Sezon 2021/2022. Od obrony podium do realnej walki o mistrzostwo Polski
Sezon 2021/2022 był jednym z najważniejszych i zarazem najbardziej emocjonujących okresów w całej historii Pogoni Szczecin. Portowcy przystępowali do rozgrywek jako brązowi medaliści mistrzostw Polski, ale ich pozycja w krajowej czołówce nadal wymagała potwierdzenia. Jeden medal mógł być efektem wyjątkowo udanego sezonu. Drugi z rzędu miał już świadczyć o trwałej zmianie sportowej pozycji klubu.
Drużyna Kosty Runjaicia nie ograniczyła się do obrony miejsca na podium. Pogoń rozegrała najlepszy ligowy sezon w XXI wieku, zgromadziła 65 punktów, zdobyła 63 bramki i do ostatniej części rozgrywek pozostawała realnym kandydatem do mistrzostwa Polski. Ostatecznie ponownie zajęła trzecie miejsce, ustępując Lechowi Poznań i Rakowowi Częstochowa. Był to jednak pierwszy przypadek w historii klubu, gdy Pogoń zakończyła dwa kolejne sezony na podium.
Nie był to więc sezon zwykłej kontynuacji.
Był to sezon, w którym Pogoń przestała jedynie należeć do krajowej czołówki i zaczęła otwarcie myśleć o zdobyciu pierwszego mistrzostwa Polski.
Nowe oczekiwania po pierwszym medalu
Brązowy medal zdobyty w sezonie 2020/2021 całkowicie zmienił sposób oceniania Pogoni. Wcześniej miejsce w górnej części tabeli mogło być uznawane za potwierdzenie stabilizacji. Po powrocie na podium podobny wynik przestawał wystarczać.
Kosta Runjaić rozpoczynał swój piąty sezon w Szczecinie. Niemiecki szkoleniowiec przeszedł z klubem drogę od ostatniego miejsca w tabeli do walki o europejskie puchary. Posiadał już zespół zbudowany według własnych zasad, sztab znający wymagania trenera oraz grupę zawodników rozumiejących jego sposób gry.
Pogoń miała być drużyną uporządkowaną, zdyscyplinowaną i świadomą przestrzeni. Oczekiwano od niej aktywnego pressingu, odwagi w wyprowadzaniu piłki, szybkiego przechodzenia do ataku oraz odpowiedzialności wszystkich formacji za grę defensywną.
Jednocześnie coraz wyraźniej dostrzegano potrzebę zwiększenia jakości ofensywnej. W poprzednim sezonie Portowcy zdobyli tylko 36 bramek w trzydziestu meczach. Medal został zbudowany przede wszystkim na znakomitej obronie, lecz w perspektywie walki o mistrzostwo zespół potrzebował większej liczby zawodników zdolnych do rozstrzygania spotkań.
Najważniejszym ruchem odpowiadającym na tę potrzebę okazał się powrót Kamila Grosickiego.
Kamil Grosicki wraca do Szczecina
Transfer Kamila Grosickiego należał do największych wydarzeń całego sezonu Ekstraklasy.
Do Pogoni wracał zawodnik, który rozpoczynał w Szczecinie seniorską karierę, a następnie występował między innymi w Jagiellonii Białystok, Sivassporze, Stade Rennais, Hull City i West Bromwich Albion. Miał za sobą dziesiątki spotkań w reprezentacji Polski oraz udział w mistrzostwach Europy i świata.
Nie przychodził jako młody piłkarz wymagający rozwoju. Miał od razu zwiększyć jakość drużyny i pomóc jej w walce o najwyższe miejsca.
Jego obecność miała również znaczenie wizerunkowe. Pogoń pokazywała, że nie chce być wyłącznie klubem przygotowującym zawodników do sprzedaży. Potrafiła pozyskać reprezentanta kraju, który nadal miał sportowe ambicje i chciał rywalizować o mistrzostwo Polski.
Grosicki wnosił szybkość, bezpośredniość i odwagę w pojedynkach. Potrafił przyspieszyć akcję jednym prowadzeniem piłki, wejść w pole karne, dośrodkować lub samodzielnie zakończyć atak.
Najważniejsze było jednak coś jeszcze.
Nie obawiał się mówić o wysokich celach.
Dla drużyny, która dopiero uczyła się funkcjonowania pod presją walki o mistrzostwo, obecność zawodnika przyzwyczajonego do gry o dużą stawkę miała wyjątkową wartość.
Początek sezonu i pierwsze oznaki siły
Pogoń rozpoczęła ligowe rozgrywki od remisu 1:1 z Górnikiem Zabrze. W następnych kolejkach stopniowo budowała swoją pozycję w tabeli.
Pierwsze domowe zwycięstwo odniosła przeciwko Piastowi Gliwice, wygrywając 1:0 po samobójczej bramce Jakuba Czerwińskiego. Rezultat nie był efektowny, ale potwierdzał cechę znaną z poprzedniego sezonu. Portowcy potrafili zachować koncentrację i zdobywać punkty także w spotkaniach, w których nie dominowali przez pełne dziewięćdziesiąt minut.
Początkowa faza sezonu nie była wolna od problemów. Pogoń nadal szukała optymalnego ustawienia ofensywnego, a Kamil Grosicki potrzebował czasu, aby osiągnąć odpowiednią dyspozycję po okresie ograniczonej gry w Anglii.
Mimo tego drużyna punktowała regularnie.
Zespół Runjaicia nie przeżywał gwałtownych wahań formy. Nawet jeśli rozgrywał słabsze spotkanie, rzadko tracił organizację. Obrona pozostawała stabilna, a środek pola dobrze zabezpieczał przestrzeń przed linią defensywy.
Pogoń nie musiała być najlepsza w każdej kolejce.
Musiała być regularna.
I właśnie regularność stała się jedną z jej największych przewag.
Zwycięstwa budujące pozycję
Jesienią Portowcy zaczęli odnosić zwycięstwa, które coraz mocniej umacniały ich pozycję wśród kandydatów do podium.
W październiku Pogoń pokonała Jagiellonię Białystok 4:1. Był to jeden z pierwszych meczów pokazujących, że drużyna Runjaicia potrafi już nie tylko kontrolować rywala i bronić wyniku, ale również przejąć pełną inicjatywę oraz stworzyć kilka skutecznych akcji ofensywnych.
Kilka dni później Portowcy wygrali na wyjeździe z Legią Warszawa 2:0. Zwycięstwo przy Łazienkowskiej miało duże znaczenie symboliczne. Pogoń pokonała aktualnego mistrza Polski na jego stadionie, zachowując czyste konto i potwierdzając, że jej miejsce w czołówce nie jest przypadkowe.
Drużyna zyskiwała coraz większą pewność siebie.
Nie reagowała już na renomę przeciwnika nadmierną ostrożnością. Potrafiła wejść na boisko Legii, Lechii czy innych czołowych zespołów z przekonaniem, że może narzucić własne warunki.
To była jedna z najważniejszych zmian mentalnych w porównaniu z wcześniejszymi sezonami.
Od najlepiej broniącej drużyny do zespołu kompletnego
Pogoń z sezonu 2020/2021 była przede wszystkim znakomicie zorganizowana w defensywie. W kolejnych rozgrywkach Runjaić zachował ten fundament, ale jednocześnie rozwinął grę ofensywną.
Portowcy zdobyli 63 bramki w 34 spotkaniach. Rok wcześniej strzelili ich tylko 36. Oznaczało to wzrost o 27 trafień przy zaledwie czterech dodatkowych meczach. Jednocześnie nadal pozostawali jednym z najlepiej broniących zespołów w kraju, tracąc 31 goli.
Drużyna stała się mniej przewidywalna.
Bramki zdobywali napastnicy, skrzydłowi i środkowi pomocnicy. Pogoń potrafiła atakować skrzydłami, wykorzystywać wejścia z drugiej linii, strzelać z dystansu oraz tworzyć zagrożenie po stałych fragmentach gry.
Najlepszym ligowym strzelcem został Luka Zahovič, który zdobył 11 bramek. Kamil Grosicki zanotował dziewięć trafień, Kamil Drygas siedem, Sebastian Kowalczyk sześć, a Michał Kucharczyk pięć.
Takie rozłożenie odpowiedzialności miało ogromne znaczenie.
Przeciwnik nie mógł skoncentrować się na wyłączeniu jednego zawodnika. Nawet słabszy dzień napastnika nie musiał oznaczać problemów całej ofensywy.
Luka Zahovič, napastnik cierpliwie budujący pozycję
Luka Zahovič w pierwszym sezonie po przyjściu do Szczecina nie od razu stał się głównym strzelcem zespołu. Potrzebował czasu, aby dostosować się do wymagań Runjaicia, fizyczności Ekstraklasy i sposobu funkcjonowania drużyny.
W sezonie 2021/2022 jego pozycja wyraźnie wzrosła.
Słoweński napastnik nie był klasycznym zawodnikiem opierającym się wyłącznie na sile. Jego największą zaletą było poruszanie się bez piłki. Potrafił odnaleźć wolną przestrzeń, wyprzedzić obrońcę oraz pojawić się w polu karnym dokładnie w momencie podania.
Zdobył jedenaście ligowych bramek i został najskuteczniejszym zawodnikiem Pogoni.
Nie był napastnikiem całkowicie dominującym w każdym spotkaniu. Zdarzały się mecze, w których uczestniczył w grze mniej widocznie. Jego skuteczność miała jednak kluczowe znaczenie, ponieważ Pogoń po odejściu Adama Buksy długo szukała zawodnika zdolnego do regularnego kończenia akcji.
Zahovič wypełnił tę lukę lepiej niż w pierwszym roku pobytu w Szczecinie.
Dante Stipica, niezmienny punkt odniesienia
Dante Stipica ponownie rozegrał wszystkie ligowe spotkania. Wystąpił w 34 meczach i spędził na boisku pełne 3060 minut.
Chorwacki bramkarz pozostawał jednym z najważniejszych filarów zespołu. Nie musiał już tak często ratować Pogoni jak w niektórych wcześniejszych okresach, ponieważ cała drużyna lepiej kontrolowała przestrzeń.
Jego wartość ujawniała się jednak w kluczowych momentach.
Potrafił obronić trudny strzał przy jednobramkowym prowadzeniu, zachować spokój podczas dośrodkowań oraz odpowiednio kierować linią obrony.
Dla zespołu walczącego o mistrzostwo regularność bramkarza była bezcenna.
Jedna pomyłka mogła oznaczać utratę dwóch lub trzech punktów.
Stipica przez większość sezonu dawał Pogoni bezpieczeństwo potrzebne do utrzymywania się w ścisłej czołówce.
Zech i Triantafyllopoulos, fundament środka obrony
Benedikt Zech oraz Konstantinos Triantafyllopoulos tworzyli duet oparty na uzupełniających się cechach.
Zech wyróżniał się spokojem, czytaniem gry oraz umiejętnością wyprowadzania piłki. Rzadko podejmował niepotrzebne ryzyko. Potrafił rozpocząć atak podaniem do pomocnika albo przenieść grę do bocznego sektora.
Triantafyllopoulos był bardziej bezpośredni. Dobrze czuł się w pojedynkach fizycznych, walce w powietrzu oraz interwencjach wymagających zdecydowania.
Grecki obrońca rozegrał 30 spotkań i spędził na boisku 2669 minut, zajmując drugie miejsce w drużynie pod względem czasu gry.
Ich współpraca pozwalała Pogoni utrzymywać wysoko ustawioną linię obrony bez całkowitej utraty bezpieczeństwa.
Zech organizował.
Triantafyllopoulos interweniował.
Razem tworzyli jeden z najmocniejszych środków defensywy w Ekstraklasie.
Damian Dąbrowski, boiskowy regulator
Damian Dąbrowski ponownie pełnił funkcję taktycznego centrum zespołu.
Nie był zawodnikiem najbardziej efektownym, ale jego obecność decydowała o równowadze Pogoni. Pomagał środkowym obrońcom w wyprowadzaniu piłki, zamykał przestrzeń przed polem karnym i odpowiadał za zmianę kierunku rozegrania.
W sezonie 2021/2022 rozegrał 2528 minut. Był jednym z trzech najbardziej eksploatowanych zawodników zespołu.
Dąbrowski musiał nieustannie oceniać ryzyko.
Gdy boczni obrońcy ruszali do ataku, pozostawał bliżej stoperów. Gdy przeciwnik cofał się głęboko, przesuwał się wyżej i uczestniczył w budowaniu przewagi w środku pola.
Jego boiskowa inteligencja umożliwiała bardziej ofensywnym zawodnikom podejmowanie ryzyka.
Bez Dąbrowskiego drużyna nie byłaby tak dobrze zrównoważona.
Kamil Drygas, pomocnik od najważniejszych wejść
Kamil Drygas od kilku sezonów należał do zawodników najlepiej wykorzystujących wejścia z drugiej linii.
Nie był klasycznym rozgrywającym. Jego największą siłą pozostawały odpowiednie ustawienie, wyczucie momentu i umiejętność pojawienia się w polu karnym przeciwnika.
Zdobył siedem ligowych bramek, zajmując trzecie miejsce w klubowej klasyfikacji strzelców.
Drygas dawał Pogoni element szczególnie potrzebny w spotkaniach przeciwko głęboko ustawionym zespołom. Gdy napastnik był pilnowany przez stoperów, pomocnik mógł wejść z drugiej linii w wolną przestrzeń.
Był również jednym z liderów szatni.
Pamiętał Pogoń sprzed medalowych sezonów, okres walki o utrzymanie oraz pierwsze lata projektu Runjaicia. Jego obecność zapewniała drużynie ciągłość i doświadczenie.
Sebastian Kowalczyk, od wychowanka do pełnoprawnego lidera
Sebastian Kowalczyk należał do największych beneficjentów długiej pracy z Kostą Runjaiciem.
Początkowo był młodym zawodnikiem wchodzącym do zespołu dzięki energii, szybkości oraz pressingowi. Z czasem coraz lepiej rozumiał tempo meczu i odpowiedzialność związaną z grą w środkowych sektorach.
W sezonie 2021/2022 zdobył sześć bramek, co było jednym z najlepszych wyników w jego dotychczasowej karierze.
Kowalczyk nie unikał pojedynków mimo skromniejszych warunków fizycznych. Potrafił prowadzić piłkę między rywalami, atakować wolną przestrzeń i inicjować pressing.
Dla kibiców miał również znaczenie emocjonalne.
Był zawodnikiem wychowanym w Szczecinie, który nie tylko uzupełniał skład, lecz odgrywał ważną rolę w drużynie walczącej o mistrzostwo Polski.
Kacper Kozłowski, talent wykraczający poza Ekstraklasę
Jesienią dużą rolę odgrywał także Kacper Kozłowski.
Młody pomocnik był już reprezentantem Polski i uczestnikiem mistrzostw Europy. Posiadał wyjątkową swobodę prowadzenia piłki, siłę w pojedynkach oraz odwagę potrzebną do podejmowania niekonwencjonalnych decyzji.
Potrafił przyjąć piłkę pod presją, odwrócić się od rywala i przeprowadzić akcję przez środkową strefę.
Jego znaczenie nie ograniczało się do liczb.
Dawał Pogoni coś bardzo trudnego do zastąpienia, czyli zdolność łamania ustawienia przeciwnika indywidualnym działaniem.
Zimą został sprzedany do Brighton & Hove Albion. Dla klubu był to wielki sukces szkoleniowy i finansowy. Sportowo oznaczał jednak utratę jednego z najbardziej utalentowanych zawodników w trakcie walki o mistrzostwo.
Pogoń po raz kolejny musiała pogodzić dwa cele.
Rozwój organizacyjny oraz natychmiastowy wynik.
Vahan Bichakhchyan, zimowy impuls
Jedną z odpowiedzi na zimowe zmiany było sprowadzenie Vahana Bichakhchyana.
Ormiański pomocnik szybko pokazał najważniejszą cechę swojego repertuaru, czyli bardzo mocne i precyzyjne uderzenie lewą nogą.
Nie potrzebował wielu miesięcy, aby zacząć wpływać na wyniki. Potrafił zdobywać bramki z dystansu i stwarzać zagrożenie w sytuacjach, w których przeciwnik zamykał dostęp do pola karnego.
Jego obecność zwiększyła liczbę wariantów ofensywnych.
Pogoń nie musiała już każdej akcji kończyć dośrodkowaniem lub wejściem w pole karne. Mogła szukać uderzenia z dalszej odległości.
Bichakhchyan stał się jednym z symboli ofensywnej jakości drugiej części sezonu.
Zwycięstwo nad Lechią i pokaz siły
Jednym z najlepszych występów Pogoni było zwycięstwo 5:1 nad Lechią Gdańsk.
Portowcy zdominowali przeciwnika należącego do ligowej czołówki i pokazali pełnię ofensywnych możliwości. Był to najwyższy ligowy triumf zespołu w całych rozgrywkach.
Takie spotkania miały ogromne znaczenie dla wizerunku drużyny.
Pogoń nie była już zespołem opierającym się wyłącznie na minimalnych zwycięstwach oraz doskonałej organizacji defensywnej.
Potrafiła rozbić mocnego rywala.
Dawała kibicom mecze widowiskowe, ofensywne i pełne bramek.
Zmiana była widoczna nie tylko w tabeli, lecz także w sposobie gry.
Walka trzech kandydatów
Wiosną rywalizacja o mistrzostwo zaczęła wyraźnie ograniczać się do trzech klubów.
Pogoń konkurowała z Lechem Poznań oraz Rakowem Częstochowa.
Lech znajdował się pod ogromną presją związaną ze stuleciem klubu. Dysponował szeroką kadrą i dużą jakością ofensywną.
Raków był znakomicie zorganizowany, intensywny i bardzo dobrze przygotowany do spotkań o wysoką stawkę.
Pogoń miała największą trenerską ciągłość i zespół, który przez kilka lat dojrzewał pod kierunkiem Runjaicia.
Przez wiele kolejek różnice punktowe pozostawały niewielkie.
Każda strata punktów zmieniała lidera lub układ podium.
Pogoń po raz pierwszy od wielu lat nie obserwowała walki o mistrzostwo z dystansu.
Była jednym z jej głównych uczestników.
Wisła Kraków pokonana, Pogoń liderem
18 marca 2022 roku Portowcy pokonali Wisłę Kraków 4:1.
Zwycięstwo pozwoliło Pogoni objąć prowadzenie w tabeli, przynajmniej do czasu rozegrania spotkań przez najważniejszych konkurentów.
Był to jeden z najbardziej symbolicznych momentów sezonu.
Na osiem kolejek przed zakończeniem rozgrywek Pogoń znajdowała się na pozycji lidera Ekstraklasy.
Nie był to początek sezonu ani chwilowy efekt korzystnego terminarza.
Do końca pozostawało coraz mniej spotkań, a marzenie o pierwszym mistrzostwie Polski zaczynało nabierać realnego kształtu.
Szczecin uwierzył, że może być świadkiem największego sukcesu w historii klubu.
Presja, której wcześniej nie znano
Prowadzenie w tabeli zmieniło charakter każdego kolejnego spotkania.
Pogoń nie była już drużyną atakującą z dalszej pozycji. Musiała bronić miejsca i odpowiadać na zwycięstwa konkurentów.
Presja działała inaczej niż w walce o podium.
Remis przestawał być przyzwoitym wynikiem. Każda utrata dwóch punktów mogła oznaczać spadek za Lecha i Raków. Każdy błąd był analizowany jako potencjalnie decydujący dla losów mistrzostwa.
Większość zawodników Pogoni znajdowała się w tej sytuacji po raz pierwszy.
Mieli doświadczenie walki o medal, ale nie posiadali jeszcze doświadczenia w utrzymywaniu mistrzowskiego tempa przez ostatnie tygodnie sezonu.
To właśnie w tym obszarze rywale okazali się dojrzalsi.
Porażka z Rakowem
Jednym z kluczowych momentów była domowa porażka 1:2 z Rakowem Częstochowa.
Bezpośredni konkurent wygrał w Szczecinie, zabierając Pogoni punkty i jednocześnie wzmacniając własną pozycję w tabeli.
Takie mecze miały podwójną wartość.
Porażka nie oznaczała jedynie straty trzech punktów. Powiększała dorobek przeciwnika, z którym Pogoń bezpośrednio rywalizowała o mistrzostwo.
Portowcy nie zostali zdominowani przez cały mecz. Nie potrafili jednak narzucić własnych warunków w momencie, w którym stawka była najwyższa.
Raków lepiej wykorzystał swoje doświadczenie, organizację i skuteczność.
Dla Pogoni był to sygnał, że sam wysoki poziom sportowy nie wystarczy.
W walce o mistrzostwo trzeba również wygrywać bezpośrednie pojedynki z głównymi konkurentami.
Końcówka sezonu i utrata szans na tytuł
W ostatnich kolejkach Lech Poznań oraz Raków Częstochowa utrzymały wyższe tempo punktowania.
Pogoń nadal wygrywała mecze i zachowywała miejsce na podium, ale nie była już w stanie odrobić strat.
Ostatecznie Lech zdobył mistrzostwo Polski z dorobkiem 74 punktów. Raków zakończył sezon na drugim miejscu, gromadząc 69 punktów. Pogoń była trzecia z 65 punktami.
Do mistrza zabrakło dziewięciu punktów.
Do wicemistrzostwa czterech.
Różnica nie była ogromna, ale wystarczająca, aby potwierdzić, że w najważniejszej fazie sezonu rywale byli skuteczniejsi.
Drugi brązowy medal
Pogoń zakończyła sezon z następującym bilansem:
| Element | Wynik |
|---|---|
| Miejsce | 3. |
| Mecze | 34 |
| Zwycięstwa | 18 |
| Remisy | 11 |
| Porażki | 5 |
| Bramki zdobyte | 63 |
| Bramki stracone | 31 |
| Punkty | 65 |
Portowcy przegrali tylko pięć ligowych spotkań. Był to jeden z najlepszych wyników w całej stawce. Zdobyli o trzynaście punktów więcej niż w poprzednim medalowym sezonie i strzelili aż o 27 bramek więcej.
Trzecie miejsce mogło pozostawiać niedosyt.
Z czysto sportowego punktu widzenia był to jednak sezon wyraźnie lepszy niż poprzedni.
Pogoń stała się bardziej ofensywna, skuteczniejsza i mniej zależna od pojedynczych zawodników. Nie zdobyła mistrzostwa, ale po raz pierwszy przez znaczną część rozgrywek rzeczywiście o nie walczyła.
Najważniejsze statystyki zawodników
| Zawodnik | Najważniejsze osiągnięcie |
|---|---|
| Dante Stipica | 34 mecze, 3060 minut |
| Luka Zahovič | 11 bramek |
| Kamil Grosicki | 9 bramek |
| Kamil Drygas | 7 bramek |
| Sebastian Kowalczyk | 6 bramek |
| Michał Kucharczyk | 5 bramek |
| Konstantinos Triantafyllopoulos | 30 meczów, 2669 minut |
| Damian Dąbrowski | 2528 minut |
Dante Stipica i Jean Carlos Silva wystąpili we wszystkich 34 kolejkach, choć tylko bramkarz rozpoczął każdy mecz w podstawowym składzie. Michał Kucharczyk najczęściej wchodził z ławki, notując 18 takich występów. Damian Dąbrowski otrzymał najwięcej żółtych kartek, siedem.
Drużyna, która potrafiła wygrywać na różne sposoby
Jedną z największych wartości Pogoni była różnorodność.
Portowcy potrafili wygrać skromnie 1:0, zachowując pełną koncentrację w defensywie. Potrafili także zdobyć cztery lub pięć bramek i całkowicie zdominować przeciwnika.
Mogli atakować skrzydłem Grosickiego, szukać Zahoviča w polu karnym, wykorzystywać wejścia Drygasa lub Kowalczyka oraz uderzenia Bichakhchyana z dystansu.
Nie byli już drużyną jednego schematu.
Runjaić stworzył zespół zdolny reagować na różne sposoby gry przeciwnika.
Największym problemem pozostawała skuteczność w spotkaniach o najwyższej stawce, zwłaszcza przeciwko bezpośrednim konkurentom.
Pożegnanie Kosty Runjaicia
Sezon 2021/2022 był ostatnim okresem pracy Kosty Runjaicia w Pogoni.
Decyzja o zakończeniu współpracy została ogłoszona jeszcze przed końcem rozgrywek. Trener odchodził po 169 oficjalnych spotkaniach, dwóch kolejnych brązowych medalach oraz przywróceniu klubu do europejskich pucharów.
Było to rozstanie wyjątkowe.
Runjaić nie tracił stanowiska wskutek kryzysu. Nie odchodził po serii porażek ani konflikcie z drużyną.
Kończył pracę jako trener klubu, który jeszcze kilka tygodni wcześniej prowadził w tabeli i walczył o mistrzostwo Polski.
Jego ostatnim ligowym spotkaniem był remis 2:2 z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. Po meczu Pogoń odebrała drugi z rzędu brązowy medal.
Niemiecki szkoleniowiec pozostawił klub w zupełnie innym miejscu niż to, w którym go zastał.
Ocena sezonu
Sezon 2021/2022 należy oceniać w dwóch perspektywach.
Pierwsza dotyczy wyniku.
Pogoń po raz drugi z rzędu zdobyła brązowy medal, ustanowiła najlepszy dorobek punktowy w XXI wieku i po raz pierwszy w swojej historii dwukrotnie z rzędu stanęła na ligowym podium.
Druga dotyczy niewykorzystanej szansy.
Portowcy znajdowali się na pozycji lidera, posiadali mocną drużynę i realną możliwość zdobycia mistrzostwa. W decydującym okresie zabrakło im skuteczności, doświadczenia oraz przewagi nad bezpośrednimi konkurentami.
Nie był to więc sezon porażki.
Nie był również sezonem pełnego spełnienia.
Był sezonem wielkiego postępu zakończonego niedosytem.
Znaczenie historyczne
Pogoń po wicemistrzostwach z 1987 i 2001 roku nie potrafiła utrzymać wysokiej pozycji w kolejnym sezonie.
Po brązowym medalu z 2021 roku ponownie stanęła na podium.
To właśnie stanowiło największą wartość rozgrywek 2021/2022.
Sukces nie był jednorazowym wydarzeniem.
Został powtórzony.
Pogoń nie była już drużyną korzystającą z chwilowej słabości konkurentów. Stała się klubem zdolnym przez dwa lata funkcjonować wśród najlepszych.
Zakończenie
Sezon wielkiej nadziei i wielkiego niedosytu
Rozgrywki 2021/2022 pozostaną w historii Pogoni jako czas, w którym marzenie o mistrzostwie było bliższe niż kiedykolwiek w XXI wieku.
Portowcy zdobyli 65 punktów, strzelili 63 bramki i przegrali tylko pięć spotkań. Pokonali Legię w Warszawie, rozbili Lechię Gdańsk, objęli prowadzenie w tabeli i przez wiele tygodni rywalizowali z Lechem oraz Rakowem.
Nie wytrzymali mistrzowskiego tempa do końca.
Mimo tego zdobyli drugi kolejny medal i potwierdzili, że Pogoń na trwałe wróciła do krajowej czołówki.
Sezon ten był sportowym spełnieniem projektu Kosty Runjaicia, choć nie jego idealnym zakończeniem.
Trener zbudował drużynę zdolną walczyć o tytuł.
Nie zdołał zdobyć mistrzostwa.
Pozostawił jednak następcom klub, który nie musiał już marzyć o samym podium.
Musiał znaleźć sposób, aby wejść jeszcze wyżej.
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Sezon 2021/2022. Od obrony podium do realnej walki o mistrzostwo Polski — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>