Fenomen, który nie przemija. Kamil Grosicki – kapitan, symbol, motor Pogoni
Czas go nie dotyczy. Kiedy inni z trudem łapią oddech po 30. roku życia, on – mając 37 lat – nadal wyznacza standardy w Ekstraklasie. I to nie tylko w szatni, ale przede wszystkim na boisku, w liczbach i w sposobie myślenia o futbolu.
Od powrotu do Pogoni w 2021 roku Grosicki rozegrał 163 z 167 możliwych meczów. Pauzował tylko cztery razy – dwa po faulach, dwa z powodu drobnych przeciążeń. W świecie, gdzie regeneracja, zmęczenie i mikro-urazy są codziennością, to statystyka wręcz nieprawdopodobna.
Ale najwięcej mówią jego sprinty – czysta energia i dynamika, które stały się jego znakiem rozpoznawczym. W trzech ostatnich sezonach był nie tylko liderem Pogoni, ale też jednym z najszybszych zawodników całej ligi.
W sezonie 22/23 – trzecie miejsce w Ekstraklasie (prawie 16 sprintów na mecz).
W 23/24 – ponownie podium, z wynikiem 16,3 sprintu.
W 24/25 – 14. miejsce, ponad 15 sprintów na spotkanie.
W tym sezonie, po 13 kolejkach, notuje 13,5 sprintu na mecz – wynik, którego nie powstydziliby się zawodnicy o dziesięć lat młodsi. A w zespole Pogoni szybciej biega tylko Musa Juwara. Cztery razy był liderem zespołu w tej statystyce, pięciokrotnie drugi. Regularność, jakiej nie widzi się często.
To wszystko nie dzieje się przypadkiem. Za tą formą stoi ogromny profesjonalizm i świadomość własnego ciała. Grosicki wie, kiedy zwolnić, a kiedy dodać gazu. Zimą w Turcji potrafił sam poprosić o dodatkowe interwały – bo czuł, że właśnie tego potrzebuje. Trenuje mądrze, regeneruje się perfekcyjnie. Korzysta z klubowych technologii, współpracuje z fizjoterapeutami, a jego plan dnia to niemal wzorcowy podręcznik sportowca.
To dlatego, gdy wchodzi na boisko, widać w nim chłopaka z pasją i dojrzałego lidera w jednym. Nie ogląda się na metrykę, nie szuka wymówek. Dla młodych w Pogoni jest przykładem, jak można przedłużyć karierę, jeśli wciąż masz głód gry i serce do walki.
W Ekstraklasie, gdzie tempo i dynamika są walutą, Grosicki udowadnia, że profesjonalizm i determinacja mogą zatrzymać czas.
Dziś Pogoń potrzebuje go tak bardzo, jak on kiedyś potrzebował Pogoni. I choć minęło 19 lat od jego debiutu w granatowo-bordowych barwach, historia zatoczyła piękne koło. Wciąż biega, wciąż walczy, wciąż inspiruje.
Kapitan, którego czas nie dogonił.
Ostatnia aktualizacja:


Oby ten nasz kapitan doczekał się drużynowego wazonu. Liga nam odjechała. Pozostaje Puchar Polski do zrobienia w tym sezonie. To absolutny priorytet dla niego i całego zespołu.