Między euforią a malkontenctwem. Spokojnie, Pogoń dopiero się buduje
Czytam komentarze po meczu z Wieczystą i mam wrażenie, że w Szczecinie czasami łatwiej znaleźć powód do narzekania niż dostrzec proces, który właśnie trwa.
„To tylko Wieczysta”, „powinno być 4:0”, „poczekajmy na mocniejszych”, „nie ma się czym zachwycać”… Oczywiście nie ma powodów, żeby po jednym zwycięstwie otwierać szampana, ale równie mało sensu ma przekonywanie, że wszystko jest źle.
Spójrzmy na fakty. Pogoń ma tylko jedną porażkę. Z Legią po bramce straconej w ostatniej minucie. Do tego trzy zwycięstwa, a pozostałe spotkania zremisowała. I rzecz chyba najbardziej wymowna: Portowcy mają obecnie najlepszą defensywę w lidze. Zaledwie 5 straconych bramek.
Przypadek? Jeden mecz może być przypadkiem. Kilka kolejnych, w których zespół konsekwentnie ogranicza rywalom liczbę bramek już znacznie mniej.
Czy Pogoń gra dziś futbol kompletny? Nie. Czy są problemy z utrzymaniem piłki, płynnością akcji, pressingiem i finalizacją? Są, bo momentami nadal za łatwo oddajemy inicjatywę, a w ofensywie brakuje automatyzmów.
Jednocześnie coraz wyraźniej widać organizację w defensywie, zabezpieczenie po stracie, pracę całego zespołu bez piłki oraz pierwsze schematy szybkiego przejścia do ataku. Widać też, czego trener oczekuje od poszczególnych zawodników.
I właśnie dlatego nie kupuję narracji: „To była tylko Wieczysta”. W PKO BP Ekstraklasie punkty za zwycięstwo nad Wieczystą, Legią, Lechem czy Rakowem są dokładnie takie same. Słabszego przeciwnika też trzeba umieć pokonać. Historia tej ligi pełna jest meczów, w których faworyt miał „tylko wyjść i wygrać”, a kończyło się zupełnie inaczej.
Nie pompujmy balonika, ale też nie przebijajmy go za każdym razem, kiedy zaczyna być widać coś pozytywnego. Pogoń nadal jest drużyną w przebudowie. Nowi zawodnicy potrzebują czasu, trener potrzebuje czasu, żeby stworzyć automatyzmy. Prawdziwa weryfikacja oczywiście nadejdzie w spotkaniach z ligową czołówką.
Tylko że do tej weryfikacji Pogoń nie podchodzi z zerowym dorobkiem i rozsypaną defensywą. Podchodzi do niej jako drużyna, która przegrywa bardzo rzadko i straciła najmniej bramek w lidze.
Krytykujmy, kiedy jest za co. Wymagajmy, bo Pogoń powinna mierzyć wysoko, ale oceniajmy również to, co naprawdę dzieje się na boisku, a nie wyłącznie to, czego jeszcze tam nie ma. Bo między bezkrytycznym zachwytem a wiecznym malkontenctwem istnieje jeszcze coś takiego jak uczciwa ocena.
3 minuty
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Między euforią a malkontenctwem. Spokojnie, Pogoń dopiero się buduje — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>