Julcimar Conceição de Souza
Kapitan, żelazny stoper i najtrwalszy filar Pogoni Antoniego Ptaka
Julcimar Conceição de Souza był jednym z najważniejszych zawodników całej epoki Antoniego Ptaka. W przeciwieństwie do wielu Brazylijczyków pojawiających się w Szczecinie jedynie na kilka miesięcy, reprezentował Pogoń przez wszystkie cztery sezony projektu — od odbudowy w II lidze, przez powrót do ekstraklasy i stopniowe przekształcanie kadry, aż po sportową katastrofę sezonu 2006/2007.
Był środkowym obrońcą, kapitanem, jednym z najbardziej regularnych piłkarzy zespołu, a z czasem również łącznikiem pomiędzy polską częścią drużyny i kolejnymi zawodnikami sprowadzanymi z Brazylii. „Kronika Pogoni” przypisuje mu 104 występy ligowe, z których aż 103 rozpoczął w podstawowym składzie. Oficjalne klubowe zestawienie obejmujące także inne rozgrywki podaje natomiast 129 meczów i trzy bramki. Najbezpieczniej zapisywać więc jego dorobek jako 104 spotkania ligowe oraz 129 oficjalnych występów dla Pogoni Szczecin.
Julcimar nie był efektownym bohaterem pokroju Ediego Andradiny ani strzelcem decydujących goli w sezonie awansu. Jego znaczenie budowały konsekwencja, odporność, odpowiedzialność i niemal niepodważalna pozycja w podstawowej jedenastce. Trenerzy zmieniali się, do drużyny trafiali kolejni zawodnicy, a projekt coraz bardziej pogrążał się w organizacyjnym chaosie — on pozostawał na boisku.
Chłopak z Contagem
Julcimar Conceição de Souza urodził się 30 lipca 1978 roku w Contagem, mieście położonym w brazylijskim stanie Minas Gerais, w bezpośrednim sąsiedztwie Belo Horizonte. Mierzył około 180 centymetrów, był prawonożnym środkowym obrońcą i właśnie w centrum defensywy rozegrał zdecydowaną większość kariery.
Jego droga do profesjonalnej piłki nie była łatwa. W obszernym wywiadzie dla portalu Weszło wspominał, że jako nastolatek stracił ojca w wypadku samochodowym. Miał wówczas przerwać szkolenie w renomowanej akademii i podjąć pracę w fabryce, aby pomagać matce oraz rodzinie. Niedługo później otrzymał możliwość wyjazdu do Polski — kraju, którego wcześniej niemal nie znał i którego klimat, język oraz codzienność całkowicie różniły się od brazylijskich realiów.
W źródłach występuje pewna rozbieżność dotycząca jego młodzieżowego klubu. Profile statystyczne wskazują Cruzeiro, natomiast sam zawodnik w wywiadach opowiadał o szkoleniu w Atlético Mineiro. Przed ostateczną publikacją książki warto pozostawić ten szczegół do dodatkowego sprawdzenia w źródłach brazylijskich albo dokumentach zawodnika.
Jeden z pierwszych Brazylijczyków Antoniego Ptaka
Do Polski Julcimar przyjechał w 1997 roku jako część organizowanego przez Antoniego Ptaka naboru młodych piłkarzy z Brazylii. Trafił do Piotrcovii Piotrków Trybunalski, z którą podpisał bardzo długą umowę. Według jego późniejszych wspomnień kontrakt obejmował aż dziesięć lat, co w praktyce przez znaczną część kariery uzależniało jego klubową przyszłość od decyzji właściciela.
Początki były trudne. Młodzi zawodnicy mieszkali w Piotrkowie, z rodzinami kontaktowali się rzadko ze względu na wysokie koszty połączeń, a języka uczyli się stopniowo — z polskiej telewizji, rozmów z kolegami oraz zwrotów zasłyszanych w szatni. Julcimar okazał się jednak wyjątkowo odporny. Nie wrócił szybko do Brazylii, lecz konsekwentnie budował pozycję w polskiej piłce.
Przed przyjazdem do Szczecina występował w Piotrcovii, Lechii-Polonii Gdańsk, ŁKS-ie Łódź, Świcie Nowy Dwór Mazowiecki, Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski oraz RKS-ie Radomsko. W ekstraklasie zadebiutował 27 lutego 1999 roku w barwach ŁKS-u, w bezbramkowym spotkaniu z Górnikiem Zabrze. Później ponownie wracał do Piotrcovii, stając się jednym z najbardziej doświadczonych zawodników zespołu Antoniego Ptaka.
Ta długa droga przez polskie kluby miała później ogromne znaczenie. Kiedy do Pogoni zaczęli masowo trafiać Brazylijczycy niemający doświadczenia w Europie, Julcimar mieszkał w Polsce już od kilku lat, znał ligę, rozumiał język i potrafił odnaleźć się w szatni złożonej z piłkarzy różnych narodowości.
Przeniesienie Piotrcovii do Szczecina
Latem 2003 roku Antoni Ptak przeniósł Piotrcovię do Szczecina, a zespół rozpoczął rozgrywki II ligi pod nazwą MKS Pogoń Szczecin. Julcimar znalazł się w grupie zawodników, którzy przeszli do nowej drużyny wraz z całym projektem właścicielskim.
Nie był zawodnikiem związanym wcześniej z Pogonią ani ze Szczecinem. Początkowo reprezentował więc przede wszystkim sportową ciągłość Piotrcovii. Z czasem jednak, dzięki regularności, postawie na boisku i długiemu okresowi gry, stworzył własną więź z klubem oraz jego kibicami.
Jego historia dobrze pokazuje niejednoznaczność pierwszego etapu epoki Antoniego Ptaka. Julcimar przybył do Szczecina jako człowiek właścicielskiego projektu, ale później stał się jednym z zawodników najbardziej utożsamianych z drużyną.
Sezon 2003/2004 — fundament defensywy drużyny awansu
W sezonie 2003/2004 Julcimar rozegrał 26 spotkań ligowych. Wszystkie rozpoczął od pierwszej minuty i za każdym razem pozostawał na murawie przez pełne 90 minut. Zgromadził więc dokładnie 2340 minut, nie zdobył bramki i otrzymał trzy żółte kartki. Pod względem liczby rozegranych minut zajął piąte miejsce w zespole.
Tworzył formację defensywną między innymi z Krzysztofem Michalskim, Michałem Łabędzkim, Grzegorzem Matlakiem i Bogusławem Wyparłą. Pogoń straciła tylko 22 bramki, co było najlepszym wynikiem w całej II lidze. Szczecinianie zakończyli sezon na pierwszym miejscu, zdobyli 62 punkty i wyprzedzili Zagłębie Lubin zaledwie o jeden punkt.
Julcimar nie był jeszcze kapitanem ani medialną twarzą zespołu. W sezonie odbudowy pełnił przede wszystkim rolę zawodnika, który zapewniał formacji obronnej przewidywalność. Praktycznie nie schodził z boiska, unikał długich przerw i dawał trenerowi Bogusławowi Baniakowi stały punkt w centrum defensywy.
Nie zdobył żadnej bramki, lecz jego znaczenia nie należy oceniać przez ofensywne statystyki. Pogoń wywalczyła awans dzięki połączeniu skutecznego ataku z najlepszą defensywą rozgrywek, a Julcimar był jednym z filarów tej drugiej części zespołu.
Powrót do ekstraklasy i pozycja lidera
Sezon 2004/2005 potwierdził jego znaczenie. Julcimar wystąpił w 25 meczach ekstraklasy i wszystkie rozpoczął w podstawowym składzie. Rozegrał 2235 minut — najwięcej spośród wszystkich zawodników Pogoni. Był także współliderem drużyny pod względem liczby występów, a jako jedyny rozpoczął wszystkie swoje mecze od pierwszej minuty. Nie zdobył bramki, otrzymał dwie żółte kartki oraz jedną kartkę czerwoną.
Był to ważny sprawdzian. Nie każdy bohater awansu utrzymał pozycję po przejściu na wyższy poziom, tymczasem Julcimar stał się jeszcze bardziej potrzebny. W beniaminku, który zmieniał skład i poszukiwał właściwego ustawienia, odpowiadał za stabilność linii obronnej.
Wiosną 2005 roku był już określany w klubowych i medialnych materiałach jako kapitan Pogoni. Po odejściu Olgierda Moskalewicza przejął większą odpowiedzialność nie tylko za własną grę, lecz również za organizację całej defensywy i zachowanie zespołu na boisku.
W jego przypadku opaska nie była jedynie formalnością. Julcimar znał polski futbol znacznie lepiej niż większość nowych zagranicznych zawodników. Potrafił komunikować się z Polakami, Brazylijczykami i członkami sztabu, a dzięki wielu latom spędzonym w kraju rozumiał też oczekiwania kibiców.
Kapitan i tłumacz w coraz bardziej brazylijskiej Pogoni
W sezonie 2005/2006 Julcimar wystąpił w 26 spotkaniach ligowych. Dwadzieścia pięć rozpoczął w podstawowej jedenastce, a tylko raz wszedł jako rezerwowy. Rozegrał 2230 minut, nie zdobył bramki i otrzymał cztery żółte kartki.
W tym czasie Pogoń zaczęła zmieniać się w drużynę coraz mocniej opartą na zawodnikach z Brazylii. Julcimar znajdował się jednak w zupełnie innej sytuacji niż większość nowych piłkarzy. Nie był człowiekiem sprowadzonym prosto z Ameryki Południowej do Gutowa Małego. Spędził w Polsce niemal dekadę, występował w kilku klubach i swobodnie posługiwał się językiem.
Z tego powodu pełnił nieformalnie rolę tłumacza i pośrednika. Pomagał nowym zawodnikom w kontaktach ze sztabem, przekazywał polecenia oraz wyjaśniał zasady funkcjonowania w polskim środowisku. Retrospektywne opracowania opisują go również jako nieformalnego grającego asystenta — człowieka, który na boisku i poza nim miał szerszy zakres odpowiedzialności niż klasyczny środkowy obrońca.
Nie oznacza to, że akceptował wszystkie elementy brazylijskiego eksperymentu. Jego sytuacja pokazuje raczej paradoks tamtej Pogoni: zawodnik, który potrafił najlepiej łączyć oba środowiska, znalazł się w projekcie coraz bardziej izolującym drużynę od Szczecina i własnych kibiców.
Ostatni sezon — trzy bramki w czasie katastrofy
W rozgrywkach 2006/2007 Julcimar rozegrał 27 spotkań i wszystkie rozpoczął w podstawowym składzie. Na boisku spędził 2397 minut — więcej zgromadził tylko Edi Andradina. Zdobył trzy bramki i otrzymał trzy żółte kartki. Były to jedyne ligowe gole Julcimara w barwach Pogoni.
Na pierwsze trafienie czekał do 21 października 2006 roku. W wyjazdowym spotkaniu z Odrą Wodzisław Śląski zdobył bramkę ustalającą wynik na 2:2. Był to jego pierwszy gol w Pogoni oraz pierwszy w polskiej ekstraklasie.
Kolejny raz trafił 31 marca 2007 roku w przegranym 1:2 meczu z Wisłą Płock. Trzecią bramkę zdobył 6 maja w Warszawie, gdzie Pogoń przegrała z Legią 1:3. Wszystkie jego trafienia przypadły więc na sezon, w którym zespół walczył już nie o rozwój, lecz o uniknięcie całkowitego sportowego upadku.
Pogoń zakończyła rozgrywki na ostatnim, szesnastym miejscu. W 30 meczach zdobyła zaledwie 16 punktów, wygrała trzy spotkania i straciła 53 bramki. Julcimar należał do nielicznych zawodników, którzy przez cały sezon utrzymywali miejsce w składzie, ale nawet jego regularność nie mogła uratować źle skonstruowanego i niestabilnego zespołu.
Cztery sezony i niemal zawsze pierwszy skład
Ligowy dorobek Julcimara w Pogoni przedstawia się następująco:
2003/2004: 26 meczów, 26 w podstawowym składzie, 2340 minut, 0 bramek;
2004/2005: 25 meczów, 25 w podstawowym składzie, 2235 minut, 0 bramek;
2005/2006: 26 meczów, 25 w podstawowym składzie, jedno wejście z ławki, 2230 minut, 0 bramek;
2006/2007: 27 meczów, 27 w podstawowym składzie, 2397 minut, 3 bramki.
Łącznie oznacza to:
104 mecze ligowe, 103 występy od pierwszej minuty, jedno wejście z ławki, 9202 minuty i trzy bramki.
To wyjątkowy profil statystyczny. Julcimar nie był rotacyjnym zawodnikiem szerokiej kadry. Kiedy pojawiał się na boisku, niemal zawsze rozpoczynał spotkanie w podstawowym składzie i przeważnie pozostawał na murawie do końca.
Oficjalne zestawienia Pogoni podają 129 występów we wszystkich rozgrywkach. Oznacza to, że poza 104 spotkaniami ligowymi zaliczył jeszcze 25 meczów w Pucharze Polski oraz innych oficjalnych rozgrywkach. Pod względem liczby występów należał do najważniejszych zagranicznych zawodników w historii klubu.
Charakterystyka zawodnika
Julcimar był środkowym obrońcą opierającym swoją grę na odpowiedzialności, ustawieniu i konsekwencji. Przy wzroście około 180 centymetrów nie należał do najwyższych stoperów, dlatego musiał nadrabiać przewidywaniem kierunku akcji, odpowiednim zajmowaniem pozycji oraz zdecydowaniem w bezpośrednim starciu.
Jego podstawowymi atutami były:
regularność — w ciągu czterech sezonów opuścił stosunkowo niewiele spotkań;
odporność fizyczna — przekraczał granicę 2200 minut w każdym sezonie spędzonym w Pogoni;
dyscyplina taktyczna — potrafił funkcjonować w różnych ustawieniach i u boku wielu partnerów;
komunikacja — znajomość języka polskiego pozwalała mu kierować defensywą i pomagać kolejnym Brazylijczykom;
przywództwo — został kapitanem i należał do najbardziej doświadczonych zawodników zespołu.
Nie był obrońcą znanym z efektownego wyprowadzania piłki ani dużej liczby goli. Przez trzy pierwsze sezony w Pogoni nie zdobył żadnej bramki. Jego wartość polegała na powtarzalności i gotowości do brania odpowiedzialności za formację, która przez cały okres działalności Antoniego Ptaka podlegała nieustannym zmianom.
Ulubieniec kibiców i człowiek pomiędzy dwoma światami
Julcimar przyjechał do Polski jako nastolatek, a wyjeżdżał jako niemal trzydziestoletni zawodnik, który większą część dorosłego życia spędził nad Wisłą. Nauczył się języka, poznał krajową mentalność i zbudował więzi znacznie wykraczające poza typową relację zagranicznego piłkarza z ligą.
W jednym z późniejszych wywiadów mówił o sobie, że zawsze pozostanie częściowo „Polaco”. To określenie dobrze oddaje jego miejsce w historii Pogoni. Był Brazylijczykiem, ale w szczecińskiej szatni nie funkcjonował już jak obcokrajowiec dopiero uczący się polskich realiów.
Cieszył się szacunkiem kibiców ze względu na waleczność, przywiązanie do zespołu i fakt, że nie zniknął z podstawowego składu mimo kolejnych rewolucji kadrowych. Był jednym z nielicznych piłkarzy, którzy przetrwali cały projekt Antoniego Ptaka — od jego najbardziej skutecznego momentu do całkowitego rozpadu.
Ostatni, który zgasił światło
Ostatni mecz dla Pogoni i zarazem ostatnie spotkanie w zawodowej karierze Julcimar rozegrał 26 maja 2007 roku. Szczecinianie przegrali wówczas u siebie 0:2 z GKS-em Bełchatów, kończąc jeden z najgorszych sezonów w historii klubu.
Po spadku i wycofaniu się rodziny Ptaków Julcimar długo czekał na rozwiązanie swojej sytuacji kontraktowej. Według późniejszych opracowań był ostatnim zawodnikiem pierwszej drużyny, który formalnie rozstał się z właścicielem. Następnie wrócił do Brazylii i zakończył profesjonalną karierę.
Symbolicznie można powiedzieć, że był jednym z ostatnich ludzi opuszczających projekt, który współtworzył od początku. Przyjechał z Piotrcovią, wywalczył awans, został kapitanem, przeżył brazylijski eksperyment, a na końcu uczestniczył w spadku i likwidacji zespołu.
Praca z młodzieżą w Brazylii
Po powrocie do ojczyzny Julcimar nie kontynuował zawodowej gry. Zajął się szkoleniem dzieci i młodzieży. Założył szkółkę piłkarską „Pilka”, której nazwa nawiązywała do Polski i języka kraju, w którym spędził znaczną część kariery. Klubowe materiały wskazują, że pracował z dziećmi w wieku od około pięciu do piętnastu lat.
W wywiadzie opublikowanym w 2020 roku podkreślał, że praca z młodymi zawodnikami daje mu ogromną satysfakcję. Pozostał więc przy futbolu, ale zamiast kariery trenerskiej w profesjonalnym klubie wybrał działalność szkoleniową i przekazywanie doświadczenia dzieciom.
Polski rozdział jego życia nie został przez niego odcięty. Sama nazwa akademii oraz sposób, w jaki opowiadał o latach spędzonych w kraju, pokazują, że pobyt w Polsce stał się ważnym elementem jego tożsamości.
Julcimar w Pogoni — najważniejsze dane
Pełne imię i nazwisko: Julcimar Conceição de Souza
Data urodzenia: 30 lipca 1978 roku
Miejsce urodzenia: Contagem, Brazylia
Wzrost: około 180 cm
Pozycja: środkowy obrońca
Lata w Pogoni: 2003–2007
Mecze ligowe: 104
Mecze ligowe w podstawowym składzie: 103
Minuty ligowe: 9202
Bramki ligowe: 3
Wszystkie oficjalne mecze: 129
Najważniejszy sukces: zwycięstwo w II lidze i awans do ekstraklasy w sezonie 2003/2004
Rola: podstawowy obrońca, kapitan, nieformalny tłumacz i jeden z liderów zespołu.
Znaczenie dla ery Antoniego Ptaka
Julcimar powinien znaleźć się w ścisłym gronie najważniejszych zawodników epoki Antoniego Ptaka. Jego kandydatura nie wynika z efektownych statystyk ofensywnych, lecz z trwałości i znaczenia dla funkcjonowania drużyny.
Edi Andradina był symbolem sportowej jakości. Artur Bugaj został bohaterem sezonu awansu. Grzegorz Matlak reprezentował szczecińską tożsamość i sprzeciw wobec przeniesienia klubu do Gutowa Małego. Julcimar był natomiast najbardziej konsekwentnym piłkarzem całego projektu.
Grał w każdym z czterech sezonów. Występował przed rozpoczęciem masowego brazylijskiego eksperymentu, w jego najbardziej rozwiniętej fazie oraz w czasie całkowitego upadku. Znał Antoniego Ptaka jeszcze z Piotrcovii, a w Szczecinie stał się kapitanem i jednym z zawodników najbardziej cenionych przez kibiców.
Jednocześnie jego historia nie pozwala traktować wszystkich Brazylijczyków Pogoni jako jednej grupy. Julcimar nie był anonimowym uczestnikiem krótkiego naboru. Przez dziesięć lat funkcjonował w polskim futbolu, znał język, rozumiał ligę i wypracował sobie pozycję dzięki regularnej grze.
Ocena historyczna
Najtrafniejszym określeniem jego miejsca w dziejach Pogoni jest: żelazny stoper, kapitan i najtrwalszy filar całej ery Antoniego Ptaka.
Julcimar rozpoczął szczeciński etap kariery jako zawodnik przeniesionej Piotrcovii. Zakończył go jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych i szanowanych piłkarzy tamtej drużyny. Nie był wychowankiem Pogoni, nie pochodził ze Szczecina i początkowo nie miał z klubem emocjonalnych związków. Mimo to poprzez cztery lata regularnej gry, opaskę kapitana i postawę w najtrudniejszym okresie zapisał się w historii Portowców wyraźniej niż większość uczestników projektu.
Jego biogram powinien być jednym z najważniejszych tekstów w dziale „Zawodnicy ery Antoniego Ptaka”. Julcimar nie tylko występował w tej epoce. On przeszedł ją od początku do końca.
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Julcimar Conceição de Souza — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>