Sezon 1997/1998 – trudny powrót do ekstraklasy
Powrót do I ligi nie oznaczał dla Pogoni Szczecin natychmiastowego wejścia na wyższy poziom. Awans wywalczony w sezonie 1996/1997 był ważnym sukcesem, ale po ponownym znalezieniu się w ekstraklasie klub musiał przede wszystkim udowodnić, że potrafi się w niej utrzymać. To nie był jeszcze czas wielkich ambicji, walki o czołówkę czy budowania drużyny zdolnej do gry o medale. Był to sezon ostrożnej stabilizacji, trudnych meczów i ciągłego pilnowania miejsca nad strefą spadkową.
Sezon 1997/1998 Pogoń zakończyła na 14. miejscu w I lidze. W 34 meczach zdobyła 43 punkty, notując 10 zwycięstw, 13 remisów i 11 porażek. Bilans bramkowy 36–40 dobrze pokazuje charakter tej drużyny: była zespołem walczącym, potrafiącym zdobywać punkty, ale jednocześnie zbyt nierównym, by myśleć o spokojnym środku tabeli. Szczecinianie nie odstawali dramatycznie od kilku rywali, jednak przez cały sezon pozostawali bliżej dolnych rejonów tabeli niż miejsc dających poczucie bezpieczeństwa.
Najlepszym strzelcem Pogoni był Piotr Mandrysz, który zdobył 10 bramek. Jego doświadczenie i boiskowa inteligencja nadal miały dla zespołu duże znaczenie. Mandrysz był jednym z tych zawodników, którzy potrafili uporządkować grę, wziąć odpowiedzialność i dać drużynie konkretną jakość w ofensywie. Obok niego wyróżniał się Olgierd Moskalewicz — autor 8 bramek i piłkarz z największą liczbą minut w zespole. To pokazuje, że w drugiej połowie lat 90. Moskalewicz był już jedną z najważniejszych postaci Pogoni, a nie tylko zawodnikiem wchodzącym w dorosłą piłkę.
Ważne role odgrywali również zawodnicy odpowiedzialni za utrzymanie równowagi i organizacji gry: Maciej Stolarczyk, Radosław Majdan, Robert Dymkowski, Mariusz Kuras, Dariusz Lewandowski czy Zdzisław Leszczyński. Była to drużyna oparta częściowo na ludziach znanych z wcześniejszych sezonów, ale funkcjonująca już w innym kontekście. Po spadku i szybkim powrocie do I ligi Pogoń musiała na nowo nauczyć się ekstraklasowej codzienności.
Ten sezon miał w sobie więcej ostrożności niż blasku. Pogoń nie była drużyną efektowną ani dominującą. Nie budowała jeszcze opowieści o powrocie do czołówki, ale raczej o przetrwaniu po powrocie. W takich rozgrywkach najważniejsze było uniknięcie kolejnego upadku. Utrzymanie miejsca w I lidze miało znaczenie fundamentalne, bo dawało klubowi czas na dalsze szukanie stabilizacji.
Sezon 1997/1998 należy więc traktować jako etap przejściowy. Po roku odbudowy w II lidze Pogoń wróciła na najwyższy poziom, ale musiała zderzyć się z trudniejszą rzeczywistością ekstraklasy. Był to czas walki, niepewności i nauki po awansie. Dopiero kolejne lata miały pokazać, że z tej nierównej, ostrożnej Pogoni może wyłonić się drużyna zdolna do znacznie większego wyniku.
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Sezon 1997/1998 – trudny powrót do ekstraklasy — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>