Kara, która zachęca do swawoli
Sto tysięcy złotych. Dla przeciętnego człowieka ogromne pieniądze. W zawodowej piłce, przy wysokich kontraktach i kosztach budowania drużyny, dotkliwość takiej kwoty trzeba jednak oceniać w zupełnie innej skali.
Wieczysta Kraków została ukarana za złożenie oferty Jean-Pierre’owi Nsame z pominięciem Pogoni Szczecin, z którą zawodnik był związany kontraktem. Według medialnych relacji skończyło się na grzywnie, bez zakazu transferowego.
Patrzę na tę karę i zastanawiam się, jaki właściwie sygnał dostały pozostałe kluby. Uważajcie, bo za takie działanie naprawdę słono zapłacicie? Czy raczej: próbujcie, najwyżej dorzucicie kolejną pozycję do budżetu?
Moim zdaniem taka sankcja może zachęcać do kalkulowania ryzyka. Jeżeli potencjalna korzyść jest duża, a konsekwencje finansowe możliwe do udźwignięcia, pokusa pozostaje. Kara powinna tę pokusę skutecznie studzić.
Według ujawnionej przez Alexa Haditaghiego oferty Nsame miał otrzymać 35 tysięcy euro miesięcznie plus VAT oraz 30 tysięcy euro za podpis. Takie kwoty przedstawiał właściciel Pogoni. Na tle proponowanych zobowiązań sto tysięcy złotych grzywny wygląda, w mojej ocenie, na wydatek, który można wkalkulować w próbę pozyskania piłkarza.
A konsekwencje dla jego obecnego klubu mogą przecież wykraczać poza sam transfer. Trener buduje zespół, ustala hierarchię, przygotowuje zawodnika do określonej roli. Klub płaci pensję i planuje sezon. Oferta złożona za jego plecami może wprowadzić niepewność, rozbudzić oczekiwania finansowe i utrudnić współpracę. Transfer wcale nie musi dojść do skutku, żeby zrobiło się zamieszanie.
Właśnie dlatego szacunek do obowiązujących umów ma znaczenie. Chcesz zawodnika Pogoni? Rozmawiaj z Pogonią. Przedstaw warunki. Negocjuj. Daj klubowi możliwość podjęcia decyzji. Tak powinien wyglądać profesjonalny futbol.
Jest przy tym szczegół, który wymaga wyjaśnienia także w Szczecinie. Według stanowiska Komisji Ligi przytoczonego przez WP SportoweFakty to sama Pogoń wnioskowała 17 sierpnia o karę 100 tysięcy złotych. Klub powinien wyjaśnić, jak ten wniosek ma się do dzisiejszego oburzenia właściciela. Kibice zasługują na pełny obraz sprawy.
Równolegle pozostaje zasadnicze pytanie: czy taka kwota skutecznie chroni kluby przed podobnymi działaniami? Rozumiem oburzenie Alexa na wysokość sankcji. Jej znaczenie wykracza poza Szczecin. Dziś chodzi o napastnika Pogoni, jutro podobny problem może dotknąć Lecha, Widzewa, Legię albo klub z dużo skromniejszym budżetem. Każdy powinien mieć pewność, że jego kontrakty są traktowane poważnie.
Sympatie do właścicieli i kolory szalików mogą się różnić. Standard powinien być wspólny. Chciałbym zobaczyć, jak spokojnie przyjęliby taką sytuację ci, którzy wzruszają dziś ramionami, gdyby chodziło o ważnego zawodnika ich własnej drużyny.
No to teraz huzia na Józia. Taki właśnie sygnał obawiam się odczytać z tej decyzji: można próbować, a ewentualne konsekwencje rozliczyć później. Formalnie kara została wymierzona. Jej wychowawczy sens ocenią następne podobne przypadki.
Liga powinna dążyć do tego, żeby przed wysłaniem takiej oferty działacz naprawdę się zatrzymał. Żeby miał świadomość, że ryzykuje konsekwencje odczuwalne dla swojego klubu. Bo jeśli po wszystkim wystarczy westchnąć, przeprosić i zlecić przelew, to kolejnym chętnym zostaje już tylko kalkulator. A kara, którą opłaca się zaryzykować, staje się cennikiem swawoli.
źródło: Piotr Koźmiński (Twitter/X), Alex Haditaghi (Twitter/X)
4 minuty
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Kara, która zachęca do swawoli — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>