Bohaterowie Pogoni Szczecin lat 2022 – 2024
Drużyna pomiędzy ofensywną odwagą a niespełnieniem
Era Jensa Gustafssona nie została zbudowana przez jedną zamkniętą grupę zawodników. Był to okres przejścia pomiędzy zespołem pozostawionym przez Kostę Runjaicia a drużyną coraz wyraźniej dostosowywaną do ofensywnej filozofii szwedzkiego szkoleniowca.
W pierwszym sezonie Gustafsson korzystał jeszcze z piłkarzy stanowiących fundament wcześniejszych sukcesów: Kamila Grosickiego, Damiana Dąbrowskiego, Sebastiana Kowalczyka, Luki Zahovicia, Benedikta Zecha, Mariusza Malca czy Rafała Kurzawy. Stopniowo dołączali do nich zawodnicy sprowadzani już z myślą o nowym sposobie gry: Linus Wahlqvist, Leonardo Koutris, Efthymis Koulouris, Valentin Cojocaru, João Gamboa oraz Fredrik Ulvestad.
Nie każdy z nich pozostawił po sobie jednoznacznie pozytywne wspomnienia. Niektórzy byli liderami, inni specjalistami od konkretnych zadań, rezerwowymi zmieniającymi przebieg spotkań albo młodymi zawodnikami dopiero uczącymi się odpowiedzialności. Byli również piłkarze, których nazwiska zostały związane z najboleśniejszymi momentami tej epoki.
Dlatego określenie „bohaterowie” nie powinno oznaczać wyłącznie autorów zwycięstw. To przede wszystkim ludzie, przez których można opowiedzieć historię Pogoni z lat 2022-2024: jej potencjał, rozwój, ofensywną odwagę, nieregularność oraz finałowe niespełnienie.
Kamil Grosicki
Kapitan, lider i twarz całego projektu
Kamil Grosicki nie był zwykłym członkiem zespołu Gustafssona. Stanowił jego centralną postać, najważniejsze źródło jakości ofensywnej, medialny symbol klubu oraz zawodnika, wokół którego budowano oczekiwania dotyczące pierwszego trofeum.
W sezonie 2022/2023 przejął jeszcze większą odpowiedzialność za wynik. W okresach słabszej formy drużyny to jego przyspieszenia, dośrodkowania, bramki i indywidualne akcje pozwalały Pogoni utrzymywać miejsce w ligowej czołówce. Po zakończeniu rozgrywek został wybrany najlepszym piłkarzem Ekstraklasy. Rok później powtórzył ten sukces, a dodatkowo odebrał nagrodę dla najlepszego pomocnika sezonu. Był pierwszym piłkarzem, który otrzymał główną statuetkę ligową w dwóch kolejnych edycjach.
W sezonie 2023/2024 zagrał we wszystkich 34 spotkaniach Ekstraklasy, zdobył 13 bramek i zanotował 10 asyst według oficjalnego zestawienia klubowego. Liczby te potwierdzały, że mimo upływu lat nadal pozostawał jednym z najbardziej wpływowych zawodników w kraju.
Gustafsson dawał mu dużą swobodę. Grosicki rozpoczynał akcje z lewej strony, ale często schodził do środka, pojawiał się za napastnikiem albo przejmował rolę głównego kreatora. Pogoń była od niego zależna. Gdy kapitan znajdował przestrzeń i mógł rozpędzić atak, drużyna wyglądała jak kandydat do najwyższych miejsc. Gdy rywal odcinał go od piłki, ofensywa Portowców stawała się znacznie bardziej przewidywalna.
Najważniejszym cieniem tego okresu pozostał finał Pucharu Polski. Grosicki, który miał poprowadzić klub do historycznego sukcesu, nie rozegrał meczu odpowiadającego swojej pozycji. Po porażce z Wisłą Kraków otwarcie przyznał, że zawiódł i nie pomógł drużynie w najważniejszej chwili.
Nie zmieniło to jednak jego pozycji wśród najważniejszych postaci lat 2022-2024. To właśnie w tym okresie przestał być wyłącznie wychowankiem, który po wielu latach wrócił do Szczecina. Stał się kapitanem, dwukrotnym najlepszym piłkarzem ligi i symbolem Pogoni grającej na nowym stadionie.
Pełna historia Grosickiego wymaga osobnego biogramu. W przekrojowym obrazie epoki jego miejsce jest jednak oczywiste: był jej twarzą, największą siłą i jednocześnie człowiekiem najmocniej obciążonym odpowiedzialnością za niespełnienie.
Efthymis Koulouris
Napastnik sprowadzony do wykańczania wielkich akcji
Przed sezonem 2023/2024 Pogoń potrzebowała klasycznego napastnika zdolnego regularnie zdobywać bramki. Efthymis Koulouris trafił do Szczecina w lipcu 2023 roku na zasadzie transferu definitywnego z LASK Linz. Wcześniej grał między innymi w PAOK-u Saloniki, Atromitosie, Toulouse i tureckim Alanyasporze.
Grecki napastnik nie był zawodnikiem stale uczestniczącym w rozegraniu. Jego najważniejszymi cechami były ruch w polu karnym, wyczucie momentu, ustawianie się pomiędzy obrońcami oraz umiejętność kończenia akcji jednym kontaktem. W systemie Gustafssona miał korzystać z podań Grosickiego, Koutrisa, Wahlqvista i ofensywnych pomocników.
Pierwsze bramki zdobywał już w europejskich eliminacjach. Trafił w obu spotkaniach z Linfield FC, a następnie dwukrotnie pokonał bramkarza KAA Gent w rewanżu rozegranym w Szczecinie. Łącznie zdobył cztery gole w czterech europejskich występach Pogoni.
W Ekstraklasie rozegrał wszystkie 34 mecze sezonu 2023/2024 i strzelił 12 bramek. We wszystkich rozgrywkach wystąpił 43 razy. Nie zawsze był widoczny przez pełne dziewięćdziesiąt minut, ale regularnie pojawiał się w miejscach, w których kończono akcje.
Najważniejsze trafienia zdobył w Pucharze Polski. W półfinale z Jagiellonią Białystok dał Pogoni prowadzenie, a w finale wykorzystał podanie Adriana Przyborka i pokonał Antona Cziczkana. Przez kilkadziesiąt minut jego gol wydawał się najważniejszą bramką w historii klubu.
Po końcowym gwizdku trafienie straciło jednak znaczenie, jakie miało otrzymać. Zamiast gola dającego pierwsze trofeum pozostało bramką przypominającą, jak blisko Pogoń znalazła się od spełnienia.
Koulouris był jednym z najbardziej udanych transferów ofensywnych ery Gustafssona. Rozwiązał część problemów na pozycji numer dziewięć, dawał zespołowi obecność w polu karnym i potrafił zdobywać bramki w różnych rozgrywkach. Nie stał się jeszcze napastnikiem całkowicie dominującym ligę, ale już w pierwszym sezonie pokazał, że Pogoń może wokół niego budować atak.
Valentin Cojocaru
Bramkarz sprowadzony w środku kryzysu
Początek sezonu 2023/2024 ujawnił poważny problem z obsadą bramki. Dante Stipica tracił dotychczasową pozycję, natomiast Bartosz Klebaniuk nie był jeszcze przygotowany do regularnego udźwignięcia odpowiedzialności na poziomie krajowej czołówki i europejskich pucharów.
Valentin Cojocaru został sprowadzony we wrześniu 2023 roku z Oud-Heverlee Leuven. Początkowo trafił do Szczecina na zasadzie wypożyczenia, ale szybko wywalczył miejsce w podstawowym składzie. W kwietniu 2024 roku Pogoń skorzystała z możliwości transferu definitywnego.
Rumuński bramkarz wniósł do zespołu spokój, dobre warunki fizyczne i odwagę przy wychodzeniu poza pole bramkowe. Nie był golkiperem pozbawionym słabszych momentów, ale jego obecność ustabilizowała pozycję, która w pierwszych tygodniach sezonu stała się źródłem niepewności całej defensywy.
Szczególnie dobrze prezentował się wiosną. W siedmiu spotkaniach zachował czyste konto, a kibice wybrali go najlepszym zawodnikiem Pogoni w rundzie wiosennej.
Najważniejsze występy zanotował w Pucharze Polski. W ćwierćfinale z Lechem Poznań kilkukrotnie ratował drużynę przed utratą bramki. Jeszcze większe znaczenie miała jego postawa w finale. W pierwszej połowie spotkania z Wisłą Kraków zatrzymał uderzenia Jesúsa Alfaro i Szymona Sobczaka, utrzymując Pogoń w grze w okresie wyraźnej przewagi przeciwnika.
Nie zdołał zatrzymać strzałów Satrústeguiego i Rodado, ale obarczanie go odpowiedzialnością za przegrany finał byłoby nieuzasadnione. Bez jego wcześniejszych interwencji Portowcy mogli stracić szansę na trofeum znacznie wcześniej.
Cojocaru nie uczestniczył w całym okresie Gustafssona, lecz w ciągu kilku miesięcy stał się jednym z najważniejszych zawodników zespołu. Był przykładem transferu przeprowadzonego w reakcji na konkretny problem, który szybko przyniósł poprawę sportową.
Linus Wahlqvist
Nowoczesny prawy obrońca
Linus Wahlqvist został zawodnikiem Pogoni w grudniu 2022 roku. Reprezentant Szwecji miał za sobą występy w IFK Norrköping, Dynamie Drezno oraz Sarpsborgu 08. Przychodził jako zawodnik mogący grać zarówno na prawej stronie obrony, jak i w środku defensywy.
W systemie Gustafssona stał się jednym z najważniejszych elementów budowania akcji. Nie ograniczał się do zabezpieczania prawego skrzydła. Regularnie podłączał się do ataków, wchodził w środkowe strefy, wymieniał pozycje z pomocnikami i uczestniczył w wyprowadzaniu piłki od własnej bramki.
Jego znaczenie rosło wraz z kolejnymi miesiącami. Wahlqvist dobrze rozumiał założenia szwedzkiego trenera, oparte na odważnym ustawieniu bocznych obrońców i próbie tworzenia przewagi w fazie posiadania. Nie zawsze oznaczało to pełne bezpieczeństwo defensywne, ale pozwalało Pogoni atakować większą liczbą zawodników.
Pierwszą bramkę dla klubu zdobył w rewanżu z Linfield FC. Trafienie miało znaczenie nie tylko statystyczne, ponieważ pomogło Pogoni odzyskać kontrolę nad spotkaniem, w którym północnoirlandzki zespół dwukrotnie obejmował prowadzenie. W europejskiej kampanii rozegrał trzy mecze i zdobył jednego gola.
Szwed nie był zawodnikiem efektownym w takim stopniu jak Grosicki czy Koulouris, ale należał do piłkarzy najbardziej odpowiadających modelowi Gustafssona. Łączył doświadczenie, technikę, wydolność i taktyczną elastyczność.
W historycznej ocenie lat 2022-2024 Wahlqvist powinien zostać uznany za jeden z najbardziej wartościowych transferów tej epoki. Nie definiował jej pojedynczym golem czy jednym wielkim meczem. Definiował ją regularnością i sposobem gry odpowiadającym idei trenera.
Leonardo Koutris
Lewa strona, która odzyskała siłę
Leonardo Koutris podpisał z Pogonią kontrakt w grudniu 2022 roku. Grecki obrońca z brazylijskimi korzeniami posiadał doświadczenie z Olympiakosu, Mallorki i Fortuny Düsseldorf, ale przed przyjazdem do Szczecina jego karierę spowolniły problemy zdrowotne.
W Pogoni otrzymał możliwość odbudowania pozycji. Szybko przejął miejsce na lewej obronie i stał się zawodnikiem nadającym tej stronie boiska znacznie większą dynamikę.
Koutris łączył intensywność, szybkość i odwagę w podejmowaniu akcji ofensywnych. Regularnie wspierał Grosickiego, wykonywał długie sprinty wzdłuż linii i pomagał zespołowi tworzyć przewagę po lewej stronie. Jego obecność pozwalała kapitanowi częściej schodzić do środka, ponieważ szerokość ataku zapewniał boczny obrońca.
W sezonie 2023/2024 rozegrał 42 oficjalne spotkania, w tym 33 w Ekstraklasie, pięć w Pucharze Polski i cztery w eliminacjach Ligi Konferencji. Zdobył jedną bramkę, zanotował trzy asysty i spędził na boisku 3586 minut. Był jednym z najbardziej eksploatowanych piłkarzy w drużynie.
Kibice doceniali nie tylko jego ofensywne wejścia, lecz również zaangażowanie i powtarzalność. Został wybrany najlepszym zawodnikiem Pogoni wiosną, zdobywając ponad połowę głosów w klubowym plebiscycie.
Koutris należał do piłkarzy, którzy podnieśli techniczny i motoryczny poziom zespołu. Nie był wolny od błędów, szczególnie gdy Pogoń traciła piłkę przy wysoko ustawionych bocznych obrońcach, ale jego całkowity wpływ na drużynę pozostawał wyraźnie pozytywny.
Razem z Grosickim stworzył jedną z najmocniejszych lewych stron w Ekstraklasie. To właśnie ta współpraca najlepiej oddawała ofensywne ambicje projektu Gustafssona.
Fredrik Ulvestad
Człowiek równowagi i zdobywca bramki na finał
Fredrik Ulvestad dołączył do Pogoni 21 sierpnia 2023 roku. Miał za sobą karierę w Ålesund, Burnley, Charlton Athletic, Djurgårdens IF, Qingdao Huanghai i Sivassporze, a także występy w reprezentacji Norwegii.
Początkowo potrzebował czasu, aby osiągnąć odpowiednią dyspozycję. Gdy jednak wszedł do podstawowego składu, szybko okazało się, że jest pomocnikiem, jakiego Pogoni brakowało po odejściu Damiana Dąbrowskiego i Mateusza Łęgowskiego.
Ulvestad potrafił zabezpieczać przestrzeń, odbierać piłkę, uczestniczyć w rozegraniu i w odpowiednim momencie wbiegać w pole karne. Nie był klasycznym defensywnym pomocnikiem ani typową ofensywną dziesiątką. Łączył kilka funkcji, dzięki czemu pomagał utrzymywać równowagę pomiędzy atakiem a obroną.
W sezonie 2023/2024 rozegrał 26 spotkań ligowych i zdobył sześć bramek. Był również jednym z zawodników wykonujących największą pracę biegową w drużynie. Klubowe analizy regularnie umieszczały go wśród piłkarzy pokonujących najwięcej kilometrów.
Najważniejszy moment jego pierwszego sezonu nastąpił w półfinale Pucharu Polski. Po dośrodkowaniu Rafała Kurzawy uderzył piłkę głową i zdobył w dogrywce bramkę na 2:1 z Jagiellonią Białystok. Gol zapewnił Pogoni awans do finału po czternastu latach oczekiwania.
Ulvestad nie był zawodnikiem budzącym tak wielkie emocje jak Grosicki, ale z punktu widzenia funkcjonowania zespołu należał do najważniejszych. Wnosił doświadczenie, odporność fizyczną i umiejętność pojawiania się w decydujących strefach.
Jego bramka z Jagiellonią pozostanie jednym z najważniejszych obrazów ery Gustafssona. To ona otworzyła Pogoni drogę na Stadion Narodowy.
Fundament i doświadczenie
Benedikt Zech
Ostatni filar zespołu Runjaicia
Benedikt Zech należał do zawodników, którzy łączyli dwie epoki. Był podstawowym obrońcą Pogoni Kosty Runjaicia, uczestniczył w zdobyciu dwóch brązowych medali, a po zmianie trenera pozostał jednym z najważniejszych ludzi defensywy.
Austriak wyróżniał się spokojem przy piłce, ustawieniem i umiejętnością rozpoczynania akcji krótkim podaniem. Te cechy pasowały do sposobu gry Gustafssona, który wymagał od środkowych obrońców odwagi w rozegraniu.
W sezonie 2023/2024 spędził na boisku 2311 minut. Nie grał już tak regularnie jak w najlepszym okresie projektu Runjaicia, ale nadal pozostawał ważnym punktem odniesienia dla pozostałych defensorów.
Zech reprezentował ciągłość, której Pogoń potrzebowała po zmianie szkoleniowca. Jego doświadczenie pomagało Gustafssonowi przeprowadzać stopniową przebudowę, bez całkowitego rozbijania wcześniejszej struktury zespołu.
Mariusz Malec
Od zawodnika rotacji do podstawowego stopera
Mariusz Malec trafił do Pogoni w 2018 roku i przez kolejne sezony pozostawał zawodnikiem funkcjonującym pomiędzy podstawowym składem a rolą pierwszego rezerwowego. W okresie Gustafssona jego znaczenie wyraźnie wzrosło.
W sezonie 2022/2023 wystąpił w 24 spotkaniach ligowych. Rok później rozegrał 32 z 34 meczów Ekstraklasy, stając się jednym z najbardziej regularnych obrońców drużyny.
Malec nie był stoperem szczególnie widowiskowym. Jego siłą pozostawały ustawienie, odpowiedzialność i gotowość do wykonywania prostych zadań. W zespole nastawionym na ofensywę często przypadała mu rola zawodnika zabezpieczającego ryzyko podejmowane przez bocznych obrońców i pomocników.
W europejskim spotkaniu z Linfield FC zdobył bramkę w Belfaście. W finale Pucharu Polski wybił piłkę zmierzającą do pustej bramki po uderzeniu Goku Romána. Przez kilka minut wydawało się, że właśnie ta interwencja zapewniła Pogoni trofeum.
Malec nie został bohaterem finału, ponieważ ostatnia akcja odebrała znaczenie jego interwencji. Pozostał jednak jednym z zawodników, którzy w latach 2022-2024 wykonali największą pracę w defensywie.
Rafał Kurzawa
Lewa noga do zadań specjalnych
Rafał Kurzawa przyszedł do Pogoni w lutym 2021 roku. W zespole Runjaicia nie zawsze należał do podstawowych zawodników, ale jego technika, dokładność podań i jakość wykonywania stałych fragmentów sprawiały, że kolejni trenerzy znajdowali dla niego miejsce w rotacji.
Za kadencji Gustafssona występował jako środkowy pomocnik, zawodnik ustawiony bliżej lewej strony albo rezerwowy wprowadzany w celu poprawienia jakości rozegrania. Nie dysponował dynamiką Grosickiego czy Wahana Biczachczjana, ale potrafił zmienić przebieg meczu jednym precyzyjnym podaniem.
Szczególne znaczenie miał w Pucharze Polski. To po jego dośrodkowaniu Léo Borges zdobył zwycięską bramkę z Górnikiem Zabrze. W półfinale z Jagiellonią Kurzawa ponownie wykonał decydujący stały fragment, po którym Ulvestad zapewnił Pogoni awans do finału.
Kurzawa był specjalistą, a nie centralnym liderem. Jego historia pokazuje jednak, jak ważni w rozgrywkach pucharowych bywają zawodnicy posiadający jedną umiejętność na poziomie wyższym niż większość ligowych konkurentów.
Alexander Gorgon
Powrót po kontuzji i drugie życie w Pogoni
Alexander Gorgon przed rozpoczęciem ery Gustafssona przeszedł przez jeden z najtrudniejszych momentów kariery. Poważna kontuzja kolana na długo wyłączyła go z gry i postawiła pod znakiem zapytania możliwość powrotu na wcześniejszy poziom.
Austriak zdołał jednak odbudować formę. Dzięki uniwersalności mógł występować jako ofensywny pomocnik, zawodnik drugiej linii, skrzydłowy albo cofnięty napastnik. Gustafsson cenił go za inteligencję, poruszanie się bez piłki i zdolność zajmowania wolnych przestrzeni.
W sezonie 2023/2024 Gorgon uczestniczył bezpośrednio przy 15 bramkach Pogoni, ustępując pod tym względem tylko Grosickiemu i Koulourisowi.
Nie zawsze znajdował się w centrum uwagi, ale często wykonywał ruch otwierający miejsce partnerom. Był jednym z najbardziej dojrzałych taktycznie zawodników zespołu i przykładem piłkarza, który po poważnym urazie odzyskał realne znaczenie.
Vahan Bichakhchyan
Lewa noga, która mogła zmienić mecz
Vahan Bichakhchyan przychodził do Pogoni jeszcze w okresie Runjaicia, ale za kadencji Gustafssona stał się zawodnikiem regularnie wykorzystywanym na skrzydle i w środkowej strefie ofensywnej.
Ormianin dysponował bardzo dobrym uderzeniem lewą nogą. Potrafił zdobywać bramki zza pola karnego, wykonywać stałe fragmenty i zaskakiwać bramkarzy w sytuacjach, w których inni zawodnicy szukaliby podania.
W sezonie 2023/2024 strzelał między innymi przeciwko Koronie Kielce, Lechowi Poznań i Stali Mielec. Zdobył także bramkę w rewanżowym spotkaniu z Linfield FC.
Największym ograniczeniem Bichakhchyana pozostawała nieregularność. Zdarzały mu się mecze, w których jego uderzenie przesądzało o wyniku, oraz spotkania, w których miał niewielki wpływ na grę. Był cennym narzędziem ofensywnym, ale nie stał się zawodnikiem, wokół którego można było budować cały system.
Luka Zahovič
Napastnik schodzący w drugi plan
Luka Zahovič rozpoczynał okres Gustafssona jako jeden z najważniejszych napastników Pogoni. W pierwszym sezonie Szweda dzielił obowiązki z Pontusem Almqvistem. Klubowe podsumowanie wskazywało, że obaj często się uzupełniali, a gdy jeden rozpoczynał spotkanie, drugi wchodził z ławki.
Słoweniec był napastnikiem technicznym, dobrze rozumiejącym grę kombinacyjną. Potrafił cofnąć się po piłkę i współpracować z pomocnikami. Nie zawsze zapewniał jednak liczbę bramek odpowiadającą oczekiwaniom wobec podstawowej dziewiątki.
Po sprowadzeniu Koulourisa jego znaczenie spadło. W sezonie 2023/2024 częściej pełnił funkcję rezerwowego, a grecki napastnik przejął większość minut w centrum ataku.
Zahovič pozostawał ważną postacią przejścia pomiędzy epokami. Nie został głównym bohaterem końcowego etapu projektu Gustafssona, ale uczestniczył w europejskich kampaniach, ligowej walce o czołówkę i stopniowej zmianie modelu ofensywy.
Dwie postacie, których nie można pominąć
Szczegółowa weryfikacja przebiegu sezonu 2023/2024 wskazuje, że do listy głównych postaci należy dodać João Gamboę oraz Léo Borgesa. Obaj mieli wpływ na drogę do finału, choć ich historie zostały zapamiętane w zupełnie odmienny sposób.
João Gamboa
Pomocnik od trudnej pracy i gola w 119. minucie
Portugalczyk dołączył do Pogoni latem 2023 roku. Miał wypełnić przestrzeń powstałą po odejściu Damiana Dąbrowskiego oraz Mateusza Łęgowskiego. Jego podstawowym zadaniem było zabezpieczenie środka pola, odbiór piłki i zapewnienie równowagi ofensywnie ustawionej drużynie.
Gamboa nie zawsze grał równo. Bywał krytykowany za wolniejsze podejmowanie decyzji i problemy przy intensywnym pressingu przeciwnika. Jednocześnie wykonywał pracę mniej widoczną niż gole czy asysty.
Najważniejszy moment jego pobytu nastąpił w ćwierćfinale Pucharu Polski z Lechem Poznań. W 119. minucie rozpoczął akcję od wywalczenia rzutu wolnego, wbiegł w pole karne i po zgraniu Mariusza Malca skierował piłkę do siatki.
Gol Gamboi zapewnił Pogoni półfinał i stał się jednym z najważniejszych trafień całej pucharowej kampanii.
Léo Borges
Od bramki dającej awans do błędu, który pogłębił dramat
Léo Borges był wykorzystywany jako lewy i środkowy obrońca. Dzięki technice oraz szybkości pasował do ofensywnego modelu Gustafssona, ale nie zawsze zachowywał odpowiednią koncentrację w grze defensywnej.
W meczu 1/8 finału Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze zdobył w dogrywce zwycięską bramkę po dośrodkowaniu Rafała Kurzawy. Wtedy został bohaterem wieczoru przy Twardowskiego.
Kilka miesięcy później jego nazwisko pojawiło się w zupełnie innym kontekście. Na początku dogrywki finału z Wisłą Kraków popełnił błąd przy próbie opanowania piłki. Ángel Rodado wykorzystał pomyłkę i zdobył bramkę na 2:1.
Nie należy sprowadzać całej porażki do jednego zagrania Borgesa. Pogoń wcześniej oddała inicjatywę, straciła gola w ostatniej akcji i nie potrafiła odbudować równowagi emocjonalnej. Błąd obrońcy stał się jednak najbardziej widocznym symbolem rozpadu zespołu po utracie prowadzenia.
Młodzież i wychowankowie
Adrian Przyborek
Największa obietnica ery Gustafssona
Adrian Przyborek zadebiutował w pierwszym zespole w wieku 16 lat, jednego miesiąca i siedemnastu dni. Został drugim najmłodszym debiutantem w historii Pogoni.
Gustafsson nie ograniczył jego udziału do symbolicznych występów. Stopniowo wprowadzał pomocnika do coraz ważniejszych spotkań, wykorzystując jego technikę, odwagę i zdolność gry w kilku strefach ofensywnych.
W Pucharze Polski Przyborek uczestniczył w trzech niezwykle ważnych akcjach. W Bielsku-Białej asystował Grosickiemu przy zwycięskim golu z Podbeskidziem. W półfinale z Jagiellonią brał udział w akcji zakończonej trafieniem Koulourisa. W finale zagrał prostopadle do Greka, który dał Pogoni prowadzenie.
Występ od pierwszej minuty na Stadionie Narodowym był dowodem ogromnego zaufania trenera. Jednocześnie pokazywał, że Akademia pozostawała częścią strategii sportowej nawet w meczu o najwyższą stawkę.
Przyborek nie zdążył jeszcze w pełni zdefiniować epoki Gustafssona, ale stał się jej najważniejszą obietnicą. Był zawodnikiem, który miał przenieść doświadczenia z finału do kolejnego etapu historii klubu.
Marcel Wędrychowski
Wychowanek szukający stałego miejsca
Marcel Wędrychowski zadebiutował w pierwszej drużynie jeszcze w 2019 roku. Jego rozwój nie przebiegał jednak liniowo. Rywalizację utrudniały kontuzje, duża konkurencja na skrzydłach oraz konieczność odbudowywania formy po kolejnych przerwach.
W sezonie 2023/2024 otrzymywał szanse jako skrzydłowy wchodzący z ławki. Zdobył bramkę w Belfaście przeciwko Linfield, ustalając wynik pierwszego europejskiego spotkania na 5:2.
Ostatni ważny akcent sezonu należał właśnie do niego. W końcowym meczu z Górnikiem Zabrze strzelił gola na 1:0, który zapewnił Pogoni czwarte miejsce w tabeli.
Wędrychowski symbolizował trudność przejścia z uzdolnionego wychowanka do regularnego zawodnika pierwszego zespołu. Posiadał szybkość i odwagę, ale nie zdołał jeszcze osiągnąć odpowiedniej powtarzalności.
Kacper Smoliński
Talent zatrzymywany przez problemy zdrowotne
Kacper Smoliński wszedł do pierwszego zespołu jeszcze za czasów Runjaicia. W sezonach medalowych potrafił zdobywać ważne bramki i wydawało się, że stanie się jednym z głównych przedstawicieli kolejnego pokolenia Akademii.
W okresie Gustafssona jego rozwój wyhamował. Kontuzje, rosnąca konkurencja w środku pola oraz sprowadzenie bardziej doświadczonych zawodników ograniczyły jego znaczenie.
Smoliński pozostawał częścią pierwszego zespołu, ale coraz częściej występował w rezerwach lub pojawiał się na boisku w końcowych fragmentach spotkań. Jego przypadek przypominał, że sam status wychowanka i dobre wejście do seniorskiej piłki nie gwarantują utrzymania miejsca.
W obrazie lat 2022-2024 nie był jednym z głównych bohaterów. Pozostawał raczej symbolem potencjału, którego w tym okresie nie udało się w pełni wykorzystać.
Bartosz Klebaniuk
Młody bramkarz wystawiony na zbyt wielką próbę
Bartosz Klebaniuk otrzymał na początku sezonu 2023/2024 możliwość rywalizacji o miejsce w bramce. Rozegrał osiem spotkań: pięć w Ekstraklasie i trzy w europejskich pucharach.
Najbardziej pamiętny okazał się wyjazdowy mecz z KAA Gent. Pogoń przegrała 0:5, a młody bramkarz popełnił błędy, które wpłynęły na rozmiary porażki.
Nie można jednak traktować Klebaniuka jako jedynego winnego. Przed nim źle funkcjonowała cała drużyna. Obrońcy przegrywali pojedynki, pomocnicy nie zatrzymywali ataków, a sztab nie zmienił sposobu gry mimo kolejnych straconych bramek.
Klebaniuk był młodym zawodnikiem postawionym w sytuacji przekraczającej jego ówczesne doświadczenie. Po sprowadzeniu Cojocaru stracił miejsce w składzie.
Jego historia nie jest opowieścią o bohaterze w tradycyjnym znaczeniu. Jest jednak ważną częścią epoki, ponieważ pokazała ograniczenia kadry i cenę, jaką klub zapłacił za niewłaściwe przygotowanie pozycji bramkarza przed europejskimi eliminacjami.
Olaf Korczakowski
Debiutant, a nie jeszcze bohater epoki
Olaf Korczakowski zadebiutował w pierwszym zespole 23 września 2023 roku w wygranym 5:1 spotkaniu z Cracovią. Był kolejnym wychowankiem rocznika 2003, który otrzymał szansę w drużynie seniorów.
W omawianym okresie jego rola pozostawała jednak marginalna. Nie miał istotnego wpływu na wynik sezonu 2023/2024, europejskie puchary ani drogę do finału Pucharu Polski.
Z tego względu Korczakowski powinien pojawić się w części poświęconej debiutantom i wychowankom, ale nie należy stawiać go na równi z Przyborkiem, Wędrychowskim czy zawodnikami podstawowego składu.
Ważni ludzie pierwszego sezonu Gustafssona
Pełny obraz lat 2022-2024 wymaga również przypomnienia zawodników, którzy odegrali ważną rolę w sezonie 2022/2023, ale opuścili Pogoń przed rozpoczęciem kolejnych rozgrywek.
Pontus Almqvist wniósł szybkość i ruchliwość do ataku, dzieląc minuty z Luką Zahoviciem. Sebastian Kowalczyk pozostawał jednym z najważniejszych wychowanków oraz łącznikiem pomiędzy drugą linią i ofensywą, zanim przeniósł się do Houston Dynamo. Mateusz Łęgowski rozwinął się pod kierunkiem Gustafssona na tyle, że został sprzedany do występującej w Serie A Salernitany. Damian Dąbrowski w pierwszym sezonie Szweda nadal odpowiadał za organizację środka pola, po czym odszedł do Zagłębia Lubin.
Nie byli oni bohaterami całych dwóch lat, ale bez nich nie da się uczciwie opisać pierwszego etapu pracy Gustafssona. To na fundamencie odziedziczonym po Runjaiciu trener budował swoją pierwszą drużynę, zanim latem 2023 roku rozpoczęła się głębsza wymiana personalna.
Drużyna, która posiadała niemal wszystko
Bohaterowie lat 2022-2024 tworzyli zespół o dużym potencjale. Pogoń posiadała najlepszego piłkarza ligi, skutecznego napastnika, reprezentacyjnych bocznych obrońców, doświadczonych środkowych pomocników, solidnego bramkarza oraz wychowanków zdolnych odgrywać role w najważniejszych spotkaniach.
Grosicki nadawał drużynie rozpoznawalność i jakość. Koulouris odpowiadał za wykańczanie akcji. Cojocaru ratował zespół w bramce. Wahlqvist i Koutris tworzyli nowoczesne boki obrony. Ulvestad zapewniał intensywność oraz wejścia z drugiej linii. Zech i Malec stanowili doświadczenie defensywy. Gorgon, Kurzawa, Bichakhchyan i Zahovič zapewniali różne warianty ofensywne. Przyborek pokazywał przyszłość Akademii.
Nie zabrakło więc indywidualności.
Zabrakło natomiast pełnej harmonii pomiędzy nimi. Drużyna zbyt często opierała się na formie Grosickiego, popełniała błędy po stracie piłki i nie zawsze potrafiła zarządzać emocjami. Potrafiła rozbić Lecha Poznań 5:0, ale również przegrać cztery ligowe mecze z rzędu bez zdobytej bramki. Mogła wygrać trzy z czterech spotkań europejskich, a jednocześnie ponieść klęskę 0:5 w Gandawie.
Najpełniejszym obrazem tej grupy pozostaje finał Pucharu Polski. Cojocaru ratował drużynę, Przyborek stworzył akcję bramkową, Koulouris zdobył gola, Malec wybił piłkę z linii, a następnie cała konstrukcja rozpadła się w ostatniej akcji i pierwszych minutach dogrywki.
Byli to piłkarze wystarczająco dobrzy, aby znaleźć się kilkadziesiąt sekund od historii.
Nie okazali się jednak zespołem wystarczająco dojrzałym, aby tę historię doprowadzić do końca.
Ostatnia aktualizacja:


Komentarze
Bohaterowie Pogoni Szczecin lat 2022 – 2024 — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>