Jens Gustafsson. Nowy trener, nowa interpretacja projektu
Następca drużyny medalowej
Zatrudnienie Jensa Gustafssona oznaczało dla Pogoni Szczecin zmianę ważną, ale nie rewolucyjną. Klub nie poszukiwał szkoleniowca, który miał rozpocząć kolejną odbudowę, całkowicie przebudować kadrę albo odrzucić rozwiązania wypracowane przez Kostę Runjaicia. Szwed miał przejąć dobrze funkcjonujący zespół, zachować jego najmocniejsze elementy, a następnie nadać mu bardziej ofensywny i odważny charakter.
Była to sytuacja zupełnie inna od tej, z którą Runjaić zetknął się jesienią 2017 roku. Niemiec obejmował drużynę znajdującą się na ostatnim miejscu w tabeli i musiał przede wszystkim zatrzymać sportowy kryzys. Gustafsson rozpoczynał pracę z dwukrotnym brązowym medalistą mistrzostw Polski, uczestnikiem europejskich pucharów i zespołem, który kilka miesięcy wcześniej realnie walczył o pierwsze miejsce.
Nie miał więc ratować Pogoni. Miał sprawić, aby klub zaczął wygrywać najważniejsze mecze.
To zasadniczo zmieniało charakter jego misji. Każdy wynik nowego trenera musiał być porównywany z osiągnięciami poprzednika. Trzecie miejsce, które jeszcze niedawno oznaczało historyczny sukces, stawało się poziomem, od którego zaczynano ocenę kolejnego projektu.
Szwedzka droga do Szczecina
Jens Otto Andreas Gustafsson urodził się 15 października 1978 roku w Helsingborgu. Jako zawodnik występował w defensywie, reprezentując między innymi IK Brage, Högaborgs BK oraz Falkenbergs FF. Nie zrobił kariery na poziomie największych europejskich klubów, ale zdobył solidne doświadczenie w szwedzkiej piłce, które później wykorzystywał w pracy szkoleniowej.
Jego trenerska droga rozpoczęła się w strukturach Halmstads BK. Najpierw pracował z drużyną do lat siedemnastu, a następnie otrzymał możliwość prowadzenia pierwszego zespołu. Już na tym etapie dał się poznać jako szkoleniowiec zainteresowany nie tylko wynikiem, lecz również procesem rozwoju młodych zawodników.
W dalszej części kariery pracował przy reprezentacji Szwecji do lat dwudziestu jeden, był również asystentem w AIK. Najważniejszym okresem przed przyjazdem do Polski pozostawała jednak jego kadencja w IFK Norrköping. Szwed prowadził ten klub przez ponad cztery lata, a według oficjalnych danych Hajduka Split w 166 spotkaniach odniósł 91 zwycięstw, zanotował 38 remisów i poniósł 37 porażek.
W Norrköping Gustafsson pracował z zespołem należącym do szwedzkiej czołówki. Musiał więc mierzyć się z wymaganiami podobnymi do tych, które czekały go w Szczecinie. Oczekiwano od niego nie tylko stabilności, ale również regularnej walki o wysokie miejsca, rozwoju zawodników i gry zgodnej z ofensywną tożsamością klubu.
Kolejnym etapem jego kariery był Hajduk Split. Chorwacki klub zatrudnił go w maju 2021 roku, podkreślając jego nowoczesne podejście, preferowanie ofensywnego futbolu oraz dobre wyniki w pracy z młodzieżą. Przygoda w Splicie trwała jednak krótko i zakończyła się jeszcze w tym samym roku.
Doświadczenie pracy w Hajduku miało istotne znaczenie. Gustafsson zetknął się tam z klubem o ogromnej tradycji, silnej tożsamości kibicowskiej i bardzo dużych oczekiwaniach. Poznał środowisko, w którym kilka słabszych wyników mogło natychmiast doprowadzić do kryzysu. Szczecin nie był Splitem, ale również tutaj trener miał pracować pod presją środowiska oczekującego historycznego sukcesu.
Przed objęciem Pogoni Gustafsson ponownie związał się z reprezentacją Szwecji do lat dwudziestu jeden. Jego praca została jednak przerwana, gdy szczeciński klub zdecydował się wykupić go z obowiązującej umowy i powierzyć mu funkcję następcy Kosty Runjaicia.
Wybór zgodny z kierunkiem klubu
Decyzja o zatrudnieniu Gustafssona wpisywała się w model rozwijany przez Pogoń w poprzednich latach. Klub ponownie postawił na trenera zagranicznego, przyzwyczajonego do długoterminowej pracy, rozwoju zawodników i funkcjonowania w jasno określonej strukturze sportowej.
Nie szukano szkoleniowca o zupełnie odmiennej filozofii. Gustafsson miał kontynuować pracę z zespołem opartym na organizacji, odpowiedzialności taktycznej i świadomym budowaniu akcji. Różnica miała dotyczyć przede wszystkim interpretacji tych zasad.
Runjaić zaczynał od zabezpieczenia drużyny. Jego pierwszym obowiązkiem było odbudowanie dyscypliny i ograniczenie liczby błędów. W kolejnych sezonach Pogoń stawała się coraz bardziej ofensywna, ale jej największą siłą przez długi czas pozostawały porządek, konsekwencja oraz stabilność.
Gustafsson chciał przesunąć akcent w stronę dominacji z piłką. Preferował grę opartą na aktywnym ustawieniu, cierpliwym budowaniu akcji i wykorzystywaniu bocznych sektorów boiska. Istotne miały być ruch zawodników pomiędzy formacjami, szybkie odzyskiwanie piłki oraz większa liczba graczy uczestniczących w działaniach ofensywnych.
Nie oznaczało to całkowitego zerwania z modelem poprzednika. Była to raczej próba rozwinięcia istniejącego systemu. Pogoń miała pozostać zespołem dobrze zorganizowanym, lecz jednocześnie grać odważniej, dłużej utrzymywać się przy piłce i częściej narzucać przeciwnikom własne warunki.
W teorii był to logiczny krok. Drużyna posiadała zawodników odpowiednich do takiego sposobu gry. Kamil Grosicki mógł decydować o wyniku akcjami z lewej strony. Sebastian Kowalczyk dobrze funkcjonował pomiędzy liniami. Rafał Kurzawa potrafił regulować tempo rozegrania, a Damian Dąbrowski zapewniał równowagę w środku pola. Na bokach obrony znajdowali się piłkarze zdolni do aktywnego włączania się do ataku.
Największym wyzwaniem miało być zachowanie odpowiednich proporcji. Każde zwiększenie liczby zawodników zaangażowanych w ofensywę oznaczało ryzyko odsłonięcia przestrzeni po stracie piłki. Zespół Runjaicia potrafił wygrywać dzięki cierpliwości i kontroli. Pogoń Gustafssona miała wygrywać również dzięki inicjatywie.
Deklaracja mistrzowskich ambicji
Od pierwszych dni pracy Gustafsson nie próbował obniżać oczekiwań. Podczas konferencji prasowej otwierającej jego kadencję mówił wprost, że przyjechał do Szczecina, aby dać klubowi mistrzostwo. Była to deklaracja odważna, ale zgodna z nastrojem panującym wokół Pogoni.
Słowa te miały znaczenie większe niż zwykła wypowiedź powitalna. Pokazywały, że trener rozumiał punkt, w którym znajdował się klub. Nie obejmował zespołu walczącego o środek tabeli. Przejmował drużynę, która dwukrotnie stanęła na podium i zaczynała mierzyć swoje ambicje najwyższymi krajowymi celami.
Deklaracja Gustafssona ustanawiała jednocześnie kryterium, według którego w przyszłości miała być oceniana cała jego kadencja. Każde wysokie miejsce w tabeli, każdy efektowny mecz i każdy dobry okres musiały prowadzić do pytania, czy Pogoń rzeczywiście zbliża się do mistrzostwa albo innego trofeum.
Trener obejmował zatem nie tylko drużynę, ale również odpowiedzialność za nadzieję, którą sam pomógł zwiększyć.
Pierwszy okres pracy
Gustafsson rozpoczął pracę w szczególnie wymagającym momencie. Pogoń przygotowywała się jednocześnie do sezonu ligowego i eliminacji Ligi Konferencji Europy. Nowy szkoleniowiec miał niewiele czasu na poznanie zawodników, wprowadzenie własnych zasad oraz zbudowanie odpowiednich relacji w szatni.
Nie mógł przeprowadzać spokojnej, wielomiesięcznej przebudowy. Już pierwsze oficjalne spotkania decydowały o europejskiej przyszłości zespołu. Pogoń rozpoczęła eliminacje od rywalizacji z islandzkim KR Reykjavík, a następnie zmierzyła się z Brøndby IF. W obu dwumeczach drużynę prowadził już Gustafsson.
Tak szybkie wejście w mecze o wysoką stawkę miało dwie strony. Z jednej pozwalało trenerowi od razu zobaczyć drużynę w warunkach presji. Z drugiej ograniczało możliwość głębszego eksperymentowania. W pierwszych tygodniach Gustafsson musiał opierać się na fundamentach pozostawionych przez Runjaicia, stopniowo dodając do nich własne rozwiązania.
Początkowo różnice nie mogły być więc rewolucyjne. Podstawowy trzon zespołu pozostał ten sam, a wielu zawodników doskonale znało wcześniejszy sposób funkcjonowania. Nowy trener musiał zdobyć ich zaufanie i przekonać, że proponowane modyfikacje nie są negacją poprzednich sukcesów.
Było to szczególnie istotne w przypadku doświadczonych liderów. Kamil Grosicki, Damian Dąbrowski, Dante Stipica, Benedikt Zech czy Kamil Drygas mieli własne przyzwyczajenia i jasno określoną pozycję w drużynie. Gustafsson musiał znaleźć sposób, aby wykorzystać ich doświadczenie, a jednocześnie stopniowo budować własną hierarchię.
Większa swoboda w ofensywie
Jednym z pierwszych zauważalnych elementów nowej koncepcji była próba zapewnienia ofensywnym zawodnikom większej swobody. Szczególne znaczenie miał tutaj Kamil Grosicki. Jego dynamika, drybling, dośrodkowania i umiejętność finalizacji sprawiały, że wiele ataków Pogoni naturalnie koncentrowało się na lewej stronie.
Gustafsson nie próbował ograniczać reprezentanta Polski do jednej, sztywno określonej roli. Grosicki mógł schodzić do środka, wymieniać pozycje z napastnikiem, rozpoczynać akcje szeroko albo pojawiać się bliżej pola karnego. W efekcie stawał się nie tylko skrzydłowym, lecz głównym kreatorem i symbolem ofensywnej Pogoni.
Większa swoboda dotyczyła również zawodników środka pola. Sebastian Kowalczyk mógł częściej szukać przestrzeni pomiędzy liniami przeciwnika. Rafał Kurzawa miał brać większą odpowiedzialność za pierwsze i drugie podanie, natomiast boczni obrońcy otrzymywali zadanie regularnego wspierania skrzydłowych.
Taki model pozwalał Pogoni budować widowiskowe akcje i długimi fragmentami zamykać rywali na ich połowie. Jednocześnie ujawniał jednak problem, który miał powracać przez całą kadencję Gustafssona. Drużyna nie zawsze potrafiła zachować odpowiednie zabezpieczenie po stracie piłki.
Gdy pressing nie funkcjonował prawidłowo, rywale otrzymywali przestrzeń do kontrataku. Środkowi obrońcy musieli bronić daleko od własnej bramki, a pomocnicy pokonywali duże odległości, próbując odbudować ustawienie.
Pogoń potrafiła wyglądać efektownie, ale nie zawsze była równie bezpieczna jak w najlepszych okresach Runjaicia.
Trener rozwoju i relacji
Ważnym elementem charakterystyki Gustafssona była jego praca z zawodnikami. W poprzednich klubach zwracano uwagę na jego zainteresowanie rozwojem młodzieży oraz indywidualnym doskonaleniem piłkarzy. Hajduk Split, przedstawiając Szweda, określał go jako nowoczesnego szkoleniowca preferującego ofensywny styl i wyróżniającego się w pracy z młodymi zawodnikami.
Dobrze odpowiadało to kierunkowi Pogoni. Akademia pozostawała jednym z najważniejszych filarów klubu, a młodzi zawodnicy mieli nie tylko uzupełniać kadrę, lecz stopniowo przejmować odpowiedzialność.
Gustafsson przywiązywał również znaczenie do współpracy całego sztabu. W Pogoni rozwijano model, w którym trener główny nie podejmował wszystkich decyzji samodzielnie. Ważne role pełnili asystenci, trenerzy przygotowania motorycznego, analitycy oraz specjaliści odpowiedzialni za poszczególne obszary funkcjonowania drużyny.
Takie podejście odpowiadało nowoczesnej strukturze klubu. Pogoń nie chciała być zależna wyłącznie od jednej osobowości. Trener miał być liderem projektu, ale projekt miał opierać się na współdziałaniu wielu osób.
Kontynuacja czy nowy początek
Pierwsze miesiące pracy Gustafssona nie dawały jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy jego Pogoń jest nowym zespołem, czy jedynie zmodyfikowaną wersją drużyny Runjaicia.
Personalnie oraz organizacyjnie dominowała ciągłość. W kadrze pozostawali najważniejsi zawodnicy, a klub nie zmienił kierunku polityki sportowej. Jednocześnie sposób funkcjonowania na boisku stopniowo nabierał innych cech.
Pogoń chciała dłużej utrzymywać się przy piłce. Częściej próbowała prowadzić grę na połowie rywala. Większą rolę otrzymywali boczni obrońcy, a ofensywni piłkarze mogli elastyczniej zmieniać pozycje.
Najważniejsza różnica dotyczyła jednak punktu wyjścia. Runjaić budował Pogoń od organizacji do ofensywy. Gustafsson próbował rozpocząć od ofensywnej inicjatywy, a następnie zabezpieczyć ją odpowiednią strukturą.
Właśnie ta różnica miała w kolejnych miesiącach decydować zarówno o najbardziej efektownych występach Pogoni, jak i o jej największych problemach.
Trener epoki nowych oczekiwań
Jens Gustafsson przychodził do Szczecina jako szkoleniowiec nowoczesny, ambitny i przekonany do własnej wizji. Posiadał doświadczenie w pracy klubowej i reprezentacyjnej, znał realia presji oraz potrafił prowadzić zespoły o wysokich aspiracjach.
Nie był jednak trenerem z dorobkiem pełnym trofeów. Jego zatrudnienie pozostawało więc wyborem opartym bardziej na potencjale, zgodności filozofii i wcześniejszym doświadczeniu niż na udokumentowanej umiejętności zwyciężania w finałach.
To właśnie miała zweryfikować praca w Pogoni.
Szwed otrzymał drużynę medalową, rozwinięty pion sportowy, mocną Akademię i perspektywę gry na nowym stadionie. Miał również jednego z najlepszych polskich skrzydłowych oraz grupę zawodników, którzy pamiętali walkę o mistrzostwo.
Warunki do wykonania kolejnego kroku wydawały się lepsze niż kiedykolwiek wcześniej. Jednocześnie presja była większa niż w czasach, gdy sukcesem pozostawała sama obecność w górnej części tabeli.
Gustafsson miał pokazać, czy Pogoń potrafi przekształcić stabilność w zwycięstwo, medale w trofeum, a rosnące ambicje w trwałą pozycję jednego z najważniejszych klubów w Polsce.
Pierwszym sprawdzianem tej nowej interpretacji projektu miała być Europa.
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Jens Gustafsson. Nowy trener, nowa interpretacja projektu — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>