Marcin Robak
Król strzelców i bohater Narodowego Dnia Robaka
Marcin Robak spędził w Pogoni Szczecin niespełna dwa sezony. Nie był zawodnikiem, który przez dekadę budował swoją pozycję przy Twardowskiego ani przechodził z klubem drogę od niższych lig do Ekstraklasy. Mimo krótkiego pobytu zapisał się jednak w historii Dumy Pomorza znacznie mocniej niż wielu piłkarzy występujących w jej barwach przez dużo dłuższy czas.
W 51 oficjalnych spotkaniach zdobył 34 bramki. Został królem strzelców Ekstraklasy, pięciokrotnie trafił do siatki w jednym meczu z Lechem Poznań i przywrócił Pogoni coś, czego klub nie miał od wielu lat: napastnika budzącego respekt w całej Polsce.
W okresie, gdy szczeciński zespół dopiero uczył się funkcjonowania w ligowej czołówce, Robak stał się jego pierwszą wielką indywidualnością. Był zawodnikiem, który nie tylko zdobywał bramki, lecz także zmieniał sposób postrzegania Pogoni przez rywali, kibiców i piłkarskie środowisko.
Z Legnicy do Ekstraklasy
Marcin Robak urodził się 29 listopada 1982 roku w Legnicy. Pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Konfeksie Legnica, a następnie trafił do Miedzi. Jego droga na najwyższy poziom nie była błyskawiczna. Zanim zadebiutował w Ekstraklasie, przez kilka lat zdobywał doświadczenie na niższych szczeblach rozgrywek.
Przełomem był transfer do Korony Kielce. W jej barwach wiosną 2006 roku zadebiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej, w Kielcach pokazał siłę fizyczną, skuteczność oraz umiejętność gry przeciwko bardziej doświadczonym obrońcom. W 2008 roku przeszedł do Widzewa Łódź, gdzie stał się jednym z najlepszych napastników zaplecza Ekstraklasy.
Widzew dwukrotnie kończył rozgrywki I ligi na pozycji dającej sportowy awans, a Robak należał do najskuteczniejszych zawodników zespołu. W sezonie 2009/2010 zdobył 18 bramek i został królem strzelców zaplecza najwyższej ligi. Dobra forma otworzyła mu również drogę do reprezentacji Polski.
Na początku 2011 roku wyjechał do Turcji. Reprezentował Konyaspor, a następnie związał się z Mersin İdman Yurdu. W drugim z tych klubów nie otrzymał jednak realnej szansy gry w lidze. Po rozwiązaniu kontraktu wrócił do Polski i wiosną 2013 roku został zawodnikiem Piasta Gliwice.
W Gliwicach szybko przypomniał o swoich możliwościach. W czternastu spotkaniach ligowych zdobył pięć bramek. Latem wystąpił również w eliminacjach europejskich pucharów, ale jeszcze w sierpniu 2013 roku zdecydował się na przenosiny do Szczecina.
Transfer, którego potrzebowała Pogoń
Robak dołączył do Pogoni 13 sierpnia 2013 roku. Miał 30 lat, duże doświadczenie ligowe i za sobą grę w Turcji. Nie przychodził jako zawodnik wymagający wielomiesięcznego przygotowywania do rywalizacji na poziomie Ekstraklasy. Miał od razu przejąć odpowiedzialność za zdobywanie bramek.
Był to transfer odpowiadający najważniejszej potrzebie drużyny Dariusza Wdowczyka. W poprzednim sezonie najlepszy strzelec Pogoni, Adam Frączczak, zdobył zaledwie pięć ligowych bramek. Szczeciński zespół potrzebował klasycznego środkowego napastnika, który potrafiłby kończyć akcje, utrzymywać piłkę pod presją i wygrywać pojedynki z obrońcami.
Robak posiadał wszystkie te cechy. Dysponował dobrymi warunkami fizycznymi, silnym uderzeniem i doświadczeniem pozwalającym zachować spokój w polu karnym. Potrafił grać tyłem do bramki, osłaniać piłkę i angażować do akcji pomocników. Nie był napastnikiem zależnym wyłącznie od dośrodkowań. Uczestniczył w rozegraniu i sam potrafił tworzyć sobie okazje.
Jego obecność pomagała również Takafumiemu Akahoshiemu, Takuya Murayamie oraz pozostałym ofensywnym zawodnikom. Pogoń zyskała punkt odniesienia, wokół którego mogła budować ataki.
Sezon 2013/2014
Najskuteczniejszy Portowiec od wielu lat
Robak potrzebował niewiele czasu, aby stać się liderem ofensywy. W sezonie 2013/2014 rozegrał dla Pogoni 32 mecze ligowe i zdobył 21 bramek. Jedno trafienie zaliczył wcześniej jako zawodnik Piasta Gliwice, dlatego całe rozgrywki zakończył z dorobkiem 22 goli.
Jego bramki miały bezpośredni wpływ na sportowy rozwój zespołu. Pogoń przestała być drużyną, której podstawowym celem było utrzymanie. Po fazie zasadniczej zajmowała czwarte miejsce i znalazła się w grupie mistrzowskiej.
Robak dawał jej coś więcej niż skuteczność. Sama obecność napastnika zmuszała przeciwników do ostrożniejszego ustawienia. Środkowi obrońcy nie mogli pozostawiać mu przestrzeni, a pomocnicy musieli pomagać w jego pilnowaniu. Korzystali z tego Akahoshi oraz zawodnicy wchodzący z bocznych sektorów.
Pogoń mogła wreszcie oprzeć ofensywę na piłkarzu, który nie potrzebował wielu sytuacji, aby przesądzić o wyniku.
Pięć bramek, które przeszły do historii
21 lutego 2014 roku Pogoń podejmowała Lecha Poznań. Rywal należał do największych klubów w kraju i walczył o najwyższe cele. Spotkanie zapowiadało się jako jeden z najtrudniejszych egzaminów szczecińskiego zespołu.
Portowcy wygrali 5:1.
Wszystkie pięć bramek zdobył Marcin Robak. Trafiał w 15., 31., 39., 44. i 72. minucie. Cztery gole strzelił jeszcze przed przerwą. Był to pierwszy od niemal jedenastu lat przypadek, gdy jeden zawodnik zdobył pięć bramek w meczu najwyższej klasy rozgrywkowej.
Każde trafienie pokazywało inną cechę napastnika. Robak wykorzystywał dośrodkowania, wygrywał pojedynki fizyczne, zachowywał spokój przed bramką i bezlitośnie korzystał z błędów poznańskiej defensywy. Lech nie potrafił znaleźć sposobu na zatrzymanie zawodnika, który rozgrywał jeden z najlepszych meczów w swojej karierze.
Dla kibiców Pogoni zwycięstwo miało wyjątkowy wymiar. Jeszcze kilka lat wcześniej klub walczył na niższych szczeblach. Teraz rozbijał jednego z kandydatów do mistrzostwa Polski, a wszystkie gole zdobywał piłkarz w granatowo-bordowej koszulce.
Mecz szybko zyskał nieoficjalną nazwę „Narodowego Dnia Robaka”. Sam zawodnik wspominał później spotkanie z kibicem, który wytatuował sobie na ręce skrót „NDR” wraz z datą zwycięstwa nad Lechem. Dla Robaka był to dowód, że jego występ stał się częścią kibicowskiej pamięci znacznie trwalszą niż pojedynczy wynik.
Dwie bramki w najtrudniejszym momencie
Najbardziej pamiętny był mecz z Lechem, lecz jeden z najważniejszych i najbardziej osobistych występów Robaka miał miejsce przeciwko Koronie Kielce.
Dzień przed spotkaniem otrzymał informację o śmierci matki. Rozważał rezygnację z występu. W podjęciu decyzji pomogły mu rozmowy z rodziną, duchownym z Legnicy oraz trenerem Dariuszem Wdowczykiem. Szkoleniowiec wspierał zawodnika i przed meczem przekazał mu kartkę z wierszem odnoszącym się do jego sytuacji.
Robak zdecydował się zagrać.
Zdobył dwie bramki.
Wydarzenie pokazało jego odporność, profesjonalizm i zdolność do funkcjonowania pod ogromnym obciążeniem emocjonalnym. Nie był to występ, który można oceniać jedynie przez pryzmat statystyki. Był jednym z tych momentów, w których sportowa rola zawodnika łączyła się z osobistym dramatem.
Robak podkreślał później znaczenie wsparcia otrzymanego od trenera, kolegów i kibiców. Szczecińscy fani skandowali jego nazwisko już podczas rozgrzewki, okazując mu solidarność przed rozpoczęciem spotkania.
Król strzelców Pogoni
Dorobek 22 ligowych bramek zapewnił Robakowi koronę króla strzelców sezonu 2013/2014. Dwadzieścia jeden z tych trafień zdobył dla Pogoni, jedno dla Piasta. Oficjalne klubowe zestawienia uznają go za trzeciego zawodnika Dumy Pomorza, który został najlepszym strzelcem najwyższej klasy rozgrywkowej. Wcześniej dokonali tego Marian Kielec i Marek Leśniak.
Znalezienie się obok dwóch legend miało dla niego duże znaczenie. Kielec był pierwszym królem strzelców w historii Pogoni, a Leśniak osiągnął ten sukces w sezonie zakończonym wicemistrzostwem Polski. Robak dołączył do nich w czasie, gdy klub dopiero odbudowywał pozycję w krajowej piłce.
Nie zdobył z Pogonią medalu, ale jego indywidualne osiągnięcie miało wymiar historyczny. Po wielu latach szczeciński klub ponownie posiadał najlepszego napastnika ligi.
Reprezentant Polski ze Szczecina
Dobra forma w Pogoni otworzyła Robakowi również drogę do kolejnych występów w reprezentacji Polski. W sezonie 2013/2014 pięć razy zagrał w drużynie narodowej jako zawodnik szczecińskiego klubu. Łącznie jego reprezentacyjny bilans wyniósł dziewięć spotkań i jedną bramkę.
W kadrze zadebiutował jeszcze jako piłkarz Widzewa Łódź, 17 stycznia 2010 roku przeciwko Danii. Trzy dni później zdobył jedyną reprezentacyjną bramkę w zwycięskim meczu z Tajlandią. Ostatni występ zanotował w maju 2014 roku w towarzyskim spotkaniu z Niemcami.
Powołania potwierdzały, że jego skuteczność w Pogoni została zauważona także na poziomie reprezentacyjnym. Robak był jednym z nielicznych zawodników Dumy Pomorza w tamtym okresie regularnie znajdujących się w kręgu zainteresowań selekcjonera.
Transfer do Chin, którego ostatecznie nie było
Po zdobyciu korony króla strzelców zainteresowanie Robakiem wzrosło. Latem 2014 roku Pogoń poinformowała o jego transferze do chińskiego Guizhou Renhe. Napastnik przygotowywał się do wyjazdu, klub opublikował oficjalny komunikat, a kibice zdążyli się z nim pożegnać.
Transakcja nie została jednak sfinalizowana. Chińska strona niespodziewanie zerwała negocjacje i Robak pozostał zawodnikiem Pogoni. Po kilku tygodniach ponownie związał się ze szczecińskim klubem, podpisując dwuletnią umowę.
Była to sytuacja nietypowa i trudna dla zawodnika. Mentalnie przygotował się już do wyjazdu, po czym musiał ponownie wejść do szatni oraz skoncentrować się na kolejnym sezonie w Ekstraklasie.
Nie potraktował powrotu jako sportowej degradacji. Nadal zdobywał bramki i pozostał najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu, gdy tylko znajdował się na boisku.
Sezon 2014/2015
Skuteczność mimo ograniczonej liczby występów
W sezonie 2014/2015 Robak wystąpił w 17 spotkaniach ligowych i zdobył 11 bramek. Dołożył również jedno trafienie w Pucharze Polski. Oznaczało to 12 goli w 18 oficjalnych występach.
Pod względem średniej bramek nadal należał do najskuteczniejszych napastników Ekstraklasy. Nie rozegrał jednak pełnego sezonu, a coraz większa odpowiedzialność za ofensywę zaczęła spadać na Łukasza Zwolińskiego.
Robak pozostawał groźny w polu karnym, skutecznie wykonywał rzuty karne i potrafił zdobywać bramki nawet w spotkaniach, w których Pogoń miała problemy z tworzeniem okazji. Jego obecność nadal dawała drużynie jakość niedostępną dla większości ligowych rywali.
Końcówkę rozgrywek opuścił, a Pogoń w grupie mistrzowskiej nie wygrała ani jednego meczu. Brak napastnika tej klasy dodatkowo uwidocznił, jak duże było uzależnienie drużyny od jego skuteczności.
Odejście do Lecha Poznań
Po zakończeniu sezonu 2014/2015 Robak opuścił Szczecin i podpisał kontrakt z Lechem Poznań. Umowa obowiązywała przez dwa lata i zawierała możliwość przedłużenia o kolejny sezon.
Transfer miał szczególny wymiar. Przechodził do klubu, któremu kilkanaście miesięcy wcześniej strzelił pięć bramek w jednym spotkaniu. Lech pozyskiwał napastnika doskonale znającego ligę i zdolnego natychmiast podnieść jakość ofensywy.
Robak nie ukrywał, że pobyt w Szczecinie był dla niego ważny. W Pogoni zdobył pierwszą koronę króla strzelców, wrócił do reprezentacji, a w mieście urodził się jego syn. Już jako zawodnik Lecha wsparł akcję „W Pogoni za stadionem”, wykupując dwa krzesełka na powstającym obiekcie.
W ten sposób pokazał, że jego relacja ze Szczecinem nie zakończyła się wraz z transferem.
Statystyki w Pogoni Szczecin
| Sezon | Mecze ligowe | Bramki ligowe | Puchar Polski | Bramki w pucharze |
|---|---|---|---|---|
| 2013/2014 | 32 | 21 | 1 | 1 |
| 2014/2015 | 17 | 11 | 1 | 1 |
| Łącznie | 49 | 32 | 2 | 2 |
Bilans wszystkich oficjalnych spotkań w Pogoni: 51 meczów i 34 bramki.
Średnia 0,67 bramki na oficjalny występ najlepiej pokazuje jego wpływ na zespół. Robak nie potrzebował wielu lat, aby znaleźć się wśród najbardziej skutecznych zawodników najnowszej historii klubu.
Napastnik kompletny
Robak nie opierał swojej gry wyłącznie na szybkości. Jego najważniejszymi atutami były siła, ustawienie, zdolność przewidywania rozwoju akcji i pewność w polu karnym.
Potrafił przyjąć piłkę pod presją, odegrać ją do nadbiegającego pomocnika, a następnie samemu znaleźć się w strefie finalizacji. Dobrze grał głową, nie unikał kontaktu fizycznego i umiał wymuszać błędy obrońców.
Był również zawodnikiem odpornym psychicznie. Chętnie wykonywał rzuty karne i brał odpowiedzialność za wynik. Gdy drużyna potrzebowała bramki, koledzy szukali go podaniem niemal automatycznie.
Nie zawsze uczestniczył w grze efektownie. Potrafił przez dłuższy fragment pozostawać mało widoczny, a następnie wykorzystać jedną sytuację i rozstrzygnąć mecz. To właśnie odróżniało klasowego napastnika od zawodnika, który jedynie dobrze prezentował się pomiędzy polami karnymi.
Druga korona i 120 bramek w Ekstraklasie
Po odejściu ze Szczecina Robak nadal należał do najlepszych polskich napastników. W sezonie 2016/2017 zdobył dla Lecha 18 ligowych bramek i po raz drugi został królem strzelców Ekstraklasy. We wszystkich rozgrywkach tamtego sezonu zanotował 21 trafień.
Następnie reprezentował Śląsk Wrocław, w którym w 68 ligowych spotkaniach zdobył 37 bramek. Później wrócił do Widzewa Łódź i pomógł zespołowi wywalczyć awans z II ligi.
Karierę w Ekstraklasie zakończył z dorobkiem 120 bramek. W XXI wieku wyższy wynik osiągnął spośród polskich zawodników jedynie Paweł Brożek. Robak znalazł się tym samym w gronie najskuteczniejszych napastników nowoczesnej historii polskiej ligi.
29 listopada 2022 roku, w dniu swoich 40. urodzin, oficjalnie ogłosił zakończenie profesjonalnej kariery piłkarskiej.
Znaczenie dla Pogoni
Marcin Robak reprezentuje w historii Pogoni moment, w którym klub przestał jedynie odbudowywać ligową pozycję i ponownie zaczął posiadać zawodników wyróżniających się w skali całego kraju.
Nie był człowiekiem ciągłości takim jak Adam Frączczak. Nie przeszedł z Pogonią drogi z I ligi i nie pozostał w Szczecinie przez wiele sezonów. Jego rola była inna.
Robak miał podnieść poziom sportowy drużyny natychmiast.
I zrobił to.
Dzięki niemu Pogoń posiadała napastnika, który potrafił samodzielnie zmienić przebieg meczu. Jego skuteczność pomogła zespołowi zakończyć fazę zasadniczą sezonu 2013/2014 na czwartym miejscu. Pięć bramek przeciwko Lechowi stworzyło jedno z najbardziej rozpoznawalnych wydarzeń w historii klubu po jego odbudowie.
Tytuł króla strzelców miał również znaczenie wizerunkowe. Pokazywał, że do Szczecina można przyjść i osiągnąć najwyższy indywidualny poziom w polskiej lidze.
Ocena historyczna
Marcin Robak należy do najważniejszych napastników Pogoni Szczecin w XXI wieku.
Jego dorobek nie wynika z długości pobytu, lecz z niezwykłej intensywności. W 51 oficjalnych meczach zdobył 34 bramki. Został królem strzelców, wrócił do reprezentacji Polski i stworzył występ, który doczekał się własnej nazwy.
„Narodowy Dzień Robaka” nie był tylko efektownym hasłem. Stał się symbolem chwili, w której odbudowana Pogoń przypomniała całej Polsce, że potrafi nie tylko uczestniczyć w Ekstraklasie, ale również dominować nad jednym z największych klubów w kraju.
Robak nie zdobył z Pogonią medalu ani trofeum. Dał jej jednak coś równie ważnego na tamtym etapie rozwoju: poczucie, że może posiadać najlepszego strzelca ligi i tworzyć wydarzenia zapamiętywane daleko poza Szczecinem.
Przyszedł jako doświadczony napastnik mający rozwiązać problem skuteczności. Odchodził jako król strzelców, reprezentant Polski i bohater jednego z najbardziej pamiętnych wieczorów przy Twardowskiego.
W Pogoni grał krótko. Strzelał jednak na tyle często, że jego nazwisko na zawsze pozostało częścią historii klubu.
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Marcin Robak — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>