Czy w tej lidze naprawdę wszyscy są traktowani tak samo?
2 minuty
Kibice z całej Polski znowu pytają. Czy w tej lidze naprawdę wszyscy są traktowani tak samo? Lechia wychodziła z kontrą. Mena miał przed sobą przestrzeń i realną szansę na czystą sytuację. Wtedy wjeżdża Augustyniak… i zamiast klasycznej walki bark w bark oglądamy coś pomiędzy zapasem, judo a chwytem rodem z aikido. Zawodnik Lechii praktycznie zostaje wyrzucony w powietrze.
Efekt? Tylko żółta kartka. I teraz pojawia się najważniejsze pytanie. Czy taka kara była adekwatna do sytuacji i ciężaru meczu?
Bo mówimy o akcji, która mogła zatrzymać bardzo groźny kontratak. Mówimy o momencie spotkania, który miał ogromny wpływ na emocje, wynik i końcówkę sezonu. A mimo to sędzia uznał, że wystarczy upomnienie.
Jedni powiedzą: ,,sprytne przerwanie akcji”. Inni: ,,klasyczne DOGSO i ratowanie wyniku faulem”. Jeszcze inni zapytają wprost. Czy gdyby identyczną akcję wykonał zawodnik mniejszego klubu, decyzja byłaby taka sama?
I właśnie takie sytuacje najbardziej podgrzewają atmosferę wokół PKO BP Ekstraklasy. Nie sam błąd. Nie sam faul. Tylko poczucie, że interpretacje przepisów bywają dziwnie elastyczne. Zależnie od herbu, presji i stawki meczu.
Oceńcie sami po screenach z akcji. Powinna być czerwona? Czy żółta kartka wystarczyła? Napiszcie w komentarzach swoje przemyślenia na ten temat!




Dura lex et lex – moment sezonu tak jak herbaty na koszulce nie powinien wpływać na pracę sędziego. Wiec czy taki faul należałoby napompować kara indywidualna w postaci czerwonej kartki ? Moze bede miał odmienne zdanie ale … nie … co nie zmienia faktu ze legla jest ciągnięty za uszy ale z in.ego powodu – jesli nie awansuje do pucharów i nie zarobi kasy ten “kolos” na glinianych nogach moze po prostu zapaść sie pod własnym ciezarem – ciezarem kontraktów na siłę ściągnąć gwiazdek na zasadzie zastaw sie a postaw sie a juz po ostatnim sezonie bylo głośno o kłopotach finansowych klubu z miasta słoikow . Jedynym ratunkiem jest wiec po raz enty zarobek i ratowanie budżetu z kasy UEFA .
Legia była, jest i zawsze będzie oczkiem w głowie CENTRALI PIŁKARSKIEJ W STOLNICY…o przepraszam w SZTOLICY…są granice, których żaden sędzia ani działacz piłkarski z TERENU POLSKI przekroczyć nie mają prawa…bo sędzia gdyby się CENTRALI przeciwstawił to już nigdy i nigdzie nie posędziuje….. nawet w A-klasie. ” la vieelle-meme”