Doszedł do wniosku, że taki styl może nie wystarczyć do stworzenia zespołu walczącego o puchary oraz rozwijania młodych piłkarzy. Zdaniem Keslera zawodnicy tacy jak Natan czy Dimitrios Keramitsis nie generowali w tym systemie liczb i wartości, które mogłyby zainteresować mocniejsze ligi.
Rozstanie nazwał „zaaranżowanym rozwodem”. Podkreślił, że nie uważa Thomasberga za złego szkoleniowca i nadal ma z nim dobre relacje. Klub uznał jednak, że dalsza współpraca nie pasuje do jego długofalowego modelu.
Dlaczego Óscar García?
García miał być dokładnym przeciwieństwem Thomasberga: trenerem stawiającym na progresywny futbol, posiadanie piłki, intensywność i rozwijanie zawodników.
Kesler analizował jego wyniki, średnią punktową, xG, ofensywne wskaźniki oraz pracę m.in. w Salzburgu, Izraelu i Olympiakosie. Zaznaczył jednak, że same liczby nie wystarczą. García przekonał zarząd również charakterem, umiejętnością prowadzenia rozmowy oraz otwartością na argumenty innych osób.
Największe wrażenie robi na Keslerze intensywność treningów. Jego zdaniem polski futbol jest fizyczny, lecz nadal brakuje mu intensywności piłkarskiej – szybkiego działania z piłką, pressingu i tempa podejmowania decyzji. Właśnie to ma wprowadzić García.
„Rynek był bezwzględny i brutalny”:
Kesler określił ostatnie okno transferowe jako męczące, brutalne i bezwzględne. Przyznał, że razem z Haditaghim odłożyli empatię na bok i koncentrowali się wyłącznie na interesie Pogoni.
Jednocześnie kilkukrotnie zastrzegł, że klub nie przekraczał granic etycznych. Jego zdaniem działania wywołujące w Polsce kontrowersje są codziennością na rynku angielskim. Pogoń ma być agresywna, ale nie może łamać zasad.
Przyznał też, że bez regularnej gry w Europie trudno rywalizować o piłkarzy z Lechem czy innymi klubami oferującymi stabilność oraz występy w pucharach. Dlatego Pogoń musi przekonywać zawodników projektem, trenerem, stylem gry i konkretnym planem rozwoju.
Kesler skrytykował również nierówności finansowe. Jego zdaniem wielomilionowe wsparcie samorządów dla klubów z Wrocławia czy Katowic podnosi ceny zawodników i zaburza rynek. Wspomniał także o Widzewie, zaznaczając, że jego właściciel inwestuje własne pieniądze, co zasługuje na szacunek, ale bardzo wysokie oferty także powodują wzrost oczekiwań piłkarzy i agentów.
Kulisy transferu Darko Churlinova:
Kesler odrzucił narrację, według której Pogoń „porwała” Churlinova Widzewowi. Stwierdził, że Pogoń po prostu wygrała wyścig.
Klub obserwował Darko od dłuższego czasu. Zbierał informacje w Burnley, rozmawiał z ludźmi z otoczenia Vincenta Kompany’ego, korzystał z wiedzy Ziemowita Deptuły dotyczącej pobytu zawodnika w Jagiellonii, analizował też jego okres w Turcji.
Oferta Widzewa miała być wyraźnie lepsza finansowo. Churlinov wybrał jednak Pogoń po rozmowach z Garcíą i Keslerem oraz po przedstawieniu mu szczegółowej prezentacji dotyczącej jego roli. Klub widzi go nie tylko jako lewego skrzydłowego, ale również zawodnika grającego po prawej stronie, za napastnikiem lub bliżej środka.
Kesler nazwał decyzję piłkarza „zniżką na projekt”. Zastrzegł przy tym, że sam wybór Pogoni nie oznacza, iż szczeciński klub na pewno zakończy sezon wyżej od Widzewa.
Wersja Pogoni w sprawie Jordiego Sáncheza:
W tej części należy mocno podkreślić, że Kesler przedstawiał stanowisko Pogoni.
Zaprzeczył, aby klub najpierw kontaktował się z zawodnikiem. Według niego informacja o klauzuli odstępnego była publiczna, ponieważ wcześniej mówił o niej Jarosław Królewski, a o napastnika zabiegała także Jagiellonia.
Kesler twierdzi, że próbował dodzwonić się do dyrektora sportowego Wisły Vullneta Bashy, natomiast Haditaghi kontaktował się z Królewskim. Dopiero później przedstawiciele Pogoni mieli zapytać agenta zawodnika o potwierdzenie wysokości klauzuli.
W ocenie Keslera Pogoń przeprowadziła operację prawidłowo, a nawet zachowała się bardziej dżentelmeńsko, niż wymagały przepisy. Dodał, że jeżeli klub nie chce stracić zawodnika, nie powinien umieszczać w jego umowie łatwej do aktywowania klauzuli. Podobne stanowisko przedstawiał wcześniej w rozmowie z Interią.
Kesler ujawnił też, że około 90 procent zawodników Pogoni nie ma klauzul odejścia. Klub preferuje kontrakty z jednostronnymi opcjami przedłużenia. Wyjątki mogą dotyczyć szczególnych przypadków, takich jak Attila Szalai, który według Keslera zrezygnował z ogromnej części wynagrodzenia otrzymywanego w Hoffenheim, aby pozostać w Szczecinie.
Nsame i Wieczysta – sprawa w PZPN:
Kesler odniósł się także do próby pozyskania Nsame przez Wieczystą. Według jego relacji agent zachował się uczciwie i poinformował Pogoń o zainteresowaniu.
Kesler stwierdził, że inne strony miały już rozmawiać z piłkarzem o warunkach indywidualnych, zakładając możliwość rozwiązania jego kontraktu i odejścia bez opłaty. Dodał, że sprawa trafiła do PZPN-u. Była to jednak wersja przedstawiona przez CEO Pogoni, a nie niezależnie potwierdzone ustalenie.
Dlaczego Pogoń ma tylu napastników?
Kesler przyznał, że liczba napastników może wydawać się zbyt duża, ale każdy z nich ma inny profil.
Sánchez ma pasować do stylu Garcíi, zna jego filozofię i znajduje się w bardzo dobrej formie. Nsame jest klasycznym napastnikiem pola karnego, potrzebnym szczególnie przeciwko zespołom broniącym nisko. Čuić jest zawodnikiem sprowadzonym ze względu na wyjątkową intensywność pressingu. Molnár wraca po zerwaniu więzadeł i klub nie chce od razu nakładać na niego presji. Mukairu powinien być traktowany jako skrzydłowy, a nie podstawowa „dziewiątka”. Churlinov może występować za napastnikiem, ale nie jest klasycznym środkowym atakującym.
Gra dwoma napastnikami jest możliwa, lecz Kesler pozostawia tę decyzję Garcíi.
Mendy, lewa obrona i akademia:
Benjamin Mendy pozostaje pierwszym wyborem, ale klub ma świadomość jego problemów zdrowotnych. Lukas Willen może występować również po lewej stronie obrony, choć jest innym profilem niż Mendy. Jeżeli to rozwiązanie nie zadziała, zimą Pogoń może poszukać bardziej ofensywnego lewego obrońcy. Alternatywą ma być także wracający po kontuzji Jakub Zawadzki.
Kesler bronił polityki wobec akademii. Wskazał na Macieja Wojciechowskiego, Natana i Jacka Czaplińskiego. Przyznał, że młodzi zawodnicy prawdopodobnie nie są jeszcze gotowi, aby natychmiast decydować o wynikach Pogoni, ale muszą dostawać szanse. Klub potrzebuje wychowanków, którzy rozumieją jego kulturę i mogą stanowić fundament na kolejne dziesięć lat.
Finanse – budżet, stadion i sprzedaż zawodników:
Kesler przewiduje, że budżet Pogoni będzie utrzymywany w granicach 70–80 milionów złotych. Poprzednie przychody wynosiły około 68–69 milionów, a w kolejnym raporcie powinien być widoczny wzrost wpływów, przede wszystkim z dnia meczowego.
Ogromnym obciążeniem pozostaje stadion. Kesler podał, że całkowite koszty jego obsługi wyniosły w poprzednim sezonie około 17-18 milionów złotych. Wchodzą w to czynsz, energia, ogrzewanie, ochrona, sprzątanie, pracownicy, murawa i organizacja wydarzeń.
Zapowiedział, że jeśli klub nie zbilansuje działalności, będzie ciął koszty. Jego zdaniem nie można oczekiwać, że Haditaghi co roku będzie dopłacał własne pieniądze, gdy drużyna kończy sezon w środku tabeli. Jednocześnie podkreślił, że właściciel dokapitalizowuje spółkę, a nie zadłuża jej poprzez pożyczki.
Kesler przedstawił również efekty modelu transferowego. Koulouris i Borges otrzymali bardzo wysokie propozycje nowych umów, lecz nie chcieli ich przyjąć. Koulouris został sprzedany za około 4-4,5 miliona euro plus bonusy. Za Borgesa klub uzyskał znaczącą, nieujawnioną kwotę. Pogoń zarobiła na Greenwoodzie mimo jego słabszego sezonu. Sprzedano również Mariana Huję, choć – jak ujawnił Kesler – klub nadal walczy o należną zapłatę. Sprawdzano możliwość powrotu Kacpra Kozłowskiego. Obecnie się nie udało, ale drzwi pozostają otwarte.
Pieniądze ze sprzedaży zawodników mają wracać do klubu, a nie do kieszeni właściciela.
Catering, bilety i nowe źródła przychodów:
Kesler bardzo chwalił przebudowę działalności komercyjnej. Klub zmienił system biletowy, rozwija program członkowski, uruchomił własny catering, stworzył prywatne strefy hospitality oraz jako pierwszy zastosował podwójne bandy LED.
Mecz z Legią miał być rekordowy pod względem wpływów. Sam catering przyniósł ponad 600 tysięcy złotych. Kesler uważa, że Pogoń znajduje się w ligowej czołówce przychodów cateringowych, choć nadal musi skrócić kolejki i przyspieszyć obsługę kibiców.
Klub rozmawia też z międzynarodowymi firmami działającymi w sektorze portowym i wokół Morza Bałtyckiego. Temat sponsora tytularnego stadionu pozostaje natomiast nierozwiązany i wymaga współpracy z miastem.
Czym ma być sukces?
Haditaghi oczekuje europejskich pucharów, kolejnego finału Pucharu Polski, a najlepiej zdobycia trofeum. Wszystko poniżej może potraktować jako niewykonanie planu.
Kesler patrzy szerzej. Oprócz wyniku sportowego sukcesem będzie dla niego zbilansowanie finansów, zwiększenie wpływów sponsorskich, ograniczenie kosztów, rozwój młodych piłkarzy i stworzenie aktywów transferowych.
Najważniejszy przekaz całej rozmowy był jasny: Pogoń chce grać ofensywnie, agresywnie działać na rynku, rozwijać zawodników i jednocześnie utrzymać stabilność finansową. Kesler przedstawił spójną wizję, ale sam również przyznał, że o jej wartości ostatecznie zadecydują wyniki na boisku.
Cały wywiad możecie obejrzeć poniżej:
źródło: Canal+ Sport (YouTube)
11 minut
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Tan Kesler odsłania kulisy Pogoni: Churlinov, Sánchez, García i miliony w budżecie — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>