Sezon 2011/2012 – Ostatni krok. Pogoń wraca do Ekstraklasy
Po trudnych rozgrywkach 2010/2011 Pogoń Szczecin znalazła się w punkcie, w którym nie mogła już odkładać najważniejszego celu. Cztery lata wcześniej rozpoczęła odbudowę od IV ligi. Następnie awansowała na szczebel centralny, dotarła na zaplecze elity i zagrała w finale Pucharu Polski. Wciąż jednak pozostawała poza Ekstraklasą.
Sezon 2011/2012 miał zakończyć okres przejściowy.
Nie był to już czas uczenia się profesjonalnego futbolu ani spokojnego budowania drużyny. W Szczecinie oczekiwano awansu. Kibice, działacze i zawodnicy wiedzieli, że kolejny rok bez powodzenia oznaczałby narastające rozczarowanie oraz coraz trudniejsze pytania o tempo i kierunek całego projektu.
Pogoń miała wreszcie wykonać ostatni krok.
Udało się, choć droga do sukcesu była znacznie bardziej nerwowa, niż wskazywała na to znakomita runda jesienna.
Marcin Sasal i jasno określony cel
Przed rozpoczęciem sezonu prowadzenie zespołu powierzono Marcinowi Sasalowi. Nowy trener obejmował drużynę po roku pełnym zmian szkoleniowych i nierównej formy. Jego podstawowym zadaniem było przywrócenie stabilności oraz zbudowanie zespołu gotowego do regularnej walki o pierwsze dwa miejsca.
Pogoń nie rozpoczynała sezonu jako jedyny kandydat do awansu. W gronie najgroźniejszych rywali znajdowały się między innymi Piast Gliwice, Zawisza Bydgoszcz, Termalica Bruk-Bet Nieciecza, Kolejarz Stróże, Bogdanka Łęczna i Arka Gdynia.
Szczeciński klub dysponował jednak kadrą, która łączyła doświadczenie, technikę oraz zawodników coraz mocniej utożsamianych z odbudowaną Pogonią.
W bramce niepodważalną pozycję zajmował Radosław Janukiewicz. W drugiej linii znajdowali się Bartosz Ława, Takafumi Akahoshi, Robert Kolendowicz i Maksymilian Rogalski. Ważną rolę odgrywał Adam Frączczak. Do zespołu wrócił również Edi Andradina, jeden z najbardziej cenionych zagranicznych zawodników w historii klubu.
W ataku Sasal mógł korzystać między innymi z Donalda Djoussé i Vuka Sotirovicia. W defensywie występowali Emil Noll, Peter Hricko, Błażej Radler, Przemysław Pietruszka oraz zawodnicy sprowadzeni lub wprowadzani w trakcie sezonu.
Nie była to drużyna pozbawiona słabości. Posiadała jednak odpowiednią jakość, aby od początku walczyć o najwyższe miejsce.
Mocne otwarcie
Pogoń rozpoczęła sezon 23 lipca 2011 roku od zwycięstwa 3:0 nad Polonią Bytom. Wynik od razu pokazał, że zespół nie zamierza rozpoczynać rozgrywek ostrożnie.
Po remisie 1:1 z Górnikiem Polkowice Portowcy pokonali Wartę Poznań 2:1. Pierwsza porażka przyszła w wyjazdowym spotkaniu z Piastem Gliwice, zakończonym wynikiem 1:2. Pogoń szybko jednak odpowiedziała zwycięstwem 1:0 nad Sandecją Nowy Sącz oraz remisem w Niecieczy.
Drużyna Sasala punktowała regularnie i od początku utrzymywała się w czołówce. Szczególnie imponujące były jej występy na własnym stadionie. Pogoń potrafiła narzucać rywalom własne warunki, wykorzystywać stałe fragmenty gry oraz jakość ofensywnych zawodników.
14 września Portowcy rozbili Ruch Radzionków 5:1. Było to najwyższe zwycięstwo Pogoni w całym sezonie. Niespełna miesiąc później pokonali Bogdankę Łęczna 4:0.
W tych spotkaniach drużyna prezentowała futbol, który pozwalał sądzić, że awans może zostać wywalczony bez większych komplikacji.
Edi wraca do Szczecina
Jedną z najważniejszych postaci sezonu był Edi Andradina.
Brazylijczyk wracał do Pogoni jako zawodnik dobrze znany kibicom i mający za sobą wcześniejsze udane lata w Szczecinie. Nie był już piłkarzem młodym, lecz nadal dysponował techniką, inteligencją i umiejętnością wykonywania stałych fragmentów gry.
W sezonie 2011/2012 wystąpił w 31 spotkaniach i zdobył 11 bramek. Został najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu. Spędził na boisku 2367 minut i aż 29 razy rozpoczynał spotkania w podstawowym składzie.
Jego znaczenie nie ograniczało się do liczb.
Edi potrafił uspokoić grę, utrzymać piłkę i wykonać podanie otwierające drogę do bramki. Brał odpowiedzialność w kluczowych momentach i był jednym z zawodników, wokół których budowano ofensywną tożsamość zespołu.
Dla kibiców jego powrót miał również wymiar symboliczny. Pogoń odzyskiwała zawodników, którzy wcześniej tworzyli jej historię, lecz teraz stawali się częścią zupełnie nowego projektu.
Liderzy drużyny
Najwięcej minut w całym sezonie rozegrał Radosław Janukiewicz. Bramkarz wystąpił w 31 meczach i spędził na boisku 2790 minut. Był jedynym zawodnikiem, który wszystkie swoje występy rozpoczął w podstawowym składzie.
Po 31 spotkań rozegrali również Bartosz Ława i Edi Andradina. Ława zdobył sześć bramek i ponownie był jednym z centralnych punktów drugiej linii.
Donald Djoussé strzelił dziesięć goli, mimo że aż 13 razy rozpoczynał mecze na ławce rezerwowych. Jego skuteczność miała duże znaczenie w spotkaniach, w których Pogoń potrzebowała zmiany tempa i dodatkowej siły w ataku.
Adam Frączczak rozegrał 26 spotkań i zdobył pięć bramek. Takafumi Akahoshi zanotował 28 występów i trzy trafienia. Robert Kolendowicz rozegrał 29 meczów oraz zdobył cztery gole.
Drużyna nie była zależna od jednego zawodnika. Posiadała kilku piłkarzy zdolnych przesądzać o wynikach, choć Edi pozostawał jej najskuteczniejszą i najbardziej symboliczną postacią.
Puchar Polski kończy się szybko
W przeciwieństwie do sezonu 2009/2010 Puchar Polski nie stał się dla Pogoni dodatkową przestrzenią sukcesu.
17 sierpnia 2011 roku Portowcy zmierzyli się na wyjeździe ze Stomilem Olsztyn. Po 90 minutach utrzymywał się bezbramkowy remis. W dogrywce jedyną bramkę zdobył Michał Świderski, a Pogoń odpadła już w 1/32 finału.
Wcześniejsze pucharowe emocje nie powróciły. Klub mógł jednak całkowicie skoncentrować się na rozgrywkach ligowych.
W tym sezonie był to cel znacznie ważniejszy niż kolejna przygoda pucharowa.
Jesień budująca przewagę
Końcówka rundy jesiennej była jednym z najlepszych okresów Pogoni w całych rozgrywkach.
Po zwycięstwie 3:1 nad Arką Gdynia Portowcy pokonali na wyjeździe Polonię Bytom 3:0. Następnie wygrali 3:2 z Górnikiem Polkowice i 2:1 z Wartą Poznań. Seria zwycięstw została przedłużona po zimowej przerwie, gdy Pogoń pokonała Piasta Gliwice 2:1.
Łącznie drużyna wygrała pięć kolejnych ligowych spotkań. Była także niepokonana przez dziesięć meczów, od początku października do inauguracji rundy wiosennej.
Po zwycięstwie nad Piastem sytuacja Pogoni wyglądała bardzo dobrze. Zespół zajmował miejsce premiowane awansem, posiadał przewagę nad najgroźniejszymi rywalami i wydawał się znajdować na prostej drodze do Ekstraklasy.
Właśnie wtedy rozpoczął się największy kryzys sezonu.
Wiosna, która odebrała pewność
24 marca Pogoń przegrała 0:1 z Sandecją Nowy Sącz. Tydzień później uległa u siebie Termalice 0:2. Była to najwyższa porażka Portowców w całych rozgrywkach.
Następnie przyszła kolejna przegrana, tym razem 1:2 z Olimpią Elbląg. Trzy kolejne porażki sprawiły, że wcześniejsza przewaga zaczęła topnieć.
Drużyna wyglądała na zmęczoną i pozbawioną pewności. Problemy dotyczyły zarówno defensywy, jak i skuteczności. Zespół, który jesienią potrafił narzucać własny rytm, wiosną coraz częściej reagował na wydarzenia zamiast je kontrolować.
Remisy z Olimpią Grudziądz i Ruchem Radzionków nie uspokoiły sytuacji. Pogoń pozostawała bez zwycięstwa przez pięć kolejnych spotkań.
W klubie narastało przekonanie, że dalsze czekanie może oznaczać utratę szansy na awans.
Zmiana trenera na ostatniej prostej
10 kwietnia 2012 roku Pogoń zakończyła współpracę z Marcinem Sasalem. Była wówczas nadal na miejscu premiowanym awansem, lecz jej przewaga wyraźnie malała, a gra zespołu nie dawała gwarancji przełamania.
Nowym trenerem został Ryszard Tarasiewicz. Oficjalnie prowadził Pogoń od 10 kwietnia do 10 czerwca 2012 roku.
Zmiana była ryzykowna. Sasal zdobył większość punktów, zbudował mocną pozycję jesienią i pozostawił drużynę w strefie awansu. Tarasiewicz otrzymał jednak zadanie doprowadzenia zespołu do celu w ciągu kilku ostatnich tygodni.
Nie chodziło już o tworzenie nowego systemu. Trzeba było opanować kryzys, odbudować odporność psychiczną i skutecznie rozegrać końcówkę sezonu.
Pierwsze przełamanie
Początek pracy Tarasiewicza nie przyniósł natychmiastowej poprawy. Pogoń zremisowała 1:1 z Olimpią Grudziądz, a następnie takim samym wynikiem zakończyła spotkanie z Ruchem Radzionków.
Pierwsze zwycięstwo przyszło 21 kwietnia. Portowcy pokonali Flotę Świnoujście 1:0. Było to niezwykle ważne przełamanie po serii pięciu meczów bez wygranej.
Nadzieja szybko została jednak wystawiona na kolejną próbę. Pogoń przegrała 1:2 z Dolcanem Ząbki, a następnie uległa u siebie Kolejarzowi Stróże 1:2.
Sytuacja w tabeli stawała się coraz bardziej napięta. Zawisza Bydgoszcz, Kolejarz i Termalica pozostawały w grze. Każda strata punktów mogła zepchnąć szczeciński klub poza miejsce premiowane awansem.
Trzy zwycięstwa przed decydującą próbą
W najtrudniejszym momencie Pogoń odpowiedziała serią trzech zwycięstw.
9 maja pokonała na wyjeździe Bogdankę Łęczna 1:0. Trzy dni później wygrała u siebie z GKS-em Katowice, również 1:0. Następnie pokonała Wisłę Płock 3:0.
Pomiędzy tymi wynikami znalazła się jeszcze porażka z Zawiszą Bydgoszcz 1:2, która dodatkowo podgrzała atmosferę walki o awans.
Przed ostatnią kolejką sytuacja była jasna. Pogoń nadal zajmowała drugie miejsce, ale nie mogła pozwolić sobie na porażkę w Gdyni.
Rywalem była Arka, która wprawdzie nie walczyła już o awans, lecz posiadała silny zespół, własne ambicje oraz kibiców oczekujących zwycięstwa w prestiżowym spotkaniu.
Gdynia, ostatni krok
27 maja 2012 roku Pogoń Szczecin rozegrała jeden z najważniejszych meczów w historii odbudowanego klubu.
Portowcy potrzebowali wyniku gwarantującego utrzymanie drugiego miejsca. Presja była ogromna. Pięć lat wcześniejszej pracy miało zostać ocenione w ciągu 90 minut.
Pogoń wygrała 2:0.
Zwycięstwo oznaczało awans do Ekstraklasy.
Na trybunach znalazła się liczna grupa kibiców ze Szczecina. Po ostatnim gwizdku zawodnicy, sztab i sympatycy klubu mogli wreszcie świętować osiągnięcie celu, który towarzyszył Pogoni od momentu rozpoczęcia odbudowy.
Spotkanie z Arką zamykało drogę rozpoczętą latem 2007 roku.
Od IV ligi.
Przez awanse, kryzysy i finał Pucharu Polski.
Aż do Ekstraklasy.
Drugie miejsce i 61 punktów
Pogoń zakończyła sezon na drugim miejscu. W 34 spotkaniach zdobyła 61 punktów. Odniosła 18 zwycięstw, siedem razy zremisowała i poniosła dziewięć porażek. Strzeliła 54 bramki, tracąc 30.
Pierwsze miejsce zajął Piast Gliwice z dorobkiem 64 punktów. Trzecia Zawisza Bydgoszcz zdobyła 59 punktów, zaledwie dwa mniej od Pogoni.
Końcowa tabela pokazuje, jak niewielki był margines błędu. Jedno dodatkowe potknięcie mogło oznaczać utratę awansu.
Pogoń nie była najlepszym zespołem ligi, ale osiągnęła wynik wystarczający do realizacji najważniejszego celu.
Najważniejsze liczby sezonu
| Kategoria | Wynik |
|---|---|
| Miejsce | 2. |
| Mecze | 34 |
| Punkty | 61 |
| Zwycięstwa | 18 |
| Remisy | 7 |
| Porażki | 9 |
| Bramki | 54:30 |
| Najwyższe zwycięstwo | 5:1 z Ruchem Radzionków |
| Najwyższa porażka | 0:2 z Termalicą |
| Najlepszy strzelec | Edi Andradina, 11 bramek |
| Najwięcej minut | Radosław Janukiewicz, 2790 |
| Najwięcej występów | Janukiewicz, Ława i Edi, po 31 |
| Trenerzy | Marcin Sasal, Ryszard Tarasiewicz |
Awans dwóch trenerów
Historyczna ocena pracy szkoleniowców wymaga zachowania równowagi.
Marcin Sasal prowadził drużynę przez większość sezonu. To pod jego kierunkiem Pogoń zbudowała przewagę, rozegrała świetną jesień i zdobyła większość punktów potrzebnych do awansu.
Ryszard Tarasiewicz przejął zespół w okresie kryzysu i doprowadził go do końcowego sukcesu. To on znajdował się przy drużynie w chwili rozstrzygającego meczu w Gdyni. Oficjalnie został więc trenerem, pod którego wodzą Pogoń wróciła do Ekstraklasy.
Awansu nie należy przypisywać wyłącznie jednemu z nich.
Sasal zbudował fundament wyniku.
Tarasiewicz doprowadził zespół do mety.
Znaczenie powrotu do Ekstraklasy
Awans z 2012 roku był czymś więcej niż zmianą poziomu rozgrywkowego.
Kończył pięcioletni okres odbudowy rozpoczętej po upadku projektu Antoniego Ptaka. Pogoń odzyskała nie tylko miejsce w najwyższej lidze, lecz również pozycję klubu należącego do ogólnopolskiej piłki.
W 2007 roku nie było pewne, na jakim poziomie rozpocznie grę, kto będzie ją finansował i czy uda się stworzyć stabilne struktury.
W 2012 roku posiadała:
- zawodową drużynę
- rozpoznawalnych zawodników,
- odbudowane relacje z kibicami,
- doświadczenie gry na szczeblu centralnym,
- rozwijającą się Akademię,
- miejsce w Ekstraklasie.
Nie wszystkie problemy zostały rozwiązane. Klub nadal potrzebował stabilizacji finansowej, infrastrukturalnej i sportowej. Kadra wymagała wzmocnień, a sam awans nie gwarantował utrzymania.
Najważniejszy etap został jednak zakończony. Pogoń wróciła tam, skąd pięć lat wcześniej zniknęła.
Ocena historyczna
Sezon 2011/2012 był najbardziej nerwowym, ale zarazem najważniejszym sezonem całej odbudowy.
Nie miał romantyzmu pierwszych spotkań w IV lidze, nie przyniósł pucharowej przygody podobnej do tej z 2010 roku, nie był też sezonem pełnej dominacji.
Był próbą odporności.
Pogoń rozpoczęła rozgrywki znakomicie, zbudowała przewagę, a następnie niemal ją roztrwoniła. Zmieniła trenera na kilka tygodni przed końcem. Przegrała mecze, których nie powinna przegrać, i znalazła się pod presją, która mogła zniszczyć kilka lat pracy.
W decydującym momencie potrafiła jednak wygrać.
Awans był zasługą całego procesu rozpoczętego w 2007 roku. Kibiców, działaczy, byłych zawodników, trenerów i piłkarzy, którzy uczestniczyli w kolejnych etapach powrotu.
Pogoń nie wróciła do Ekstraklasy jedną decyzją ani jednym transferem.
Wracała przez pięć lat.
Mecz w Gdyni był tylko ostatnim krokiem.
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Sezon 2011/2012 – Ostatni krok. Pogoń wraca do Ekstraklasy — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>