Radosław Janukiewicz
Bramkarz, który wyrósł razem z odbudowaną Pogonią
W historii odbudowy Pogoni Szczecin po 2007 roku szczególne miejsce zajmują zawodnicy, którzy dołączyli do klubu już po opuszczeniu rozgrywek regionalnych, lecz pozostali w nim wystarczająco długo, aby uczestniczyć w najważniejszych etapach powrotu. Nie pamiętali pierwszych spotkań nowej drużyny w IV lidze, ale przejęli odpowiedzialność za kolejną część drogi.
Jednym z najważniejszych z nich był Radosław Janukiewicz.
Przychodził do Szczecina jako bramkarz poszukujący stabilizacji i nowego początku. Pogoń również znajdowała się w takim momencie. Klub dopiero wracał do profesjonalnej piłki, odbudowywał swoją pozycję i próbował udowodnić, że dwa szybkie awanse nie były wyłącznie efektem entuzjazmu towarzyszącego jego odrodzeniu.
Związek Janukiewicza z Pogonią okazał się korzystny dla obu stron. Klub dał mu miejsce, w którym mógł rozwinąć karierę i zapracować na ogólnopolskie uznanie. On zapewnił drużynie pewność, charakter oraz interwencje, bez których droga do finału Pucharu Polski i późniejszy awans do Ekstraklasy mogłyby wyglądać zupełnie inaczej.
Radosław Janukiewicz nie był tylko bramkarzem kolejnych zespołów Pogoni. Stał się jedną z najważniejszych twarzy całego okresu odbudowy.
Wrocławski początek
Radosław Janukiewicz urodził się 5 maja 1984 roku we Wrocławiu. Piłkarsko wychował się w Śląsku Wrocław, w którego barwach rozpoczął seniorską karierę. Debiut na najwyższym szczeblu zaliczył bardzo wcześnie, jeszcze jako siedemnastoletni zawodnik. Co znamienne, pierwszy ligowy występ zanotował 20 października 2001 roku w spotkaniu przeciwko Pogoni Szczecin. Wszedł na boisko po kontuzji podstawowego bramkarza Śląska.
Był uznawany za jednego z bardziej interesujących bramkarzy młodego pokolenia. Dysponował dobrymi warunkami fizycznymi, refleksem i naturalną odwagą. Jego rozwój nie przebiegał jednak w sposób prosty. Po spadku Śląska pozostał we Wrocławiu i przez kolejne sezony występował głównie na drugim poziomie rozgrywkowym.
Regularna gra pozwalała mu zdobywać doświadczenie, ale długo nie prowadziła do przełomu, którego można było oczekiwać po tak wczesnym debiucie. Janukiewicz należał do zawodników, którzy szybko zostali zauważeni, lecz znacznie dłużej musieli czekać na ustabilizowanie swojej pozycji w najważniejszych rozgrywkach.
Nieudane poszukiwanie miejsca
Na początku 2008 roku Janukiewicz opuścił Śląsk. Trafił na wypożyczenie do Zagłębia Lubin, gdzie rozegrał dwa ligowe spotkania. Następnie pojawiła się możliwość wyjazdu do Grecji i gry w Skodzie Xanthi. Zagraniczny etap nie przyniósł jednak oczekiwanego rozwoju. Bramkarz nie wystąpił w greckiej ekstraklasie i stosunkowo szybko wrócił do Polski.
Wiosną 2009 roku reprezentował GKP Gorzów Wielkopolski. Rozegrał siedem spotkań na zapleczu Ekstraklasy, lecz również tam nie znalazł miejsca, które mogłoby stać się podstawą kolejnego etapu kariery.
Miał wówczas 25 lat. Nie był już młodym talentem, któremu wystarczały obietnice przyszłości. Potrzebował klubu, który zaufa mu na dłużej i pozwoli regularnie bronić.
Latem 2009 roku taką szansę zaoferowała Pogoń Szczecin.
Spotkanie dwóch nowych początków
Pogoń właśnie awansowała do I ligi. Po dwóch latach marszu przez IV i II ligę znalazła się bezpośrednio pod Ekstraklasą, ale jej kadra nadal wymagała wzmocnienia. Klub potrzebował bramkarza, który nie tylko poradzi sobie ze wzrostem poziomu sportowego, lecz także będzie gotowy funkcjonować pod presją oczekiwań szczecińskich kibiców.
Janukiewicz przychodził do zespołu prowadzonego przez Piotra Mandrysza bez statusu gwiazdy. Podpisywał kontrakt jako zawodnik posiadający doświadczenie, ale jednocześnie próbujący odbudować własną pozycję.
Debiut w Pogoni zaliczył 26 września 2009 roku w wyjazdowym meczu ze Stalą Stalowa Wola. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Janukiewicz rozpoczął w ten sposób okres, który miał potrwać znacznie dłużej, niż początkowo można było przypuszczać.
Szybko wywalczył miejsce w podstawowym składzie. W sezonie 2009/2010 wystąpił w 24 spotkaniach ligowych. Jeszcze większe znaczenie miała jego postawa w Pucharze Polski, w którym rozegrał pięć meczów i stał się jednym z najważniejszych bohaterów niespodziewanej drogi Pogoni do finału.
Mur w półfinale z Ruchem
Jednym z najważniejszych spotkań Janukiewicza w granatowo-bordowych barwach był rewanżowy półfinał Pucharu Polski z Ruchem Chorzów.
Pierwszy mecz zakończył się remisem 1:1. W Szczecinie Pogoń potrzebowała bezbramkowego remisu, zwycięstwa lub wyniku zapewniającego awans dzięki bramce zdobytej na wyjeździe. Ruch był zespołem ekstraklasowym i posiadał więcej argumentów ofensywnych. Portowcy znaleźli się pod dużą presją.
W pierwszej połowie Janukiewicz popisał się interwencją, która przeszła do historii tamtego pucharowego sezonu. Po strzale Łukasza Janoszki z bliskiej odległości zdołał wybić piłkę zmierzającą pod poprzeczkę. Sam po meczu przyznawał, że nie potrafił dokładnie wyjaśnić, w jaki sposób obronił to uderzenie.
Trybuny zaczęły skandować jego nazwisko. W relacjach po spotkaniu określano go jako najjaśniejszy punkt Pogoni i bramkarza, który w rewanżu był dla zawodników Ruchu murem nie do przejścia. Bezbramkowy remis zapewnił szczecinianom awans do finału.
Janukiewicz nie próbował przypisywać sukcesu wyłącznie sobie. Podkreślał, że do awansu przyczyniła się cała drużyna. Taka postawa dobrze oddawała sposób, w jaki funkcjonował w Pogoni. Potrafił być wyrazisty i emocjonalny, ale na boisku czuł się częścią zespołu, a nie zawodnikiem stojącym ponad nim.
Bohater przegranego finału
22 maja 2010 roku Pogoń zagrała z Jagiellonią Białystok w finale Pucharu Polski w Bydgoszczy. Dla klubu był to pierwszy wielki mecz od rozpoczęcia odbudowy w 2007 roku.
Jagiellonia była faworytem i stworzyła więcej sytuacji bramkowych. Wynik długo pozostawał jednak otwarty przede wszystkim dzięki Janukiewiczowi. Oficjalna relacja PZPN podkreślała, że bramkarz Pogoni dokonywał w tym spotkaniu niezwykłych interwencji i kilkakrotnie ratował zespół przed utratą kolejnych goli.
Pokonał go tylko Andrius Skerla, który w 49. minucie zdobył jedyną bramkę finału. Jagiellonia wygrała 1:0, ale Janukiewicz został uznany za bezapelacyjnie najlepszego zawodnika Pogoni.
Po meczu nie szukał pocieszenia w indywidualnych pochwałach. Przyznał, że wolałby zagrać słabiej i zdobyć puchar. Jednocześnie podkreślił, jak wielkim osiągnięciem było dotarcie do finału przez klub występujący w I lidze i odbudowujący swoją pozycję po wcześniejszym upadku.
Pogoń przegrała finał, ale Janukiewicz wyszedł z niego jako zawodnik o ugruntowanej pozycji. Przestał być bramkarzem szukającym miejsca po nieudanym wyjeździe zagranicznym. Stał się jednym z liderów szczecińskiego zespołu.
Bramkarz trudnego sezonu
Rozgrywki 2010/2011 były dla Pogoni znacznie trudniejsze. Po piątym miejscu i pucharowym finale klub oczekiwał dalszego postępu. Zamiast walki o awans pojawiły się nierówna forma, zmiany szkoleniowe i zagrożenie znalezieniem się w dolnej części tabeli.
Janukiewicz rozegrał 21 spotkań ligowych. Nie był to jego najlepszy sezon pod względem zespołowych wyników, ale nadal należał do najbardziej wyrazistych zawodników Pogoni.
Nie ukrywał emocji i otwarcie reagował na słabe występy drużyny. Jego wypowiedzi bywały gwałtowne, ale wynikały z przekonania, że zawodnik Pogoni powinien rozumieć odpowiedzialność związaną z reprezentowaniem klubu. Nie akceptował obojętności ani przechodzenia obok meczu.
Ta cecha odróżniała go od wielu zawodników pojawiających się w Szczecinie jedynie na krótko. Janukiewicz nie był wychowankiem Pogoni i przed 2009 rokiem nie miał związku z miastem. Z czasem zaczął jednak traktować klub jako własne miejsce.
Awans do Ekstraklasy
Najważniejszym ligowym sukcesem Janukiewicza w Pogoni był sezon 2011/2012. Rozegrał 31 spotkań i należał do piłkarzy najczęściej występujących w podstawowym składzie.
Pogoń rozpoczęła sezon bardzo dobrze, lecz wiosną straciła część przewagi i znalazła się w kryzysie. Zmiana trenera oraz przejęcie zespołu przez Ryszarda Tarasiewicza miały pomóc drużynie odzyskać równowagę.
W końcówce rozgrywek presja była ogromna. Klub wiedział, że brak awansu może oznaczać zmarnowanie kilkuletniego procesu odbudowy. Janukiewicz był jednym z zawodników, którzy musieli zapewnić zespołowi spokój w najważniejszych momentach.
Cel został osiągnięty. Pogoń wywalczyła awans do Ekstraklasy, a bramkarz mógł świętować sukces, do którego zmierzał od momentu podpisania kontraktu w 2009 roku.
Dwa lata po przegranym finale Pucharu Polski znalazł się z Pogonią w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Z Pogonią także w Ekstraklasie
Janukiewicz nie zakończył swojej roli po awansie. Pozostał podstawowym bramkarzem także po powrocie klubu do elity.
W sezonie 2012/2013 wystąpił w 20 spotkaniach ligowych. W kolejnych rozgrywkach rozegrał 36 meczów, a w sezonie 2014/2015 kolejnych 32. Łącznie w Ekstraklasie bronił dla Pogoni 88 razy. Wcześniej zanotował 76 występów na zapleczu elity. Jego pełny bilans ligowy w szczecińskim klubie wyniósł 164 spotkania.
Po doliczeniu dziewięciu występów w Pucharze Polski otrzymujemy 173 oficjalne mecze w barwach Pogoni. W różnych zestawieniach należy więc wyraźnie rozdzielać jego 164 spotkania ligowe od wszystkich oficjalnych występów.
We wrześniu 2014 roku osiągnął granicę 150 występów, co klub odnotował jako ważny jubileusz jednego z najbardziej doświadczonych zawodników drużyny.
Powołanie do reprezentacji Polski
Najlepsze występy Janukiewicza w Ekstraklasie zostały dostrzeżone przez selekcjonera Adama Nawałkę. W maju 2014 roku bramkarz Pogoni otrzymał powołanie na towarzyskie spotkanie reprezentacji Polski z Niemcami w Hamburgu.
W kadrze znalazł się obok Artura Boruca i Wojciecha Kaczmarka. Nie zadebiutował w drużynie narodowej, ale samo powołanie stanowiło najważniejsze indywidualne wyróżnienie w jego karierze i potwierdzenie pozycji, którą wypracował w Szczecinie.
Było to również wyróżnienie dla odbudowanej Pogoni. Klub, który siedem lat wcześniej rozpoczynał rywalizację w IV lidze, ponownie posiadał zawodników powoływanych do reprezentacji Polski.
Utrata miejsca i rozstanie
Po sezonie 2014/2015 sytuacja Janukiewicza uległa zmianie. Stracił miejsce w podstawowym składzie, a klub zdecydował się oprzeć obsadę bramki na innych zawodnikach.
Latem 2015 roku został wypożyczony do Górnika Zabrze, w którego barwach wystąpił w 12 spotkaniach Ekstraklasy. Wiosną 2017 roku trafił na kolejne wypożyczenie, tym razem do norweskiego Strømsgodset. Rozegrał tam pięć spotkań ligowych. Formalnie pozostawał zawodnikiem Pogoni do 2017 roku, choć ostatni mecz dla szczecińskiego klubu rozegrał dwa lata wcześniej.
Później przez trzy sezony reprezentował Chojniczankę Chojnice. Następnie kontynuował grę w zespołach z niższych lig oraz w futsalu.
Najważniejszy etap jego kariery pozostał jednak związany ze Szczecinem.
Charakterystyka bramkarza
Janukiewicz był bramkarzem opierającym swoją grę przede wszystkim na refleksie, dobrych warunkach fizycznych i odwadze. Najlepiej czuł się w sytuacjach wymagających szybkiej reakcji. Potrafił obronić strzały, które wydawały się niemożliwe do zatrzymania.
Nie był zawodnikiem pozbawionym błędów. Jego styl gry wiązał się z emocjami, a czasami także z ryzykiem. Największą wartość pokazywał jednak w meczach, w których drużyna znajdowała się pod presją i potrzebowała bramkarza zdolnego do wykonania interwencji zmieniającej przebieg spotkania.
Tak było w półfinale z Ruchem Chorzów, w finale z Jagiellonią, również w wielu ligowych spotkaniach pierwszych sezonów po powrocie Pogoni do Ekstraklasy.
Janukiewicz należał do piłkarzy, których obecność była widoczna nie tylko podczas obronionych strzałów. Żył meczem, komunikował się z obrońcami, reagował na wydarzenia i nie ukrywał emocjonalnego stosunku do wyniku.
Dla części kibiców właśnie ta autentyczność była jedną z jego największych zalet.
Znaczenie dla odbudowanej Pogoni
Radosław Janukiewicz nie uczestniczył w pierwszym sezonie odbudowy. Nie grał w IV lidze ani w II lidze zachodniej. Dołączył wtedy, gdy Pogoń musiała wykonać następny krok, przejść od społecznego i regionalnego projektu do profesjonalnego klubu gotowego na walkę o Ekstraklasę.
Jego historia doskonale wpisuje się w opowieść o odbudowie.
Pogoń dała szansę bramkarzowi, którego kariera znalazła się na zakręcie. Janukiewicz wykorzystał ją i przez kilka sezonów był jednym z najważniejszych zawodników drużyny.
Wspólnie przeżyli finał Pucharu Polski, trudny sezon zwątpienia, awans do Ekstraklasy oraz pierwsze lata po powrocie do elity.
Dla bramkarza był to najlepszy okres kariery.Dla Pogoni był jednym z ludzi, którzy pomogli zamienić odbudowę w trwały powrót.
Ocena historyczna
Radosław Janukiewicz powinien być zaliczany do najważniejszych zawodników Pogoni Szczecin w latach 2009-2015. Nie był wychowankiem klubu ani uczestnikiem pierwszego etapu jego społecznego odrodzenia, ale stał się jednym z filarów kolejnej fazy odbudowy.
Jego największym osiągnięciem nie była pojedyncza interwencja ani reprezentacyjne powołanie.
Najważniejsza była ciągłość.
Przyszedł do Pogoni jako zawodnik szukający nowej drogi. Pozostał wystarczająco długo, aby wraz z klubem przejść od I ligi, przez finał krajowego pucharu, aż do stabilizacji w Ekstraklasie.
W pamięci kibiców pozostanie przede wszystkim jako bohater pucharowej wiosny 2010 roku, bramkarz awansu z 2012 roku i jeden z symboli odbudowanej Pogoni.
Najważniejsze liczby Radosława Janukiewicza w Pogoni
| Okres | Rozgrywki ligowe | Mecze |
|---|---|---|
| 2009/2010 | I liga | 24 |
| 2010/2011 | I liga | 21 |
| 2011/2012 | I liga | 31 |
| 2012/2013 | Ekstraklasa | 20 |
| 2013/2014 | Ekstraklasa | 36 |
| 2014/2015 | Ekstraklasa | 32 |
| Łącznie w lidze | 164 | |
| Puchar Polski | 9 | |
| Wszystkie oficjalne mecze | 173 |
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Radosław Janukiewicz — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>