Ostatnie ogniwo czy ostatnia kotwica? Grosicki walczy o kontrakt, Pogoń o tożsamość
Jeszcze niedawno Alex Haditaghi mówił wprost: przedłużenie kontraktu z kapitanem to absolutny priorytet. Sam Kamil Grosicki również jasno deklarował, że chce zostać w Szczecinie. Problem w tym, że w futbolu ,,chcieć” to jedno, a ,,dogadać się” – to drugie.
Dziś sedno sporu sprowadza się do jednego pytania: dwa lata gwarantowane czy kontrakt 1+1? Z jednej strony piłkarz – legenda, kapitan, twarz klubu w najtrudniejszym momencie od lat. Z drugiej – klub, który chce się zabezpieczyć w czasach sportowej i organizacyjnej niestabilności.
Czy Grosicki to ,,ostatnie ogniwo DNA”, czy ostatnia kotwica?
Padają ostre słowa: że to ostatni element układanki, która się rozsypała, że symbol drużyny zjeżdżającej w dół tabeli. Tylko czy naprawdę to Grosicki jest problemem Pogoni?
Spójrzmy uczciwie:
- obecna kadra jest krótka, nierówna i psychicznie poobijana,
- liderów na boisku praktycznie nie ma,
- tabela nie wybacza eksperymentów,
- kibice są na granicy cierpliwości.
W takich realiach odejście kapitana byłoby nie tylko sportowym osłabieniem, ale też sygnałem totalnej kapitulacji. Bo jeśli nie potrafimy zatrzymać Grosickiego – to kogo właściwie jesteśmy w stanie zatrzymać?
Czy klub ma się ,,ugiąć”?
To modne słowo, ale fałszywe. Tu nie chodzi o ugięcie się, tylko o świadomą decyzję strategiczną. Kontrakt na dwa lata dla Kamila Grosickiego to:
- stabilizacja w szatni,
- czytelny sygnał dla kibiców: jeszcze walczymy,
- czas na realną przebudowę zespołu, a nie gaszenie pożarów.
Wariant 1+1 jest logiczny z perspektywy Excela. Tyle że Pogoń nie jest dziś projektem do Excela. To klub w kryzysie tożsamości, któremu potrzebny jest symbol ciągłości, nawet jeśli kosztuje on więcej, niż wynika to z zimnej kalkulacji.
Kto ma więcej do stracenia?
Grosicki? Jeśli odejdzie, zamknie rozdział, który i tak zapisał złotymi literami.
Pogoń? Może stracić ostatni punkt odniesienia dla kibiców, młodych piłkarzy i całej narracji o ,,budowaniu czegoś na lata”.
Puenta:
W obecnej sytuacji to klub ma więcej do stracenia niż zawodnik. A czasem prawdziwą odwagą w zarządzaniu nie jest twarda postawa negocjacyjna, tylko umiejętność powiedzenia: tak, ten człowiek jest nam jeszcze potrzebny.
Bo jeśli dziś Pogoń nie potrafi zadbać o swojego kapitana, to jutro może się obudzić bez lidera, bez autorytetu… i bez wiary, że to jeszcze da się poskładać.
Twoim zdaniem: dwa lata gwarantowane czy 1+1? Czy Grosicki to problem, czy ostatnia deska ratunku?
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Ostatnie ogniwo czy ostatnia kotwica? Grosicki walczy o kontrakt, Pogoń o tożsamość — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>