Nowa wizja sportowa Pogoni Szczecin od 2025 r.
Spis treści:
- Od ciągłości do przebudowy. Trener, rekrutacja, scouting i Akademia w nowej Pogoni
- Robert Kolendowicz jako pomost między dwiema epokami
- Koniec klasycznego dyrektora sportowego
- Mariusz Mowlik i pierwszy spór wokół nowego systemu
- Scouting po staremu już nie istniał
- Globalizacja rynku transferowego
- Budowanie kadry jako inwestycja
- Od improwizowanej sieci do profesjonalnego pionu skautingu
- Dane mają pomagać, ale nie zastępować człowieka
- Akademia nie miała zostać dodatkiem
- Bezpośrednia droga na trening pierwszego zespołu
- Hiszpański eksperyment w Akademii
- Akademia jako miejsce szkolenia i źródło wartości
- Kolendowicz przestaje być elementem długoterminowego planu
- Thomas Thomasberg. Pierwszy trener wybrany przez nowe władze
- Od Thomasberga do Óscara Garcíi
- Trzy etapy nowego modelu
- Co właściwie oznaczała „nowa wizja”?
- Największa sprzeczność nowej Pogoni
- Od projektu personalnego do projektu systemowego
- Akademia pozostawała kluczowym testem
- Pierwsza ocena nowej wizji sportowej
- Nowa Pogoń miała już własny język
Od ciągłości do przebudowy. Trener, rekrutacja, scouting i Akademia w nowej Pogoni
Zmiana właścicielska wiosną 2025 roku nie mogła zakończyć się wyłącznie na spłacie zobowiązań, zmianie zarządu i pojawieniu się nowego kapitału. Nowa wizja sportowa Pogoni Szczecin od 2025 r. miała kluczowe znaczenie dla przyszłości klubu. Alex Haditaghi i Tan Kesler od początku zapowiadali, że równie głęboka przebudowa ma objąć sportową część Pogoni Szczecin.
To właśnie w tym miejscu zaczyna się jeden z najbardziej interesujących procesów całego okresu 2024-2026.
Nowe władze nie przejęły bowiem klubu sportowo zrujnowanego. Pogoń nadal walczyła o czołowe miejsca Ekstraklasy, drugi rok z rzędu docierała do finału Pucharu Polski, posiadała Kamila Grosickiego, Efthymisa Koulourisa, Valentina Cojocaru, Linusa Wahlqvista, Leonardo Koutrisa i kilku utalentowanych wychowanków.
Problem polegał na czymś innym.
Dotychczasowy system budowania zespołu był silnie związany z Dariuszem Adamczukiem i wieloletnim pionem skautingu. Po jego rozwiązaniu trzeba było stworzyć mechanizm, który nie tylko zastąpi poprzednią strukturę, ale będzie odpowiadał zupełnie innej filozofii nowych właścicieli.
Haditaghi i Kesler deklarowali zamiar zbudowania Pogoni bardziej międzynarodowej, odważniejszej transferowo, nowocześniejszej pod względem analizy zawodników i nastawionej na futbol ofensywny. Akademia miała pozostać jednym z fundamentów klubu, lecz jej funkcjonowanie także miało zostać poddane zmianom.
W praktyce nie powstał jednak od razu gotowy system.
Nowa wizja sportowa Pogoni kształtowała się etapami.
I właśnie to jest najważniejsze dla jej właściwej oceny.
Robert Kolendowicz jako pomost między dwiema epokami
Pierwszą znaczącą decyzją nowych władz było to, czego nie zrobiły.
Nie zmieniły natychmiast trenera.
Robert Kolendowicz pozostał szkoleniowcem pierwszej drużyny mimo przejęcia klubu przez nowych właścicieli. Była to decyzja istotna, ponieważ pokazywała, że Haditaghi i Kesler nie zamierzają automatycznie odrzucać wszystkiego, co zastali w Szczecinie.
Kolendowicz był wręcz idealnym symbolem ciągłości.
Pracował wcześniej w Akademii, był członkiem sztabu Kosty Runjaicia, później Jensa Gustafssona, a po odejściu Szweda przejął pierwszy zespół. Znał zawodników, środowisko, klub i jego sposób funkcjonowania od wewnątrz.
Tan Kesler po kilku miesiącach wspominał swoje pierwsze rozmowy z trenerem bardzo pozytywnie. Szczególnie doceniał to, że Kolendowicz potrafił utrzymać jedność zespołu w okresie opóźnień finansowych i właścicielskiego chaosu. Nowe kierownictwo nie chciało więc na początku zastępować jego koncepcji inną, lecz rozwijać to, co już funkcjonowało. Kesler określił tę drogę jako ewolucję, a nie rewolucję.
Było to szczególnie interesujące, ponieważ organizacyjnie Pogoń właśnie przechodziła rewolucję.
Sportowo próbowano zachować ciągłość.
Nie wszystko miało zostać zburzone
Nowym właścicielom odpowiadał ogólny kierunek futbolu Pogoni.
Kesler mówił o drużynie skutecznej, widowiskowej, potrafiącej utrzymywać piłkę, grającej ofensywnie, ale jednocześnie bardziej zrównoważonej. Uważał, że charakter zespołu powinien odpowiadać charakterowi jego kibiców i miasta.
Nie była to więc filozofia diametralnie różna od tej, którą wcześniej rozwijali Runjaić, Gustafsson i Kolendowicz.
Różnica miała polegać na skali.
Pogoń miała grać podobnie, ale posiadać lepszych zawodników, mocniejsze zaplecze rekrutacyjne, bardziej rozbudowane struktury i większą możliwość konkurowania na rynku transferowym.
Początkowa wizja nie brzmiała zatem:
zbudować wszystko od nowa.
Brzmiała:
zbudować lepszą wersję tego, co już istnieje.
Koniec klasycznego dyrektora sportowego
Największa zmiana nastąpiła w sposobie zarządzania pionem sportowym.
15 kwietnia 2025 roku z Pogoni odeszli Dariusz Adamczuk, Sławomir Rafałowicz, Rafał Żerebecki i Łukasz Walter. W praktyce oznaczało to rozwiązanie rdzenia dotychczasowego pionu sportowego i skautingowego.
Adamczuk przez wiele lat był centralną postacią odpowiedzialną za transfery i sportową budowę pierwszego zespołu.
Po jego odejściu Pogoń nie zatrudniła natychmiast klasycznego następcy na stanowisku dyrektora sportowego.
To bardzo ważna różnica.
Sportową częścią działalności klubu zaczął kierować przede wszystkim Tan Kesler, który jednocześnie pozostawał CEO i wiceprezesem zarządu. Zamiast modelu opartego na jednym dyrektorze sportowym wprowadzono model kolektywny.
Komitet zamiast jednego dyrektora
Latem 2025 roku Kesler dokładnie opisał funkcjonowanie nowego systemu.
W procesie budowania kadry uczestniczyli:
- Tan Kesler,
- Mariusz Mowlik jako doradca Alexa Haditaghiego,
- Lee Darnbrough, wcześniej współpracujący z Keslerem przy rekrutacji w Hull City,
- międzynarodowa sieć zaufanych skautów,
- Robert Kolendowicz jako trener pierwszego zespołu,
- Alex Haditaghi jako właściciel.
Proces miał charakter wieloetapowy.
Najpierw przygotowywano listę potencjalnych zawodników. Kandydaci byli obserwowani i filtrowani. Następnie dochodziło do rozmowy całej grupy wraz z trenerem.
Kolendowicz miał prawo ocenić, czy konkretny zawodnik odpowiada jego potrzebom sportowym.
Kesler analizował stronę sportową i negocjacyjną. Ostateczna decyzja finansowa należała jednak do Haditaghiego.
To oznaczało zasadnicze przesunięcie centrum decyzyjnego.
W dawnej strukturze dyrektor sportowy posiadał dużą autonomię operacyjną.
W nowej Pogoni odpowiedzialność była rozłożona pomiędzy kilka osób, ale ostatnie słowo pozostawało u właściciela.
Mariusz Mowlik i pierwszy spór wokół nowego systemu
Nowy model niemal natychmiast wywołał kontrowersje.
Największe dotyczyły pozycji Mariusza Mowlika, agenta piłkarskiego, który odegrał istotną rolę podczas procesu przejęcia Pogoni i był bliskim współpracownikiem Haditaghiego.
Dariusz Adamczuk po odejściu z klubu publicznie zwrócił uwagę, że Mowlik uczestniczył w spotkaniu dotyczącym przyszłości zawodników i kontraktów. Były dyrektor sportowy uznał obecność czynnego agenta przy tego rodzaju decyzjach za potencjalny konflikt interesów. Haditaghi bronił Mowlika, przedstawiając go jako zaufanego doradcę i podkreślając, że nie pełni on w Pogoni klasycznej funkcji pracownika odpowiedzialnego za transfery.
Dla kroniki ważne jest oddzielenie faktów od ocen.
Mowlik nie został formalnym dyrektorem sportowym Pogoni.
Jednocześnie Kesler sam potwierdził, że uczestniczył on w kolektywnym procesie przygotowywania list transferowych.
Sprawa pokazała, że nowy model, choć miał być bardziej elastyczny i międzynarodowy, potrzebował również jasno określonych kompetencji oraz przejrzystego podziału odpowiedzialności.
Scouting po staremu już nie istniał
Rozwiązanie wieloletniej struktury skautingowej rodziło podstawowe pytanie:
kto właściwie miał teraz wyszukiwać zawodników dla Pogoni?
Pierwsza odpowiedź była nietypowa.
Zamiast natychmiast tworzyć klasyczny dział z nowym szefem, klub zaczął korzystać z międzynarodowej sieci kontaktów Keslera, zewnętrznej wiedzy rekrutacyjnej oraz ludzi znanych mu z wcześniejszej pracy.
W praktyce pierwsze okno nowego projektu było więc prowadzone przez sieć, a nie przez tradycyjny, stacjonarny dział skautingu.
Kesler podkreślał również, że Pogoń chce ograniczyć uzależnienie od ofert podsuwanych przez agentów. Klub miał częściej prowadzić rozmowy bezpośrednio z innymi klubami i samodzielnie budować krótkie listy zawodników odpowiadających konkretnym profilom.
To była istotna zmiana filozoficzna.
Zamiast pytać:
kto jest dostępny?
Pogoń chciała częściej pytać:
jakiego zawodnika potrzebujemy i gdzie możemy go znaleźć?
Globalizacja rynku transferowego
Nowe władze od początku dysponowały znacznie szerszą międzynarodową siecią kontaktów niż poprzednia struktura.
Kesler posiadał doświadczenie z angielskiego Hull City, tureckiej piłki i rynku menedżerskiego. Haditaghi wnosił kapitał oraz kontakty biznesowe. Lee Darnbrough doświadczenie rekrutacyjne z angielskiego futbolu.
Efektem miało być otwarcie Pogoni na rynki, które wcześniej pozostawały dla niej trudniej dostępne.
Nie oznaczało to automatycznego odejścia od Polski.
Deklarowana filozofia zakładała łączenie:
- zawodników z Ekstraklasy,
- piłkarzy zagranicznych posiadających doświadczenie,
- młodych talentów o potencjale rozwoju,
- wychowanków Akademii,
- okazji transferowych pojawiających się na międzynarodowym rynku.
Zmieniała się natomiast skala poszukiwań.
Pogoń chciała przestać ograniczać rekrutację do zawodników dobrze znanych z Polski i kilku tradycyjnie obserwowanych rynków.
Budowanie kadry jako inwestycja
W nowym podejściu zawodnik miał spełniać więcej niż jedno kryterium.
Oczywiście musiał poprawiać jakość sportową.
Ale równie istotne stawały się:
- wiek,
- potencjał rozwoju,
- wartość rynkowa,
- charakter,
- dopasowanie do sposobu gry,
- możliwość późniejszej sprzedaży.
To model szczególnie ważny dla klubu takiego jak Pogoń.
Szczecinianie nie mogli konkurować finansowo z największymi ligami europejskimi poprzez kupowanie gotowych gwiazd w szczycie kariery. Musieli więc szukać wartości przed momentem, w którym stanie się ona oczywista dla bogatszych klubów.
Jednocześnie Haditaghi i Kesler nie zamierzali całkowicie rezygnować z transferów nazwisk posiadających doświadczenie na najwyższym poziomie. Późniejsze ruchy kadrowe pokazały, że nowa Pogoń była gotowa łączyć transfery inwestycyjne z transferami prestiżowymi. Ten kierunek stanie się szczególnie widoczny podczas sezonu 2025/2026.
Nie zawsze jednak obie funkcje były ze sobą łatwe do pogodzenia.
I właśnie skuteczność pierwszego dużego okna transferowego nowych władz będzie jednym z kluczowych tematów kolejnego podrozdziału.
Od improwizowanej sieci do profesjonalnego pionu skautingu
Pierwsza wersja nowego systemu miała jedną oczywistą słabość.
Była bardzo mocno zależna od konkretnych ludzi i ich osobistych kontaktów.
Dlatego w kolejnych miesiącach rozpoczęto proces instytucjonalizacji rekrutacji.
9 stycznia 2026 roku Pogoń poinformowała o zatrudnieniu Okana Özkana na stanowisku dyrektora pionu skautingu i rekrutacji. Razem z nim do struktur weszli Maciej Kazimierowicz i Oliver Nerent.
Özkan przez siedem lat pracował w Fenerbahçe, gdzie pełnił kilka funkcji, między innymi w Akademii, planowaniu kadry, przy dyrektorze sportowym oraz jako koordynator piłkarski. Posiadał również licencję UEFA A.
Najważniejsze było jednak nie jego CV. Najważniejsze było zadanie.
Haditaghi powiedział wprost, że Özkan ma zbudować profesjonalną strukturę skautingu i rekrutacji, ponieważ klub nie posiadał wcześniej tego obszaru na poziomie odpowiadającym nowym wymaganiom.
Było to de facto przyznanie, że kolektywny system funkcjonujący od wiosny 2025 roku był etapem przejściowym.
Dane mają pomagać, ale nie zastępować człowieka
Nowy pion otrzymał również wyraźnie określoną metodologię.
Pogoń miała wykorzystywać dane i zaawansowane narzędzia analityczne przede wszystkim do:
- identyfikowania kandydatów,
- ograniczania początkowej grupy zawodników,
- porównywania profili,
- wyszukiwania piłkarzy spełniających określone parametry.
Dopiero później miała następować klasyczna obserwacja.
Haditaghi podkreślał, że ostateczna decyzja nie może wynikać wyłącznie z danych komputerowych. Kandydat powinien zostać obejrzany na żywo, oceniony w rzeczywistych warunkach meczowych, a scouting powinien obejmować również jego mentalność, inteligencję boiskową i dopasowanie charakterologiczne.
Było to podejście hybrydowe.
Dane miały wskazywać, gdzie patrzeć.
Skaut miał odpowiedzieć, co naprawdę widzi.
Na poziomie koncepcyjnym był to jeden z najbardziej nowoczesnych elementów nowej wizji Pogoni.
Akademia nie miała zostać dodatkiem
Już w pierwszym komunikacie po przejęciu klubu Haditaghi wskazywał rozwój młodych zawodników i Akademię jako jeden z fundamentów nowej epoki. Nowi właściciele deklarowali zamiar stworzenia jednego z najlepszych systemów szkoleniowych w Polsce i zatrzymywania największych talentów w Szczecinie.
To było szczególnie ważne, ponieważ Akademia nie była projektem wymagającym stworzenia od podstaw.
Pogoń posiadała już bardzo mocną pozycję szkoleniową.
W poprzednich latach do pierwszego zespołu trafiali między innymi Sebastian Walukiewicz, Sebastian Kowalczyk, Kacper Kozłowski, Mateusz Łęgowski, Adrian Przyborek, Patryk Paryzek czy Kacper Łukasiak.
Nowe władze nie mogły więc ogłosić po prostu, że „stawiają na młodzież”.
Musieli pokazać, jak chcą poprawić system, który już wcześniej przynosił efekty.
Bezpośrednia droga na trening pierwszego zespołu
Pierwszy sygnał pojawił się już podczas przygotowań do sezonu 2025/2026.
24 czerwca klub poinformował, że zawodnicy szkoleni wcześniej w Akademii otrzymali możliwość trenowania z pierwszą drużyną.
To rozwiązanie miało znaczenie większe niż jednorazowe zaproszenie kilku juniorów.
Nowa filozofia zakładała skrócenie dystansu pomiędzy Akademią, drugim zespołem, pierwszą drużyną.
Młody piłkarz miał znacznie wcześniej poznawać intensywność treningu seniorów, wymagania taktyczne i oczekiwania sztabu.
Dzięki temu przejście pomiędzy kolejnymi szczeblami miało być bardziej naturalne.
Hiszpański eksperyment w Akademii
Latem 2025 roku pojawił się kolejny element zmian.
Do Akademii dołączyli trzej hiszpańscy szkoleniowcy: Adolfo Fuentes, Jorge Molini i Gabriel Rojas.
Była to próba wprowadzenia do szczecińskiego szkolenia nowych doświadczeń metodologicznych i kolejny znak internacjonalizacji klubu.
Nie chodziło więc wyłącznie o sprowadzanie zagranicznych zawodników.
Pogoń zaczynała importować również wiedzę szkoleniową.
Projekt nie okazał się jednak trwały. Hiszpańscy trenerzy zakończyli pracę w Akademii po sezonie 2025/2026.
To również jest ważna część oceny nowej Pogoni.
Nie każda zmiana wprowadzona po przejęciu klubu przetrwała próbę czasu.
Nowe władze były gotowe szybko eksperymentować.
Były również gotowe równie szybko dokonywać kolejnych korekt.
Akademia jako miejsce szkolenia i źródło wartości
Nowi właściciele patrzyli na Akademię nie tylko jako na część klubowej tożsamości.
Miała również pełnić bardzo ważną funkcję ekonomiczną.
Dobrze funkcjonująca Akademia pozwala:
- wprowadzać zawodników do pierwszego zespołu bez kosztu transferowego,
- budować ich wartość,
- sprzedawać najlepszych do bogatszych lig,
- finansować część rozwoju pierwszej drużyny.
To model szczególnie atrakcyjny dla Pogoni. Klub już wcześniej udowodnił, że potrafi rozwijać zawodników posiadających dużą wartość transferową.
Nowa struktura chciała ten proces uczynić bardziej systemowym.
Oznaczało to jednak również większą potrzebę ochrony kontraktowej największych talentów. W nowoczesnym futbolu samo wychowanie dobrego zawodnika nie wystarcza.
Trzeba jeszcze stworzyć mu drogę do pierwszego zespołu i zabezpieczyć jego wartość dla klubu.
Kolendowicz przestaje być elementem długoterminowego planu
Początkowa deklaracja ewolucji miała swoje granice.
16 września 2025 roku Robert Kolendowicz przestał pełnić funkcję pierwszego trenera Pogoni. Klub rozwiązał z nim kontrakt po rozpoczęciu sezonu 2025/2026.
Był to bardzo ważny moment dla interpretacji nowej wizji.
Wiosną i latem Kesler przedstawiał Kolendowicza jako szkoleniowca pasującego do projektu.
Kilka miesięcy później wyniki zaczęły ważyć więcej niż ciągłość.
Oznaczało to, że nowy właściciel dawał trenerom szansę realizacji projektu, ale nie zamierzał traktować stabilności stanowiska jako wartości nadrzędnej.
Po okresie przejściowym rozpoczęto poszukiwanie szkoleniowca z zewnątrz.
Thomas Thomasberg. Pierwszy trener wybrany przez nowe władze
30 września 2025 roku szkoleniowcem Pogoni został Thomas Thomasberg.
Duńczyk podpisał trzyletni kontrakt. Wcześniej odnosił sukcesy w FC Midtjylland i należał do uznanych trenerów duńskiej piłki.
To właśnie Thomasberg był pierwszym szkoleniowcem pierwszej drużyny wybranym już całkowicie przez nowych właścicieli.
Kolendowicz został przez nich zastany.
Thomasberg był ich decyzją.
Wybór Duńczyka wskazywał na poszukiwanie trenera posiadającego doświadczenie w klubie funkcjonującym według nowoczesnego modelu skandynawskiego, pracującego z młodymi zawodnikami i przyzwyczajonego do walki o najwyższe cele.
Sam Thomasberg podczas prezentacji mówił o chęci pomocy Pogoni w zwyciężaniu.
Rezultat jego pracy zostanie oceniony szczegółowo przy opisie sezonu 2025/2026.
Już sam wybór był jednak kolejnym dowodem odchodzenia od lokalnej ciągłości na rzecz międzynarodowego modelu rekrutacji także trenerów.
Od Thomasberga do Óscara Garcíi
Po zakończeniu sezonu 2025/2026 okazało się, że również Thomasberg nie będzie szkoleniowcem mającym poprowadzić projekt przez kolejne lata.
22 czerwca 2026 roku zakończył pracę po 26 oficjalnych spotkaniach.
Dzień później klub ogłosił zatrudnienie Óscara Garcíi. Hiszpan posiadał doświadczenie między innymi z Red Bull Salzburg, Olympiakosu, Celty Vigo i Ajaxu.
Wybór Garcíi był niezwykle ważny z punktu widzenia filozofii.
Podczas jego prezentacji Okan Özkan mówił już bardzo konkretnie o tym, jak ma wyglądać Pogoń:
ma grać ofensywnie, dominować, kontrolować posiadanie piłki, być intensywna, ambitna, odważna.
Garcia mówił natomiast o potrzebie zaszczepienia zespołowi zwycięskiej mentalności.
W pewnym sensie dopiero wtedy wizja nowych właścicieli została wyrażona w najbardziej kompletnej formie.
Nie wystarczało już grać atrakcyjnie, nie wystarczało rozwijać młodych, nie wystarczało sprzedawać zawodników z zyskiem.
Pogoń miała przede wszystkim nauczyć się wygrywać.
Trzy etapy nowego modelu
Patrząc na okres od marca 2025 do czerwca 2026 roku, można wyróżnić trzy fazy przebudowy sportowej.
| Etap | Charakterystyka |
|---|---|
| wiosna 2025 | zachowanie Kolendowicza, rozwiązanie starego pionu sportowego, przejęcie kontroli przez Keslera |
| lato i jesień 2025 | kolektywny model transferowy, międzynarodowa sieć kontaktów, duża przebudowa kadry, później wybór Thomasberga |
| 2026 | profesjonalizacja skautingu pod kierunkiem Okana Özkana i próba ujednolicenia filozofii poprzez wybór Óscara Garcíi |
Dopiero trzeci etap przypominał klasyczną, pełną strukturę sportową.
Na początku nowa Pogoń działała znacznie bardziej elastycznie i personalnie.
Z czasem próbowała zamienić tę elastyczność w instytucję.
Co właściwie oznaczała „nowa wizja”?
Po przeanalizowaniu wszystkich zmian można wskazać kilka jej głównych filarów.
1. Futbol ofensywny i dominujący
Pogoń miała nie tylko wygrywać, ale robić to poprzez aktywną grę, posiadanie piłki, intensywność i kreowanie sytuacji.
2. Rekrutacja międzynarodowa
Klub miał korzystać ze znacznie szerszej sieci kontaktów i przestać ograniczać się do dotychczasowych rynków.
3. Decyzje kolektywne
Zamiast jednego wszechwładnego dyrektora sportowego powstał system konsultacji pomiędzy pionem zarządzającym, scoutingiem i trenerem.
4. Ostateczna kontrola właściciela
Haditaghi zachował finalne prawo zatwierdzania dużych decyzji finansowych i transferowych.
5. Technologia i scouting tradycyjny
Dane miały pomagać w selekcji, ale ostateczna ocena zawodnika miała następować poprzez obserwację piłkarską na żywo.
6. Akademia jako część pierwszego zespołu
Najlepsi wychowankowie mieli szybciej trafiać do treningów seniorów, a szkolenie młodzieży miało być mocniej związane z wymaganiami pierwszej drużyny.
7. Budowanie wartości zawodnika
Transfer miał być oceniany nie tylko przez pryzmat natychmiastowej jakości, lecz również potencjału rozwojowego i przyszłej wartości.
Największa sprzeczność nowej Pogoni
Nowe władze dużo mówiły o długoterminowym projekcie.
Jednocześnie pierwsze kilkanaście miesięcy ich działalności charakteryzowała duża liczba zmian.
- Odszedł Adamczuk.
- Rozwiązano stary scouting.
- Pozostawiono Kolendowicza.
- Następnie Kolendowicza zwolniono.
- Zatrudniono Thomasberga.
- Zbudowano nowy pion skautingu.
- Następnie zakończono współpracę z Thomasbergiem.
- Zatrudniono Garcíę.
To prowadzi do jednego z najważniejszych pytań historycznych dotyczących tej epoki:
czy Pogoń rzeczywiście realizowała jeden konsekwentny plan, czy dopiero poprzez kolejne decyzje próbowała ustalić, czym ten plan ma być?
Najbardziej prawdopodobna odpowiedź znajduje się pomiędzy tymi dwiema możliwościami.
Kierunek był stosunkowo jasny. Miał prowadzić do ofensywnej, międzynarodowej, nowoczesnej Pogoni posiadającej silny scouting, Akademię i większy potencjał finansowy.
Sposób dojścia do tego celu zmieniał się jednak bardzo szybko.
Od projektu personalnego do projektu systemowego
Największą różnicę pomiędzy starą i nową Pogonią można dostrzec właśnie tutaj.
Model Mroczka i Adamczuka był oparty na długotrwałych relacjach.
- Runjaić pracował prawie pięć lat.
- Adamczuk przez lata odpowiadał za transfery.
- Rafałowicz kierował scoutingiem przez długi okres.
- Znaczna część kadry budowana była stopniowo.
Nowa Pogoń zaczęła funkcjonować inaczej.
- Role stały się bardziej płynne.
- Sieć kontaktów bardziej międzynarodowa.
- Proces rekrutacyjny bardziej wieloosobowy.
- Właściciel bardziej bezpośrednio zaangażowany.
- Zmiany personalne szybsze.
- Ambicje komunikowane znacznie mocniej.
To nie musiało oznaczać modelu lepszego ani gorszego.
Oznaczało model inny.
Akademia pozostawała kluczowym testem
Najważniejszym miernikiem skuteczności nowej wizji nie powinny być jednak same transfery zagraniczne.
Będzie nim również odpowiedź na pytanie, ilu zawodników Akademii rzeczywiście stanie się ważnymi piłkarzami pierwszej drużyny.
Pogoń przez lata budowała swoją przewagę właśnie poprzez szkolenie.
Jeżeli nowy, bardziej międzynarodowy model miałby ograniczyć drogę wychowanków do seniorów, klub utraciłby jeden ze swoich największych atutów.
Jeżeli natomiast uda się połączyć:
międzynarodową rekrutację, zaawansowany scouting i własną Akademię,
Pogoń może stworzyć strukturę znacznie bardziej kompletną niż wcześniej.
To właśnie dlatego relacja pierwszego zespołu z Akademią pozostaje jednym z najważniejszych elementów, według których należy oceniać nową epokę.
Pierwsza ocena nowej wizji sportowej
Do połowy 2026 roku można było powiedzieć jedno:
zmiana była realna.
Nie ograniczyła się do nazwiska właściciela. Rozwiązano dotychczasowy pion sportowy. Zmieniono mechanizm transferowy.
Poszerzono międzynarodową sieć rekrutacyjną. Rozpoczęto budowę nowego skautingu. Wprowadzono analizę danych jako jeden z elementów selekcji. Podjęto próbę umiędzynarodowienia Akademii. Zmieniono dwóch trenerów.
Wreszcie zatrudniono szkoleniowca, którego filozofia została przedstawiona jako bezpośrednio odpowiadająca docelowemu stylowi klubu.
Nie można było jeszcze powiedzieć, że nowy system odniósł sukces.
Można było powiedzieć, że Pogoń przestała funkcjonować według zasad poprzedniej epoki.
Nowa Pogoń miała już własny język
Runjaić mówił o procesie.
Gustafsson o ofensywnej Pogoni i kolejnym kroku.
Kolendowicz o zespole i odporności.
Nowi właściciele zaczęli używać innych pojęć:
dominacja,
wartość,
międzynarodowy scouting,
dane,
inwestycja,
zwycięska mentalność.
To nie była już wyłącznie zmiana kadrowa. Zmieniała się kultura zarządzania. I właśnie w tym miejscu zaczyna się właściwa ocena nowego projektu.
Bo stworzenie nowoczesnej struktury na papierze jest stosunkowo łatwe.
Znacznie trudniejsze jest udowodnienie, że struktura ta potrafi zbudować drużynę skuteczniejszą od tej, którą zastąpiła.
A pierwszy pełny test nowego modelu miał przynieść sezon 2025/2026.
To właśnie wtedy miało się okazać, czy wielkie deklaracje o międzynarodowej Pogoni, nowej jakości transferowej, profesjonalnym skautingu i zwycięskiej mentalności znajdą potwierdzenie na boisku.
Jak pokazały kolejne miesiące, odpowiedź okazała się znacznie bardziej skomplikowana, niż oczekiwano.
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Nowa wizja sportowa Pogoni Szczecin od 2025 r. — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>