Pogoń Szczecin Nowa. Klub tworzony społecznie
Pogoń Szczecin Nowa nie powstała jako kolejny właścicielski projekt ani próba zbudowania konkurencyjnej marki. Była odpowiedzią na coraz wyraźniejsze przekonanie, że oficjalna drużyna Pogoni przestaje reprezentować Szczecin, jego kibiców i lokalne środowisko piłkarskie. Gdy pierwszy zespół został przeniesiony do Gutowa Małego, a jego kadra niemal całkowicie straciła związek z regionem, część ludzi związanych z klubem uznała, że nie wystarczy już protestować. Trzeba stworzyć własną drużynę i udowodnić, że Pogoń może istnieć dzięki społeczności, a nie tylko dzięki decyzjom właściciela.
Zabezpieczenie nazwy i tradycji
Organizacyjne korzenie Pogoni Szczecin Nowej sięgały wcześniejszego kryzysu z początku XXI wieku.
Stowarzyszenie „Pogoń Walcząca” utworzyło podmiot, który miał zabezpieczyć ciągłość klubowej tradycji i stworzyć możliwość odbudowy drużyny w sytuacji upadku dotychczasowych struktur. Powstało 26 maja 2003 roku. Nie budzi natomiast wątpliwości, że drużyna seniorów Pogoni Szczecin Nowej rozpoczęła rywalizację w sezonie 2006/2007.
Początkowo inicjatywa nie miała być frontalną konkurencją dla zespołu występującego w ekstraklasie. Jej twórcy chcieli stworzyć zabezpieczenie na wypadek całkowitego rozpadu klubu oraz miejsce dla młodzieży i zawodników związanych ze Szczecinem. Sytuacja zmieniła się wraz z rozwojem brazylijskiego eksperymentu Antoniego Ptaka. Lokalni piłkarze tracili szanse na występy, drużyna trenowała setki kilometrów od Szczecina, a kibice coraz słabiej identyfikowali się z zespołem reprezentującym miasto już niemal wyłącznie z nazwy.
Wtedy podjęto decyzję, aby Pogoń Szczecin Nowa wystawiła własną drużynę seniorów.
Nie była to decyzja łatwa. Równolegle w najwyższej klasie rozgrywkowej występował przecież zespół posługujący się nazwą i herbem Pogoni. Twórcy nowej drużyny musieli mierzyć się z oskarżeniami o rozbijanie środowiska, tworzenie konkurencyjnego klubu i wykorzystywanie niezadowolenia kibiców. Historia pokazała jednak, że ich celem nie było osłabienie Pogoni. Chodziło o uratowanie tego, co w Pogoni pozostawało najważniejsze: związku z miastem, wychowankami i kibicowską wspólnotą.
Od spotkania do drużyny
Jednymi z najważniejszych postaci inicjatywy byli Dariusz Adamczuk i Grzegorz Matlak. Pierwszy był wychowankiem Pogoni, reprezentantem Polski i srebrnym medalistą olimpijskim z Barcelony. Drugi przez lata występował w granatowo-bordowych barwach, pełnił funkcję kapitana i otwarcie sprzeciwiał się funkcjonowaniu pierwszego zespołu poza Szczecinem.
Matlak rozwiązał kontrakt z Pogonią Antoniego Ptaka po tym, jak postawił sprawę jednoznacznie: drużyna powinna wrócić do Szczecina. Propozycja zamieszkania bliżej Gutowa Małego nie zmieniła jego stanowiska. Uważał, że dalsze uczestnictwo w projekcie pozbawionym lokalnych fundamentów nie ma sensu. Po powrocie do miasta zaangażował się w budowę Pogoni Nowej.
W organizowanie zespołu włączyli się również ludzie wywodzący się ze środowiska kibicowskiego i piłkarskiego, między innymi Rafał Chlasta, Marek Pawlak i Grzegorz Kozak. Ważną rolę odgrywał trener Kazimierz Biela. To nie była struktura przypominająca profesjonalny klub z rozbudowaną administracją. Początkowo najważniejsze decyzje podejmowano podczas spotkań niewielkiej grupy ludzi, którzy sami musieli zająć się niemal każdym elementem funkcjonowania drużyny.
W ciągu kilku tygodni skompletowano zespół złożony przede wszystkim z piłkarzy związanych ze Szczecinem i Pomorzem Zachodnim. Dla wielu z nich możliwość występowania w Pogoni była spełnieniem marzeń, nawet jeżeli drużyna rozpoczynała rozgrywki w B klasie. W szerokiej kadrze znajdowało się około trzydziestu zawodników. Większość grała bez wynagrodzenia, a klub pokrywał głównie koszty ich zgłoszenia do rozgrywek. Gdy któryś z piłkarzy znajdował się w trudnej sytuacji życiowej, działacze starali się pomóc mu w znalezieniu pracy u zaprzyjaźnionych przedsiębiorców.
Pogoń Nowa była więc drużyną amatorską jedynie pod względem poziomu rozgrywek. Sposób myślenia o klubie od początku wykraczał daleko poza realia najniższej ligi.
Piłkarze, działacze i pracownicy klubu
W profesjonalnym klubie zawodnik po treningu wraca do domu, a organizacją kolejnego meczu zajmują się pracownicy administracji. W Pogoni Nowej taki podział obowiązków praktycznie nie istniał.
Dariusz Adamczuk i Grzegorz Matlak byli jednocześnie piłkarzami, organizatorami, osobami poszukującymi sponsorów i przedstawicielami klubu podczas rozmów ze środowiskiem kibicowskim. W tygodniu zajmowali się sprawami organizacyjnymi, a w weekendy wychodzili na boisko. Trzeba było przygotować miejsce do pracy, zadbać o boisko, zorganizować transport, stroje, sprzęt, obsługę spotkań i kontakty z partnerami.
Działacze Pogoni Nowej sami urządzali klubowe pomieszczenia, organizowali cotygodniowe spotkania i tworzyli plan funkcjonowania na kolejne dni. Szukali sponsorów, przygotowywali konferencje prasowe, zamawiali stroje i prowadzili działania promocyjne. Drużyna posiadała klubowe garnitury, komplety dresów oraz koszulki przygotowane specjalnie na potrzeby zespołu. Była również promowana na miejskich billboardach. Jak na warunki B klasy stanowiło to organizacyjny ewenement.
Niektóre inicjatywy miały bardziej bezpośredni i niemal rodzinny charakter. Po jednym ze spotkań Grzegorz Matlak, ukarany wcześniej wykluczeniem, pojawił się przy boisku w stroju kucharza i rozdawał kibicom barszcz. Takie wydarzenia budowały atmosferę, której brakowało w oficjalnej Pogoni. Zawodnik nie był niedostępną postacią oddzieloną od trybun. Stawał się częścią tej samej wspólnoty.
Boczne boisko, które odzyskało kibiców
Mecze Pogoni Nowej rozgrywano na bocznym boisku numer dwa przy stadionie imienia Floriana Krygiera. Obiekt początkowo nie posiadał odpowiedniej infrastruktury ani regularnych trybun. Mimo to szybko stał się jednym z najważniejszych miejsc na piłkarskiej mapie Szczecina.
Według wspomnień organizatorów na spotkania B klasy przychodziło około dwóch tysięcy, a niekiedy nawet dwa i pół tysiąca osób. Bywały to liczby wyższe od frekwencji osiąganej w tym samym czasie przez ekstraklasową drużynę Antoniego Ptaka. Na małym boisku pojawiały się flagi, bębny, konfetti i zorganizowany doping. Kibice nie przychodzili wyłącznie oglądać kolejnych zwycięstw. Przychodzili, ponieważ ponownie rozpoznawali w drużynie własną Pogoń.
Kontrast był wymowny. Na głównym stadionie występował formalnie profesjonalny zespół ekstraklasy. Obok, na znacznie skromniejszym boisku, grała drużyna amatorska. To jednak Pogoń Nowa przyciągała ludzi, emocje i poczucie autentyczności.
Jej mecze przypominały społeczne manifestacje. Kibice pokazywali, że nie odrzucają klubu. Odrzucają jedynie sposób, w jaki klub został oderwany od Szczecina.
Pogoń wraca do regionu
Szczególnego charakteru nabierały spotkania wyjazdowe. Przyjazd Pogoni Nowej do niewielkich miejscowości Pomorza Zachodniego stawał się wydarzeniem, jakiego miejscowe kluby wcześniej nie doświadczały. Za drużyną podróżowały setki kibiców, a organizatorzy musieli radzić sobie z warunkami dalekimi od tych znanych z profesjonalnych stadionów.
Pierwszym szczególnie zapamiętanym wyjazdem był mecz w Komarowie. Według relacji uczestników na spotkanie przybyło ponad tysiąc sympatyków Pogoni. Wielu z nich przeprawiło się przez Zalew Szczeciński wynajętym statkiem białej floty, inni dotarli rowerami. Wyjazd stał się symbolem spontaniczności i zaangażowania środowiska, które traktowało spotkanie B klasy jak jeden z najważniejszych meczów sezonu.
Dla lokalnych miejscowości spotkania z Pogonią miały wymiar sportowy, organizacyjny i ekonomiczny. Przyjeżdżali kibice, media i byli reprezentanci Polski. Kluby, które na co dzień funkcjonowały w kameralnych warunkach, stawały przed koniecznością przyjęcia zainteresowania niespotykanego wcześniej na tym poziomie.
Pogoń Nowa odbudowywała w ten sposób nie tylko relację ze Szczecinem. Ponownie stawała się klubem całego regionu.
Drużyna zbudowana na lokalności
Sportowym fundamentem zespołu byli Dariusz Adamczuk i Grzegorz Matlak, lecz w drużynie pojawiali się także inni piłkarze związani z historią Pogoni. Okazjonalnie występowali byli zawodnicy i przedstawiciele starszych pokoleń, w tym Zenon Kasztelan. Obecność uznanych piłkarzy nie miała służyć tworzeniu pokazowego zespołu dawnych gwiazd. Była potwierdzeniem ciągłości pomiędzy historią klubu a jego nowym początkiem.
Najważniejszą wartością nie były nazwiska, lecz pochodzenie drużyny. Zespół miał dawać szansę piłkarzom z regionu, których droga do pierwszej Pogoni została wcześniej zamknięta przez właścicielski model oparty na masowym sprowadzaniu zawodników zagranicznych.
Pogoń Nowa przywróciła prostą zasadę: zawodnik ze Szczecina powinien móc marzyć o grze dla Pogoni.
Ta zasada miała później stać się jednym z fundamentów odbudowy szkolenia młodzieży i klubowej Akademii.
Więcej niż zwycięstwo w B klasie
Na boisku Pogoń Nowa zdecydowanie przewyższała większość przeciwników. Drużyna regularnie wygrywała, osiągała również wyniki dwucyfrowe i pewnie zmierzała po zwycięstwo w rozgrywkach. Sportowy sukces był jednak łatwiejszą częścią zadania. Znacznie trudniejsza okazała się walka o społeczną wiarygodność i przekonanie Szczecina, że rozpoczęta inicjatywa nie jest chwilowym protestem.
Każdy kolejny mecz, wyjazd i spotkanie organizacyjne wzmacniały przekonanie, że Pogoń może być budowana inaczej. Nie jako prywatna własność oderwana od otoczenia, lecz jako instytucja zależna od ludzi, którzy są gotowi poświęcić jej swój czas, pracę i pieniądze.
W sezonie 2006/2007 funkcjonowały więc równolegle dwie zupełnie różne rzeczywistości. Jedna należała do profesjonalnego zespołu, który występował w ekstraklasie, lecz stopniowo tracił kibiców, wyniki i organizacyjne podstawy. Druga rodziła się w B klasie, na bocznym boisku, bez zawodowych kontraktów i wielkiego budżetu, lecz z coraz większym zaufaniem szczecińskiego środowiska.
Formalnie wyżej znajdowała się Pogoń Antoniego Ptaka.
Społecznie wygrywała już Pogoń Nowa.
Fundament odbudowanej Pogoni
Kiedy w 2007 roku projekt rodziny Ptaków ostatecznie się rozpadł, Pogoń Szczecin Nowa była przygotowana do odegrania znacznie większej roli. Posiadała struktury, doświadczenie organizacyjne, zespół ludzi, zaufanie kibiców i podmiot funkcjonujący w systemie piłkarskim od kilku lat.
Ten ostatni element miał kluczowe znaczenie. Zgodnie z obowiązującymi wymaganiami klub starający się o możliwość rozpoczęcia gry na wyższym poziomie musiał posiadać odpowiednio długi okres formalnego funkcjonowania. Istnienie Pogoni Nowej pozwoliło uniknąć rozpoczynania odbudowy od B klasy po upadku zespołu Antoniego Ptaka. Przedstawiciele stowarzyszenia zabiegali o zgodę klubów IV ligi i władz Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej na dopuszczenie nowej Pogoni do rozgrywek.
W 2007 roku Walne Zgromadzenie Pogoni Szczecin Nowej zdecydowało o przekazaniu sekcji piłkarskiej do nowo powstałej spółki Pogoń Szczecin S.A. Zachodniopomorski Związek Piłki Nożnej warunkowo dopuścił nowy podmiot do IV ligi po spełnieniu wymogów formalnych. W ten sposób społeczna inicjatywa kibiców, byłych zawodników i działaczy stała się organizacyjnym fundamentem klubu, który funkcjonuje do dziś.
Pogoń Szczecin Nowa wygrała więc znacznie więcej niż rozgrywki B klasy.
Ocaliła ciągłość.
Zabezpieczyła nazwę.
Zgromadziła ludzi gotowych rozpocząć odbudowę.
Przede wszystkim jednak udowodniła, że klub może utracić właściciela, zawodników, ligową pozycję i majątek, ale nadal istnieje, dopóki pozostają ludzie gotowi wziąć za niego odpowiedzialność.
To właśnie z tego społecznego fundamentu latem 2007 roku narodziła się nowa Pogoń Szczecin.
Ocena historyczna
Pogoń Szczecin Nowa nie była jedynie drużyną kibiców występującą w najniższej lidze. Była formą obywatelskiej odpowiedzialności za klub, który stopniowo tracił swoją tożsamość. Połączyła kibiców, byłych zawodników, trenerów, lokalnych przedsiębiorców i ludzi szczecińskiego futbolu.
Jej największym sukcesem nie było zwycięstwo w B klasie. Było nim stworzenie wiarygodnej alternatywy dokładnie w chwili, gdy dotychczasowy model Pogoni przestał istnieć.
Bez Pogoni Szczecin Nowej odbudowa klubu w 2007 roku prawdopodobnie trwałaby dłużej, byłaby bardziej chaotyczna i mogłaby rozpocząć się na znacznie niższym poziomie. Dzięki wcześniejszej pracy społeczników istniała już organizacja, ludzie, doświadczenie oraz zaufanie kibiców.
Pogoń nie została więc w 2007 roku stworzona od początku.
Została odzyskana.
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Pogoń Szczecin Nowa. Klub tworzony społecznie — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>